Prosta Droga - Piotr Jan Panasiuk - Uważność Psychoterapia Relacje

Prosta Droga - Piotr Jan Panasiuk - Uważność Psychoterapia Relacje Witaj, znajdziesz tu wiedzę i wydarzenia związane z uważnością i dobrostanem psychologicznym. 🧘‍♀️

👨‍👩‍👧‍👦 Poznaj swoją wewnętrzną rodzinęCzasem kiedy niestety kłócę się z żoną, dosłownie czuje jak coś innego przejmuje ...
30/04/2026

👨‍👩‍👧‍👦 Poznaj swoją wewnętrzną rodzinę

Czasem kiedy niestety kłócę się z żoną, dosłownie czuje jak coś innego przejmuje nade mną kontrolę. Pierwsze, co zauważam, to duży przypływ złości. Staję się wtedy groźnym wilkiem, który za wszelką cenę chce pokonać przeciwnika.

Kiedy łapię trochę świadomości, okazuje się, że pod tym wilkiem kryje się małe przestraszone dziecko, które poczuło się dotknięte. A kiedy uświadamiam sobie, że nie jestem ani wilkiem, ani dzieckiem, tylko dorosłym mężczyzną próbującym porozumieć się z żoną, dużo łatwiej wrócić mi do dialogu.

Nie zawsze tak było. Dopiero przepracowując na terapii kilka swoich elementów, zobaczyłem, że są związane z doświadczeniami z przeszłości, a nie z tym, co dzieje się tu i teraz. Tak poznałem różne części siebie.

Brzmi to trochę schizofrenicznie?
Nie, to dość dobrze znana i powszechna teoria sub-osobowości. Zakłada ona, że nasza tożsamość nie jest litym monumentem, tylko składa się z wielu części. Korzysta z niej analiza transakcyjna, IFS, gestalt i psychologia jungowska. Można wyróżnić kilka uniwersalnych części:

1️⃣ Wewnętrzne dziecko
Nasza zabawność, kreatywność i wrażliwość, ale też zranione kawałki nas, które musieliśmy schować przed światem, by chronić siebie przed bólem.

2️⃣ Wewnętrzny krytyk
Zinternalizowany głos rodziców i autorytetów. Często z nim walczymy, a to ważna część ochronna, która w nieudolny sposób chce uchronić nas przed kolejnymi ranami.

3️⃣ Cień
Części wypchnięte ze świadomości. Łatwo je zobaczyć przez pytanie: kim na pewno nie jestem? Często nieprzyjemnie reagujemy na to, czego nie chcemy w sobie zauważyć.

4️⃣ Wewnętrzny rodzic
Krytyczny mówi "powinieneś", Opiekuńczy mówi "odpocznij, poradzisz sobie". Tę drugą część można świadomie rozwijać przez praktykę samowspółczucia.

5️⃣ Obrońcy
W IFS to Menedżerowie (perfekcjonizm, kontrola) i Strażacy (jedzenie, alkohol, ucieczka w pracę). Nie są wrogami, mają dobre intencje, tylko ich strategie są nieadekwatne.

I co zrobić z tymi wszystkimi częściami?

Tutaj wchodzi koncepcja Self (Jaźni). Centrum, które obserwuje wszystkie te części, ale samo żadną z nich nie jest. Spokój, ciekawość, współczucie, odwaga, łączność - to są jakości Self.

To z tej przestrzeni możemy zauważać, kiedy któraś część przejmuje stery, wchodzić z nią w dialog, dać współczucie wewnętrznemu dziecku, wytłumaczyć Krytykowi, że jego strategia jest przestarzała.

W pracy z częściami wyłaniają nam się też fundamentalne jakości i w terapii i w rozwoju osobistym.
Samo-świadomość.
Samo-akceptacja.
Samo-życzliwość.

Zdrowa psychika to nie taka, która jest jednolita. To taka, która jest różnorodna i bogata, w której elastycznie czerpiemy ze swoich wewnętrznych zasobów, z Self jako gospodarzem tego wewnętrznego domu.

Każda nasza część była kiedyś potrzebna i każda po coś tu jest. Wystarczy zacząć słuchać.

A Ty, jaką swoją część zauważasz najczęściej? Czy jest najtrudniejsza ?
Może warto z nimi spotkać się w refleksji, medytacji czy na terapii.

🧘‍♂️W niedziele zakończyło się kolejne organizowane przeze mnie 4 dniowe, odosobnienie medytacyjne w ciszy.🙏Wspaniałym u...
28/04/2026

🧘‍♂️W niedziele zakończyło się kolejne organizowane przeze mnie 4 dniowe, odosobnienie medytacyjne w ciszy.

🙏Wspaniałym uczestniczkom i uczestnikom dziękuję za wspólną obecność i odwagę do wejścia w głębszy kontakt ze sobą, oby służyło to nam wszystkim jak najpiękniej

Osoby które chciałby spróbować głębokiej medytacji w ciszy zapraszam na kolejne odosobnienia w 2026 - sierpień i wrzesień - szczegóły DM i na stronie prostadroga pl

✨ Zaufaj wewnętrznemu złotuJest taka buddyjska przypowieść, która wraca do mnie w pracy terapeutycznej częściej niż jaka...
23/04/2026

✨ Zaufaj wewnętrznemu złotu

Jest taka buddyjska przypowieść, która wraca do mnie w pracy terapeutycznej częściej niż jakakolwiek inna.

W pewnej prowincji stała świątynia ze złotym posągiem Buddy. Ludzie pielgrzymowali tam z całego kraju, medytowali przed nim i czerpali z niego natchnienie. Aż pewnego dnia pojawiło się zagrożenie. Hordy Mongołów plądrowały kolejne wsie, coraz bliżej. Mnisi wiedzieli, że posąg jest zbyt duży, by go wywieźć, więc pomalowali go na ciemno, oblepili błotem i ukryli jego prawdziwą naturę pod warstwą brudu. A potem uciekli.

Kiedy najeźdźcy dotarli do świątyni, zobaczyli bezwartościowy, zaniedbany posąg i ruszyli dalej. Inwazja trwała dekadami, a pamięć o prawdziwej naturze rzeźby zaginęła wśród kolejnych pokoleń.

Dopiero gdy wiele lat później ludzie postanowili odnowić zapomnianą świątynię i zaczęli czyścić posąg, odkryli, że pod błotem kryje się czyste złoto. Takie samo, jak było zawsze, nawet wtedy, gdy wszyscy o tym zapomnieli.

Dla mnie to opowieść o poczuciu własnej wartości.

Jako terapeuta regularnie spotykam ludzi, którzy nie wierzą w swoje wewnętrzne złoto. Trudne doświadczenia, zwłaszcza z dzieciństwa, bycie nieakceptowanym, konieczność ciągłego dopasowywania się, brak wsparcia i miłości w momentach, gdy były najbardziej potrzebne, sprawiły, że zaczęliśmy wątpić w samych siebie.

Tak naprawdę większość terapii dałoby się streścić w jednym zdaniu:
bazowo jesteś w porządku, jesteś wartościowy.

Ale przez te trudne doświadczenia żyjemy w tzw. transie bezwartościowości tak długo, że trudno uwierzyć, że może być inaczej.

Urodziłaś/eś się dobra/y.
Nie z tobą jest coś nie tak, to twoje otoczenie nie potrafiło pokazać ci twojego piękna.

Jak w praktyce budować kontakt ze swoim wewnętrznym złotem?

🟡 Życzliwy świadek zamiast wewnętrznego krytyka
Zauważaj, jak mówisz do siebie w głowie, i ucz się robić to z ciepłem, tak jak rozmawiałbyś z kimś bliskim.

🟡Codzienna dawka samo-współczucia
Kiedy coś ci nie wychodzi, zamiast karać się w myślach, daj sobie to, co dałbyś najlepszemu przyjacielowi.

🟡 Celebrowanie małych sukcesów
Zapisuj rzeczy, które ci się udały, bo dziennik wdzięczności i osiągnięć działa na poczucie wartości jak trening mięśni.

