Na drugą nóżkę

Na drugą nóżkę Dla tych co mają jedną (albo dwie?) nóżki "bardziej" i zastanawiają się co z tym robić. Ewent

20/10/2025

🇵🇱 Pamiętam, że jak byłam dzieckiem w wieku tzw wczesnoszkolnym (serio, pamiętam jak było 30 lat temu!), to moimi ulubionymi porami roku były te przejściowe, najmniej zdecydowane i skrajne. Kiedy coś się budziło, albo układało do snu, kiedy było czuć w powietrzu klimat zawieszenia. Wiosna i jesień, kiedy zakładałam tornister i szłam do szkoły (tak, kiedyś tak było MOŻNA 😀) obserwowane były przeze mnie codziennie, czułam je dokładnie, byłam w kontakcie i zawsze na bieżąco. To były takie szalone czasy, kiedy to w Polsce każda pora roku liczyła mniej więcej trzy miesiące. Teraz wszystkie prawidła pogodowe należałoby napisać od nowa, a rymowanka o każdym miesiącu zawierać powinna garnce, przeplatania i elementy nieprzewidywalności. To nie jest post marudny, bo ja w takie nie umiem - ale chciałam powiedzieć, że przy tej ulotności każdej "pory roku" i jej nieprzewidywalności tym bardziej doceniam każdy dzień takich klarownych, reprezentatywnych pór roku. W sobotę był listopad, w niedzielę był październik. Dzisiaj jest wrzesień, czyli prawdziwa jesień. Złota polska, można by rzec. A czy nasi sąsiedzi mają - czy kiedykolwiek mieli - złotą czeską, albo słowacką, np? 🤔

🇬🇧 in the comment section

🦭Siemka ThreeCity!Zapomniałam o dwóch rzeczach:- że tu jest tak fajnie - że wcale nie jest płasko 😁🚴🧗Tak bardzo lubię tu...
25/07/2025

🦭Siemka ThreeCity!
Zapomniałam o dwóch rzeczach:
- że tu jest tak fajnie
- że wcale nie jest płasko 😁🚴🧗
Tak bardzo lubię tu być 😍

🚴‍♀️🏕️Do września jeszcze chwila, ale wakacje jak zawsze szybko zlecą i zanim się obejrzycie, wydarzą się Trampki - Spot...
07/07/2025

🚴‍♀️🏕️Do września jeszcze chwila, ale wakacje jak zawsze szybko zlecą i zanim się obejrzycie, wydarzą się Trampki - Spotkania Podróżujących Kobiet . Propozycja udziału w kolejnej już edycji tego niezwykłego, inspirującego wydarzenia sprawiła mi ogromną radość 💚 I nie wpadam tam absolutnie z pojedynczym, gościnnym występem. Program jest wypchany po brzegi wystąpieniami niesamowitych osób, z którymi zamierzam spędzić cały weekend w Trójmieście i zachęcam do tego również Was!
Karnety tutaj: https://app.evenea.pl/event/trampki2025/?fbclid=IwY2xjawLZAg1leHRuA2FlbQIxMQABHnCjs-5kTBP_TtD4qayOds2AogFDizNvxC03NvfwwGcXuxQ9R835gApDG3Sq_aem_87_n2aNaZzmhd3-RYhF6OA
do zobaczenia na szlaku... a później na Trampkach! 🙌👟

🚴‍♀️ „Ja bym się tak bała!” – a ona… po prostu jedzie! 🌙🌲
Przedstawiamy kolejną niezwykłą prelegentkę TRAMPek: Katarzyna Maciąg 💥Na drugą nóżkę

Kolekcjonuje wrażenia, smaki, zapachy i dźwięki 🎒🌿
20 lat temu – po poważnym wypadku i amputacji podudzia – zrozumiała jedno: życie trzeba przeżywać na całego. Od tamtej pory ciągle się uczy – siebie i świata. I jeździ. Rowerem. Sama. Na dziko. A jej czerwony hamak często wisi gdzieś nad wodą. 🌅🚲

Na co dzień działa w Kooperatywie Spożywczej Dobrze, a w podróży… śpi pod gwiazdami i przyjmuje wyzwania, których kiedyś się bała. Dziś to inni pytają, czy w ogóle jeszcze czegoś się boi. 😄

📣 Podczas TRAMPek opowie o swojej drodze:
z dziewczynki sparaliżowanej nieśmiałością
➡️ do kobiety, która nie odmawia przygody.

I o tym, jak wielką rolę odegrało w tym bliskie spotkanie ze śmiercią i jej kewlarowo-metalowa „druga noga”. 🦿💪

🎤 Prezentacja: „Ja bym się tak bała!” – czyli słów kilka o samotnych rowerowych podróżach i dzikich noclegach

Nie przegap tej historii. Kup karnet w promocyjnej cenie na oba dni festiwalu już teraz 🎟️👇
https://app.evenea.pl/event/trampki2025/

Recap! Majówki dzień 3: ze stanicy do stanicy.  pożegnaliśmy z łezką w oku, bo było nam tam niezwykle przytulnie (no dob...
06/05/2025

Recap! Majówki dzień 3: ze stanicy do stanicy. pożegnaliśmy z łezką w oku, bo było nam tam niezwykle przytulnie (no dobra, może po prostu CIEPŁO 😀). Naładowane białkiem chili i gorący prysznic o budzącym szacun ciśnieniu położyły nas jak dzieci 🍛.
Ogarnąwszy ładnie obejście (bośmy w końcu obiecali 😉) zjechaliśmy w dół w kierunku jeziora, podnieśli morale lodami na deptaczku i ruszyli w faktyczne Bory Tucholskie. Te ścieżki i ta przede wszystkim frekwencja na nich, to był dla mnie jakiś totalny szok - kiedy jechałam tą samą trasą 5 lat temu, podczas wspomnianej wcześniej Pierwszej Majówki Pocovidowej, spotkałam przez dwa dni może jakieś... 3 osoby. Wliczając w to krótkie spotkanie z właścicielem campingu w Drzewiczu, który wpadł tylko wręczyć mi klucze do zamkniętego generalnie terenu. Teraz? Ło matko. Pary i stada "niedzielnych" kolarzy, chmary dzieci na rowerkach ledwie ogarniających strony ścieżki... no było momentami strasznawo, choć emocjonująco (stąd oczywiście zadyszka na filmiku 😀). Kumulację to zjawisko osiągnęło w Swornychgaciach, gdzie poprzednim razem zatrzymałam się na jedno samotne piwo w jedynym czynnym miejscu, a teraz oczom mym ukazały się jakieś kurorty z człowiekiem na człowieku, kajakiem, kaczkiem, rowerkiem, grillikiem i cholera wie czym jeszcze. Uciekliśmy stamtąd dość żwawo, na szczęście po to żeby się przekonać, że większość z tych osób kursuje wyłącznie na trasie Charzykowy-Swornegacie, a dalej zaczyna się dopiero wspaniała przejażdżka. Bo ludzie prawie zniknęli, górki znacząco urosły, podjazd za zjazdem, zjazd za podjazdem, piski radości i duma z udanych prób. Później skończyła się kulturalna ścieżka i zaczęło nas bujać po jakichś górskich lasach, było pchane, było piachu po pachy, było uśmiechu od ucha do ucha. A potem był przeogromny i przepyszny, absolutnie-ostatni-na-zamknięcie, ledwo zdążony pstrąg w barze "u Jarosi". Polecam z wielkim przekonaniem, acz tych ostatnich 8km z pełnym żołądkiem było odczuwalne jak 30 😀 Ale udało się - przed zmrokiem jeszcze dobiliśmy do Wdzydzów, a w nich do kolejnej .pl stanicy, gdzie hamaczek zawisł w okolicznościach wybitnych, bo nad samą promenadą (na legalu!).

🚴‍♀️🌲🦌Bolimowska rozgrzeweczka przedwiosenna. Dobry dzień!🇬🇧 Bolimów pre-spring warm-up. Good day!
09/03/2025

🚴‍♀️🌲🦌Bolimowska rozgrzeweczka przedwiosenna. Dobry dzień!

🇬🇧 Bolimów pre-spring warm-up. Good day!

🇵🇱 "Słoma ci z butów wystaje?" Słabo. Jako kobieta z puszczy poszłam poziom wyżej: wystaje mi igliwie. Z nogi. Najwyraźn...
13/10/2024

🇵🇱 "Słoma ci z butów wystaje?" Słabo. Jako kobieta z puszczy poszłam poziom wyżej: wystaje mi igliwie. Z nogi. Najwyraźniej z opóźnieniem odnaleziona pamiątka z ostatniego grzybobrania 🤷

🇬🇧 Straw sticking out of your shoes? Weak. As a woman from the wilderness I went up a level: needles sticking out of my foot. Apparently a belatedly found souvenir from the last mushroom picking.

