Pracownia Rozwoju Osobistych Możliwości

Pracownia Rozwoju Osobistych Możliwości Udzielam pomocy w rozwiązywaniu problemów emocjonalnych, osobistych, rodzinnych, intra i interpersonalnych, życiowych. Wspieram również żołnierzy i ich rodziny.

Z zawodu jestem pedagogiem specjalnym, psychologiem, psychotraumatologiem, terapeutą EMDR. Od wielu lat pomagam osobom potrzebującym wsparcia terapeutycznego w zakresie problemów osobistych, zawodowych, w relacjach międzyludzkich, w związkach. Mam dwudziestoletnie doświadczenie w pracy terapeutycznej z młodzieżą i osobami dorosłymi, uzależnionymi od substancji odurzajacych. Z wykształcenia jestem

pedagogiem specjalnym (resocjalizacja społecznie niedostosowanych), psychologiem (ścieżka kliniczna i zdrowia) i psychotraumatologiem. Ukończyłam VI Edycję Trzyletniego Szkolenia w Terapii Poznawczo-Behawioralnej Osób Dorosłych (CTPB - Warszawa, 2008). Mam stopień dr. n. społ. Łączę nauki o bezpieczeństwie z osobistym poczuciem bezpieczeństwa jednostki, w zastanej rzeczywistości. W pracy z k/p wykorzystuję wiedzę z różnych nurtów psychologicznych. Pracę terapeutyczną opieram między innymi o wykorzystanie narzędzi z obszaru terapii poznawczo-behawioralnej. W ramach zmiany postaw stosuję również trening zachowań asertywnych. Spotkania terapeutyczne odbywają się w formie on-line, po uprzednim umówieniu telefonicznym, mailowym, bądź przez wiadomość na Messengerze fb.
- telefonicznie - 692 981 590 - proszę poprzedzić kontakt telefoniczny wiadomością SMS - mam zasadę oddzwaniania. Jeśli nie odbieram połączeń, oznacza to, że pracuję z k/p.
- mail: aaa_michalik@op.pl

W weekendy gabinet jest nieczynny. Jednocześnie, informuję wszystkich potrzebujących wsparcia, że kontakt mailowy, czy też telefoniczny, służą jedynie do wstępnego określenia problemu i umówienia spotkania, realizowanego w formie on-line, jw. Aleksandra Michalik

Kazimierz Dąbrowski - pęknięcie/rozpad/zmiana - teoria dezintegracji pozytywnej 🍀
17/05/2026

Kazimierz Dąbrowski - pęknięcie/rozpad/zmiana - teoria dezintegracji pozytywnej 🍀

Kazimierz Dąbrowski był jednym z najważniejszych polskich psychiatrów i psychologów XX wieku. Był twórcą teorii dezintegracji pozytywnej. Zmarł w 1980 roku.

Dezintegracja pozytywna to idea bardzo nieintuicyjna - kryzysy psychiczne, wewnętrzne konflikty, rozpad dotychczasowej tożsamości czy poczucie zagubienia… nie zawsze są oznaką „zepsucia”. Czasem są oznaką rozwoju.

Według Dąbrowskiego człowiek dojrzewa psychicznie nie poprzez utrzymywanie stabilności za wszelką cenę, ale poprzez przechodzenie przez okresy wewnętrznej dezintegracji. Momentów, w których stare sposoby myślenia, strategie ochronne czy dotychczasowa wersja siebie przestają działać.

Może pojawić się chaos, lęk, poczucie utraty sensu, nadwrażliwość, silny konflikt wewnętrzny. Ale właśnie ten kryzys może otworzyć przestrzeń do bardziej świadomego życia, opartego nie tylko na automatyzmach, adaptacji czy spełnianiu oczekiwań otoczenia, ale na głębszym kontakcie ze sobą.

W terapii często widzę, że ludzie próbują „wrócić do starego siebie”, podczas gdy ich psychika próbuje ich poprowadzić gdzieś dalej.

Oczywiście nie każdy kryzys jest transformujący i nie każda dezintegracja jest „pozytywna”.

Ale czasami warto po prostu pozwolić się sobie rozpaść na kawałki, zanurzyć się w smutku, pozwolić sobie poczuć swoją złość. To, co wygląda jak rozpad, może być początkiem ważnej zmiany.

