25/11/2014
Lektura poniższej strony wyprostowała mi zwoje mózgowe.
Autorzy niniejszej witryny, postulują bowiem, aby komunikacja miejska w Warszawie była "darmowa", "nieodpłatna". Admin wylicza na przykład, że za pieniądze zaoszczędzone na biletach przez rok, przeciętny Warszawiak mógłby w wakacje polecieć na Teneryfę. Na pewno...
Pomijam już sens i skutki takiego rozwiązania, bo o tym za chwilę. Jest natomiast rzeczą wysoce zatrważającą, jak szybko przybywa ludzi popierających takie pomysły. Logicznych analfabetów, nierozumiejących najprostszych związków przyczynowo-skutkowych i nie potrafiących połączyć nawet najbardziej oczywistych faktów.
Jest faktem oczywistym, że autobusy spalają paliwo, które przecież kosztuje. Tramwaje za pomocą pantografu pobierają prąd, który darmowy nie jest. Praca kierowców, motorniczych, czy mechaników w przypadku awarii kosztuje. Kanarzy i zarząd ZTMu także nie żywią się słońcem. Możemy więc ponad wszelką wątpliwość stwierdzić, że czegoś takiego jak darmowa komunikacja nie ma i być nie może.
Czego więc chcieliby admini tej strony? Chcieliby narzucić obowiązek łożenia na komunikację swoich ciężko zarobionych pieniędzy, przez wszystkich warszawskich podatników. Byłby to kolejny przykład drenowania ogółu przez opresyjną, wojującą mniejszość, a więc przez tych którzy ten pomysł chcą wprowadzić w życie.
No bo jakie byłyby jego skutki? Podatki poszłyby znacząco w górę, przy jednoczesnym spadku jakości usługi.
Transport regionalny stanowi około 1/3 warszawskich wydatków. Z szybkich obliczeń wynika więc, że każdy warszawiak musiałby z tytułu "darmowej" komunikacji miejskiej wyłożyć dodatkowo rocznie około 600zł. Zarówno ten korzystający, jak i ten niekorzystający z publicznego transportu. Wyjaśnijcie mi proszę, jakie jest logiczne i moralne uzasadnienie dla pozbawienia, niemałych przecież pieniędzy, człowieka poruszającego się po mieście samochodem, żeby jakiś student z Jebiszewic Mniejszych mógł sobie taniej wrócić nocnym z lans-najebki w . Bo coś mi mówi, że to własnie tacy ludzie lajkują tego typu strony.
Warszawa bez biletów, kanarów i stresu? Powiedz "TAK" dla darmowej komunikacji miejskiej w Warszawie!