🟡 Granice jako akt szacunku do siebie
Mówienie "nie" bywa najczystszą formą dbania o siebie i przypominaniem sobie, że twoje potrzeby też się liczą.

🟡 Dobre otoczenie
Ludzie, z którymi spędzasz najwięcej czasu, albo polerują twoje złoto, albo przykrywają je kolejnymi warstwami brudu.

🟡 Medytacja i kontakt z ciałem
Poczucie wartości nie mieszka tylko w głowie, więc żeby je naprawdę poczuć, trzeba czasem zejść niżej, do oddechu, do serca, do ziemi pod stopami.

Ten posąg zawsze był złoty, nawet wtedy, gdy wszyscy o tym zapomnieli. Z tobą jest tak samo.

Nie musisz zasługiwać na swoją wartość ani jej udowadniać. Twoja praca to nie dorabianie sobie złota, tylko powolne zeskrobywanie warstw brudu, które nałożyło na ciebie życie.

Co dziś dobrego możesz zrobić dla siebie?

📖 Podziel się opinią i zgarnij darmową książkęTworzę kurs o wewnętrznym spokoju — praktyczny, oparty na psychologii i me...
22/04/2026

📖 Podziel się opinią i zgarnij darmową książkę

Tworzę kurs o wewnętrznym spokoju — praktyczny, oparty na psychologii i metodach terapeutycznych. Dla ludzi, którzy żyją w napięciu i chcą z tego wyjść.

Zanim zacznę go nagrywać, chcę zapytać Was o trzy rzeczy:
▸ z czym konkretnie się mierzycie
▸ jaki format byłby dla Was najlepszy
▸ kiedy macie na to czas

4 pytania, 90 sekund.
Pomożesz ? -> prostadroga.pl/pytanie

🎁 Bonus: Osobom, które wypełnią ankietę i zostawią kontakt, podziękuję książkami — wybiorę kilka osób i wyślę im świetne pozycje o psychologii, uważności i spokoju

Z góry dziękuję za udział !

🐢 Czasem żeby przyśpieszyć, trzeba najpierw zwolnićSlow is smooth, smooth is fast.Znasz to powiedzenie? W wolnym tłumacz...
16/04/2026

🐢 Czasem żeby przyśpieszyć, trzeba najpierw zwolnić

Slow is smooth, smooth is fast.

Znasz to powiedzenie? W wolnym tłumaczeniu brzmi “Powoli znaczy płynnie” i brzmi trochę jak stara mądrość: śpiesz się powoli. Czy kto się śpieszy, ten musi robić dwa razy.

Sens jest prosty – kiedy robimy rzeczy spokojnie i uważnie, budujemy prawdziwą efektywność. Bo kiedy się śpieszymy, popełniamy błędy i potem potrzebujemy jeszcze więcej czasu żeby to naprawić.

Skąd wzięło się to powiedzenie?
Od jakiegoś guru produktywności?
Nauczycielka buddyjskiego?

Nie. To mantra komandosów Navy SEALs. Zasada ta od dekad jest fundamentem szkolenia jednostek specjalnych, gdzie każdy błąd może kosztować życie. W ekstremalnym stresie ci ludzie odkryli, że precyzja i spokój prowadzą do szybszych rezultatów niż gorączkowe tempo. Ta sama logika sprawdza się w medycynie ratunkowej, sporcie czy zarządzaniu projektami.

Jeżeli komandosi kierują się tą zasadą w sytuacjach życia i śmierci, to tym bardziej warto wziąć ją do serca w codziennym życiu.

Jako psychoterapeuta i nauczyciel uważności sam staram się to praktykować i dzielić się tym z innymi. Coraz więcej badań pokazuje, że świadome spowolnienie to konieczność w czasach przeładowania informacjami. I co ciekawe – za spowolnieniem idzie nie tylko spokój, ale też lepsza jakość i produktywność.

Jak więc kultywować tę zasadę na co dzień?

➡️ Pozwól sobie zwolnić. Brzmi banalnie, ale bywa trudne. Boimy się że jeśli zwolnimy, coś stracimy, będziemy postrzegani jako leniwi. Słynne FOMO. A to iluzja, bo kiedy pozwalamy sobie na spowolnienie, życie toczy się dalej, a my możemy być w nim bardziej obecni i skuteczni.

➡️ Praktykuj medytację i uważność. Medytacja, uważne chodzenie czy inne praktyki to trening umysłu, żeby naturalnie przełączał się w tryb obecności zamiast ciągłego działania. Warto je poszerzać o uważne czynności, na przykład uważne picie kawy zamiast połykania jej scrollując smartfona.

➡️ Planuj czas na świadome spowolnienie. Urlopy powinny temu służyć, ale nie zawsze tak jest. Warto planować wyjazdy z intencją odpoczynku, a na co dzień wprowadzać digital detox – choćby wieczory bez ekranów. Mogą to być też odosobnienia medytacyjne albo weekend bez telefonu.

➡️ Pracuj głęboko. Cal Newport opisał to jako deep work – skupienie na jednym zadaniu bez rozpraszaczy. Zamiast robić pięć rzeczy na raz i żadnej porządnie, daj sobie bloki czasu kiedy jesteś w pełni obecny w tym co robisz. Spokojne, skoncentrowane działanie daje lepsze rezultaty niż chaotyczna wielozadaniowość.

Spowolnienie to nie lenistwo. To świadomy wybór jakości ponad ilość, obecności ponad pośpiech. Nie chodzi o to żeby robić mniej, ale żeby robić lepiej i z większą uważnością. Efekty tego widać nie tylko w tym co robimy, ale też w tym jak się czujemy – więcej spokoju, mniej błędów, głębszy kontakt z tym co ważne.

Gdzie w Twoim życiu mógłbyś dziś świadomie zwolnić?

🤪 O odwadze i istocie bycia nielubianym ✋Czyli przestań w końcu zadowalać innych swoim kosztemLęk przed wystąpieniem pub...
15/04/2026

🤪 O odwadze i istocie bycia nielubianym
✋Czyli przestań w końcu zadowalać innych swoim kosztem

Lęk przed wystąpieniem publicznym.
Obawa przed hejtem w internecie.
Niechęć w wyrażaniu swoich emocji.
Poczucie wstydu kiedy coś nie wychodzi.

Każdy z nas to zna w mniejszym lub większym stopniu.
Co te rzeczy mają ze sobą wspólnego ?
Wszystkie objawiają się w kontekście relacji z drugim człowiekiem.
Dotykają naszego lęku przed odrzuceniem i bycia “niewystarczająco dobrym”.

Jest to bardzo trudne doświadczenie. Często spotykam się z tym w terapii.
Jednocześnie to bardzo powszechne i ludzkie doświadczenie.

Jest to mocne związane z naszymi bazowymi ludzkimi potrzebami.
Jak się rodzimy potrzebujemy dwóch rzeczy dla bezpieczeństwa i rozwoju.

Potrzeba przynależności - być w relacjach z innymi
Potrzeba autentyczności - czuję i wyrażam siebie

Jako dzieci jesteśmy w swojej spontaniczności emocjonalnej
Pokazujemy swoją złość, smutek, lęk, radość tak jak je czujemy
Rozwojowo ważne jest aby opiekun był wtedy spokojny i trzymał granice
Niestety często słyszymy, że mamy się uspokoić, nie płakać i być grzeczni, etc.

Rezygnujemy więc z autentyczności na rzecz tego by dostać akceptacje od opiekuna.
Być w relacji jest ważniejsze niż być sobą. Dla dziecka to sprawa życia i śmierci.
Rodzice są ok, więc jeśli są źli, to znaczy, że ze mną jest coś nie tak.

I tak później idziemy przez życie z poczuciem, że inni są ok, a ja nie jestem.
Idziemy z lękiem, że jak inni nas nie polubią to sobie nie poradzimy.

Jednak jako dorośli możemy już zadbać sami o siebie.
Jako dorośli możemy w końcu odpuścić i zrozumieć, że nie wszyscy muszą nas lubić,
ważne żebyśmy sami siebie lubili.

