Ewa Senderowicz - Psychoterapia Gestalt

Ewa Senderowicz - Psychoterapia Gestalt Psychoterapia

Online | Warszawa

Zapraszam do kontaktu +48503433362

07/05/2026

Niektóre osoby tworzą relacje bardziej przez wyobraźnię niż przez realny kontakt i nie dzieje się tak dlatego, bo są „naiwne”, zbyt emocjonalne albo oderwane od rzeczywistości. Często jest to efekt głębokiego głodu emocjonalnego, którego człowiek nawet do końca nie jest świadomy.

Jeżeli ktoś przez lata nie czuł się naprawdę widziany, ważny, bezpieczny albo emocjonalnie zaopiekowany, jego układ nerwowy zaczyna reagować bardzo intensywnie na najmniejsze sygnały bliskości. Jedna wiadomość, zainteresowanie, ciepły ton głosu czy poczucie bycia zauważonym mogą uruchomić coś znacznie większego niż zwykła sympatia. Organizm zaczyna odczuwać ulgę. Nadzieję. Spokój. Jakby w końcu pojawiło się coś, czego brakowało od bardzo dawna.

I właśnie wtedy zaczyna działać wyobraźnia. Człowiek nie poznaje już tylko drugiej osoby, ale zaczyna budować wokół niej cały emocjonalny świat. Dopowiada sobie bezpieczeństwo, stabilność, bliskość, przyszłość, zrozumienie. Nie dlatego, że chce się oszukiwać, ale dlatego, że mózg próbuje przewidzieć i utrzymać coś, co wydaje się szansą na ukojenie emocjonalnego bólu.

Trauma relacyjna bardzo często sprawia, że człowiek szybciej przywiązuje się do potencjału relacji niż do jej rzeczywistego kształtu. Czasami wystarczy kilka intensywnych rozmów albo poczucie „on/ona mnie rozumie”, żeby organizm zaczął traktować tę osobę jak emocjonalne schronienie. Problem polega na tym, że wyobraźnia potrafi stworzyć więź dużo szybciej niż rzeczywistość.

Dlatego później tak trudno odpuścić takie relacje. Bo ból nie dotyczy wyłącznie utraty człowieka. Dotyczy utraty wszystkiego, co ten człowiek symbolizował: nadziei na bliskość, poczucia bezpieczeństwa, wizji wspólnej przyszłości i uczucia, że w końcu można przestać być samotnym emocjonalnie.

I może właśnie dlatego niektóre osoby cierpią po relacjach, które z zewnątrz wydawały się „krótkie” albo „mało znaczące”. Dla układu nerwowego one często były czymś znacznie większym niż zwykła znajomość.

Joanna | I hear YOU

24/04/2026

Są takie momenty, kiedy trudno coś zrozumieć.

Bo nie wszystko da się poukładać w logiczną całość.

Śmierć.
Wypadek.
Ktoś, kto miał jeszcze tyle zrobić.

I pojawia się myśl:
to niesprawiedliwe.

I ona jest prawdziwa.

Jedną z trudniejszych rzeczy w życiu
jest zaakceptowanie tego,
że świat nie jest sprawiedliwy.

Że dobre rzeczy spotykają złych ludzi.
A złe rzeczy spotykają dobrych.

I że nie zawsze jest sens, który da się zobaczyć.

Nie wszystko da się wyjaśnić.
Nie wszystko da się „domknąć”.

Czasem zostaje tylko
bycie z tym, co jest.

Z bezsilnością.
Ze złością.
Ze smutkiem.

I powolne uczenie się,
że brak odpowiedzi
też jest częścią rzeczywistości.

Trauma bond to nie jest miłość. To jest uzależnienie układu nerwowego od bólu i ulgi.Dlatego nie wychodzi się z tego „si...
11/04/2026

Trauma bond to nie jest miłość. To jest uzależnienie układu nerwowego od bólu i ulgi.

