Konteksty. Miejsce Psychoterapii

Konteksty. Miejsce Psychoterapii Ośrodek "Konteksty" oferuje profesjonalną pomoc psychoterapeutyczną dla osób dorosłych i młodzieży

Wykład Anny Gąsiorowskiej-Krawczyk. Polecamy!
02/03/2026

Wykład Anny Gąsiorowskiej-Krawczyk. Polecamy!

W temacie zbliżającego się wykładu pani Anny Gąsiorowskiej - Krawczyk (14.03.2026r.) - "Pomiędzy Skamieliną a Statuą Wolności. O równoległym procesie odzyskiwania wolności w pacjentce, analityczce i społeczeństwie", zastanawiamy się nad tym jak inni psychoanalitycy podejmują temat wolności, budowania własnego self, autentyczności. Co jest potrzebne do tego by mogło dojść do wewnętrznego przekształcenia?
Dzielimy się fragmentem tekstu Irmy Brenman Pick o Kreatywności i autentyczności, który wydaje się nam bliski tematowi, który podejmuje pani Anna Gąsiorowska - Krawczyk w swoim wystąpieniu.

"Macierzyńską funkcję kreatywną (twórczą) uznaję za część kreatywnej funkcji analityka; zdolność ta może występować u analityka niezależnie od płci. W sposób szczególny interesuje mnie kwestia autentyczności macierzyńskiej funkcji kreatywnej i funkcjonowania analitycznego bądź braku tej autentyczności.
Autentyczność w moim przekonaniu opiera się na pewnym stopniu akceptacji rzeczywistości zewnętrznej i siebie - takiej osoby, jaką naprawdę się jest. Rozmyślnie mówię "o pewnym stopniu" akceptacji, ponieważ uważam, że jest ona zawsze częściowa. Ile bowiem autentyczności pragniemy czy też ile umiemy w istocie znieść? Można by też postawić pytanie, w jakim stopniu "kreatywność" uczestniczy w kreowaniu nieautentyczności."

Irma Brenman Pick - fragment roz. Kreatywność i autentyczność z książki Autentyczność w relacji psychoanalitycznej, wyd. ISPHS, 2020.

Wykład jest jedną z akcji charytatywnych, które nasz Oddział prowadzi na rzecz naszej poważnie chorej Koleżanki i jej Bliskich. Aby zapisać się należy wpłacić nie mniej niż 70zł na zrzutkę: https://pomagam.pl/4ntbw7 . Potwierdzenie wpłaty należy przesłać na adres: charytatywne.odoptpp@gmail.com z informacją czy chcą Państwo uczestniczyć stacjonarnie czy online.
Zapraszamy, Wasza obecność ma znaczenie.

Zdjęcie: Pinterest

Od Becketta do Biona jest tylko jeden krok. […] W podobny sposób, w jaki Beckett rozumiał teatr, Wilfred Bion ujmował pr...
02/03/2026

Od Becketta do Biona jest tylko jeden krok. […] W podobny sposób, w jaki Beckett rozumiał teatr, Wilfred Bion ujmował proces analityczny. Twierdził, że prawdziwe spotkanie z drugim człowiekiem może się wydarzyć dopiero wtedy, gdy analityk porzuci pamięć, pragnienie i zrozumienie – wszystko, co zapewnia mu poczucie kontroli i bezpieczeństwa. Dopiero wtedy możliwe staje się przyjęcie tego, co przychodzi z nieświadomości: czegoś nieuformowanego, niejasnego, często nie do zniesienia. Bionowskie kontenerowanie jest obecnością, która potrafi pomieścić cudze, surowe doświadczenie, zanim nabierze ono kształtu i znaczenia. Teatr natomiast jest miejscem transformacji, w którym aktor i widz wchodzą w stan pełnej obecności i gotowości do tworzenia tylko wtedy, gdy widz nie jest jedynie biernym odbiorcą, nie daje się tylko bawić, zamiast tego - pozwala sobie na bycie wystawionym na najbardziej prymarne istnienie: na milczenie, absurd, powtarzalność, pustkę. Beckett i Bion spotykają się w tej samej etyce: trwać przy tym, co niepojęte, zamiast natychmiast wyjaśniać. Obaj zakładają, że prawda pojawia się w samym akcie obecności – w tym, że ktoś potrafi pozostać przy rzeczywistości, nawet jeśli jest ona nieznośna.