Większość naszych frustracji wynika z porównań do innych i prób spełnienia ich oczekiwań.
Zamiast tego warto skupić się na własnym rozwoju i akceptacji siebie.

Niestety po latach lęku przed byciem nielubianymi, łatwiej to powiedzieć niż zrobić dlatego w tym aspekcie warto zrozumieć kilka rzeczy:

- Mamy ograniczony wpływ na innych ludzi (duży wpływ na siebie)
Nawet jeśli “zrobię wszystko dobrze” i tak to się komuś może nie spodobać
- Nie jesteś odpowiedzialny za opinie i uczucia innych ludzi. (oprócz swoich dzieci :))
Ktoś w złym nastroju, może usłyszeć Twoje “Dzień Dobry” jako sarkazm.
- Nikt nie powinien decydować za Ciebie, jak masz żyć.
To Twoja odpowiedzialność by odkryć co uważasz za prawdziwe ważne.
- Nie masz żadnego obowiązku czegoś udowadniać innym. (w tym także sobie).
Bazowo jesteś ok i tak długo jak nie robisz krzywdy innym, rób co chcesz.

Przestań więc być “miłą dziewczyna czy “grzecznym chłopcem”
Rób swoje. Nie spodoba się to wszystkim i to jest ok, to normalne.
Twoim zadaniem jest poznać siebie i polubić siebie.

Nie zrozum mnie źle. Potrzebujemy innych ludzi w naszym życiu.
Jednak dla dobrostanu, muszą to być relacje bezpieczne i autentyczne.
Własna autentyczność doprowadzi Cię do autentycznych relacji z innymi.

Ostatecznie w Twoim życiu powinieneś liczyć się z opinią kilku najbliższych osób.
Nie zapominaj jednak że najważniejsza opinia to Twoja własna na swój temat.

PS. To było wartościowe ? Obserwuj, polub, udostępnij. Dziękuję !

🧘‍♂️Jeśli myślisz, że medytacja nie jest dla Ciebie ...😉to ten wpis jest właśnie dla CiebieJeśli od jakiegoś czasu chodz...
13/04/2026

🧘‍♂️Jeśli myślisz, że medytacja nie jest dla Ciebie ...
😉to ten wpis jest właśnie dla Ciebie

Jeśli od jakiegoś czasu chodzi Ci po głowie medytacja,
ale nie do końca wiesz, od czego zacząć to mam coś, co może Ci się przydać.

Przygotowałem darmowy podręcznik, który ma pomóc postawić pierwsze kroki w medytacji i uważności.
Napisałem go tak, jak sam chciałbym mieć to wytłumaczone na początku: bez nadęcia, bez ezoteryki, po ludzku.

Dodałem też linki do prowadzonych nagrań — po prostu siadasz, słuchasz i robisz tyle, ile możesz.

Jeśli czujesz, że przydałoby Ci się trochę więcej spokoju w głowie, lepsza koncentracja, mniej stresu to może to właśnie jest ten pierwszy krok.

Podręcznik możesz pobrać tutaj:
👉 prostadroga.pl/podrecznik

Dobrej praktyki !

🤦‍♂️Dostawałem ten sam feedback przez lata. I wciąż się z nim nie zgadzam.Przez lata pracy w korporacji na rozmowach roc...
10/04/2026

🤦‍♂️Dostawałem ten sam feedback przez lata. I wciąż się z nim nie zgadzam.

Przez lata pracy w korporacji na rozmowach rocznych regularnie dostawałem podobny feedback: „Musisz się bardziej udzielać na spotkaniach."

Problem w tym, że te spotkania wyglądały mniej więcej tak jak na grafice poniżej. Ludzie się przekrzykiwali, powtarzali w kółko to samo albo mówili coś tylko po to, żeby zaznaczyć swoją obecność. Często bez związku z tematem. Efektem takie spotkania było jakieś jedno banalne ustalenie albo... konieczność umówienia kolejnego spotkania.

A ja siedziałem cicho. Bo hołduję takiej nieżyciowej zasadzie, że lepiej nie mówić nic niż gadać bez sensu.