Dlatego nie wychodzi się z tego „silną wolą” ani samym zrozumieniem. Trzeba zejść głębiej - do ciała, emocji i relacji.

To, co czujesz jako „chemię”, często jest napięciem. To, co nazywasz „tęsknotą”, bywa reakcją odstawienia. A to, co wydaje się wyjątkową więzią - może być powtarzanym wzorcem.

Wyjście z trauma Bond przypomina odstawienie uzależnienia, pojawia się tęsknota, pustka, obsesyjne myśli. To jest moment, gdzie większość wraca.

Nie dlatego, że „to była miłość” tylko dlatego, że układ nerwowy chce znajomego bodźca.

Wychodzenie z tego procesu polega na nauce przez ciało że spokój to bezpieczeństwo - doświadczasz relacji bez chaosu i huśtawki – wracasz do siebie, zamiast gonić za kimś.

Zadaj sobie jedno pytanie: Jak czuję się w swoim ciele po kontakcie z tą osobą?

To jest prawda. Nie słowa. Nie obietnice. Ciało.

I ono zawsze wie.

Zapraszam 🕊️

Jednym z najbardziej dezorientujących doświadczeń po relacji przemocowej jest to, że mimo świadomości krzywdy, mimo bólu i często bardzo racjonalnego zrozumienia sytuacji, wciąż pojawia się tęsknota. Nie za przemocą, ale za tą osobą. Za momentami bliskości, za poczuciem połączenia, za tym, co było na początku. I to właśnie ten rozdźwięk – między wiedzą a odczuwaniem – sprawia, że wiele osób zaczyna wątpić w siebie.

Z poziomu biologii to doświadczenie ma bardzo konkretne wyjaśnienie. Trauma bond nie jest wyłącznie emocjonalnym przywiązaniem. Jest wzorcem zapisanym w układzie nerwowym, który powstaje w warunkach zmiennego, nieprzewidywalnego środowiska.

Na początku relacji mózg doświadcza intensywnej aktywacji systemu nagrody. Wydziela się dopamina, która odpowiada za motywację i poczucie ekscytacji, oraz oksytocyna, która buduje więź i poczucie bliskości. W tym samym czasie obniża się aktywność osi HPA (podwzgórze–przysadka–nadnercza), co daje subiektywne poczucie bezpieczeństwa i regulacji. Organizm zapisuje to doświadczenie jako coś ważnego i wartościowego – coś, do czego warto wracać.

Problem zaczyna się w momencie, gdy to doświadczenie przestaje być stabilne.

W relacji pojawia się nieprzewidywalność. Okresy bliskości przeplatają się z chłodem, krytyką, napięciem i odrzuceniem. W tym momencie aktywuje się ciało migdałowate, które odpowiada za wykrywanie zagrożenia. Wzrasta poziom kortyzolu i adrenaliny, układ nerwowy przechodzi w stan mobilizacji lub zamrożenia. Pojawia się lęk, napięcie i dezorientacja.

To, co jest kluczowe, to fakt, że ten stan nie utrzymuje się stale.

Po okresie napięcia pojawia się ponownie bliskość. Czułość, przeprosiny, obietnice, chwilowa regulacja. I wtedy następuje gwałtowny spadek aktywacji osi HPA oraz wyrzut dopaminy i oksytocyny. Organizm doświadcza intensywnej ulgi.

Ta ulga działa jak wzmocnienie.

Mózg zaczyna łączyć tę osobę nie tylko z bólem, ale przede wszystkim z redukcją bólu. Nie chodzi więc o to, że organizm „przyzwyczaja się do cierpienia”. On uczy się, że ta konkretna osoba przynosi zakończenie napięcia.

Z perspektywy neurobiologii jest to klasyczny mechanizm nieregularnego wzmocnienia, który aktywuje system dopaminowy znacznie silniej niż nagroda przewidywalna. Ten sam mechanizm obserwuje się w uzależnieniach.

