05/12/2025
Czy pragnienie jest czymś złym?
Nie. Pragnienia są częścią naszej natury. Chcemy rzeczy materialnych, chcemy ludzi, chcemy doświadczeń, emocji, podróży, sukcesów, bliskości. To normalne. Bez pragnienia nie pchniemy się w stronę tego, co jest dla nas ważne, nie zbudujemy firmy, nie wejdziemy na górę, nie zbliżymy się do drugiego człowieka. Brak pragnienia to stagnacja.
Ale jest jeden warunek: żeby pragnienie nie zamieniało się w cierpienie.
Pragnienie jest piękne, gdy jest jak wewnętrzny ogień, daje nam kierunek, entuzjazm, poczucie mocy. Staje się toksyczne dopiero wtedy, kiedy uzależniamy od jego spełnienia naszą wartość, spokój lub sens życia. Gdy zaczynamy mówić: „będę szczęśliwy dopiero gdy…” wtedy mamy problem.
Można to odwrócić.
Można pragnąć i jednocześnie doświadczać spokoju, radości i pełni tu i teraz. To nie jest teoria. Da się to poczuć na własnej skórze.
Drogi dojścia jest wiele: medytacja, sport, górskie wędrówki, rozmowy, podróże, kontemplacja natury… Dla mnie ogromnym narzędziem są sesje masażu obecności. W trakcie pracy dotyk staje się jak fala, zanurza nas w tu i teraz, w przepływ, w poczucie bycia żywym bez potrzeby „robienia czegokolwiek”.
Jest taki moment, w którym nie musisz działać, nie musisz nic osiągać, po prostu jesteś. I to „bycie” samo w sobie staje się doświadczeniem głębokiej radości, spokoju i sensu.
Kiedy uczysz się wracać do tego stanu, wtedy pragnienie nie zabiera Ci spokoju. Wręcz przeciwnie, staje się Twoją siłą, a nie ciężarem. Możesz iść po swoje marzenia, pieniądze, relacje i sukces, ale nie z poziomu napięcia czy braku, tylko z poziomu ciekawości i ekscytacji.
I to jest, moim zdaniem, najpiękniejszy układ:
pragniesz, ale nie cierpisz, bo już teraz czujesz życie.
Doświadcz tego i zobacz sam.
W przestrzeni