17/04/2026
Ciepła pogoda się dąsa i nie chce przyjść, ale zima się już skończyła - to pewne. To ten moment w roku, kiedy zamiast dokładać sobie kolejne rzeczy do zrobienia… warto coś odjąć. Zrobić przestrzeń. W domu, w głowie, w ciele. Nie każdy musi być minimalistą (posłuchaj mojego podcastu o pułapkach minimalizmu). Ja sama jestem w tej materii raczej recydywistką niż purystką, ale jedno widzę bardzo wyraźnie — nadmiar nas męczy. I nie chodzi tylko o rzeczy. W ajurwedzie powiedzielibyśmy, że to moment, w którym zaczyna się kumulować kapha — ciężka, wilgotna, stabilna energia, która w nadmiarze prowadzi do stagnacji. A stagnacja nie dotyczy tylko ciała. Dotyczy też decyzji, relacji, przestrzeni wokół nas. Dlatego wiosenne porządki w życiu to coś więcej niż sprzątanie. To sposób na odzyskanie lekkości a może nawet duchowa praktyka (więcej piszę o tym w mojej książce Rześko).
link do całości w komentarzu