25/02/2026
Pierwszy poród pamięta jako ciszę.
Szpitalne procedury. Maseczki. Samotność. Strach. Brak poczucia kontroli i zaopiekowania.
Covid nie pozwolił wtedy, by mąż był obok.
Ale marzenia mają to do siebie, że potrafią się spełniać…
Kiedy Dorota znów zaszła w ciążę, wiedzieli jedno-tym razem będą razem. Od pierwszego skurczu do pierwszego przytulenia.
Poród zaczął się samoistnie. Spokojnie. Naturalnie.
Ciało wiedziało, co robić.
A w drodze była Jola, aż o 700 gramów większa od swojego brata. Wiedziałam, że może nie być lekko i zaproponowałam znieczulenie. Dorota zaufała, to był dobry wybór.
W komforcie, w poczuciu bezpieczeństwa, z ochroną krocza i ogromnym wsparciem męża, urodziła swoją córeczkę.
Szczęśliwi rodzice.
Spełnione marzenie o wspólnym porodzie.
I ogromna satysfakcja położnej.
Doroto, dziękuję za zaufanie.
Gratuluję Wam całym sercem.
*zdjęcia za zgodą pacjentki