Z czasem ten wzorzec zapisuje się coraz głębiej. Kora przedczołowa, odpowiedzialna za logiczną ocenę sytuacji, zaczyna ustępować silniejszym sygnałom z układu limbicznego. Możesz więc wiedzieć, że ta relacja jest szkodliwa, a jednocześnie czuć coś zupełnie przeciwnego.

Dodatkowo oksytocyna wzmacnia więź nawet wtedy, gdy pojawia się zagrożenie. To właśnie dlatego przywiązanie w takich relacjach bywa tak silne i tak trudne do przerwania.

Kiedy relacja się kończy, organizm nie traci tylko osoby. Traci cały system regulacji, do którego się przyzwyczaił. Spada poziom dopaminy, co daje uczucie pustki. Znika powtarzalny cykl napięcia i ulgi, który – choć bolesny – był znany.

I wtedy pojawia się coś, co wiele osób zaskakuje najbardziej:

spokój nie zawsze przynosi ulgę.
czasem przynosi niepokój.

Bo układ nerwowy nie zna jeszcze innego sposobu funkcjonowania.



To wszystko nie jest oznaką słabości.

To jest zapis biologiczny doświadczenia, w którym organizm próbował przetrwać w nieprzewidywalnym środowisku.

I właśnie dlatego wyjście z takiego schematu nie polega tylko na „zrozumieniu”.
To proces uczenia ciała czegoś zupełnie nowego — że bezpieczeństwo może być stałe, a bliskość nie musi być poprzedzona bólem.

Jeśli czujesz, że to jest dokładnie to, co dzieje się u Ciebie, to ten proces możesz zacząć bardzo małymi krokami. W moim ebooku „Od przetrwania do życia. Teoria i ćwiczenia wspierające proces odzyskiwania siebie po przemocy” pokazuję, jak wygląda to przechodzenie z trybu napięcia i przetrwania do stopniowego odzyskiwania regulacji i poczucia bezpieczeństwa w ciele — nie tylko na poziomie zrozumienia, ale doświadczenia.
Link do ebooka znajdziesz w komentarzu.



I najważniejsze pytanie w tym wszystkim brzmi:

czy to, za czym tęskni Twoje ciało, to naprawdę ta osoba…
czy stan ulgi, który pojawia się po napięciu?

Joanna | I hear YOU

Dlaczego w psychoterapii leczy relacja i co pisał o tym Yalom?Bo większość naszych ran powstała w relacji. • Zawstydzeni...
22/02/2026

Dlaczego w psychoterapii leczy relacja i co pisał o tym Yalom?

Bo większość naszych ran powstała w relacji.
• Zawstydzenie – w relacji.
• Odrzucenie – w relacji.
• Niewidzialność – w relacji.
• Nadużycie – w relacji.
• Emocjonalne opuszczenie – w relacji.

Układ nerwowy nie został zraniony przez „życie”, tylko przez drugiego człowieka (albo przez jego brak).

Dlatego nie wystarczy wgląd, analiza czy technika. Potrzebne jest nowe doświadczenie korekcyjne:

„Jestem sobą i nie zostaję odrzucona.”
„Pokazuję wstyd i ktoś nie odwraca wzroku.”
„Złoszczę się i relacja to wytrzymuje.”

Relacja terapeutyczna daje:
• bezpieczną regulację układu nerwowego,
• doświadczenie bycia widzianą bez oceniania,
• możliwość przeżycia trudnych emocji bez utraty więzi,
• korektę starych schematów przywiązania.

To jest realna neurobiologia – współregulacja, neurony lustrzane, doświadczenie bezpieczeństwa zapisujące się w ciele.

Nie „rozumiemy się” do zdrowia.
Regulujemy się do zdrowia.



Co pisał o tym Yalom?

Irvin Yalom był bardzo jasny: to relacja terapeutyczna jest głównym czynnikiem leczących zmian, a nie konkretna technika.

W swoich książkach podkreślał kilka rzeczy:

1. „To relacja jest terapią”

Yalom uważał, że terapeuta powinien być autentyczny, obecny i zaangażowany. Nie zimny, nie „neutralny”, nie schowany za teorią.

