23/02/2026
💎 odc. 3️⃣ Tożsamość psychoterapeuty…
Wyobraź sobie psychoterapeutę jak przewodnika górskiego. Nie jest to ktoś, kto niesie wspinacza, turystę na szczyt ani zna wszystkie ścieżki. Jest obecny na szlaku, uważnie obserwuje teren i zmieniające się warunki, zna swoje siły i słabości, zna topografię terenu, potrafi czytać mapy i potrafi zatrzymać się, kiedy droga staje się zbyt trudna. Skręcić. Zawrócić. Albo zostać w jednym miejscu tak długo, jak jest to konieczne.
Przewodnik ten towarzyszy w wędrówce po wewnętrznym krajobrazie, po obszarach świadomych i nieświadomych. Turysta czy wspinacz nie zawsze rozumie, dlaczego czuje to, co czuje, dlaczego robi to, co robi albo dlaczego powtarza pewne wzorce. Dlaczego wybiera niebezpieczne ścieżki albo wybiera drogę pełną ryzyka. Albo wciąż gubi się w tym samym miejscu, wciąż nieodpowiednio przygotowuje się do wyjścia w teren.
Psychoanaliza zakłada istnienie nieświadomości, przestrzeni, w której zapisane są doświadczenia, pragnienia i konflikty, które nie zawsze są dostępne bezpośrednio dla świadomości. Przewodnik nie wyciąga tych treści na siłę, ale pomaga je zauważyć, nazwać i zrozumieć, gdy pojawiają się na powierzchni, trochę jak kamienie pod nogami, które nagle stają się widoczne w świetle.
Czasem milczy, pozwalając znaleźć rytm oddechu w stromym podejściu. To milczenie ma znaczenie: daje przestrzeń do projekcji i refleksji. W terapii mówi się o zjawisku przeniesienia, kiedy osoba w terapii zaczyna nieświadomie przenosić na terapeutę uczucia i oczekiwania związane z ważnymi postaciami z przeszłości. Przewodnik nie obraża się, nie reaguje automatycznie, obserwuje ten proces, który wiele może powiedzieć o wewnętrznym świecie wspinacza. Z kolei przeciwprzeniesienie, reakcje emocjonalne terapeuty, również staje się informacją, którą można rozumieć.
Przewodnik pokazuje czasem niewielki most, może nawet skrót, małą asekurację, ale nie podaje gotowej drogi na szczyt. Psychoterapia nie podaje prostych rozwiązań, pomaga w rozumieniu znaczeń. Symptom, lęk, nawracająca myśl, trudność w relacjach, może być pacjenta jak znak na szlaku.
Idziemy dalej, przewodnik zna mgłę, kamienie, deszcz, czyta pogodę, patrzy na niebo. Te zmienne warunki są jak metafora stanów psychicznych: okresów stabilności i kryzysu, momentów regresji i rozwoju. Przewodnik wie, że regresja nie zawsze oznacza porażkę, czasem jest potrzebna, by odnaleźć zasoby i bezpieczeństwo, podobnie jak w koncepcji „wystarczająco dobrej opieki” opisanej przez Winnicotta. W takich chwilach nie chodzi o pęd do przodu, lecz o stworzenie przestrzeni, w której można poczuć się bezpiecznie i stopniowo rozwijać zdolność do radzenia sobie z trudnościami.
Przewodnik zna własne ograniczenia i momenty, kiedy musi się cofnąć. Terapeuta nie jest wszechwiedzący, nie interpretuje wszystkiego, nie zna ostatecznych odpowiedzi. Jest to relacja współpracy i odkrywania, w której odpowiedzialność za zmianę należy do osoby w terapii. Przewodnik może wskazać kierunki, nie może iść za wspinacza. Nie wejdzie w jego buty.
I wie, że każdy wspinacz ma własny rytm, tempo, potrzeby. To echo idei indywidualności doświadczenia psychicznego.
Nie wszyscy chcą wejść na szczyt. Dla niektórych tym szczytem jest droga, jak w filozofii tao: nie cel ważny, lecz droga. Czasem celem nie jest osiągnięcie doskonałości czy „naprawa” człowieka, lecz lepsze rozumienie siebie, możliwość życia w bardziej autentyczny sposób. Lepsza nawigacja swojej drogi. Psychoterapia nie obiecuje szczęścia, oferuje jednak przestrzeń do refleksji i poznania, które mogą prowadzić do większej wolności i swobody wewnętrznej.
W tej metaforze tożsamość psychoterapeuty to przewodnik, który nie wyręcza, nie spieszy, idzie obok, czasem z przodu, czasem z tyłu, pewnie i czujnie, żeby towarzyszyć w trudnych momentach, gdy droga staje się stroma i niepewna. To relacja, w której znaczenie ma obecność. Praca terapeutyczna, podobnie jak wędrówka, jest procesem. Każdorazowo inną, bardzo zróżnicowaną drogą. Przewodnik zostawia czasem turystę samego, pozwala mu iść gdzie chce. Spotyka się z nim potem w innym miejscu, bo rozwój nie zawsze jest liniowy, a spotkania i doświadczenia kształtują nas po drodze.
Przewodnik górski wędrował już z wieloma osobami. Potrafi się dobrze ubrać. Czuwa, a gdy trzeba reaguje. Zna zasady bezpieczeństwa, których respektuje.
Psychoterapia dodaje do tego jeszcze jedną warstwę: uważność na to, co niewidoczne na pierwszy rzut oka, na wewnętrzne krajobrazy, które kształtują nasze decyzje, relacje i sposób bycia w świecie. To właśnie tam, w dialogu i refleksji, może dokonywać się zmiana.