Stawiam na obecność. Technika jest wtórna do relacji terapeutycznej.
04/05/2026

Stawiam na obecność. Technika jest wtórna do relacji terapeutycznej.

Czasami w procesie psychoterapeutycznym największym zagrożeniem nie jest brak wiedzy, ale nadmiar „techniki”...

Rollo May, w książce "O istocie człowieka", zwraca uwagę na coś bardzo niewygodnego dla wielu psychologów i psychoterapeutów. Stwierdza, że możemy używać analizy, metod i profesjonalnego języka jako sposobu ucieczki przed prawdziwym spotkaniem. Techniczne patrzenie na drugiego człowieka daje bowiem poczucie kontroli, porządku, bezpieczeństwa. I co najważniejsze - redukuje lęk.

Ale często robi niestety to wszystko kosztem czegoś znacznie ważniejszego, a mianowicie - obecności.

Bo prawdziwa obecność nie jest sterylna i ustalona. Jest ryzykowna. Otwiera na konfrontację, która może wzbudzać niepokój. Spotkanie dwóch osób – jeśli jest autentyczne – zawsze niesie w sobie możliwość pojawienia się lęku.

I właśnie dlatego tak łatwo wpaść w pułapkę „bycia ekspertem”: widzieć w drugim „pacjenta”, a nie człowieka.

May sugeruje coś, co może być dla wielu trudne do przyjęcia. Uważa, że jeśli nasze reakcje stają się zbyt uporządkowane, zbyt formalne i zbyt "poprawne", to szczególnie wtedy warto zadać sobie pytanie, czy czegoś nie unikamy. Czy przypadkiem nie chronimy siebie przed czymś, co w tej relacji jest żywe, nieprzewidywalne, a przez to wymagające odwagi.

W swojej książce May porównuje psychoterapeutę do artysty. Artysta latami bowiem uczy się techniki, ale jeśli w trakcie tworzenia zaczyna się na niej nadmiernie koncentrować, to wtedy traci wizję. Proces przestaje być żywy, a staje się mechaniczny. To samo może wydarzyć się w relacji terapeutycznej: zamiast spotkania może pojawić się "profesjonalne" manipulowanie „przedmiotem”.

Może więc nie chodzi o to, by mieć coraz lepsze narzędzia. Może chodzi o to, by czasami mieć odwagę ich nie używać ;)

Zgadzasz się?

----------------------------------

Psychoterapia egzystencjalna / Logoterapia - Online / Wrocław
REJESTRACJA:
kontakt@opusanima.pl
tel. 697 333 790

☝️
10/04/2026

☝️

Anna Król-Kuczkowska: Terapia nie polega na tym, by „wyciąć” to, co nam zrobiono, zapomnieć o tym, ale by uczyć się z tym żyć, w najlepszy możliwy dla siebie i innych sposób. Przestać się obwiniać i karać, nie próbować odtwarzać przeszłości. Jeśli ojciec nie był w stanie nas kochać tak jak potrzebowaliśmy, jeśli matka była wobec nas okrutna, to jest to nieodwracalna strata. Do przeszłości wrócić się nie da, nie można mieć znów trzech lat i innego rodzica.
Agnieszka Jucewicz: Niektórzy mają jednak nadzieję, że ktoś im tę „dziurę” zalepi.
Anna Król - Kuczkowska: Dr Martha Stark, psychiatra i psychoanalityczka, nazywa to nieustępliwą nadzieją na realizację niemożliwego.
Takie osoby często szukają kogoś, ale nie tam, gdzie trzeba, i nie tego, co trzeba. Na przykład angażują się w kolejny przemocowy związek, żywiąc nadzieję, że partner się odmieni i w ten sposób symbolicznie odmieni tę pierwotną relację.
To się nie może wydarzyć, a koszt tej iluzji może być ogromny.
W poszukiwaniu kogoś, kto odczaruje przeszłość, przegapiamy w swoim życiu ludzi, z którymi można budować teraźniejszość i przyszłość.

Fragment rozmowy "Co za wstyd", "Charaktery 07/2017.
Rozmowa jest również częścią książki Agnieszki Jucewicz "Czując. Rozmowy o emocjach."
fot Inna Gurina

Niezwykłe...Wielki podziw i szacunek dla Pani Brendy Milner 👏🥰
21/03/2026

Niezwykłe...
Wielki podziw i szacunek dla Pani Brendy Milner 👏🥰

Ma 107 lat. I wciąż chodzi do pracy.