Odwaga do zabierania głosu to jedno, ale uważne słuchanie i konstruktywne wypowiedzi to kompetencja, którą mało kto docenia. Zwłaszcza w środowiskach, gdzie głośność mylona jest z wartością wypowiedzi. Popatrz zresztą też co się dzieje w social mediach - każdy chce być expertem w każdej dziedzinie. Hałas, kolor, kontrowersja - dużo bodźców, a mało wartości ...

Stare przysłowie mówi, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Myślę, że zarówno w życiu jak i w korporacyjnej kulturze spotkań to przysłowie jest warte przypomnienia.

PS. A jeśli chcesz spróbować tzw. "Szlachetnego milczenia" to zapraszam na odosobnienie medytacyjne w ciszy. Zajrzyj na moją stronę lub napisz DM po szczegóły.

🧠 Zamknij zakładki w przeglądarce… i w mózgu :)Każdy kto używa przeglądarek zna ten stan, kiedy czegoś szukamy, ale po d...
09/04/2026

🧠 Zamknij zakładki w przeglądarce… i w mózgu :)

Każdy kto używa przeglądarek zna ten stan, kiedy czegoś szukamy, ale po drodze pojawiają się inne ciekawe linki "na później". Jednocześnie chcemy mieć podgląd na mail, kalendarz, social media, w tle leci podcast i przetwarza się zapytanie do AI.

Mamy otwarte kilkanaście zakładek, tak skompresowanych, że ciężko w nich cokolwiek znaleźć. To czego nie widać to mocne obciążenie systemu i pamięci operacyjnej.

Komputery mają to do siebie, że zawsze można dokupić pamięci. Z naszymi mózgami nie jest to już takie oczywiste. I nie chodzi o zakładki w przeglądarce, tylko realne tematy z naszego życia.

Praca. Projekty. Deadline. Lęk o przyszłość. Dzieci. Partner. Budżet. Kariera. FOMO. Wewnętrzny krytyk. Marzenia. Rodzina. Poczucie bez/sensu. I wiele innych.

Każdy z tych tematów to otwarta zakładka w mózgu, która co jakiś czas przykuwa uwagę i w tle drenuje naszą energię.

Pewna ilość takich spraw to norma, ale wiele osób jest dziś przeładowana zobowiązaniami i bodźcami. Ciągły pośpiech, spadek koncentracji, chroniczny stres, który prowadzi do wypalenia.

Więc jak sobie z tym radzić?

1️⃣ Brain dump
Spisz bieżące sprawy. Notatniki, kalendarze, listy, co kto woli. Masz coś zapisane? Możesz zwolnić siebie z odpowiedzialności aktywnego pamiętania o tym. Warto poszerzyć zrzut myśli o stany emocjonalne i niedopowiedziane sprawy. Samo przeniesienie tego z głowy na zewnątrz przynosi ulgę.

2️⃣ Cel i strefa wpływu
Dwa pytania które porządkują umysł. Co jest naprawdę ważne? Na co mam realny wpływ? Spora część otwartych zakładek dotyczy spraw na które nie masz wpływu albo które nie są teraz priorytetem. Samo to rozróżnienie potrafi odciążyć głowę bardziej niż myślisz.

3️⃣ Deep work
Mózg nie jest stworzony do wielozadaniowości. Bloki czasu na jedno zadanie, bez powiadomień, dają umysłowi poczucie zakończenia. Zamknięta sprawa to zamknięta zakładka.

4️⃣ Czas offline
Natura, cisza, digital detox. Kiedy odcinasz się od bodźców, dajesz mózgowi szansę na przetworzenie tego co nagromadziło się w tle. Nie trzeba jechać na retreat (choć polecam), czasem wystarczy godzina w lesie bez telefonu.

5️⃣ Psychoterapia
Czasem powtarzające się zakładki nie chcą się zamknąć. Wracają te same lęki, wzorce, konflikty. To sygnał, że kryją się za nimi głębsze, niedokończone sprawy.

