16/04/2026
Pytania i wątpliwości, które trafiają do mnie jako superwizorki dotyczą często obszaru współpracy z rodzicami nastolatka - czy rodzice mogą stać się realnymi partnerami czy będą przeszkodą w prowadzeniu terapii?
👍W teorii - chcielibyśmy, by byli partnerami.
🖐️W praktyce... bywa różnie. Bo właśnie w pracy z rodzicami często pojawiają się
❌momenty największego napięcia❌dla terapeuty:
📣gdy słyszy od rodzica: Proszę go zmienić.;
📣albo: Jak go naprawić?;
📣albo: Co Pani z nim robi na tych spotkaniach?;
📣albo rodzic zwraca uwagę tylko na trudne zachowania nastolatka, a nie widzi szerszej perspektywy;
📣albo nie rozumie swojej roli w procesie;
📣albo wycofuje się... itp.
I wtedy terapeuta zostaje pomiędzy...
⏸️nastolatkiem (który potrzebuje przestrzeni)
⏸️a rodzicem (który chce kontroli albo szybkiego efektu).
To jeden z trudniejszych obszarów tej pracy, bo terapeuta chce pomóc i jednocześnie nie stracić żadnej ze stron. I oczywiście, że z czasem można wypracować sposób pracy, który porządkuje tę relację. Można z biegiem lat i doświadczenia zbudować sposoby na to, by samemu sobie dać więcej oparcia.
Ja jestem zdania, że owszem, można to wypracować, jednak
👉dla tych, którzy dopiero zaczynają pracę z młodzieżą👈, może to być etap bardzo frustrujący😐.
I to jest kawałek, w którym specjaliści chcący pracować z nastolatkami, potrzebują wsparcia.
Do tego tematu będę jeszcze wracać - jest on wszechobecny w mojej praktyce i widzę potrzebę wsparcia terapeutów w tym obszarze.