10/03/2026
Najczęściej dopiero kiedy zachorujemy, zaczynamy zastanawiać się nad systemem opieki zdrowotnej. Pozornie nie mamy wielkich oczekiwań. Chcemy po prostu dostać pomoc – szybko, mądrze i bez poczucia, że jesteśmy kolejnym numerem w kolejce. Tyle teoria.
W praktyce bywa różnie.
Jakość leczenia może zależeć od miejsca zamieszkania i rodzaju choroby. To może tworzyć poczucie bezradności i niesprawiedliwości – człowiek nie wie, czy trafi na dobry oddział, dobrego lekarza. To może też powodować stan chronicznej niepewności, który pogłębia lęk i zniechęca do kontaktu z systemem ochrony zdrowia.
Nawet jeśli lekarz w pierwszym kontakcie odeśle nas dalej, to wcale nie znaczy, że nas prowadzi. Dla pacjenta to doświadczenie emocjonalnego porzucenia: nikt nie bierze odpowiedzialności za całość jego zdrowia.
Czasem dopiero poważne zdarzenie zdrowotne (zawał, udar, nowotwór) sprawia, że zaczynamy słuchać lekarza. To klasyczny mechanizm psychologiczny: zmiana zachowania następuje przez ból, nie przez wiedzę. System mógłby sięgać po pacjenta zanim dojdzie do kryzysu – ale tak się nie dzieje
Na to wszystko nakłada się mechanizm, w którym atrakcyjna forma dezinformacji medycznej trafia do osób szukających potwierdzenia, że „system działa przeciwko nim". Często to klasyczne myślenie spiskowe i efekt potwierdzenia.
Ale świadomość problemów systemu to pierwszy krok do ich naprawy. Na horyzoncie pojawia się nowe koncepcje dla roli lekarza POZ, który może być centrum koordynacji opieki nad pacjentem. Trwają realne prace nad tym modelem. System powoli otwiera się na szersze role innych zawodów medycznych – pielęgniarki mogą już ordynować leki, farmaceuci wykonują szczepienia. To odciąża lekarzy i skraca drogę pacjenta do pomocy. Jest szansa na drugie podejście do bardzo potrzebnej edukacji zdrowotnej. Programy edukacyjne dotyczące zdrowia psychicznego młodzieży przyniosły konkretne efekty, a więc być może edukacja rówieśnicza działa tylko potrzebujemy ją wzmocnić. Są obszary w medycynie, które mamy na najwyższym poziomie. Na przykład polska kardiologia interwencyjna – sprzęt, wiedza, liczba oddziałów – jest na poziomie światowym.
Co więc powinniśmy teraz zrobić, żeby dobrze zmienić polską opiekę zdrowotną? A może zamiast pytać „jak?", najpierw pytajmy „po co?". To podejście może zrewolucjonizować projektowanie systemów informatycznych, programów profilaktycznych i całej organizacji ochrony zdrowia.
I o tym właśnie rozmawiamy w najnowszym odcinku „Rozmów o zdrowiu Kliniki.pl”. Pytanie, które wielu z nas nosi w sobie od lat: czy w Polsce naprawdę mamy system ochrony zdrowia – czy raczej zbiór niewspółpracujących ze sobą instytucji, w których pacjent musi sam odnaleźć drogę, zadaję lekarzowi neurologowi i senatorowi Wojciechowi Koniecznemu. To rozmowa o odpowiedzialności, o decyzjach systemowych, ale też o bardzo ludzkim doświadczeniu bycia pacjentem – o niepewności, bezradności i nadziei, że ktoś w końcu poprowadzi nas przez ten skomplikowany świat. Link do rozmowy znajdziecie w komentarzu :)