Justyna Dworczyk, fragment eseju, który ukazał się w kwartalniku Idiomy, NO 10

27 marca w Poznaniu odbędzie się wykład - Scena, ekran, sen - fascynacja psychiką w sztuce filmowej i teatralnej, organizowany przez Psychoanalityczną Szkołę Psychoterapii w Poznaniu oraz Wielkopolsko-Lubuskie Koło PTPP

fot: Szymon Szcześniak

Badanie struktury superego zawsze odgrywa ważną rolę, lecz szczególnie istotne okazuje się w pracy z trudnymi pacjentami...
01/03/2026

Badanie struktury superego zawsze odgrywa ważną rolę, lecz szczególnie istotne okazuje się w pracy z trudnymi pacjentami, gdyż u wielu z nich instancja ta jest głęboko zakorzeniona i ma charakter patologiczny – nie pełni więc już funkcji stabilizującej, ale oskarża lub wzbudza prześladowcze poczucie winy. Według Greena (2001) niektórzy pacjenci są „trudni” dlatego, że zmagają się z nadmiernym ciężarem – dręczy ich niezwykle srogie, paraliżujące superego, które wprowadza konfigurację agresywnej formy masochizmu.

Taką jednostkę dręczy poczucie winy nie tyle za impulsy agresywne, ile za posiadanie pragnień lub potrzeb afektywnych. Osoba taka uwewnętrzniła obiekt, który obwinia ją za samo istnienie potrzeb – można podejrzewać, że w dzieciństwie matka podobnie reagowała na próby nawiązania przez dziecko bliskości emocjonalnej.

Zależność emocjonalna staje się oznaką słabości lub porażki. Superego atakuje więc wszystko, co dobre i użyteczne dla rozwoju jednostki – na skutek tego przejawia srogość i okrucieństwo wobec świata wewnętrznego, skłaniając jednostkę do postępowania w destrukcyjny i niesłużący odczuwaniu witalności sposób.

Franco De Masi, Praca z trudnymi pacjentami. Od nerwicy do psychozy

W rodzinach, w których niemożliwa jest Intersubiektywna wymiana, niedostępna jest empatia. Emocje stają się problemem, z...
28/02/2026

W rodzinach, w których niemożliwa jest Intersubiektywna wymiana, niedostępna jest empatia. Emocje stają się problemem, zamiast być formą niewerbalnej komunikacji i okazją do dalszego kontaktu. Klienci z takich rodzin często mówią: „W domu nikt nie rozmawiał o uczuciach!” Jeśli dziecko wie, że rodzic nie spróbuje wczuć się w jego smutek lub strach, będzie ukrywało swoje emocje. Lekceważąca lub poniżająca reakcja na delikatne uczucia jest gorsza niż konieczność ich zduszenia lub poradzenia sobie z nimi w samotności.
Mówiąc o braku uczuć w rodzinie, klienci często dodają: z wyjątkiem gniewu; gniewu było mnóstwo. Gniew w takich domach to przeważnie furia – ktoś, czując bezradność, próbuje przejąć lub narzucić kontrolę. Wybuch wściekłości lub lodowaty chłód daje większe poczucie siły niż rozpadanie się na kawałki. Rozpad nieustannie zagraża wszystkim członkom takiej rodziny. Gdy brakuje autentycznej intersubiektywnej i prawopółkulowej komunikacji, panuje afektywna deregulacja i Ja poszczególnych osób ulegają dezintegracji. Mówiąc prościej członkowie rodziny czują wstyd, ilekroć nie dostają tego, czego potrzebują, by poczuć się ludźmi, i są wobec tej odmowy bezradni. W tych momentach rozpadu wściekłość wydaje się lepsza od wstydu. W wielu systemach rodzinnych chroniczny gniew skrywa właśnie to uczucie.

