03/05/2026
...🖐️
Czasem musi się wydarzyć coś żeby coś zaczęło się dziać....🤓, a że się wydarzyło to się zaczęło...😅
ODKRYŁEM COŚ CO MNIE POZYTYWNIE ZASKOCZYŁO...😎
👉Jak każdy genealog amator przeglądam archiwalną dokumentację i na jej podstawie stwierdzam fakt o pokrewieństwie danego przodka. Czasami spotykam trudności ale w taki czy inny sposób w końcu udaję mi się je sforsować.
Pokusiłem się nawet na testy atDNA😎 i niby to wszystko ciekawe ale jednak nie do końca dawało mi satysfakcję... W Końcu coś się zmieniło...
Napiszę to tak, że z początku gapiłem się w wyniki i na siłę łączyłem jedno z drugim, aż nagle przestałem się gapić i zacząłem widzieć...😉
Kiedy poszukuję krewnych po przez podobieństwa DNA pracuję na którymś z testów moich rodziców tak aby mieć pewność czyja to strona. I tak pewnego dnia wpadło mi podobieństwo tj. „MatchDNA” z dosyć dużym wynikiem 205,5cM i ~2,9%. Testerem okazał się Stanisława z rodziny Kalbarczyków pochodzących z Morzyczyna parafii Sadowne. Zakładałem, że skoro podobieństwo jest na takim poziomie to i wspólny przodek jest bliski. Brałem pod uwagę pra może 2xpra lub rodzeństwo pradziadów w bocznej gałązce. …
Stanisław miał dobrze rozbudowane drzewo do początku XIX wieku tak więc nie było problemu z namierzeniem wspólnego przodka, a raczej pary przodków. Wspólną parą w linii prostej okazali się:
☝2xpradziadek Franciszek Mianowicz ur. Morzyczyn 1830 - zm. Morzyczyn 1877 i żona Marianna Konik zd. Kłosek ur. Morzyczyn 1829 zm. ?
I wszystko fajnie ponieważ udało mi się udokumentować kolejny Match, których mam już kilka jednak właśnie dzięki temu podobieństwu wydarzyło się coś zaskakującego…💪
Jak do tej pory mam już udowodnionych dokumentalnie ponad 10 MatchDNA ze strony ojca i ponad 30, u których nie znalazłem wspólnego przodka ale nazwiska i miejscowości takie jak Brok, Sadowne, Stoczek Węgrowski, Ostrów Mazowiecka i Prostyń sugerują, że kiedyś ten wspólny przodek był. Niektóre z tych podobieństw też mają wspólne DNA z sobą w różnych proporcjach. Te podobieństwa też wiążą się z tymi samymi nazwiskami oraz tymi samymi miejscami co wyżej wymienione plus Długosiodło, Kamieńczyk czy Brańszczyk. Oczywiście jest tego więcej jednak przeszukiwanie indeksów i odtwarzanie drzew rodowych tych ludzi wymaga czasu, którego mi trochę brakuje...⏰
W końcu ustaliłem, że to nie przypadek, a całe to zamieszanie z DNA po odległych przodkach wynika z dziedziczenia genów po kilku wpólnych źródłach jednocześnie. Inaczej ujmując chodzi o związki endogamiczne czyli krzyżowanie się izolowanej grupy społecznej, która od bardzo dawna zasiedla dany region. Tym regionem jest Mazowsze. Tak prawdę mówiąc to nie ma w tym nic nadzwyczajnego ponieważ takie zjawisko na polskich wsiach jest praktykowane do dnia dzisiejszego i najpewniej będzie tak trwało może już z mniejszym natężeniem przez kolejne pokolenia...😊
Tu muszę zwrócić uwagę na to, że jakiś czas temu na podstawie podobieństwa opisywałem wspólnych przodków z Krzysztofem Zagdańskim, z wynikiem 55,4cM ~0,8% z tym, że w tamtym czasie nie próbowałem nic więcej z tym zrobić. Kiedy trafiło do mnie podobieństwo ze Stanisławem zwróciłem uwagę na to, że on sam ma podobieństwo z Krzysztofem na poziomie 52,9cM ~0,8% i co ciekawe pochodzą od tego samego przodka ale w innych gałązkach. Tym przodkiem był ojciec Marianny tj. Ignacy Kłosek ur. ~1789 zm. w Morzyczynie w 1841.