W psychoterapii gestalt mamy pojęcie "domykania figur". Niedokończone doświadczenie czy niewyrażona emocja zostaje w nas jako otwarta figura, która domaga się dokończenia. Jak zakładka, której nie możesz zamknąć, bo system nie pozwala. Dopóki jej świadomie nie domkniemy, będzie pochłaniać energię w tle.

Kiedy rozumiemy co się w nas dzieje, poszerzamy samoświadomość. A to nasz sposób by dbać nie tylko o pamięć operacyjną, ale o energię życiową.

Sprawdź jakie zakładki dobrze byłoby domknąć w Twoim umyśle :)

😯 “To trochę szalone, ja to na pewno nie dałabym tak rady”To były słowa mojej koleżanki kiedy powiedziałem jej, że jadę ...
08/04/2026

😯 “To trochę szalone, ja to na pewno nie dałabym tak rady”

To były słowa mojej koleżanki kiedy powiedziałem jej, że jadę na tygodniowe odosobnienie medytacyjne w ciszy. Odosobnienia na które jeżdżę regularnie raz w roku (czasem nawet więcej niż raz :)) od wielu lat i które od ponad 6 lat sam też organizuje.

Moją pierwszą motywacją do tego typu wyjazdów było pogłębianie własnej praktyki medytacyjnej, ale szybko zrozumiałem, że może być to coś więcej.

🧘‍♂️Co oznacza takie odosobnienie w praktyce ?
- Zasada milczenia przez cały czas pobytu
- Codziennie około 5 godzin medytacji
- Wyłączenie telefonu, nie używanie elektroniki
- Czas wolny na spacer, refleksje, odpoczynek
- Nauki o naturze umysłu
- Otoczenie lasu i wegańskie jedzenie

O ile mogę założyć, że czas wolny i bycie w lesie jest dla większości ludzi jest czymś bezproblemowym, to wyobrażam sobie, że długie przebywanie w ciszy czy wyłączeniu telefonów dla wielu jest czymś dyskomfortowym. Tylko dlaczego jest to problemem ?

Żyjemy dzisiaj bardzo szybko. Z długą listą zadań i oczekiwań. Stale podłączeni do technologii i internetu. FOMO. To wszystko wywołuje presje, napięcie i chroniczny stres. Co przekłada się dalej na ciągłe zmęczenie, zwiększoną neurotyczność, niższą satysfakcje z życia i inne negatywne skutki.

Intuicyjnym antidotum na to może być więc właśnie pozwolenie sobie na to, żeby zwolnić, zatrzymać się, ograniczyć bodźce. Przejść z trybu działania na tryb bycia, świadomego doświadczania.

I może faktycznie tygodniowe odosobnienie w ciszy może być czymś zbyt trudnym na początek. Tak wydaje mi się, że weekend w naturze, z telefonem raczej w kieszeni niż w ręku, z chwilą na refleksje jest możliwy dla każdego.

Możliwe jest znalezienie (czy wynegocjowanie z rodziną) codziennie dla siebie 30-60 min na czynności takie jak spacer, czytanie, journaling, medytacje czy inną preferowaną czynność która nie wymaga podłączenia do sieci. Nieśpieszne jedzenie, smakowanie chwil dosłownie i metaforycznie.

Niektórzy nazywają to Świętymi Momentami (Sacred moments). Badania pokazują, że nasze umysły, nasza psychika naprawdę tego potrzebują dla zdrowia. Natomiast to nasz odpowiedzialność by świadomie dbać o taką cichą, swobodną przestrzeń w naszych życiach.

Mam nadzieję, że masz takie chwile w swoim życiu, albo że zaczniesz je sobie zapewniać :)

PS. A może chcesz zobaczyć jak to jest na odosobnieniu medytacyjnym? Już pod koniec kwietnia masz taką możliwość - https://www.prostadroga.pl/warsztat/odosobnienie-medytacyjne-cisza/

Tradycyjny piątkowy wierszTym razem trochę bardziej refleksyjnieJednocześnie życząć dobrego świątecznego czasu - zdrowia...
03/04/2026

Tradycyjny piątkowy wiersz
Tym razem trochę bardziej refleksyjnie
Jednocześnie życząć dobrego świątecznego czasu - zdrowia i spokoju

🤨To nie jest problem intelektualny tylko emocjonalnyW pracy terapeutycznej regularnie spotykam ludzi bardzo inteligentny...
02/04/2026

🤨To nie jest problem intelektualny tylko emocjonalny

W pracy terapeutycznej regularnie spotykam ludzi bardzo inteligentnych i dobrze wyedukowanych. Choć to ja jestem ekspertem, zdarza się, że druga osoba ma w pewnych obszarach więcej wiedzy niż ja. Kiedyś mnie to zawstydzało, ale dziś cieszę się, że edukacja o zdrowiu psychicznym jest powszechna.

To, że się nie wstydzę braków w wiedzy wynika z ciekawej zależności. To, że ktoś wie więcej wcale nie oznacza, że potrafi przełożyć to na działania w swoim życiu. Nadmiar wiedzy często prowadzi do blokowania się, wewnętrznych konfliktów i ruminacji. Intelektualizowanie może być po prostu zaawansowanym mechanizmem obronnym, który prowadzi do dysonansów poznawczych.

Rozumiem, że relacja w której jestem jest dysfunkcyjna, ale nie potrafię jej zakończyć. Wiem, że alkohol szkodzi, ale co wieczór muszę walnąć dwa piwka. Jestem świadomy, że sen jest niezbędny, z drugiej strony siedzę po nocach przewijając internet. (sam uderzam się tutaj w pierś!)

Dlaczego tak jest? Bo jesteśmy istotami emocjonalnie złożonymi i wpływa na nas wiele czynników, nie tylko wiedza. To często nieświadome procesy wynikające z dawnych doświadczeń (wiele z dzieciństwa). Sama wiedza o nich nie wystarczy żeby coś zmienić, bo większość naszych problemów to problemy emocjonalne, a nie intelektualne.

Co więc robi tę pozytywną różnicę w terapii czy rozwoju?

1️⃣Akceptacja i samo-współczucie. Zamiast krytykować się za „wiem a nie robię", pozwolić sobie na bycie tam gdzie jestem, bez oceniania. Zmiana paradoksalnie zaczyna się od akceptacji tego co jest, a nie od biczowania się za to czego nie ma.

2️⃣Dogłębne osobiste zrozumienie. Nie z książek czy podcastów, ale takie naprawdę moje. Poczuć skąd bierze się mój konkretny wzorzec, co czuję kiedy sięgam po to piwo, co mnie trzyma w tej relacji. To zupełnie inna jakość niż rozumienie intelektualne, bo angażuje nie tylko głowę ale i ciało.

3️⃣Doświadczenie i ekspresja. Pozwolić sobie przeżyć to co jest w środku zamiast to analizować. Smutek, złość, strach, wstyd. A potem znaleźć sposób żeby to wyrazić w bezpiecznej przestrzeni.

4️⃣Decyzja i działanie. W końcu przychodzi moment kiedy trzeba zrobić coś inaczej, nawet mały krok. Jedna nowa reakcja zamiast starej, jedna trudna rozmowa zamiast unikania. To jest moment kiedy zmiana staje się realna.

Jako puentę dzielę się cytatem Dereka Siversa: „Gdyby odpowiedzią na nasze problemy była większa ilość informacji, wszyscy bylibyśmy miliarderami z sześciopakami na brzuchu".

Jeśli widzisz, że dużo wiesz ale niewiele się zmienia, spróbuj to prawdziwie przeżyć i zrobić coś inaczej.

PS. Nie obawiam się, że AI zastąpi psychoterapeutów, bo większość pracy terapeutycznej to doświadczenie relacyjne człowieka z człowiekiem, a nie tylko intelektualne przetwarzanie informacji (w czym akurat AI może być pomocne!)

Adres

Gwiaździsta 29
Warsaw

Telefon

+48575044855

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Prosta Droga - Piotr Jan Panasiuk - Uważność Psychoterapia Relacje umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Prosta Droga - Piotr Jan Panasiuk - Uważność Psychoterapia Relacje:

Udostępnij