Patricia A. DeYoung, Terapia chronicznego wstydu, perspektywa relacyjna i biologiczna

Kadr z filmu Sierpień w hrabstwie Osage

Pokolenie 40-latków ma kłopot z rodzicami, relacje często są zerwane lub pełne złości. Trudne stosunki z matką czy ojcem...
26/02/2026

Pokolenie 40-latków ma kłopot z rodzicami, relacje często są zerwane lub pełne złości. Trudne stosunki z matką czy ojcem to temat rozmów towarzyskich i ogromnej części współczesnej literatury: "Moja walka" Knausgarda, "Korekty" Franzena, "Sunset Park" Austera, "Pianistka" Jelinek. Co się dzieje?

Danuta Golec, psycholożka, psychoterapeutka : W relacjach między pokoleniami jest dużo czegoś, co można nazwać irytacją. To słowo dobrze oddaje sposób, w jaki wielu 30- i 40-latków mówi o własnych rodzicach. Przyhamowany gniew, coś pełznącego. Nie potrafią ani się wkurzyć na rodziców, ani ich pokochać. Można tę emocję porównać do chodzenia z kamykiem w bucie. Drażniące.

Irytacja jest gorsza od złości?

- Złość może nas dewastować emocjonalnie, a irytacja jest raczej męcząca. I czasem pacjenci właśnie tak o tym mówią: "Byliśmy u nich na obiedzie, wróciliśmy umęczeni". "Jak mam tam jechać, to już na samą myśl jestem zmęczona".

Nie sądzę jednak, żeby to było coś nowego w naszej kulturze. Dorośli ludzie mają do rodziców rozmaite pretensje, być może teraz potrafią bardziej otwarcie o tym mówić.

O co mają pretensje?

- Bardzo różnie. Ale pojawia się wspólny mianownik, który nazwałabym brakiem przytomności psychologicznej rodziców.

Część dorosłych uważa, że w dzieciństwie nie byli widziani. Ich potrzeby i trudności - przede wszystkim emocjonalne - były odsuwane. Nie chodzi o zaniedbanie, dziecko mogło mieć świetne warunki, być wożone na basen i kucyki, ale rodzice w gruncie rzeczy nie wiedzieli, jakie konflikty wewnętrzne przeżywa i jakiej pomocy potrzebuje. Brakowało myślącego rodzica, który rozumie, że dziecko ma życie wewnętrzne. Kogoś, kto potrafi wytrzymywać emocje.

Wytrzymywać?

- Chodzi o przestrzeń wewnętrzną, która pozwala przyjąć od dziecka lęk, smutek, złość, przyjrzeć się tym uczuciom i zamienić na mniej przerażające. Można ten proces porównać do trawienia. Dziecko nie połknie zbyt dużych kawałków, trzeba mu jedzenie rozdrobnić. Niektórym dorosłym tej funkcji brakuje.

Z Danutą Golec rozmawia Grzegorz Sroczyński.

Stresujące wydarzenie w życiu – śmierć bliskiej osoby, utrata pracy, przeprowadzka w odległe miejsce, odrzucenie w relac...
23/02/2026

Stresujące wydarzenie w życiu – śmierć bliskiej osoby, utrata pracy, przeprowadzka w odległe miejsce, odrzucenie w relacji miłosnej – mogą uruchomić depresję. Jednocześnie depresja może powodować lub pogłębiać stres. Andrew Solomon, wykładowca psychologii klinicznej na uniwersytecie Columbia i świetny pisarz, opisuje, jak jego samego ogarnęła depresja po serii ciężkich zdarzeń w życiu:

Zawsze miałem się za osobę stosunkowo odporną, stosunkowo silną, zdolną do poradzenia sobie ze wszystkim. Ale potem przyszedł ciąg życiowych ciosów. Zmarła moja matka. Zakończył się mój długoletni związek i rozpadło się wiele innych rzeczy. Zdołałem wyjść z tych kryzysów mniej więcej cało, ale po kilku latach zauważyłem u siebie częste poczucie znudzenia […]. Pamiętam, że szczególnie męczyło mnie odsłuchiwanie wiadomości na automatycznej sekretarce po powrocie do domu. Zamiast cieszyć się z kontaktu ze znajomymi, myślałem, ile trzeba będzie teraz wykonać telefonów do tych ludzi. Wychodziła wtedy moja pierwsza powieść i spotkała się z dość pochlebnymi recenzjami. Ale nic mnie to nie obchodziło. Przez całe życie marzyłem o opublikowaniu własnej powieści i właśnie się to spełniło, a ja czułem tylko pustkę. Ciągnęło się to przez dłuższy czas. […].

Potem […] wszystko zaczęło mi się wydawać przeogromnym, przytłaczającym wysiłkiem. Myślałem sobie: „Hmm, wypadałoby coś zjeść na drugie śniadanie”, i zaraz potem: „Ale trzeba by wyciągnąć jedzenie. Położyć na talerzu. Pokroić. Gryźć to. Połykać” […]. Zdawałem sobie sprawę, że doświadczam czegoś idiotycznego. Było to jednak realne, fizyczne i dojmujące, a ja tkwiłem bezradnie w uścisku tego czegoś. W miarę upływu czasu zobaczyłem, że coraz mniej robię, rzadziej gdzieś wychodzę, rzadziej spotykam się z ludźmi, mniej myślę, mniej czuję.

Potem nastał lęk. […]. Najnieznośniejszym piekłem depresji jest poczucie, że nigdy się z niej nie wydobędziesz. Jeśli można złagodzić to poczucie, to wtedy stan, choć nędzny, jest do wytrzymania. Gdyby jednak ktoś mi wtedy powiedział, że będę musiał doznawać tego przeszywającego lęku przez następny miesiąc, to bym się zabił, bo każda sekunda tego miesiąca byłaby nieznośna. To jest nieustanne poczucie skrajnego przerażenia przy jednoczesnej niewiedzy, czego się boisz. Przypomina to odczucie, gdy się poślizgniesz lub potkniesz – to wrażenie, że ziemia nagle na ciebie naciera. Tyle że wtedy ono trwa może półtorej sekundy, a faza lękowa mojej pierwszej depresji trwała sześć miesięcy. To mnie niewyobrażalnie paraliżowało […].
Robiło mi się coraz gorzej, aż w końcu po obudzeniu się pewnego dnia pomyślałem wręcz, że chyba miałem udar. Pamiętam, jak leżałem w łóżku i myślałem, że jeszcze nigdy w życiu nie czułem się tak źle i że chyba powinienem do kogoś zadzwonić. Spojrzałem z łóżka na telefon na nocnej szafce, ale nie miałam siły wyciągnąć ręki i wykręcić numeru. Wreszcie to on zadzwonił. Zdołałem podnieść słuchawkę i powiedziałem: „Mam bardzo poważne problemy”. Wtedy dopiero zacząłem szukać antydepresantów i na poważnie leczyć się ze swojej choroby.

Zaburzony Umysł. Co nietypowe mózgi mówią o nas samych.

Eric R. Kandel

By wiedzieć, kim jesteśmy, mieć swoją tożsamość, musimy wiedzieć (albo chociaż czuć, że wiemy), co jest i co było rzecz...
22/02/2026

By wiedzieć, kim jesteśmy, mieć swoją tożsamość, musimy wiedzieć (albo chociaż czuć, że wiemy), co jest i co było rzeczywiste. Musimy dostrzegać świat wokół nas i właściwie go klasyfikować; musimy też umieć ufać naszym wspomnieniom i potrafić oddzielić je od wytworów naszej wyobraźni. Utrata zdolności do takich rozróżnienień jest jednym z objawów tego, co psychoanalityk William Niederland nazwał „zabójstwem duszy”. Wymazanie świadomości i podtrzymywanie zaprzeczenia są często konieczne do przetrwania, ale ceną jest utrata łączności ze soba, brak świadomości własnych uczuć i rozeznania komu (i czemu) można ufać.