Fakt jest taki, że naszą trójkę łączy ten sam przodek, którego pierwsze ślady nazwiska można zauważyć w Ostrowi Mazowieckiej w 1684, a w Broku 1704. Na np: w 1666 w Ostrowi widoczny jest zapis w formie Kłos, co mogło być pierwowzorem nazwiska Kłosek.🤨
I tak trafiłem na ślad w moim DNA, który pozwala mi odtworzyć historię moich przodków mniej więcej od XVII wieku, a i nie wykluczone, że te korzenie sięgają nieco wcześniejszych wieków…💪
„TROCHĘ REGIONALNEJ HISTORII“
☝1657
„Wojska Szwedzkie wycofują się z Brześcia ku Warszawie, pozostawiając za sobą szeroki pas spalonej, wyludnionej ziemi. Pierwsze ich oddziały wkroczyły do Broku najprawdopodobniej w maju. Rozpoczyna się rzeź ludności, gwałty, grabieże i niszczenie miasta. Jedynym schronieniem są okoliczne ostępy leśne. W następstwie tych wydarzeń szerzą się głód i zarazy, a katastrofę pogłębiają klęski naturalne. Na Mazowszu ubyło 40% mieszkańców, a 70% budynków zamieniło się w popiół lub legło w gruzach. Nie ma z kim i czym handlować. Do końca wieku XVII liczba mieszkańców Broku nie przekroczy 500-700 osób“.
☝1650 i 1692
Biskupi płoccy regularnie sporządzali inwentarze aby ocenić skalę strat i możliwości odbudowy gospodarki w swoich dobrach. Ocena zniszczeń była jednoznaczna: wszyscy wymarli…
☝1730
„Biskupi płoccy rozpoczynają akcję zasiedlania Puszczy Białej osadnikami pochodzącymi m.in. z rejonu Puszczy Zielonej (Kurpie), ale nie brakuje też chętnych z innych regionów. Są nawet ewangelicy zza pruskiej granicy (dzisiejsza Warmia i Mazury). Powstaną w ten sposób takie wsie, jak Dudy, Grabownica, Nagoszewo, Turka, Osuchowa, Sumiężne, Glina, Błędnica (część z nich obecnie należy do innych parafii niż Brok). Wizytacja biskupstwa płockiego określa stan Broku i okolic jako „wszyscy wymarli“.
I tu zaczyna się poziom nr. 2…💪
"STRAŻNICY MAZOWIECKICH PUSZCZ"
🧐Istnieje na mapie Polski region, którego tożsamość została ukształtowana nie przez polityczne granice, lecz przez naturalne bariery niedostępnych lasów i rozległych mokradeł. Przez wieki tamtejsza ludność żyła w swoistej izolacji, tworząc społeczność o wysokim stopniu niezależności i unikalnych tradycjach. Choć dziś kojarzona jest z konkretną nazwą, początkowo była ona jedynie zewnętrznym określeniem ich codziennego ubioru, a konkretnie butów plecionych z lipowego łyka. Dopiero z czasem miano to przylgnęło do mieszkańców Puszczy Zielonej i Białej na stałe, wypierając ich własne określenie – Puszczaki, Puszczacy.
Kurpie to unikalna grupa etnograficzna zamieszkująca tereny dwóch wielkich kompleksów leśnych na Mazowszu: Puszczy Zielonej (zwanej również Zagajnicą lub Puszczą Kurpiowską) oraz Puszczy Białej. Nazwa ta odnosi się nie tylko do ludności, ale definiuje cały region kulturowy zwany Kurpiowszczyzną. Ich historia to opowieść o ucieczce ku wolności, która zaczyna się w XV wieku. Na te nieprzyjazne rolnictwu, bagienne tereny przybywali osadnicy mazurscy, szukając schronienia przed najazdami Litwinów, Jadźwingów i Kozaków. Puszcza stawała się domem dla każdego, kto cenił swobodę wyżej niż bezpieczeństwo – trafiali tu chłopi zbiegli przed pańszczyzną oraz ci, którzy popadli w konflikt z prawem, znajdując w głębi boru azyl niedostępny dla dworskich urzędników.
Nieurodzajne gleby i błotnisty teren uniemożliwiały rozwój rolnictwa na szeroką skalę. Podstawą egzystencji była zatem eksploatacja zasobów leśnych. Kurpie wyspecjalizowali się w profesjach, które wymagały doskonałej znajomości terenu. To właśnie specyficzne warunki naturalne ukształtowały ich unikalną kulturę i sposób życia. Nie będąc przywiązanymi do ziemi pańszczyźnianym obowiązkiem, pozostawali wolnymi czynszownikami królewskimi lub biskupimi. Zamiast pługa, ich narzędziami stały się oścień, łuk i dłuto bartne. Dzięki królewskim przywilejom, obowiązującym aż do początków XIX wieku, zdominowali puszczańską gospodarkę w profesjach, które wymagały doskonałej znajomości terenu. Wydobycie i obróbka bursztynu kopalnego, bartnictwo, rybołówstwo i przemysł drzewny, a w tym produkcja smoły, węgla drzewnego oraz flisactwo stanowiły istotne i niezastąpione źródło dochodu.
Dzisiejsza Kurpiowszczyzna to region, w którym dawne tradycje puszczańskie przeplatają się z historią mazowieckiego osadnictwa, tworząc jeden z najbardziej wyrazistych fundamentów polskiej kultury ludowej.👈
W niedługim czasie postaram się wyjaśnić pozostałe podobieństwa i jak to wygląda kiedy się scali to wszystko do jednego i co będę mógł dzięki temu „jak mi się wydaje” uzyskać w dalszych poszukiwaniach… 😁