Mówił, że pacjent nie leczy się z powodu interpretacji, tylko dlatego, że doświadcza prawdziwego kontaktu.

2. Tu i teraz

Ogromny nacisk kładł na analizę tego, co dzieje się między terapeutą a pacjentem w danym momencie.

Jeśli pacjent czuje się odrzucony przez terapeutę – to jest materiał.
Jeśli terapeuta czuje dystans – to też jest materiał.

Relacja jest mikrokosmosem świata pacjenta.

3. Autentyczność terapeuty

Yalom był zwolennikiem rozsądnego self-disclosure. Uważał, że terapeuta nie powinien być „ścianą”, tylko realną osobą.

Bo tylko realna osoba może stworzyć realną relację.

Nie technika.
Nie diagnoza.
Nie teoria.

Relacja + autentyczność + odwaga bycia w prawdzie.

Zapraszam,
Ewa 😌

Praca z traumą to długa droga.Pełna cofnięć, wątpliwości i momentów, w których masz ochotę odpuścić.A jednak - to jedna ...
01/02/2026

Praca z traumą to długa droga.
Pełna cofnięć, wątpliwości i momentów, w których masz ochotę odpuścić.
A jednak - to jedna z najbardziej uwalniających podróży, jakie możesz sobie dać.

Po traumie układ nerwowy nie funkcjonuje jak równowaga, do której łatwo wrócić.
On działa raczej jak system, który został przestawiony na priorytet bezpieczeństwa, nawet jeśli realne zagrożenie już dawno minęło. To oznacza, że droga do pobudzenia jest krótka, szybka i niemal automatyczna, a droga do wyciszenia długa, kręta i wymagająca znacznie więcej czasu.

Neurobiologicznie to efekt doświadczenia, w którym szybka reakcja była konieczna do przetrwania. Mózg nauczył się, że lepiej zareagować za wcześnie niż za późno, lepiej podnieść alarm bez pewności niż go nie podnieść wcale. W konsekwencji układ nerwowy po traumie ma obniżony próg aktywacji i podwyższony próg powrotu do neutralności. Jedno spojrzenie, jeden ton głosu, jedna niejasna sytuacja potrafią uruchomić całe ciało, podczas gdy wyjście z tego stanu wymaga wielu drobnych sygnałów bezpieczeństwa, powtarzanych w czasie.

Dlatego regulacja po traumie nie jest symetryczna. To nie działa tak, że skoro napięcie pojawiło się w kilka sekund, to w kilka sekund można je „oddychać” albo „przemyśleć”. Układ nerwowy potrzebuje więcej dowodów niż wcześniej, że nic złego się nie wydarzy. Potrzebuje ciągłości, przewidywalności i powtarzalnych sygnałów, które stopniowo uczą go, że zagrożenie naprawdę minęło.

To właśnie dlatego wiele osób po traumie doświadcza frustracji i poczucia porażki w regulacji. Robią „wszystko jak trzeba”, a ciało nadal pozostaje napięte, czujne albo wyczerpane. Pojawia się myśl, że coś jest z nimi nie tak, że nie potrafią się uspokoić albo że „cofają się” w procesie. Tymczasem to nie regres ani brak umiejętności. To realistyczna fizjologia układu nerwowego, który nauczył się żyć w świecie zagrożenia.

Warto też powiedzieć wprost: regulacja po traumie często trwa dłużej niż sama eskalacja i to jest normalne. Jedna chwila destabilizacji może „rozsypać” stan względnej równowagi, ale powrót do niej nie polega na cofnięciu się do punktu wyjścia. To raczej powolne składanie układu nerwowego z powrotem w całość, warstwa po warstwie, sygnał po sygnale.

Dlatego w pracy z regulacją po traumie kluczowe nie jest pytanie: „dlaczego znowu się pobudziłam/pobudziłem?”, ale raczej:
„jak mogę dać mojemu układowi nerwowemu wystarczająco dużo czasu i dowodów, że teraz jest bezpiecznie?”

Regulacja nie polega wtedy na szybkim uspokojeniu się, tylko na cierpliwym towarzyszeniu ciału, które potrzebuje dłużej, bo kiedyś musiało reagować natychmiast.

mechanizm projekcji i czym jest cień — z perspektywy psychologii głębi Junga i relacji międzyludzkich
03/06/2025

mechanizm projekcji i czym jest cień — z perspektywy psychologii głębi Junga i relacji międzyludzkich

🔍 Pułapka Projekcji: Przypomnienie dla tych, którzy naprawdę zaglądają w głąb siebie

Jeśli jesteś osobą, która naprawdę potrafi spojrzeć w głąb siebie i głęboko się nad sobą zastanowić — musisz pamiętać o jednej bardzo ważnej rzeczy:

Większość ludzi tego nie robi.
Oni projektują.

I jeśli nie zachowasz uważności, możesz zacząć analizować i rozkładać na czynniki pierwsze... cudze projekcje — biorąc je za prawdę o sobie. To jedna z najniebezpieczniejszych pułapek dla osób, które żyją świadomie i wrażliwie. Możesz utknąć w pętli wątpliwości, nie dlatego, że coś naprawdę zawiodło, ale dlatego, że ktoś inny nie umie zmierzyć się z własnym cieniem.

Zbyt często bierzemy sobie do serca słowa ludzi, którzy tak naprawdę nie chcą nas zrozumieć. Nie potrafią spojrzeć na siebie. To nie szczere lustro — to ich lęki, ich osądy, ich chaos.

Co gorsza, niektórzy ludzie doskonale wiedzą, że potrafisz być krytyczny wobec siebie. I wykorzystują to przeciwko tobie. Wiedzą, że będziesz rozważać, analizować, brać winę na siebie — i to właśnie pozwala im zachować kontrolę.

Dlatego zanim uwierzysz w to, co ktoś o tobie mówi — zadaj sobie pytanie:

Czy ta osoba potrafi przyznać się do błędu?

Czy mówi z miejsca zrozumienia i serca… czy z projekcji, lęku i zranienia?

Trudna prawda jest taka, że wielu ludzi nie chce konfrontować się z własnym cieniem. I nie mają nic przeciwko temu, żebyś to ty zagubił się w swoim świetle — bo ono im zbyt mocno przypomina o ich własnej ciemności.

Zarówno cień, jak i projekcja to pojęcia z psychologii głębi, szczególnie rozwijane przez Carla Gustava Junga. Oba są kluczowe dla zrozumienia, co naprawdę dzieje się w naszych relacjach i wewnętrznych przeżyciach.

---

🕯️ Czym jest cień?

Cień to ta część naszej psychiki, której nie chcemy widzieć, zaakceptować ani przyznać się do niej. To mogą być nasze impulsy, cechy, emocje czy pragnienia, które uważamy za „niewłaściwe”, „wstydliwe” lub „nieakceptowalne”.

➡️ Przykłady treści cienia:

Zazdrość

Egoizm

Agresja

Potrzeba kontroli

Lęk przed odrzuceniem

Chęć dominacji

Ale cień to nie tylko „ciemne” rzeczy. Czasami chowamy również naszą siłę, talent, seksualność czy ambicję, jeśli kiedyś nauczyliśmy się, że są „złe” albo „niebezpieczne”.

📌 Cień to to, czego nie chcemy o sobie wiedzieć – ale co nadal w nas działa.

---

🪞 Czym jest projekcja?

Projekcja to mechanizm psychiczny, dzięki któremu rzucamy własny cień (lub inne nieuświadomione treści) na innych ludzi. Zamiast zobaczyć coś trudnego w sobie — widzimy to u kogoś innego.

➡️ Przykłady projekcji:

Ktoś, kto nie akceptuje własnej agresji, może widzieć wszystkich dookoła jako „złych” i „konfliktowych”.

