21/10/2025
Polecam uwadze.
Czym jest terapia Gestalt.
dziękuję Alicja Biłozor Psychoterapeuta za te dookreślenia 🍁
Bardzo często słyszę i czytam w czeluściach Internetów, że Gestalt to tylko „miła rozmowa”, "empatia", "czuła obecność".
To wg mnie mocno spłycone wyobrażenie — nie tylko o samym nurcie, ale i o ludziach, którzy w nim pracują.
Gestalt to nie filozofia dobrego samopoczucia.
To kierunek z solidnym zapleczem teorii, etyki i praktyki.
Taka narracja spłaszcza coś głębokiego i wymagającego.
Nie piszę tego z potrzeby obrony, ale z potrzeby przejrzystości. Wiem, że ja jedna i tak nic nie obronię. Może robię to dla siebie a może dla Ciebie?
Gestalt nie jest „miękkim” kierunkiem.
Nie wystarczy w nim empatia, bycie i potakiwanie klientowi – trzeba znać założenia teoretyczne i kliniczne, mieć za sobą lata szkolenia /w tym 4 lata bazowego szkolenia/, terapii własnej /minimum 250 godzin/, praktyki klinicznej, stażu w jednostkach zdrowia psychicznego, superwizji i konfrontacji z własnymi ograniczeniami. Trzeba zdać wiele egzaminów, w tym te kliniczne np. z psychopatologii w ujęciu tradycyjnym i Gestalt.
A jednak wciąż słyszę, że Gestalt to tylko „obecność”.
Tak, obecność jest naszym narzędziem. Tak, nasze ciało i nasze emocje też są naszym narzędziem.
Ale osadzonym w systemie wiedzy i odpowiedzialności.
W Gestalcie chodzi o spotkanie człowieka z człowiekiem – w kontekście teorii, diagnozy i etyki.
Nie dziwię się, że pojawia się krytyka terapeutów.
Czasem słuszna.
Bo w każdym nurcie zdarzają się nadużycia: brak granic, emocjonalne manipulacje, zbyt długie procesy czy terapeuci, którzy nie przeszli wystarczającej pracy nad sobą.
To trudna prawda, ale potrzebna, jeśli chcemy mówić o psychoterapii bez ściemy.
Tyle że błędy ludzi nie unieważniają wartości podejścia.
Nie każdy, kto mówi o „relacji”, wie, jak ją prowadzić.
Szanuję inne nurty.
Uczę się od psychodynamicznych o głębi nieświadomości, od poznawczo-behawioralnych o strukturze myśli, od systemowych o kontekście i więziach.
Ale moje serce jest w Gestalcie, bo nie oddziela myślenia od czucia, teorii od człowieka, terapeuty od życia.
Gestalt to nie magia ani rozmowa o pogodzie.
To codzienna, wymagająca praca z tym, co ludzkie.
Nie tylko relacja.
Raczej aż relacja – z całym jej kontekstem, strukturą i ryzykiem.
💬 A Ty? Jak odbierasz krytykę terapii i terapeutów, która coraz częściej pojawia się w przestrzeni publicznej?
Zapraszam też na mój profil na Instagramie:
https://www.instagram.com/psychoterapia_bez_sciemy/