Bessel van der Kolk, Strach ucieleśniony

W myśl teorii psychodynamicznych, uzależnienie to wyraz wewnętrznego ukrytego lub nieświadomego konfliktu, powstałego ws...
21/02/2026

W myśl teorii psychodynamicznych, uzależnienie to wyraz wewnętrznego ukrytego lub nieświadomego konfliktu, powstałego wskutek wcześniejszych życiowych doświadczeń przede wszystkim w relacjach z opiekunami, we wczesnym okresie z życia. Można powiedzieć, że ludzie używają (substancji, czynności), by uzyskać pewien kompromis między potrzebą wyrażenia danego uczucia a potrzebą obrony przed tym uczuciem. To bardzo istotne w sprawie bycia w kontakcie z własną złością i w sprawie jej wyrażania. Wszystko to, o czym tu piszę, jest ściśle osadzone w relacji z drugim człowiekiem, a doprecyzowując, ściśle osadzone w więzi.
Większość uzależnionych pacjentów, a wszyscy z którymi pracuję, doświadczyli traum rozwojowych. Używając języka Sandora Ferenchiego, „traum niedoboru lub nadmiaru”. Traumy niedoboru to wszystkie opuszczenia i zaniedbania. Traumy nadmiaru natomiast to wszelkie nadużycia, przemoc, molestowania. Ludzie poszukują czegoś, by się zdławić, odciąć, zaleczyć przerażający emocjonalny ból mający swoje źródło właśnie w relacjach wczesnodziecięcych. Wolą umrzeć z przedawkowania niż żyć z tym emocjonalnym bólem, którego doświadczyli w dzieciństwie, a który towarzyszy im przez całe życie.

Bożena Maciek-Haściło - Terapia. Uzależnienia i współuzależnienia

Bożena Maciek Haściło prowadzi wyjątkowe, utrzymane w duchu myślenia z teorią przywiązania w tle, grupy dla osób zmagających się z trudnościami w nadużywaniu lub niebezpiecznym używaniu substancji psychoaktywnych oraz trudnościami wokół zachowań nałogowych. Najbliższa grupa 15-20 maja, szczegóły na stronie Laboratorium Psychoedukacji

„Pan Stanisław powiedział na naszych grupowych zajęciach coś, co prześladuje mnie od momentu, kiedy zaczęłam rysować Boh...
20/02/2026

„Pan Stanisław powiedział na naszych grupowych zajęciach coś, co prześladuje mnie od momentu, kiedy zaczęłam rysować Bohatera, wesoły komiks o rzeczach, które wszyscy czują, ale wstydzą się do tego przyznać. Że trzeba powołać jakąś sieć klubów. Sieć klubów, w których będzie można rozmawiać szczerze o emocjach. Nie każdy jest alkoholikiem albo narkomanem, żeby iść na mityng, jedyne miejsce, gdzie możesz powiedzieć, że czujesz się chujowo, i ktoś jeszcze ci za to dziękuje. Moje marzenie jest takie, żeby w piwnicach i miejskich pustostanach spotykali się ludzie, żeby móc mówić o swoich emocjach, bo wtedy nagle okazuje się, że nie tylko ty tak się czujesz. Bo gdzie masz się o tym dowiedzieć? W pracy, gdzie wszyscy spełniamy przypisane nam wcześniej funkcje ogarniaczy? Te schowane głęboko emocje, lęk, wstyd, zwątpienie, żal, potrzeba akceptacji, osamotnienie wychodzą dopiero o drugiej w nocy w zakamarkach lokali i w kuchniach pod koniec domówki, wtedy dopiero wygrzebujemy z siebie ten szlam. A gdyby tak to zmienić, gdybyśmy mogli raz w tygodniu chociaż posiedzieć w kilkanaście osób i powiedzieć o tym, ile nas kosztuje niedzwonienie do byłego chłopaka, jak boimy się wracać do pustego mieszkania, jak robimy głupoty z miłości i jak przeraża nas to, że dajemy sobie robić krzywdę? Jakże byłoby wspaniale. Jakże mniej czulibyśmy się wybrakowani, wystraszeni i bezradni.”

