03/01/2026
🧠Świadomość po Nature (2025)🧠
Niewiele tematów w nauce rozgrzewa emocje tak jak pytanie: czym jest świadomość i jak (czy w ogóle) „powstaje” z aktywności mózgu.
W ostatnich latach dyskusja była często ustawiona jak pojedynek dwóch „mocarzy”:
🎓 GNWT (Global Neuronal Workspace Theory) – kojarzona z ideą „globalnego dostępu” i szerokiego rozpowszechnienia informacji w mózgu (Dehaene i współpracownicy),
🎓 IIT (Integrated Information Theory) – sugerująca, że kluczowy jest poziom i struktura integracji informacji w układzie (Tononi i współpracownicy).
I oto w 2025 roku wydarzyło się coś, co – dla mnie – jest równie ważne metodologicznie, jak merytorycznie: powstała adversarial collaboration (w praktyce: kontrolowany „spór przy jednym stole”), w której zwolennicy obu teorii uzgadniają z góry przewidywania, projekt badań, kryteria interpretacji wyników, a dane są zbierane w wielu ośrodkach i publikowane w duchu otwartej nauki.
🗞️Efekt tej współpracy opublikowano w kwietniu minionego roku w Nature.🗞️
I co wyszło❓❓❓
Nie „zwycięstwo” jednej teorii nad drugą.
Tylko coś znacznie ciekawszego: świadomość opiera się prostym rozwiązaniom❗❗❗
1️⃣ Co dokładnie zrobiono i dlaczego to ważne naukowo?
To nie był kolejny eksperyment „w moim labie, pod moją teorię”. To było badanie porównawcze zaprojektowane tak, by dało się sprawdzić rozbieżne przewidywania. Badano 256 osób (duża próba jak na ten typ pracy).
Stosowano bodźce wzrokowe o różnym czasie trwania (co pozwala testować dynamikę utrzymywania się reprezentacji). Rejestrowano aktywność mózgu wieloma metodami (m.in. fMRI i MEG, a w części danych również zapisy bezpośrednie) – czyli próbowano połączyć rozdzielczość czasową i przestrzenną, żeby nie „przegapić” efektów.
To wszystko zmniejsza dwa klasyczne problemy w badaniach świadomości:
🌩️ confirmation bias (dobieramy zadanie pod teorię),
🌩️ zależność od narzędzia (to, co widzę w fMRI, nie musi istnieć w czasie milisekund, i odwrotnie).
2️⃣ Najważniejsze wyniki: co uderza w IIT i GNWT?
🧠Co podważa mocne wersje IIT?🧠
W Nature jest to opisane dość wprost: nie zaobserwowano oczekiwanej trwałej synchronizacji w tylnej korze, która – w określonych interpretacjach IIT – miałaby stanowić kluczowy podpis świadomości. To nie znaczy, że „tylna kora nie ma znaczenia”. Znaczy raczej: nie da się jej potraktować jako jedynego „generatora” świadomości w prostym sensie. Integracja informacji (jeśli jest warunkiem) nie zachowuje się w danych tak, jak przewidywała najbardziej klasyczna, mocna wersja teorii.
🧠Co podważa mocne wersje GNWT?🧠
Tu cios jest równie czytelny: brak wyraźnego, powtarzalnego „ignition” (gwałtownego, globalnego zapłonu sieci) w momentach, w których GNWT oczekiwałby charakterystycznego sygnału, oraz ograniczona reprezentacja niektórych wymiarów treści świadomej w korze przedczołowej. To uderza w popularną, upraszczaną narrację:
„świadomość = prefrontalny dyrygent + globalna transmisja”.
3️⃣ Co w takim razie „zostało” po tych teoriach?
To ważne: Nature nie mówi „obie teorie są fałszywe”.
Raczej: obie teorie trafiają w część zjawiska,
ale żadna nie obejmuje całości w sposób, który wytrzymuje testy najważniejszych przewidywań.
Innymi słowy: nauka zrobiła krok do przodu nie przez koronację zwycięzcy, tylko przez przycięcie zbyt mocnych tez.
I teraz najciekawsze: to przycięcie przybliża neuronaukę do myślenia, które… w psychologii głębi było od dawna intuicją.
4️⃣ Punkt styku z Jungiem: świadomość jako pole relacji, nie „miejsce”
W jungowskim języku świadomość nie jest „ośrodkiem”. Jest polem: relacją ego do treści psychicznych. Ego nie jest całym „ja”, tylko funkcją orientacji, selekcji i spójności narracyjnej.
I kiedy czytam wnioski z Nature – o tym, że:
❄️ nie ma jednego centrum,
❄️ nie ma jednego podpisu,
❄️ liczy się dynamika i sieć,
❄️ treść świadoma bywa kodowana w obszarach sensorycznych, a rola struktur „wykonawczych” jest mniej jednoznaczna,
to widzę naukowy odpowiednik tezy, którą w psychologii analitycznej można by ująć tak:
Ego nie jest źródłem świadomości.
Ego jest jej organizatorem.
To subtelna różnica, ale klinicznie ogromna.
Bo jeśli ego jest organizatorem, a nie „producentem”, to wówczas: świadomość może się poszerzać nie tylko przez wzmacnianie kontroli, ale przez zmianę relacji do tego, co nie-ego: do kompleksów, afektów, obrazów, snów.
5️⃣ „Integracja” po jungowsku: nie tylko informacja, ale sens
Neuronauka mówi o integracji informacji. Jung mówiłby: integruje się nie tylko informacja, integruje się sens.
W praktyce klinicznej widać to codziennie:
🌸człowiek może „wiedzieć” coś poznawczo, a jednak nie być w tym obecny,
🌸 może mieć dane, narrację i rozumienie, a jednak pozostawać rozszczepiony,
🌸 może mieć świetnie działające funkcje wykonawcze, a jednak żyć w wewnętrznym chaosie.
Jung nazywałby to: brak relacji ego do nieświadomości, brak symbolicznego pośrednika, brak funkcji transcendentnej.
I tu znów nauka i psychologia głębi mogą się spotkać. Nie przez proste utożsamienie, ale przez analogię strukturalną:
🎓 neuronauka: „nie ma jednego mechanizmu, są konfiguracje sieci w czasie”
🎓 Jung: „nie ma jednego centrum psyche, jest gra sił i relacji, a Jaźń porządkuje proces”
6️⃣ Ważne doprecyzowanie (żeby nie popaść w nadużycie)
Te badania dotyczą neuralnych korelatów świadomości (NCC) – czyli tego, co w mózgu systematycznie towarzyszy raportowanemu doświadczeniu.
One nie rozstrzygają czy świadomość:
🧠 jest wyłącznie redukowalna do mózgu,
🧠 ma wymiar ontologiczny/metafizyczny,
🧠 można opisać w kategoriach „zasady bytu”.
To są pytania filozoficzne i warto je oddzielać od tego, co da się testować eksperymentalnie. Ale jednocześnie: fakt, że najlepsze teorie redukcjonistyczne i informacyjne nie domykają zjawiska, jest bardzo interesujący także filozoficznie.
7️⃣ Co z tego wynika dla myślenia o człowieku (i dla terapii)?
Dla mnie najważniejszy wniosek brzmi tak:
Świadomość nie jest „włącznikiem”. Jest procesem organizowania doświadczenia w czasie, relacji, napięciu między warstwami.
A to jest dokładnie przestrzeń, w której pracuje psychologia analityczna:
🪷 tam, gdzie doświadczenie staje się znaczące,
🪷 tam, gdzie obraz zaczyna „nosić” energię,
🪷 tam, gdzie symptom przestaje być tylko usterką, a staje się posłańcem,
🪷 tam, gdzie ego przestaje być samotnym zarządcą i uczy się relacji z tym, co większe.
Czyli: tam, gdzie zaczyna się indywiduacja...
Obrazek na moją wyraźną prośbę 😅 wygenerował Chat GPT.