21/05/2026
Akerman nie przestaje być dzieckiem nawet w wieku sześćdziesięciu lat, kiedy prosi: „Mamusiu, opowiedz mi historię”(!) albo kiedy jest strofowana przed weselem siostrzenicy: „Ty też mogłabyś się pomalować”, bądź gdy żegna się z matką przez Skype’a: „Pa pa, mamusiu, pa pa, całusy”, i nie może się rozłączyć. I jeszcze wtedy, kiedy ta grozi, że ją walnie, bo nie może na nią „patrzeć w tej brudnej koszuli”. Paradoksalnie, ten moment agresji to moment, kiedy Natalia Akerman w końcu otwiera się i mówi. Na powierzchnię wygładzonego, ułożonego i schludnego właśnie języka nieoczekiwanie wdziera się coś, co budzi emocje, „coś prawdziwego”. Te gniewne słowa matki, tak inne od zazwyczaj wypowiadanych, bezbarwnych fraz, do których Chantal przywykła, ustawiają ją znowu w pozycji podlotka. Dziecka, które od momentu przyjścia na świat już było nim zmęczone, ponieważ dźwigało bagaż granicznych doświadczeń, niebędących jego udziałem:
Dziecko urodziło się stare maleńkie i w rezultacie nigdy nie stało się dorosłe. Żyło w świecie dorosłych jako stare maleńkie, ale niezbyt dobrze mu szło. Stare maleńkie mówiło sobie że gdyby jego matka umarła, to już nie miałoby dokąd wrócić.
(…)
Kiedy tylko dziecko się zjawiało, zawsze wykończone dorosłym życiem którym nie umiało żyć, kładło się na kanapie i przesypiało kilka godzin. Potem, już trochę mniej wykończone, jadło.
Dziecko to ona, to ja.
Maja Gomulska, ŚMIECH NA WULKANIE.
Maja Gomulska będzie gościnią Justyny Dworczyk po seansie „Spotkania Anny” w reżyserii Chantal Akerman 26 maja o godz. 18.30 w U-jazdowski Kino.
Film obejrzymy w ramach cyklu {Rozmowy przesłonowe}
Maja Gomulska w cytowanym fragmencie opowiada o relacji twórczyni filmu z własną matką. Czy to, że spotkanie będzie w Dniu Matki sprawi, że rozmowę zdominuje temat relacji matki i córki?
Link do artykułu oraz do wydarzenia w komentarzu.