A kiedy ludzie zakładają, że na pewno jest już na emeryturze, jej odpowiedź zawsze brzmi tak samo:

„Ależ skąd. Wciąż wszędzie wtykam nos — wiecie, jestem ciekawska”.

Na Uniwersytecie McGill w Montrealu niemal każdego dnia można spotkać kobietę, która pewnym krokiem przemierza korytarze Wydziału Neurologii i Neurochirurgii. Przegląda badania, rozmawia z kolegami i zastanawia się nad tajemnicami ludzkiego mózgu, których wciąż jeszcze nie odkryliśmy.

Nazywa się Brenda Milner. I bez cienia przesady — jest jedną z najwybitniejszych naukowczyń naszych czasów.

Urodzona w Manchesterze w 1918 roku, przyjechała na Uniwersytet McGill jako młoda badaczka — i już nigdy go nie opuściła. W 1952 roku obroniła tam doktorat, co stało się początkiem nie tylko błyskotliwej kariery, ale prawdziwej rewolucji w rozumieniu organu, który czyni nas tym, kim jesteśmy.

Jej najważniejsze odkrycie wiąże się z jednym z najbardziej niezwykłych przypadków klinicznych w historii medycyny — pacjentem Henrym Molaisonem, znanym jako pacjent H.M. Po operacji mózgu całkowicie utracił zdolność tworzenia nowych wspomnień.

Milner przez lata badała ten przypadek z niezwykłą dokładnością.

I to, co odkryła, na zawsze zmieniło neurobiologię.

Hipokamp — niewielka, zakrzywiona struktura głęboko w mózgu — okazał się kluczowym centrum tworzenia pamięci. Nie miejscem jej przechowywania czy odtwarzania, lecz mechanizmem powstawania nowych wspomnień.

Przed badaniami Milner nauka prawie nic nie wiedziała o tym, gdzie i jak rodzi się pamięć. Po nich — pojawiła się swoista mapa.

Dziś uznaje się ją za jedną z założycielek neurobiologii poznawczej — dziedziny badającej biologiczne podstawy myślenia, pamięci i świadomości.

Liczba jej nagród mogłaby wypełnić całe ściany: Nagroda Balzana, Nagroda Kavli, Nagroda Gairdnera i dziesiątki innych. Różne kraje ją uhonorowały, a uczelnie nadawały jej imię swoim instytucjom.

Ale dla samej Brendy Milner to wszystko ma drugorzędne znaczenie.

Dla niej najważniejsza jest praca.

I ona wciąż trwa.

W wieku 107 lat nadal pracuje na uniwersytecie — nie jako symbol, ale jako aktywny umysł, który wciąż szuka odpowiedzi na pytania, na które nauka jeszcze nie znalazła odpowiedzi.

Młodsi współpracownicy mówią, że zadaje takie pytania, po których w pokoju zapada cisza. Trafne. Nieoczywiste. Uderzające w samą istotę sprawy.

Czasem ludzie myślą, że w tym wieku należałoby już odpocząć.

Ale jej odpowiedź się nie zmienia:

„Ależ skąd. Wciąż wszędzie wtykam nos — wiecie, jestem ciekawska”.

Siedem słów.

I w nich — wszystko.

Dlaczego dziewczyna z Manchesteru stała się kobietą, która pomogła nam zrozumieć ludzką pamięć. Dlaczego wciąż siedzi przy swoim biurku ponad sto lat po urodzeniu. I dlaczego mózg — ten niezwykły organ, któremu poświęciła życie — nadal całkowicie ją fascynuje.

Okazuje się, że ciekawość nie znika z wiekiem.

U właściwych ludzi po prostu trwa dalej.

07/03/2026

📚 Nowe badania nad złożoną traumą (CPTSD)

Najnowsze badania opublikowane w European Journal of Psychotraumatology (2026) rzucają nowe światło na to, dlaczego ocalałe z przemocy w dzieciństwie kobiety zmagają się z nasilonymi objawami traumy nawet wiele lat po ustaniu nadużyć.

Naukowcy odkryli, że kluczem do zrozumienia Złożonego PTSD (CPTSD) są dwa specyficzne, choć często niewidoczne mechanizmy psychologiczne:

🔹 Identyfikacja z Agresorem i Zastąpienie Sprawczości.

To stan, w którym dziecko – aby przetrwać w sytuacji ekstremalnej nierównowagi sił – „wyłącza” własną wolę i potrzeby, przyjmując perspektywę sprawcy.

Badanie wykazało, że ten komponent polegający na zastąpieniu własnej sprawczości wolą sprawcy, jest silnym predyktorem zarówno klasycznych objawów PTSD (lęku, unikania), jak i zaburzeń samoorganizacji (DSO).

W rzeczywistości:
Może to oznaczać głębokie problemy z poczuciem własnej wartości, trudności w relacjach i poczucie mentalnego podporządkowania, które trwa długo po zakończeniu traumy.

🔹 Wątpliwości co do Nadużycia.

To paraliżująca niepewność dotycząca tego, jak ocenić własną przeszłość. Nie chodzi o kwestionowanie faktu, że trauma miała miejsce, ale o trudność w jej interpretacji:

„Czy to naprawdę było aż tak złe?”
„Może to ja przesadzam?”
„Czy mogłam temu zapobiec?”

Wpływ na psychikę:
Te wątpliwości nie są zwykłymi myślami – to skutek traumatycznej dezorientacji. Badanie udowodniło, że specyficznie przewidują one nasilenie objawów DSO, takich jak negatywna samoocena, trudności w regulowaniu emocji i niestabilność w relacjach.

🔹 Mechanizmy obronne a dzisiejsza rzeczywistość.

Choć procesy te były kiedyś „psychiczną tarczą” pozwalającą przetrwać w sytuacji bez wyjścia, w dorosłości stają się barierą w przetwarzaniu traumy i budowaniu spójnej tożsamości.

♦️Wnioski:

Zrozumienie tych procesów pozwala na tworzenie bardziej precyzyjnych i skutecznych form terapii, dopasowanych do indywidualnych potrzeb osób z doświadczeniem złożonej traumy.

Skuteczna pomoc powinna adresować te specyficzne „cienie”, pomagając w:

🔸Odzyskaniu poczucia własnej sprawczości i własnego „głosu”.
🔸Walidacji własnych doświadczeń (redukcji poznawczej niepewności).
🔸Zrozumieniu, że te mechanizmy były adaptacją, którą dziś – w bezpiecznych warunkach – można powoli i bezpiecznie odłożyć.

⛓️‍💥Pełen artykuł: https://doi.org/10.1080/20008066.2026.2629213

15/01/2026

Rodzic, który unika głębokich rozmów ze swoim dzieckiem, podświadomie obawia się, że usłyszy coś, co sprawi, że poczuje się złym ojcem albo złą matką. Unikając rozmów, opuszcza swoje dziecko i staje się rodzicem nieobecnym. Nastolatki wyczuwają kruchą samoocenę i lęki rodziców i ukrywają przed nimi trudną prawdę na swój temat, żeby ich nie obciążyć. Najlepsze, co rodzic może zrobić dla nastolatka to powiedzieć i pokazać mu: „możesz mówić o wszystkim co chcesz, nie boję się prawdy o tobie, razem damy radę trudnościom”. Jeśli stosunek rodzica do nastolatka jest przesycony jego własnym lękiem, to znaczy, że rodzic potrzebuje wsparcia, np. terapii własnej i nie powinien wstydzić się sięgnąć po nie.

dr Katarzyna Szaulińska-Dynowska, terapeutka i lekarka psychiatra naszego ośrodka w wypowiedzi na temat kampanii Znikające dzieci. Stop samobójstwom w nastoletniej depresji.
Fot: Michał Dworczyk

https://www.facebook.com/share/p/1KLkY6iYpR/
11/01/2026

https://www.facebook.com/share/p/1KLkY6iYpR/

Psycholog, psycholog kliniczny, psychoterapeuta - kto tu naprawdę pracuje "psychologicznie"?

W ostatnich latach w Polsce coraz częściej słyszymy, że psychoterapeuta to nie psycholog... Środowiska związane ze szkołami psychoterapii próbują oddzielić te dwie sfery, jakby psychoterapia była czymś "innym", bardziej artystycznym, intuicyjnym, poza nauką.

Problem w tym, że definicja psychoterapii jest jednoznaczna:
to działanie psychologiczne, prowadzące do zmiany w funkcjonowaniu psychicznym człowieka.

Nie jest więc obojętne, kto je wykonuje.

Psycholog – ukończył studia magisterskie z psychologii, zna naukowe podstawy procesów psychicznych, diagnozy i metod wpływu.
Psycholog kliniczny – to psycholog z kilkuletnią specjalizacją medyczną, przygotowany do pracy z zaburzeniami i diagnozą kliniczną.
Psychoterapeuta – to osoba, która prowadzi terapię, ale w Polsce może nią zostać ktoś bez wykształcenia psychologicznego, jeśli tylko ukończy prywatną szkołę terapii (choć formalnie wg prawa taki zawód nie istnieje i każdy może sam sobie taki tytuł nadać o ile przyjmuje poza NFZ)...

Ta luka sprawia, że coraz częściej psychoterapia odrywa się od psychologii,
staje się zbiorem subiektywnych szkół, metod i przekonań, czasem z mniejszym odniesieniem do nauki, etyki i granic.

Psychoterapia nie jest magią, intuicją ani duchową praktyką.
To działanie psychologiczne, które wymaga wiedzy, kompetencji i odpowiedzialności.

08/12/2025

✨ Moment doświadczania traumy zmienia sposób przetwarzania strachu w dorosłości.

Nowe badanie podstawowe opublikowane w European Journal of Psychotraumatology dostarcza ważnych informacji na temat regulacji strachu po traumie interpersonalnej u dorosłych kobiet. Wyniki sugerują, że wiek, w którym nastąpiła pierwsza ekspozycja, ma kluczowe znaczenie dla długoterminowego funkcjonowania.

🧪 Jak przeprowadzono badanie?
Wzięło w nim udział 95 dorosłych kobiet z historią traumy interpersonalnej (krzywdy wyrządzonej przez inną osobę). Uczestniczki podzielono na grupy w zależności od wieku, w którym doszło do pierwszej traumy:

● Dzieciństwo: 0–11 lat
● Dorastanie: 12–17 lat
● Dorosłość: 18 lat i starsze

Badaczki mierzyły fizjologiczne reakcje strachu (SCR) podczas walidowanego, dwudniowego protokołu warunkowania i wygaszania strachu.

❗ Wbrew pierwotnej hipotezie, że trauma wczesnodziecięca spowoduje najsilniejsze reakcje strachu w dorosłości, badanie wykazało coś innego.

Główne różnice pojawiły się w zdolności do odzyskiwania pamięci wygaszania strachu 24 godziny później.

Kobiety, u których pierwsza trauma nastąpiła w okresie dorastania (12–17 lat) lub dorosłości (18+ lat), wykazały wyższe odpowiedzi SCR w porównaniu do tych narażonych w dzieciństwie.

👉 Oznacza to, że trauma, która miała miejsce później w rozwoju, wydaje się upośledzać zdolność do przywołania pamięci bezpieczeństwa – czyli rozpoznania, że dawniej groźny bodziec jest już bezpieczny.

🧠 Dlaczego to ma miejsce?
Okres dorastania to krytyczny czas dojrzewania kory przedczołowej, która odpowiada za hamowanie i regulację strachu. Trauma w tym okresie może zakłócać te obwody regulacyjne, prowadząc do długoterminowych trudności w regulacji strachu u dorosłych.

Kobiety, które doświadczyły traumy w dzieciństwie, mogły rozwinąć niższe reakcje strachu poprzez wczesne strategie radzenia sobie, takie jak unikanie emocjonalne lub dysocjacja. Choć zmniejszają one fizjologiczną reaktywność, nie są adaptacyjne.

🎯 Te odkrycia podkreślają potencjalne okna wrażliwości rozwojowej i sugerują konieczność dostosowania podejść terapeutycznych:

🔸Dorastanie lub dorosłość – koncentracja na regulacji i elastyczności poznawczej.
🔸Dzieciństwo – skupienie na zastąpieniu unikania lub strategii dysocjacyjnych bardziej adaptacyjnymi mechanizmami radzenia sobie.

📌 Podsumowując:
Liczy się nie tylko co się stało, ale także kiedy to się stało, ponieważ mózg rozwija się w różnym tempie i ma różne punkty wrażliwości na stres.

⛓️‍💥Pełen artykuł:
https://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/20008066.2025.2587483

Adres

Warsaw

Telefon

+48 692 981 590

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pracownia Rozwoju Osobistych Możliwości umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Pracownia Rozwoju Osobistych Możliwości:

Udostępnij