25/03/2026
Nie ufaj własnym myślom. Jak to?
„Nie dam rady.” „Rozsypuję się.” „Coś jest ze mną nie tak.”
Te zdania potrafią pojawić się nagle. Te myśli i ten stan. Brzmią przekonująco, ostatecznie, prawdziwie do szpiku kości. Ale często to nie jest prawda o tobie. To jest biochemia organizmu.
Kiedy spada glukoza, mózg żywi się głównie glukozą. Organizm wchodzi w tryb alarmowy. Podwzgórze odpala alarm waląc w oś stresu, kortyzol idzie do góry, ciągnąc za sobą glukozę, zwiększa się napięcie i czujność. System mówi: ogarniaj, bo nie jest bezpiecznie.
Gdy mechanizm ten powtarza się często, insulina zaczyna reagować chaotycznie. Pojawiają się skoki, spadki, spadki, skoki. Tak jak w grze w dwa ognie. A razem z nimi rośnie niepokój, drażliwość, poczucie zagrożenia choć nic realnie się nie dzieje.
I teraz ważne.
W okresie okołomenopauzalnym to wszystko jeszcze się pogłębia.
Estradiol - ten dotąd wierny przyjaciel, który trzymał system spada. Czasem gwałtownie, jak narciarz ze stoku. Zmienia się nasz układ nerwowy, wrażliwość na insulinę, nastrój.
Miejsce estradiolu stopniowo zajmuje estron produkowany między innymi w tkance tłuszczowej. Oj, obrasta brzuszek, obrastają udka, obrastają boczki.
Jaki efekt jest tej organicznej zabawy?
Ciało inaczej zarządza energią. Układ nerwowy ma niższy próg tolerancji, króciutki loncik by odpalić się właściwie bez powodu. Trudno o stabilizację, łatwo wślizgnąć się w tryb przetrwania.
A umysł próbuje nadążyć i nie wyrabia na zakrętach i tworzy narracje typu: nie ogarniam, to się sypie, już tak będzie, no ale nie jest to diagnoza, to jest interpretacja stanu fizjologicznego, w jakim jest nasz organizm.
Dlatego zanim uwierzysz swoim myślom, zatrzymaj się.
Zadaj sobie trzy proste pytania na początek.
Czy jadłam?
Czy mam stabilny poziom energii?
Czy moje ciało jest przeciążone?
I najpierw nakarm ciało, obniż napięcie, daj sobie chwilę regulacji. Bo kiedy glukoza się stabilizuje, a kortyzol spada, myśli też się zmieniają. Cichną, miękną, wracają do proporcji.
To nie ty się rozsypujesz, to ciało przez chwilę straciło równowagę, a umysł próbował nadać temu sens.
Nie każda myśl jest prawdą. Czasem to sygnał z ciała.
Ale jesteśmy czymś więcej niż chwilową biochemią.
Sytuacja wygląda dużo poważniej niestety, gdy zmiany hormonalne związane z menopauzą wędrują w głąb reakcjami łańcuchowymi, rozsypując dotychczasowy sposób funkcjonowania.
I to naprawdę może być odczuwane jak rozsypywanie się świata.
Ale to nadal jest proces, a nie koniec.
~~ Z cyklu „Do szpiku kości”