21/04/2026
Szkolenie z psychoterapii tańcem i ruchem (DMT/DMP) jest moim drugim szkoleniem psychoterapeutycznym. W ostatni weekend spotkaliśmy się na zjeździe, gdzie poruszaliśmy temat pracy z nastolatkami, którzy zmagają się z zaburzeniami lękowymi i depresją.
W terapii tańcem i ruchem ważnym aspektem jest ucieleśnianie - czyli doświadczanie w ciele, "czucie" i ekspresja w ruchu tego doświadczenia.
Mnie te zajęcia i ucieleśnianie przeniosły do życiodajnej siły, którą znam ze swojego okresu bycia nastolatką. Poczułam duży przepływ energii, zarówno na poziomie ciała, jak i psychiki.
A wszystko za sprawą ruchu i muzyki - tej, która przenosi mnie do okresu nastoletniego i przy której mogę odpuścić kontrolę ciała.
Kontrola, ale różnie rozumiana, jest bardzo obecna właśnie w tych zaburzeniach. Chociaż bardzo często mówimy o niej na poziomie psychiki, to nie można ominąć ciała, bo właśnie poprzez ciało wyrażają się i zaburzenia lękowe, i depresja. W zaburzeniach lękowych kontroluje się lęk i potencjalne zagrożenie, w depresji towarzyszy poczucie utraty kontroli. Jeśli psychika nieustannie mierzy się z tym, ciało reaguje albo nieustannym napięciem, albo zmęczeniem i brakiem energii. A energia jest, tylko bywa częściowo niedostępna. Może być zużywana na ochronę przed wewnętrznymi konfliktami i wypartymi emocjami. Każdy więc z nas ma w sobie tę życiodajną siłę, tylko nie każdy ma do niej dostęp. I trudno do niej powrócić, jeśli nie uwzględni się ciała, dlatego ciało jest drogą ku odzyskaniu energii.
Niestety, droga ta nie jest bezpłatną, trzypasmową autostradą, ale wyboistą, szutrową trasą pełną zakazów wjazdu, objazdów i robót drogowych. I nie dziwmy się, że czujemy opór przed pracą z własnym ciałem, bo kto z nas chce wybierać się w tak nieprzewidywalną podróż? Kto wie, co nas spotka po drodze? Gdzie dotrzemy, z jakimi postojami i przygodami? Obawy są zrozumiałe, ale jeśli jest perspektywa końca trasy, z towarzyszem-terapeutą, to może warto odważyć się i wybrać w tę podróż?
Przy okazji tej refleksji chodzą za mną słowa Alexandra Lowena z jego książki pt. "Depresja i ciało", który dobrze opisuje tę podróż ku odzyskaniu swojej życiowej energii:
"Odpuszczenie kontroli ego oznacza poddanie się ciału w jego aspekcie niezależnym od woli. Oznacza, że pozwalamy, by ciało wzięło górę. Ale tego właśnie pacjenci nie potrafią. Czują, że ciało ich zdradzi. Nie ufają mu i nie pokładają w nim żadnej wiary. Boją się, że jeżeli ciało dojdzie do głosu, to obnaży ich słabość, zdyskredytuje ich pretensje, ujawni ich smutek i da upust złości. Owszem, tak się stanie. Ciało zburzy fasadę, którą człowiek wznosi, by ukryć swoje prawdziwe ja - przed samym sobą i przed światem. Ale jednocześnie tworzy przed nim nową głębię egzystencji i uczyni jego życie tak bogatym, że w porównaniu z tym wszystkie skarby świata wydadzą się niczym".