11/01/2026
🔥 5 lat wspólnych doświadczeń
🔥 Blisko 60 spotkań
🔥 Kilkudziesięciu uczestników
🔥 Kilkanaście wspólnych wypadów na krąg wyjazdowy
🔥 Niezliczona ilość spotkań i aktywności poza kręgiem
🔥 Mnóstwo wzajemnych inspiracji
🔥 Szacunek, uważność i słyszenie siebie nawzajem
🔥 Zmiany w życiu, których byliśmy nawzajem świadkami
Pięć lat! Czasem trudno mi uwierzyć, że aż tyle czasu minęło. Przed 2021 rokiem miałem okazję wielokrotnie zasiadać w kręgu z innymi mężczyznami, ale miało to miejsce incydentalnie, głównie przy okazji warsztatów organizowanych przez inne osoby. To jednak mi nie wystarczało. Odczuwałem chęć i potrzebę większej regularności i spotykania się częściej, co najmniej raz miesiącu, aby utrzymywać w sobie poczucie przynależności do grupy oraz relacji opartej na szczerości i otwartości na dzielenie się tym co moje i we mnie.
Wtedy nie było jednak takich możliwości jak teraz. Regularne męskie kręgi były o wiele mniej liczne. Żaden z istniejących nie przywołał mnie na tyle bym chciał do niego dołączyć, więc postanowiłem zorganizować go sam. I tak spotkaliśmy się pierwszy raz w styczniu 2021 roku, a potem w lutym, marcu, kwietniu i w kolejnych miesiącach. Jestem wdzięczny, że mężczyźni, których do tego kręgu zaprosiłem odpowiedzieli na wezwanie. Kilku z nich pozostało w nim do dzisiaj. Niektórzy pojawiali się tylko na jedno lub kilka spotkań i odchodzili, ale cały czas pojawiają się nowi. Jest przepływ. Niektórzy zostają, inni poszukują swojego miejsca gdzie indziej.
Podczas wczorajszego spotkania (10/01/26) dotarło do mnie w jak dużym stopniu nici naszego życia splotły się przez te lata. To jak rodzaj tkaniny, którą wspólnie tkamy, i o którą dbamy. O wielu z nas nawzajem wiemy bardzo dużo. O tym co czujemy, co robimy i kiedy przechodzimy wzloty i upadki. Mam poczucie, że dzięki temu tworzymy wspólnie fundament, na którym możemy radzić sobie z różnymi sytuacjami, mając przekonanie, że nie jesteśmy osamotnieni, nawet jeśli nie każdy z nas ma na co dzień przy siebie kogoś bliskiego, w kim może odnaleźć wsparcie. Wiemy, że zawsze możemy przyjść do tego Kręgu i podzielić się naszymi obawami, lękami, ale też radościami. Wielu z nas deklaruje, że to jest „jego miejsce”. Jestem wdzięczny za to, że wspólnie to zrobiliśmy i robimy!
Z okazji piątej rocznicy naszego Kręgu, dołączył do nas Mana Akitanga, który podzielił się z nami tradycją swojego narodu i możliwością stanięcia do rytualnego tańca maoryskiego zwanego Haka. Aby tak się stało, oficjalnie otrzymał od swojego ojca pozwolenie na podzielenie się wiedzą z naszą grupą. Tak stanowi obyczaj i szacunek dla tradycji przodków. Istotą i fundamentem wspólnego działania w Hace jest budowanie mocy na wzajemnej różności i odmienności, z których po połączeniu tworzy się jedność. Bo każdy z nas jest inny i każdy z nas jest potrzebny. Dziękuję z serca za to doświadczenie i chylę czoła przed mądrością i starożytną wiedzą rodu naszego gościa.
Przed nami kolejne spotkania, wspólne wyjazdy i doświadczenia. Bądźmy w tym razem. Jeśli czytając te słowa czujesz, że chciałbyś do nas dołączyć, daj znać. Miejsce dla Ciebie zawsze się znajdzie.
KIA ORA!