Osoba, która wypiera własną zazdrość, może oskarżać partnera o „zazdrość” lub „kontrolę”.

Ktoś, kto nie pozwala sobie być dumnym z własnych osiągnięć, może krytykować innych za „pychę”.

📌 Projekcja to sposób, w jaki umysł broni się przed prawdą o sobie — przenosząc ją na zewnątrz.

---

🔄 Cień i projekcja idą w parze

Nieprzepracowany cień niemal zawsze prowadzi do projekcji. A to oznacza, że:

> Ludzie, którzy nas najbardziej ranią, często pokazują nam to, czego my sami nie umiemy jeszcze przyjąć w sobie. Ale też — ludzie, którzy nas najbardziej oceniają, mogą projektować swój własny cień.

Masz tę moc 💥
14/11/2024

Masz tę moc 💥

📢 Przedstawiamy stronę internetową Centrum wsparcia dla dzieci i młodzieży!

Została stworzona z myślą o młodych osobach, które mierzą się z trudnościami, potrzebują wsparcia i rozmowy. Na stronie www.centrumwsparciadladzieci.pl
✔️ znajdą informacje o 116 111 – telefonie zaufania dla dzieci i młodzieży;
✔️ przy wsparciu rodzica bądź opiekuna mogą skorzystać z wyszukiwarki miejsc pomocowych w najbliższej okolicy, gdzie oferowane jest bezpłatne wsparcie;
✔️ dowiedzą się więcej o dyżurach specjalistycznych: prawniczki, dietetyczki, pracowniczki socjalnej, seksuolożki, terapeuty uzależnień, pedagożki i lekarki (psychiatria dzieci i młodzieży) oraz sprawdzą, w jakich godzinach i z jakimi tematami mogą zadzwonić;
✔️ znajdą odpowiedzi na pytania dotyczące działania Centrum wsparcia dla dzieci i młodzieży oraz telefonu zaufania;
✔️ klikając przyciski „napisz mail” lub „czatuj”, zostaną przekierowane na stronę telefonu zaufania, gdzie skontaktują się pisemnie z konsultantem/ką 116 111.

Naszą stronę polecamy również Wam - dorosłym! Skorzystaj z wyszukiwarki placówek pomocowych, jeśli Twoje dziecko potrzebuje specjalistycznego wsparcia. Na stronie Centrum znajdziesz również informacje o dyżurach linii 800 100 100 – telefonie dla dorosłych w sprawie bezpieczeństwa dzieci.
_____________________________
Zadanie realizowane ze środków Narodowego Programu Zdrowia na lata 2021-2025, finansowane przez Ministra Zdrowia.
Ministerstwo Zdrowia

01/11/2024
Zapraszam stacjonarnie do Ośrodek Terapeutyczno-Rozwojowy HOLIPSYCHE ☺️
09/10/2024

Zapraszam stacjonarnie do Ośrodek Terapeutyczno-Rozwojowy HOLIPSYCHE ☺️

🌱 Witamy w zespole terapeutkę Ewę Senderowicz, pracującą z nastolatkami (15+) oraz osobami dorosłymi i rodzicami.

🟢 Zapisy są już otwarte, wolne terminy dostępne na naszej stronie lub telefonicznie / mailowo.

LINK do profilu i zapisów do terapeutki w komentarzu👇

Dajemy dzieciom siłę ❤️‍🔥!
08/10/2024

Dajemy dzieciom siłę ❤️‍🔥!



Mówią, że aby wychować człowieka, potrzeba całej wioski.
Jesteśmy częścią tej wioski i chcemy mieć swój wpływ, na tyle, na ile możemy. 🤩

Dlatego Gestalt Instytut dołącza do OGÓLNOPOLSKIEJ KAMPANII DZIECIŃSTWO BEZ PRZEMOCY. Kampania wyraża sprzeciw wobec krzywdzenia dzieci w Polsce i promuje rozwiązania sprzyjające dobremu dzieciństwu. 👍👏

Nasze uszy, oczy i serca na co dzień w gabinetach doświadczają niszczących skutków przemocy fizycznej i psychicznej, wpływających na naszych klientów. My też jej kiedyś doświadczyliśmy i zdarza(ło) nam się być sprawcami. Raczej nie omija to nikogo. Jesteśmy w tej ludzkiej wiosce wszyscy - tak samo jak i TY! „Uznać” to pierwszy krok przed „wziąć odpowiedzialność”. ❤

Dokładamy więc w tej kampanii cegiełkę od siebie jako wyraz przynależności, współodpowiedzialności i współczucia. 🤝

Co będzie u nas? Między innymi:
- w planach webinar dotyczący przemocy,
- materiały informacyjne na temat przemocy i jej zapobiegania,
- materiały uwrażliwiające na krzywdę, promujące współczucie,
- pomoc Kampanii w rozpowszechnianiu materiałów i wydarzeń… i inne. Konkrety niedługo. 🔥😍

Kampania zaczyna się dziś – 8 października 2024 – inauguracja w Sejmie RP. Finał nastąpi 19 listopada w Międzynarodowy Dzień Przeciwdziałania Przemocy wobec Dzieci. W tym dniu wiele obiektów w Polsce rozświetli się na czerwono, aby symbolicznie stanąć po stronie krzywdzonych dzieci. NASZ RÓWNIEŻ. Dołącz i Ty! 💥💥💥

Kampania organizowana jest przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę we współpracy z Krajową Koalicją na Rzecz Ochrony Dzieci, a głównym partnerem kampanii jest Rzeczniczka Praw Dziecka.

👉A CO TY MOŻESZ ZROBIĆ JUŻ TERAZ? 🔥🔥🔥
Możesz pokazać, że ten temat jest dla Ciebie ważny - wypełnij Manifest sprzeciwu wobec przemocy Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę i udostępnij dalej, aby zrobili to inni! My już!
https://fdds.pl/manifest.html

Kampania opiera się na przekonaniu, że każdy, nawet niewielki krok w stronę zapewnienia bezpiecznego środowiska dla dzieci i tworzenia szczęśliwego dzieciństwa, ma ogromne znaczenie dla ich przyszłości.
PODAJ DALEJ!

04/10/2024



"Diagnoza psychopatologiczna klienta zasadniczo nie jest zadaniem terapii humanistycznej: unikamy klasyfikowania ludzi według schematów, wtłaczania ich w "ramki". Uważamy bowiem, że zachowanie i osobowość stale podlegają zmianom i są zależne od szeroko pojętego otoczenia - od pola - oraz interakcji z psychoterapeutą".

Perspektywa terapii Gestalt nie neguje przydatności nazw i klasyfikacji w innych podejściach. W modalności Gestalt nie stanowią one natomiast użytecznego narzędzia budowania relacji terapeutycznej i pomocy w pierwszej kolejności, ponieważ mogą zawęzić możliwości zobaczenia klienta w tym, w czym jest - zrozumienia jego/jej sposobów twórczego przystosowania. Nie znajdują zastosowania poprzez samą filozofię rozumienia człowieka. 🤓

Patrzenia "fenomenologicznego" - nie osądzającego uczysz się ciągle i intensywnie przez całe 4-lata Szkoły.
Poznasz też klasyfikacje i diagnozę psychopatologiczną jako niezbędny element szerszej perspektywy, biegły/a natomiast będziesz w diagnozie fenomenologicznej jako ważnego narzędzia terapeuty Gestalt. 🔥🔥🔥
Sposób opisu, czyli sposób patrzenia, pociąga bowiem za sobą przyjęcie określonej postawy i zachowania.

❤Gestalt

Adres

Warsaw

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ewa Senderowicz - Psychoterapia Gestalt umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Ewa Senderowicz - Psychoterapia Gestalt:

Udostępnij