🇵🇱 Wczoraj pogoda była gitówa, więc wszystko (poza grzybobraniem) poszło świetnie. Wypłynęliśmy z Byśkiem  na szerokie w...
03/10/2024

🇵🇱 Wczoraj pogoda była gitówa, więc wszystko (poza grzybobraniem) poszło świetnie. Wypłynęliśmy z Byśkiem na szerokie wody pod okiem poganiającego motorówką trenera 😉. Bysiek się trochę pościgał (w sobotę startuje tutaj w zawodach!), ja dalej ćwiczyłam pozycję i ruchy, kontrolę nad kajakiem, oraz odpuszczanie (także wiosła). Czuję się już całkiem pewnie, tylko powoli zaczęły odzywać się nie wytrenowane mięśnie - zwłaszcza te stabilizujące tułów. Ręce i barki przyszły dopiero później 😀 Dlatego dziś korzystając z dla odmiany tragicznej pogody uderzyłam na siłownię w Centrum Sportu i Rekreacji w Augustowie i rozćwiczyłam wszystko co boli i piecze. Co będzie jutro? Wkrótce się przekonamy ☺️

🇬🇧 Yesterday the weather was awwsome, so everything (apart from mushroom picking) went great. Bysiek and I set off into the open waters under the watchful eye of our coach on a motorboat 😉. Bysiek raced a bit (he's competing here on Saturday!), I continued practicing position and movements, kayak control, and a bit of releasing (the paddles also). I feel quite confident now, but untrained muscles slowly started letting me know that they are there - especially those stabilizing the torso. The arms and shoulders came later 😀 So today, taking advantage of the terrible weather for a change, I went to the gym at the Water Sports Base and worked out everything that hurts and burns. What will happen tomorrow? We'll find out soon ☺️



🇵🇱 No to już, mamy za sobą kajak po raz trzeci i czwarty, a licznik spontanicznych kąpieli nadal na poziomie zerowym. Mi...
01/10/2024

🇵🇱 No to już, mamy za sobą kajak po raz trzeci i czwarty, a licznik spontanicznych kąpieli nadal na poziomie zerowym. Mimo pogody na oko przestrasznej - 7 stopnie i chmury grożące lodowatym deszczem - jak już się w ten kajak wsiądzie i zacznie walkę o życie, to się szybko robi całkiem ciepło. Kolejny raz zadziwiła mnie pamięć mięśniowa, którą w swojej głowie wolę nazywać pamięcią ciała. Kiedy schodziłam na wodę po raz pierwszy dziś rano, moja głowa krzyczała: nic nie pamiętasz, nic nie wiesz, po roku to jakbyś uczyła się od nowa. A ciało na to: luzik, ja mam wszystko pod kontrolą. I był spokój i była zabawa, co można, co nie można, w którą stronę mogę się wychylić a co grozi wywrotką. Przy czym kiedy czułam jej oddech na plecach, wybuchałam złowieszczym śmiechem, bo to jakoś tak fajnie jest balansować na krawędzi 😉 I dostałam komplement nie lada od 5-letniego na oko zawodnika trenującego do zawodów: "pani to dopsze pływa". No duma mnie rozparła! Jutro zamierzam pływać jeszcze dopszej 😀

🇬🇧 Well, we've kayaked for the third and fourth time, and the spontaneous bathing counter is still at zero. Despite the weather that seems scary - 7 degrees and clouds threatening icy rain - once you get into the kayak and start fighting for your life, it quickly gets quite warm. Once again, I was amazed by muscle memory, which in my head I prefer to call body memory. When I went down to the water for the first time this morning, my head was screaming: you don't remember anything, you don't know anything, after a year it's like learning all over again. And my body said: relax, I have everything under control. And there was peace and fun, what can be done, what can't be done, which way I can lean out and what threatens to turnover. And when I felt its breath on my back, I burst into sinister laughter, because it's somehow so much fun to balance on the edge 😉 And I got quite a compliment from a 5-year-old athlete training for competitions: "you swim goot". I was so proud! Tomorrow I plan to swim even gooter 😀

🇵🇱 Pierwszy atak jesiennych przymrozków i ogólne załamanie pogody? To jednoznaczne wskazanie, że czas wsiąść w pociąg z ...
30/09/2024

🇵🇱 Pierwszy atak jesiennych przymrozków i ogólne załamanie pogody? To jednoznaczne wskazanie, że czas wsiąść w pociąg z napisem "Suwałki" 😀 Wyskoczę z niego chwilkę przed punktem docelowym, żeby po raz drugi (i mam nadzieję także trzeci, czwarty itd) zmierzyć się z kajakiem sportowym na augustowskich wodach. Jest zdecydowanie zimniej niż rok temu przy okazji tego samego obozu, tym silniejsza motywacja żeby nie wpadać do wody. Najbliższych kilka dni ma mi pokazać jaka jest sytuacja i pomóc podjąć decyzję o rozpoczęciu (bądź nie) regularnych treningów na wiosnę. Zobaczymy!

🇬🇧 The first attack of autumn frosts and a general breakdown of the weather? This is a clear indication that it is time to get on the train with the inscription "Suwałki" 😀 I will jump off it a moment before the destination, to face the sports kayak on the Augustów waters for the second time (and hopefully also the third, fourth, etc.). It is definitely colder than last year during the same camp, all the stronger motivation not to fall into the water. The next few days are to show me what the situation is and help me decide whether to start (or not) regular training in the spring. We will see!

🇵🇱 Inflanckie opowieści  #2 - zagłębiamy się w Estonię.Po urokliwym poranku na Purekkari Neem, rześkiej kąpieli w morzu ...
06/08/2024

🇵🇱 Inflanckie opowieści #2 - zagłębiamy się w Estonię.
Po urokliwym poranku na Purekkari Neem, rześkiej kąpieli w morzu i spacerze wokół cypla opuściliśmy to zadziwiającej urody miejsce i równie zadziwiającej jakości biwak i ruszyliśmy dalej - najpierw do nasady cypla, później przecinając kolejny, cały czas jeszcze wzdłuż wybrzeża. Nie wiem, czy było mi smutno że opuściliśmy piękne Purekkari, czy to kwestia dość niewyraźnej pogody, czy przedwczesny kryzys dnia trzeciego 😉 ale drugi dzień wspominam jako ten najtrudniejszy. Droga zlewała się z krajobrazem, myśli odpływały a czas jakoś dziwnie dłużył. Kiedy w końcu dojechaliśmy do Võsu, małej urokliwej mieścinki wypoczynkowej z całkiem ładną, wybitnie jak na Estonię przyjazną do pływania plażą, myślałam sobie że ja chyba jednak dalej nie dam rady, nie dziś. Odpuściliśmy stołowanie w lokalu o poetyckiej nazwie Kebabistan 😀, zamiast tego zaopatrzyliśmy się w sklepie w prawdopodobnie równie niezdrowe słone i słodkie przekąski i udaliśmy na ławeczkę na plaży. Później jeszcze kawa w lokalnym "kohviku" (niezbyt dobra, ale duża i gorąca) i szybka toaleta w jej łazience (mydło o zapachu kminku rozwaliło mi głowę) i z pewną taką nieśmiałością i ociąganiem z mojej strony, ruszyliśmy dalej. W okolicy był nawet jakiś biwak gdzie awaryjnie można było zostać, ale przy takiej nie imponującej ilości kilometrów i po ponad setce dnia poprzedniego, to było tak jakoś głupio odpuścić. Jakoś wykrzesałam z siebie energię i... wszystko się poprawiło, jak zjechaliśmy z utwardzonej drogi 😂. Trochę piachu, trochę górek, przebijania się przez pola, oglądanie ruin młynów i od razu człowiek jakiś inny. Dobiliśmy do smutnej robotniczej Kadriny, zrobiliśmy zakupy na biwak i po niesamowicie długich ostatnich 5km górek i konarów w suchym lesie dotarliśmy do wybranego na dziś obozowiska - schowanego pięknie nad jeziorami RMK Eesjärve telkimisala, którego okolice planowaliśmy obejrzeć kolejnego dnia - dla odmiany piechotką 😉 Przeżyła, udało się, nie skróciliśmy trasy. Satysfakcja jest, mimo że kilometrów tylko ok 80. Trudno, jutro będzie lepiej! 🤞

🇬🇧 Comment section


Adres

Warsaw
00-576

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Na drugą nóżkę umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Na drugą nóżkę:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram