Psychoterapia i pomoc psychologiczna - Maciej Ścibor

Psychoterapia i pomoc psychologiczna - Maciej Ścibor Psychoterapia/Pomoc psychologiczna Psychoterapia i pomoc psychologiczna. Wsparcie dla Ciebie i bliskich Ci osób. Maciej Ścibor- Psychoterapeuta Psychodynamiczny.

Napisałem ten krótki tekst dla liderów, z którymi na co dzień pracuję.Ale temat jest uniwersalny.Dla każdego z nas._ _ _...
09/01/2026

Napisałem ten krótki tekst dla liderów, z którymi na co dzień pracuję.

Ale temat jest uniwersalny.
Dla każdego z nas.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _

🔴 WYSOKO FUNKCJONUJĄCE WYPALENIE
Kiedy „działam” nie znaczy „żyję”.

Większość liderów, których spotykam, nie mówi: „jestem wypalony”.

Mówią raczej:
– „Daję radę, tylko jestem ciągle zmęczony”.
– „To intensywny okres” (który trwa trzeci rok).
– „Tak po prostu wygląda ta rola”.

I właśnie dlatego wysoko funkcjonujące wypalenie jest tak podstępne.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Czym jest wysoko funkcjonujące wypalenie?
To stan, w którym na zewnątrz wszystko działa, a wewnątrz system człowieka jest chronicznie przeciążony.

Cele są realizowane.
Odpowiedzialność dowożona.
Zespół działa.
Reputacja nienaruszona.

A jednocześnie:
Ciało jest w permanentnym napięciu.
Układ nerwowy nie wraca do stanu regeneracji.
Emocje są spłycone.
Sens pracy zaczyna się rozmywać.

Psychologicznie to nie jest „lenistwo” ani „słaba odporność”.
To adaptacja.

🔳 Dlaczego się do tego przyzwyczajamy?

Bo to działa. Przynajmniej przez jakiś czas.

Z perspektywy neurobiologii:
chroniczny stres → podwyższony kortyzol → mobilizacja → efektywność.

Problem w tym, że organizm nie odróżnia sprintu od maratonu, jeśli maraton trwa latami.

Wielu liderów zbudowało swoją tożsamość wokół bycia:
! Odpowiedzialnym
! Niezastąpionym
! Silnym
! Tym, który uniesie”

Wtedy przeciążenie przestaje być sygnałem alarmowym, a staje się dowodem wartości.

Dlaczego niektórzy potrafią żyć z bólem – fizycznym i psychicznym?

Bo nauczyli się odłączać od sygnałów.
Są w trybie tzw. dysocjacji funkcjonalnej: automatyźmie, odcięciu od emocji, od reakcji w ciele.

„Nie mogę teraz czuć — muszę działać.”

Problem zaczyna się wtedy, gdy:
ból staje się tłem życia,
napięcie normą,
brak radości „ceną sukcesu”.

Wtedy nie pytamy już: „czy to mi służy?”
Pytamy tylko: „jak długo jeszcze wytrzymam?”

Wielu liderów, z którymi pracuję rzadko ma przestrzeń, by powiedzieć:
„Nie wiem”
„Jest mi ciężko”
„Potrzebuję regulacji, nie kolejnego zadania”.

Do tego, łatwiej jest im żyć w napięciu niż zmierzyć się z głębszymi pytaniami o sens.
Takie pytania potrafią otworzyć wiele tematów.
Nie każdy jest na to gotowy.

Konsekwencje takiego stanu często przychodzą cicho.
Nie zawsze jako spektakularny kryzys (choć ten bywa blisko!)

Częściej jako:
spadek empatii,
cynizm,
drażliwość,
utratę kontaktu z ciałem,
reakcje psychosomatyczne
relacje oparte na funkcji, nie obecności.

A potem lider zaczyna się dziwić, że:
zespół „jest trudny”,
ludzie się wycofują,
decyzje kosztują więcej niż kiedyś.

To nie problem kompetencji.
To problem regulacji i sensu.

Co z tym zrobić?

Nie chodzi o:
urlop (choć ten bywa konieczny),
kolejne narzędzie produktywności,
„work-life balance” jako hasło.

Chodzi o:
odzyskanie kontaktu z sygnałami ciała,
zgodę na bycie człowiekiem, nie tylko funkcją,
redefinicję siły — z wytrzymałości na zdolność do regeneracji,
pracę na poziomie tożsamości, nie tylko zachowań.

Bo lider, który nie słucha siebie, prędzej czy później przestaje słyszeć innych.

"Niezależnie od tego, jak przerażające mogą się czasem wydawać emocje, jeśli je przepracujemy i przetworzymy, zawsze dop...
04/01/2026

"Niezależnie od tego, jak przerażające mogą się czasem wydawać emocje, jeśli je przepracujemy i przetworzymy, zawsze doprowadzą nas do dobrego stanu:

przepracowanie podstawowej emocji żałoby zaowocuje stanem akceptacji.

Emocja podstawowa złości doprowadzi do doświadczenia siły, jasności i wzmocnienia siebie oraz poczucia tego co korzystne i odpowiednie.

Strach sprawi, że będziemy poszukiwać bezpieczeństwa.

Radość wywoła bogactwo doznań, energię oraz chęć nawiązywania więzi i przyjemnego zaangażowania.

Podstawowa zasada pracy na doświadczaniu emocji jest następująca: po pełnym przepracowaniu każdej emocji podstawowej otrzymamy dzban pełen złota - odporność, jasność oraz pogłębioną wiedzę o własnych potrzebach.

Dzięki temu zmieni się nasz sposób działania."

H. J. Hendel "Niekoniecznie depresja".

Jakim trybem dziś żyję?Nie: ile robię.�Nie: jak bardzo jestem zajęty.�Ale: z jakiego miejsca we mnie to wszystko się wyd...
03/01/2026

Jakim trybem dziś żyję?
Nie: ile robię.�Nie: jak bardzo jestem zajęty.
�Ale: z jakiego miejsca we mnie to wszystko się wydarza? 🟢

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Kilka tygodni temu przyjąłem zaproszenie wspaniałego Mariusz Chrapko, by porozmawiać o zarządzaniu sobą w stresie.

Nasza rozmowa była bardzo refleksyjna.�O jakości naszego bycia.�O tym, do czego jesteśmy wewnętrznie podpięci.

🔹Bo można być bardzo skutecznym�i jednocześnie głęboko odłączonym

🔹Można funkcjonować na wysokich obrotach�i nie czuć, że to życie naprawdę nas zasila.

W tej rozmowie wracał temat samoświadomości — nie jako „rozwoju osobistego”,�ale jako realnego źródła energii.

Bez kontaktu ze sobą zaczynamy żyć na rezerwie.

Od kilkunastu lat przyglądam się temu, jak funkcjonujemy na co dzień:
w gabinecie�na warsztatach,�w organizacjach,�w pracy z liderami.

Stres rzadko jest problemem samym w sobie.�Częściej jest sygnałem.�Informacją o tym, że gdzieś po drodze tracimy kontakt:�z ciałem,�z emocjami,�z sensem,�z tym, co dla nas naprawdę ważne.

Dlatego w pracy zawsze łączę perspektywę ciała, psychiki i wymiaru egzystencjalnego.�Bo zarządzanie sobą w stresie nie polega na „radzeniu sobie”.�Polega na byciu w relacji ze sobą.

Dziś — bardziej niż kiedykolwiek — potrzebujemy:�świadomości,�dobrego podpięcia,�i energii, która nie pochodzi wyłącznie z napędzonego kortyzolu i adrenaliny.

🎧 Jeśli masz przestrzeń na spokojną, pogłębioną rozmowę — zapraszam do podcastu.�Może to być dobry moment, żeby zapytać siebie:�z czego dziś czerpię energię do życia i pracy?

Link do całej rozmowy :

🎥 YouTube: https://youtu.be/N9cCWx7dlZo?si=TB7OR6YM_HdVM9ea

🎧 Spotify: https://lnkd.in/drN2WMCy

Dla każdego z Was - dobrego czasu Świąt.Maciej.
22/12/2025

Dla każdego z Was -
dobrego czasu Świąt.

Maciej.

„Nie możemy zmienić tego, czego nie jesteśmy świadomi.A to, czego jesteśmy świadomi, zaczyna się zmieniać.”Carl Rogers 🟢...
21/12/2025

„Nie możemy zmienić tego, czego nie jesteśmy świadomi.
A to, czego jesteśmy świadomi, zaczyna się zmieniać.”
Carl Rogers 🟢

Ostatnie dwa miesiące były dla mnie bardzo intensywne.
Nie tylko w sensie ilości działań, ale jakości obecności, której one wymagały.

Na co dzień towarzyszę terapeutycznie osobom, które potrzebują wsparcia, zrozumienia i bezpiecznej relacji.
To praca, w której nie da się być na pół gwizdka — wymaga uważności, gotowości do bycia w kontakcie z tym, co trudne, kruche i często niewypowiedziane.

Równolegle wydarzyło się bardzo dużo w obszarze biznesowym.

🔹Team coachingi, coachingi, szkolenia i warsztaty m.in z kompetencji liderskich, z zarządzania sobą w stresie, zarządzania emocjami i energią życiową.
Webinary o zdrowiu psychicznym, mental health i osadzaniu siebie w rzeczywistości, która potrafi przytłaczać.

🔹Rozpoczęcie kolejnej edycji Akademia Psychologii Przywództwa Przywództwa — miejsca, w którym liderzy mogą zatrzymać się i lepiej zrozumieć zarówno siebie, jak i złożoność świata, w którym funkcjonują.

🔹Wczoraj prowadziłem też warsztat pracy z ciałem i emocjami w ramach Akademia Psychologii Przywództwa ADVANCED.

Przyglądaliśmy się temu, jak bardzo ciało i emocje mówią nam prawdę o tym, co się dzieje.
Jak poziom napięcia, pobudzenia czy subtelnych sygnałów wpływa na nasze decyzje, relacje i sposób bycia.
I jak wiele zmienia się wtedy, gdy zamiast się odłączać — pozostajemy w kontakcie.

Bo bycie podłączonym nie oznacza, że jest łatwo.
Oznacza, że jest prawdziwie.
Że możemy zobaczyć, jak dużo dzieje się we mnie i po drugiej stronie — i objąć to troską, zamiast reagować automatycznie.

Te dwa miesiące były wymagające.
A jednocześnie kończę je z poczuciem sensu i spokojnej satysfakcji.
Z poczuciem, że realizuję coś bardzo mi bliskiego — wspieranie ludzi w uruchamianiu świadomego, żywego „ja”.
Takiego, które potrafi być obecne w świecie, rozumieć, korzystać z tego, co się dzieje, i wnosić coś dobrego.
Zamiast chaosu, odcięcia czy wycofania.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Nowy rok stawia przede mną kolejne wyzwania.

Oprócz regularnej pracy terapeutycznej wzmacniam moje działania w biznesie i dla biznesu— więcej team coachingów opartych na realnych sytuacjach, więcej przestrzeni do pracy na żywym materiale.
Rozwijam webinary dotyczące przywództwa i zdrowia psychicznego.
Bedę prowadził więcej warsztatów pracy z ciałem, emocjami i zarządzania sobą w stresie.

Z poczuciem, że towarzyszę ludziom w sposób zgodny z moją wewnętrzną misją — uruchamiania w nich świadomego, żywego „ja”.
Takiego, które potrafi być obecne w świecie, rozumieć, korzystać z tego, co się dzieje, i jednocześnie wnosić coś dobrego.
Zamiast chaosu, odcięcia czy wycofania.

🟢Świat wokół nas bardzo potrzebuje dziś obecności, relacji i odwagi tworzenia dobra.

Zamień „MAGIĘ ŚWIĄT” na autentyczność.Zatrzymaj się.Oddychaj.Świat w grudniu nie milknie — przeciwnie, podkręca głośność...
18/12/2025

Zamień „MAGIĘ ŚWIĄT” na autentyczność.
Zatrzymaj się.
Oddychaj.

Świat w grudniu nie milknie — przeciwnie, podkręca głośność.
Krzyczy kolorami, obietnicami, hasłami o radości na zawołanie.

Psychologicznie to moment szczególny.
Bo im głośniej na zewnątrz, tym wyraźniej słychać to, co w środku.

Żyjemy w kulturze nadmiaru bodźców i permanentnego pośpiechu.
Układ nerwowy większości z nas funkcjonuje w trybie przetrwania: działaj, reaguj, nadążaj. Święta — zamiast przynosić ukojenie — często zwiększają napięcie.
Więcej spotkań, więcej oczekiwań, więcej ról do odegrania.
A mniej miejsca na autentyczne czucie.

Dlatego tak wielu ludzi doświadcza w tym czasie nie radości, lecz zmęczenia, rozdrażnienia, smutku albo poczucia pustki.

I nie jest to osobista porażka.
To naturalna reakcja psychiki na konfrontację z prawdą.

Święta działają jak lustro emocjonalne.
Odbijają nasze niezaspokojone potrzeby: bycia widzianym, wysłuchanym, kochanym.
Pokazują, gdzie relacje są żywe, a gdzie od dawna opierają się na obowiązku, lojalności albo milczeniu.

W rodzinnych domach często wracamy do starych ról — dziecka, które się dostosowuje; dorosłego, który „musi być silny”; tego, który nie chce psuć atmosfery prawdą.

To także lustro kryzysu wartości.
W świecie, który oferuje wszystko poza sensem, święta potrafią boleśnie obnażyć pytanie:
Po co?

Kiedy wartości nie są przeżywane, a jedynie deklarowane, pojawia się wewnętrzny rozdźwięk.

Piękne symbole — światło, wspólnota, nadzieja — zderzają się z codziennością pełną zmęczenia, samotności i emocjonalnego niedoboru.
Ten dysonans bywa dla wielu z nas trudny do uniesienia.

Święta nie muszą być obietnicą nieustannej radości.
Są zaproszeniem do zatrzymania.
Do zejścia głębiej niż narracja marketingowa. Do spotkania z własną kruchością.
Do ciszy, która może powiedzieć nam o wiele więcej.
Ale cisza wymaga odwagi.

Może właśnie dlatego tak bardzo próbujemy ją zagłuszyć: kolejnym zakupem, planem, aktywnością.

A może prawdziwa „magia” świąt nie polega na tym, że wszystko jest jasne i lekkie, lecz na tym, że przez chwilę widzimy siebie wyraźniej.

Być może święta nie są po to, by nas uszczęśliwić.
Być może są po to, by nas obudzić.
Obudzić na to, co w nas domaga się uwagi — niewypowiedziany smutek, tęsknotę za bliskością, zmęczenie życiem „na wysokich obrotach”.

Jeśli spojrzeć na ten czas jak na proces, a nie egzamin z radości, może okazać się on zaproszeniem do wewnętrznej uczciwości.
Do uznania, że nie wszystko musi być naprawione, nazwane i pogodzone — ale wszystko może być zauważone.
A zauważenie jest pierwszym aktem troski.

W świecie, który nieustannie każe nam być silnymi, produktywnymi i „w porządku”, święta mogą stać się cichym aktem oporu.
Zgodą na niedoskonałość.
Na bycie w kontakcie zamiast na pokaz.
Na sens, który rodzi się nie z nadmiaru, lecz z obecności.

Zatrzymaj się.
Oddychaj.
Pozwól sobie BYĆ.

„Między doświadczeniem nadziei a doświadczeniem przestrzeni życia człowieka zachodzą głębokie powiązania. Ten, kto ma rz...
11/12/2025

„Między doświadczeniem nadziei a doświadczeniem przestrzeni życia człowieka zachodzą głębokie powiązania.

Ten, kto ma rzetelną nadzieję, widzi przed sobą przestrzeń otwartą, poprzecinaną drogami, zapraszającą do ruchu.

Zapewne dlatego symbolem człowieka przenikniętego nadzieją stał się obraz pielgrzyma.
Pielgrzymem jest ten, kto dzięki nadziei czyni właściwy użytek z przestrzeni.

Przede wszystkim więc podąża on ku jakiejś przyszłości, w której nadzieja umieściła jego cel.
Nie lęka się przy tym porzucać balastu przeszłości, jeśli to jest konieczne do osiągnięcia celu.

Zarazem jednak pielgrzym jest tym, kto umie we właściwy sposób podejmować swą teraźniejszość, wybierając z niej to, co prowadzi do celu, a porzucając całą resztę.

Trzeba nam mocno podkreślić: ethos pielgrzyma jest ethosem nadziei.
Wszystko, co najważniejsze zależy od nadziei.

Jaka jest nadzieja pielgrzyma, taka jest jego przyszłość i jego stosunek do przyszłości, taki jest także jego styl podejmowania teraźniejszości i taki wreszcie jest sens oraz rozmiar przestrzeni, w której żyje.

Z małej nadziei człowieka powstaje przestrzeń ciasna, krótkie pielgrzymowanie, płytki wybór wartości w teraźniejszości.

To samo można powiedzieć o spotkaniach człowieka z innymi ludźmi: małe nadzieje rodzą spotkania ułamkowe, wielkie nadzieje dają wielką miłość i najgłębszą wierność.”

J. Tischner

"Często wykorzystujemy duchowość, żeby unikać niechcianych uczuć, konfliktów i … życia.Gdy poszukujemy stanu duchowej ob...
09/12/2025

"Często wykorzystujemy duchowość, żeby unikać niechcianych uczuć, konfliktów i … życia.
Gdy poszukujemy stanu duchowej obojętności – błędnie określanej mianem transcendencji – doprowadzamy tylko do duchowego rozwodu z samym sobą.

Człowiek nie może jednak przestać być sobą, tak jak woda nie może przestać być mokra.
Myśli i odczucia powstają w nas bez naszej wiedzy i zgody.

Nie uciekniemy od siebie samych, bo nie jesteśmy miejscem, które możemy opuścić, ani rzeczą, którą można przerobić.

Tymczasem, nie chcąc radzić sobie z naszym życiem wewnętrznym, wolimy je po prostu odciąć.

A taki zabieg nie jest ani terapią, ani duchowym doskonaleniem, to po prostu amputacja."

Jon Frederickson

"Czasem śmierć jest naprawdę konieczna. Nie śmierć człowieka, ale koniec martwego życia."Jon Frederickson
16/11/2025

"Czasem śmierć jest naprawdę konieczna.

Nie śmierć człowieka,
ale koniec martwego życia."

Jon Frederickson

Dojrzała osobowość nie jest stanem „osiągniętym raz na zawsze”, lecz procesem, w którym człowiek stopniowo uczy się świa...
15/11/2025

Dojrzała osobowość nie jest stanem „osiągniętym raz na zawsze”, lecz procesem, w którym człowiek stopniowo uczy się świadomie żyć ze sobą i z innymi.

To ważne, bo bez wewnętrznej elastyczności, samoświadomości i zdolności do refleksji łatwo powtarzamy stare schematy, reagujemy automatycznie i tracimy wpływ na własne życie.

Rozwój psychiczny oznacza nie tylko wzmacnianie mocnych stron, ale też odwagę, by zobaczyć swój cień — te części siebie, które są trudne, impulsywne, ukryte lub niechciane.

Przyglądanie się sobie nie ma na celu samokrytyki, ale poszerzenie wolności: im więcej rozumiemy o swoich motywacjach i emocjach, tym bardziej możemy świadomie wybierać, jak chcemy żyć, reagować, budować relacje i dbać o własne granice.

Rozwój osobowości to inwestycja w jakość życia — pozwala być bliżej siebie, bardziej odpowiedzialnym i bardziej autentycznym.

Jakie są zatem cechy dojrzałej osobowości?

*Realistyczny kontakt z rzeczywistością – zdolność widzenia siebie i innych bez znaczących zniekształceń.

*Stabilne poczucie tożsamości – wiedza o tym, kim się jest, przy jednoczesnej otwartości na rozwój.

*Regulacja emocji – umiejętność przeżywania trudnych uczuć bez konieczności obron skrajnych lub destrukcyjnych.

*Zdolność do bliskości – możliwość wchodzenia w relacje oparte na wzajemności, nie na zależności lub kontroli.

*Odpowiedzialność za własne działania – rozpoznawanie swojego wkładu w sytuacje życiowe.

*Elastyczność psychiczna – możliwość zmiany perspektywy, dostosowania się, uczenia.

*Zdolność do introspekcji – refleksja nad sobą, motywami, potrzebami, konfliktami wewnętrznymi.

*Poczucie humoru i autoironia – znak integracji i braku sztywnej obronności.

Dojrzałość nie oznacza „idealności”, lecz zdolność do życia w sposób elastyczny, świadomy i odpowiedzialny – z dostępem zarówno do własnych uczuć, jak i do empatii wobec innych.

„Kiedy ego jest kruche, nie może znieść ambiwalencji. Obiekt musi być albo w pełni dobry, albo całkowicie zły – inaczej ...
12/11/2025

„Kiedy ego jest kruche, nie może znieść ambiwalencji. Obiekt musi być albo w pełni dobry, albo całkowicie zły – inaczej świat wewnętrzny pogrąża się w chaosie.”

Nancy Mc. Williams

Idealizacja i dewaluacja: dwa powiązane ze sobą mechanizmy obronne, często obserwowane u osób z kruchym poczuciem własnego „ja”.

Pacjent o kruchym ego ma niestabilne poczucie własnej wartości – potrzebuje zewnętrznych obiektów (ludzi, autorytetów, partnerów), by chwilowo podtrzymywać pozytywny obraz siebie.

Idealizacja pozwala mu doświadczać drugiej osoby jako doskonałej, wszechmocnej i opiekuńczej, co chwilowo wzmacnia jego słabe „ja”.

Gdy jednak idealizowany obiekt zawiedzie – choćby w drobiazgu – pacjent reaguje gwałtownym rozczarowaniem i dewaluacją, czyli umniejszeniem jego wartości, często połączonym z pogardą lub odrzuceniem.

Ten cykl idealizacji i dewaluacji jest próbą ochrony kruchego ego przed bólem zależności, wstydu czy poczucia bezwartościowości.

Z perspektywy psychodynamicznej kruche ego to struktura, która nie zintegrowała jeszcze sprzecznych aspektów siebie i innych. 

Mechanizmy takie jak idealizacja i dewaluacja stanowią więc obronę przed dezintegracją – przed doświadczeniem, że ktoś, kto jest kochany, może jednocześnie ranić, a ktoś, kto rani, może też być kochany.

W terapii celem jest stopniowe umożliwienie pacjentowi utrzymania bardziej złożonego, realistycznego obrazu siebie i innych, co prowadzi do większej stabilności emocjonalnej i dojrzałości psychicznej.

„Ludzie są często przekonani, że muszą dążyć do perfekcji, aby być szczęśliwi. Tymczasem prawdziwe szczęście rodzi się z...
11/11/2025

„Ludzie są często przekonani, że muszą dążyć do perfekcji, aby być szczęśliwi.

Tymczasem prawdziwe szczęście rodzi się z akceptacji naszych niedoskonałości i słabości.

Nie musimy być idealni, aby zasługiwać na miłość i szacunek.
Zrozumienie, że nasze błędy i upadki są częścią naszej drogi do samorozwoju, jest kluczem do wewnętrznego spokoju i prawdziwego spełnienia.”

Brené Brown

Adres

Ulica Czeska 11/2
Warsaw
03-904

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 22:00
Wtorek 08:00 - 22:00
Środa 08:00 - 22:00
Czwartek 08:00 - 22:00
Piątek 08:00 - 22:00

Telefon

+48697174986

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psychoterapia i pomoc psychologiczna - Maciej Ścibor umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Psychoterapia i pomoc psychologiczna - Maciej Ścibor:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria