30/12/2025
Czy czujesz się czasami Czarną Owcą ? 🙂
W mojej pracy zawodowej bardzo często spotykam się z osobami, które mówią o sobie wprost: jestem czarną owcą.
Czasem pada to zdanie z ironią, czasem z bezradnością, czasem z bólem.
Często pojawia się też inne słowo: odszczepieniec. Ktoś, kto nie mieści się w swoim stadzie — rodzinnym, zawodowym, społecznym.
Jednocześnie wiem, że doświadczenie bycia czarną owcą nie jest całkowicie obce nikomu z nas.
Każdy choć przez chwilę bywał poza stadem — kiedy się rozwodził, kiedy odchodził z pracy, kiedy zmieniał decyzję, kierunek, dotychczasowy porządek.
Za każdym razem było to naruszenie jakiegoś systemu.
Za każdym razem ponosiliśmy jakiś koszt: w relacjach, w obrazie siebie, w poczuciu przynależności.
Różnica polega na tym, że dla niektórych jest to epizod, a dla innych sposób istnienia.
Gdybym miała spróbować uogólnić to, co najczęściej słyszę, znaleźć wspólne słowa dla wielu osób, z którymi pracuję, to mogłoby to zabrzmieć właśnie tak.
Oto wyznanie czarnej owcy, które szczególnie „nazwało” mi się, po jednej z wczorajszych sesji:
„Nie wiem, kiedy dokładnie stałam się czarną owcą.
Myślę, że bardzo wcześnie.Od dziecka czułam się inna. Jak obserwatorka stada, a nie jego część.
Byłam blisko — ale nie byłam w środku.
Stałam na brzegu, nigdy w centrum. Patrzyłam, słuchałam, rozumiałam.
Z zewnątrz mogłam wyglądać jak inni.
W środku nie czułam się jak oni.
I to mi zostało.
Z czasem zrozumiałam, że do mnie po prostu więcej dociera.
Mam "cienką skórę". Rejestruję pęknięcia, niespójności, drobne przesunięcia, które inni potrafią ominąć albo zagadać. To, co raz zobaczę i zrozumiem, nie daje mi się się już „odzobaczyć”.
Dla mnie słowa takie jak uczciwość, sprawiedliwość, moralność, etyka, prawda ,nie są ozdobą języka ani czymś z innej epoki. One są codzienne. Obecne.
Kiedy coś się nie zgadza, czuję to bardzo wyraźnie. I wiem, że mogłabym to zracjonalizować. Głupia nie jestem. i mogłabym sobie to poukładać, wytłumaczyć, dopasować.
Tylko, i to jest moje „przekleństwo”, że w tej racjonalizacji zawsze widziałabym moment, w którym siebie oszukuję.
A tego kosztu nie potrafię ponieść. Po prostu nie potrafię i już.
I dlatego nie umiem, nie mogę się przefarbować - zbyt źle bym się czuła.
Wiele razy słyszałam, że przesadzam.
Że jestem nadwrażliwa.
Że robię problem tam, gdzie go nie ma.
Że powinnam się dostosować, przymknąć oczy, żyć „jak inni”.
Kiedy nic to nie dawało, zaczęto tłumaczyć mnie mną samą. Moimi emocjami. Moją rzekomą niestabilnością. Pojawiały się sugestie, że coś jest ze mną nie tak. Że może depresja. Że może brak równowagi. Że może po prostu nie do końca normalna.
Zrozumiałam wtedy coś ważnego:
nie chodzi o to, że moje argumenty są nietrafne.
One nawet nie muszą zostać nazwane nietrafnymi.
Wystarczy, że przestanę być traktowana jak ktoś „w pełni wiarygodny”. Jak ktoś normalny. Wtedy nie trzeba już mierzyć się z tym, co mówię.
Widzę też, jak działa większość.
Nie musi być uczciwsza ani bardziej moralna.
Wystarczy, że jest większością. Że jest do siebie podobna. Że się nawzajem utwierdza. To podobieństwo daje jej siłę i poczucie racji.
Ja też chcę przynależeć.
Bardzo.
Ale wiem, że w moim przypadku przynależność miałaby swoją cenę. A tą ceną byłaby rezygnacja z siebie. Z mojego widzenia świata.
Z mojego wewnętrznego kompasu.
Nie szukam litości ani współczucia - to mnie wręcz drażni i wkurza!.
Potrzebuję szacunku, ale tego raczej, to już wiem, w tym stadzie „białych”nie dostanę, bo naruszam ich porządek. Wystaję i niewygodnie mnie widać i słychać.
Uczę się więc szukać go gdzie indziej. W swojej niezależności. W relacjach, które dopiero buduję. W nowym stadzie, które nie wymaga ode mnie, żebym udawała białą.”
W mojej pracy spotykam wiele czarnych owiec i coraz wyraźniej widzę, że bycie czarną owcą nie mówi tylko tym o człowieku — mówi też sporo o stadzie, w którym przyszło mu żyć czy pracować .
I że każdy potrzebuje stada o jego prawdziwym kolorze 🙂
Czego sobie i Państwu życzę na Nowy Rok i na zawsze 🙂
Uśmiechy 🙂
Małgosia
Ps. te trzy owce wiem, że są paskudne, ale nie udało mi się nic innego wygenerować, a sama za czarną owcę nie byłam w stanie się przebrać, gdyż mam ją w sobie 🙂