Małgorzata Halber

W naszym ośrodku trwają konsultacje do naszych “klubów” - szczegóły na naszej stronie oraz w komentarzu

fot: Wydawnictwo Znak

Śladów, przez które przeziera niewyjawialne, dostarcza poezja, filozofia, a przede wszystkim zwierzenia czynione osobom ...
19/02/2026

Śladów, przez które przeziera niewyjawialne, dostarcza poezja, filozofia, a przede wszystkim zwierzenia czynione osobom zaufanym, gdy opowiadamy o poruszającym nas zdarzeniu i w odpowiedzi słyszymy: "No, no... I co? Słucham cię...". Ale my skończyliśmy. Powiedzieliśmy już wszystko, a okazuje się, że nie. Nieporozumienie dotyczy czegoś, co w przeżyciu było najważniejsze, ale nie poddaje się wypowiadaniu, jakby skazane było na nieujawnianie. Chyba nie warto byłoby rozwodzić się nad tym, gdyby rzecz dotyczyła pojedynczych zdarzeń. Niewyjawialnym zjawiskiem jesteśmy jednak my sami obecni w wewnętrznym doświadczeniu. Gdy próbujemy je zakomunikować, wydostają się jakieś niewiele mówiące strzępy, półznaki, które rozrzucamy wokół uparcie i na oślep.

Jolanta Brach-Czaina – Błony umysłu

/obraz Mark Demsteader

18/02/2026

📣📣📣📣
Z dumą zapowiadamy naszą majową
👉KONFERENCJĘ PTPa
„ZAHAMOWANIE, SYMPTOM I LĘK – STO LAT PÓŹNIEJ”

Wydarzenie odbędzie się w dniu 23 maja 2026 w Auli głównej SGH, na al. Niepodległości 162.


💫W ramach wydarzenia będziemy gościć wybitnych prelegentów. Będą to:

👉Paul Denis
Psychoanalityk Szkoleniowy Paryskiego Towarzystwa Psychoanalitycznego oraz członek IPA

👉Prof. Dr. Marinne Leuzinger‑Bohleber
Psychoanalityczka Szkoleniowa Niemieckiego Towarzystwa Psychoanalitycznego oraz członkini DPV i IPA

Wydarzenie jest objęte honorowym patronatem 👉Rektora SGH


💫WIĘCEJ INFORMACJI WKRÓTCE!

Te chwile, gdy pragniesz być absolutnie sam, bo masz pewność, że będąc sam na sam z sobą, potrafisz odkrywać prawdy rzad...
16/02/2026

Te chwile, gdy pragniesz być absolutnie sam, bo masz pewność, że będąc sam na sam z sobą, potrafisz odkrywać prawdy rzadkie, jedyne, wyjątkowe - a potem rozczarowanie, gorycz, gdy się przekonujesz, że z tej uzyskanej wreszcie samotności nic się nie rodzi, nic urodzić się nie mogło.

Emil Cioran, Zły demiurg

Adres

Jarosława Dąbrowskiego 27/5
Warsaw
02-561

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 21:00
Wtorek 08:00 - 21:00
Środa 08:00 - 21:00
Czwartek 08:00 - 21:00
Piątek 08:00 - 21:00

Telefon

+48534056669

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Konteksty. Miejsce Psychoterapii umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Konteksty. Miejsce Psychoterapii:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram