Terapia Bowena Iwona Westfal

Terapia Bowena Iwona Westfal The Bowen Therapy Academy of Australia
Dyplomowany terapeuta TB w st. Stawianie baniek ogniowych.

Master
TerapeutaTerapii Czaszkowo- Krzyżowej TCK
Maria Westfal- terapeuta TB stacjonarnie i dojazd do pacjenta.

Mięsień biodrowo- lędźwiowy jest ściśle powiązany z naszym stanem emocjonalnym i potrafi nieźle namieszać w naszym stani...
05/03/2026

Mięsień biodrowo- lędźwiowy jest ściśle powiązany z naszym stanem emocjonalnym i potrafi nieźle namieszać w naszym stanie fizycznym. O anatomii przetrwania, pisze Ewa Witek
Jak mięsień biodrowo-lędźwiowy zapisuje historię walki, ucieczki i zamrożenia
Mięsień biodrowo-lędźwiowy reaguje szybciej, niż zdążysz pomyśleć. Leży głęboko, przy kręgosłupie lędźwiowym, schodzi do kości udowej i łączy pion z ruchem, oś z kierunkiem, stanie z działaniem.
Właśnie dlatego jest jednym z pierwszych, które włączają się, gdy ciało czuje zagrożenie. Jest on neurobiologicznie podłączony do przetrwania.

Kiedy pojawia się stres – realny albo wyobrażony – układ nerwowy przechodzi w tryb mobilizacji. Aktywuje się pień mózgu, włącza się układ współczulny, wzrasta poziom kortyzolu. W tym momencie biodrowo-lędźwiowy skraca się, zwiększa napięcie i ustawia ciało w gotowości do ruchu, ponieważ jego funkcją jest zgiąć biodro, unieść nogę i ruszyć. Ciało mówi „uciekaj” albo „walcz”, a jeśli nie może ani jednego, ani drugiego – zamiera. W każdej z tych reakcji psoas jest aktywny.

Zaczyna się to niewinnie, nie od wielkiej traumy, lecz od codzienności. Od myśli „muszę zdążyć”, „muszę być lepsza”, „nie mogę odpuścić”, „jeszcze trochę”. Organizm nie rozróżnia, czy uciekasz przed tygrysem, czy przed deadlinem. Stres to stres. Mięsień łapie, najpierw subtelnie.

Gdy biodrowo-lędźwiowy pozostaje w napięciu, miednica zaczyna iść w przodopochylenie, lordoza lędźwiowa pogłębia się, żebra unoszą się, przepona traci pełną ruchomość, a brzuch przestaje miękko oddychać. Ciało ustawia się jak do biegu. Kręgosłup lekko wygięty, biodra w gotowości, nogi pod napięciem. I ta pozycja zostaje – nie jako ruch, lecz jako stan.

Kiedy napięcie się utrwala, mięsień nie wraca do długości spoczynkowej. Pojawia się sztywność, krok staje się krótszy, biodra mniej elastyczne, plecy czują ciągnięcie. Ciało przestaje być w równowadze między napięciem a rozluźnieniem i zostaje po stronie mobilizacji. Wtedy napięcie zaczyna wędrować.

Przenosi się do brzucha, który przestaje być miękki, do przepony, która oddycha płycej, do barków, które unoszą się, jakby wciąż trzeba było coś dźwigać, do szyi, która zaczyna sztywnieć, do kolan, które przejmują nadmierne obciążenie. Cały łańcuch zaczyna pracować wokół jednego przekazu: „muszę być gotowa”. I dopiero później zaczynają boleć biodra. Nie na początku, lecz na końcu, bo biodro jest miejscem, gdzie napięcie przetrwania spotyka się z ruchem.

Przewlekle napięty biodrowo-lędźwiowy ogranicza ruch miednicy, ogranicza pełny wyprost, ogranicza przeponowy oddech i utrzymuje układ nerwowy w stanie czuwania. Człowiek funkcjonuje, działa, osiąga, ale przestaje czuć siebie od środka, dlatego, że ciało wybrało przetrwanie zamiast odczuwania.

Zablokowany psoas to nie tylko ból pleców. To utrata płynności, utrata miękkości, utrata swobody kroku i poczucie bycia w środku stale napiętym. To ciało, które nie dostało sygnału, że już jest bezpieczne. Biodrowo-lędzwiowy nie rozluźnia się od rozciągania. Rozluźnia się wtedy, gdy układ nerwowy otrzymuje informację: możesz przestać walczyć.

Kiedy biodrowo-lędźwiowy zaczyna puszczać, oddech się pogłębia, miednica mięknie, krok wydłuża się naturalnie, plecy przestają dźwigać, a brzuch zaczyna pracować z oddechem. To, co dzieje się w mięśniu biodrowo-lędźwiowym, wpływa na całe ciało i na sposób, w jaki funkcjonujemy w codziennym stresie.
🍀 W TERAPII BOWENA terapeuta pracując manualnie może wpłynąć na ten, konkretny mięsień i ustabilizować jego nadreaktywne działanie.
Terapia Bowena Iwona Westfal

Terapia Bowena jest skutecznym wsparciem w depresji, mam kilka przykładów z własnej praktyki.Ten pierwszy krok, decyzja ...
23/02/2026

Terapia Bowena jest skutecznym wsparciem w depresji, mam kilka przykładów z własnej praktyki.
Ten pierwszy krok, decyzja - chcę, bywa najtrudniejsza ale jest możliwa.
Wspierajmy się wzajemnie z życzliwością, jesteśmy sobie potrzebni.
Depresja przenika i dotyka wnętrza całego organizmu. To niemy krzyk w czarnej dziurze życia.
Nie jesteś sam, sama.
Terapia Bowena Iwona Westfal

23 lutego obchodzimy Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją – dzień, który przypomina nam, jak ważna jest uważność na siebie i innych 💛

Depresja to choroba, która dotyka nie tylko psychiki, ale całego ciała. To przewlekłe zmęczenie, napięcie, bezsenność, ból, brak energii i poczucia sensu. To także poczucie osamotnienia, które często sprawia, że trudno sięgnąć po pomoc.

Jako Stowarzyszenie Terapeutów Techniki Bowena chcemy podkreślić, że wsparcie może mieć różne wymiary. Obok psychoterapii, konsultacji psychiatrycznej i – gdy potrzeba – farmakoterapii, warto pamiętać o metodach pracy z ciałem, które pomagają odzyskać równowagę układu nerwowego.

Terapia Bowena to delikatna, manualna metoda pracy z ciałem, która poprzez precyzyjne, subtelne ruchy stymuluje organizm do uruchomienia naturalnych procesów regulacji i regeneracji. W kontekście depresji może wspierać poprzez:
✔️ redukcję napięcia i stresu
✔️ poprawę jakości snu
✔️ regulację układu nerwowego
✔️ zmniejszenie dolegliwości bólowych towarzyszących obniżonemu nastrojowi
✔️ wspieranie poczucia kontaktu z własnym ciałem

Choć Terapia Bowena nie zastępuje leczenia psychiatrycznego ani psychoterapii, może być wartościowym elementem holistycznego podejścia do zdrowia – wspierając organizm w procesie zdrowienia.

W tym szczególnym dniu zachęcamy:
💛 Rozmawiajmy o depresji.
💛 Reagujmy na sygnały przeciążenia.
💛 Szukajmy wsparcia – dla siebie i dla bliskich.

❤️
18/02/2026

❤️

Ewa Witek pięknie pisze o powięzi.Powięź: najdłuższe wybrzmienie ciała.O biologii napięcia i sztuce wybrzmiewaniaPowięź ...
13/02/2026

Ewa Witek pięknie pisze o powięzi.
Powięź: najdłuższe wybrzmienie ciała.O biologii napięcia i sztuce wybrzmiewania

Powięź nie porusza się gwałtownie, ani nie daje spektakularnych sygnałów. Jej językiem jest długie wybrzmiewanie.

To ona niesie w ciele to, co trwało za długo, przechowuje napięcie, które nie znalazło ujścia.
Powięź łączy gardło z miednicą, stopę z przeponą, serce z brzuchem, jedną, nieprzerwaną linią drgań.

Gdyby ciało było orkiestrą, powięź nie byłaby instrumentem, który gra solo.Byłaby sekcją smyczków.

Tą, która nie wybija się na pierwszy plan, której często się nie słyszy, dopóki nie zamilknie albo nie zacznie fałszować.
Tą, która niesie melodię najdłużej.

Powięź to nie opakowanie mięśni. To nie cienka błona, którą można pominąć w opisie ciała.
To ciągła, żywa sieć — jeden nieprzerwany instrument rozciągnięty od stóp po czubek głowy, od skóry aż po kości.

Jej zadaniem nie jest siła. Jej zadaniem jest przenoszenie drgań.

Mięsień kurczy się i puszcza.
Serce bije i odpoczywa.
Oddech wchodzi i wychodzi.

A powięź pamięta. Każde napięcie, które trwało za długo, każdy moment, w którym ciało musiało się zebrać w sobie i każde „dam radę”, które nie miało kiedy się rozpuścić.

To dlatego jej brzmienie jest tak długie.
Jak smyczek, który przeciąga dźwięk długo po tym, jak reszta orkiestry już przeszła do kolejnej nuty.

W biologii mówimy o jej lepko-sprężystości.
O zdolności do wolnej adaptacji, do magazynowania energii mechanicznej, do przenoszenia napięć na odległość.
O tym, że reaguje na milimetrowe zmiany, że przewodzi siły spiralnie, że łączy odległe struktury w jedną funkcjonalną całość.

W doświadczeniu ciała mówimy: coś jeszcze trzyma.

Powięź nie lubi pośpiechu. Nie reaguje na rozkazy.
Nie puszcza pod wpływem siły.
Gdy jest przeciążona, ciało robi się gęste.
Brzuch twardnieje.
Miednica traci puls.
Gardło się zamyka.
Nogi ciężkną.
Skóra traci elastyczność.

To nie jest problem w jednym miejscu.
To jest orkiestra, w której smyczki są zbyt napięte.

Im bardziej próbujemy je rozmasować, rozbić, rozciągnąć, tym bardziej się bronią. Bo powięź odpowiada na czas, rytm i uwagę.

Najpiękniejsze w powięzi jest to, że nie myśli lokalnie.
Jeśli coś dzieje się w gardle, miednica już o tym wie.
Jeśli coś trzyma w stopach, brzuch dawno to zarejestrował.

To dlatego praca tylko na objawie często nie przynosi ulgi.
Bo smyczki nie grają jednej nuty. One grają ciągłość.

Nie dzieje się to nagle. To raczej chwila, w której ciało mówi:mogę już nie trzymać, nie muszę być czujne, jest bezpiecznie, żeby zmięknąć.

I wtedy zaczyna się coś bardzo subtelnego.
Skóra robi się cieplejsza.
Oddech schodzi niżej.
Brzuch mięknie.
Miednica zaczyna pulsować.
Ruch wraca tam, gdzie dawno go nie było.

Smyczki nie grają głośniej.
Grają czyściej.

Muzyka potrzebuje napięcia struny.
Ale potrzebuje też momentu, w którym dźwięk może wybrzmieć i odejść.
Powięź uczy, że życie nie polega na trzymaniu jednej nuty bez końca. Że napięcie jest częścią melodii, ale tylko wtedy, gdy ma dokąd się rozpuścić.

Bo smyczki o najdłuższym brzmieniu są po to, żeby połączyć wszystko w całość. I kiedy wracają do swojego naturalnego rytmu, ciało przestaje walczyć. Zaczyna brzmieć sobą.
🍀
Terapia Bowena to przede wszystkim manualna praca z powięzią.
Terapia Bowena Iwona Westfal

WOŚP Wejherowo, Filharmonia Kaszubska ❤️
25/01/2026

WOŚP Wejherowo, Filharmonia Kaszubska ❤️

Czasami inni napiszą to chcialabym wyrazić, więc przytaczam tekst. Asymetria ciała jako odpowiedź na doświadczenieCzęsto...
19/01/2026

Czasami inni napiszą to chcialabym wyrazić, więc przytaczam tekst.

Asymetria ciała jako odpowiedź na doświadczenie
Często mówimy o sobie tak, jakbyśmy byli zbudowani nierówno. Jedna strona ciała wydaje się silna, sprawna, trzymająca życie w ryzach. Druga, bardziej podatna na ból, przeciążenie, kontuzje. To zawsze „tam” coś się dzieje. To „tam” ciało wraca z tym samym tematem. Pacjenci bardzo często przychodzą i właśnie od tego zaczynają: ciągle mam problem z tą jedną stroną, ciągle muszą się nią zajmować.
Bardzo łatwo wtedy pomyśleć, że coś jest nie tak. Że to słabsza strona. Że trzeba ją wzmocnić, naprawić, poprawić.
Ciało jednak nie opowiada o słabości, tylko o adaptacji.
Od strony psychosomatycznej bardzo często wygląda to tak, że jedna część nas została zapisana jako ta, która musi działać. Ta strona bierze odpowiedzialność, ogarnia, nie puszcza. Druga to ta, dla której nie było miejsca – na czucie, na miękkość, na bezradność, na emocje. Jeśli w dzieciństwie trzeba było być silną, jeśli kobiecość kojarzyła się z bezsilnością albo przeciążeniem, a męskość z działaniem, ciało bardzo szybko uczy się, kto jest ważniejszy, a kogo lepiej "schować".
To doświadczenie nie zostaje tylko w psychice, ale organizuje całe ciało. Działa wtedy bardzo konkretny mechanizm biologiczny. Układ nerwowy ma w sobie system, który przez cały czas sprawdza, jak „stoimy” w świecie. Jest to nie tylko metaforyczne, ale dosłowne. To sprawdzenie, jak głowa odnosi się do tułowia, jak ciało reaguje na grawitację, gdzie jest środek, na którym można się oprzeć. Ten mechanizm decyduje o bazowym napięciu, o drobnej stabilizacji, o tym, czy czujemy się „w sobie”, czy raczej jakbyśmy ciągle musieli się pilnować.
Ten system zbiera informacje z całego ciała: z wnętrza, z ruchu, z oddechu, z oczu, z mięśni i stawów. Jeśli to, co dostaje, jest spójne, regulacja jest miękka. Ciało samo się równoważy. Napięcie rozkłada się naturalnie. Ruch zaś nie wymaga wysiłku.
Ale jeśli przez długi czas żyjemy w stresie, napięciu, bólu albo wewnętrznym konflikcie, ten system przestaje ufać sygnałom. Wtedy zamiast delikatnej regulacji ciało wybiera jedno rozwiązanie, jedną stronę jako bazę, która daje większe poczucie kontroli.
Ciało zaczyna więc opierać się bardziej na jednej nodze, jednej stronie miednicy, jednym boku tułowia. Mięśnie po tej stronie szybciej się napinają, wcześniej reagują, przejmują rolę filaru. Po drugiej stronie czucie staje się słabsze, reakcje wolniejsze, stabilność mniej pewna. I właśnie tę stronę nazywamy potem „słabszą”, choć w rzeczywistości jest to strona, którą układ nerwowy tymczasowo odsunął, żeby całość mogła przetrwać.
W tym miejscu warto dodać, że ten wybór jednej strony bardzo często wiąże się z tym, czego w naszym życiu zabrakło. Czasem nie było matki albo ojca – fizycznie lub emocjonalnie. Czasem ktoś był, ale nieobecny, zagubiony we własnych historiach, niedostępny w kontakcie. Wtedy ciało bardzo wcześnie uczy się kompensować. Jedna strona przejmuje rolę stabilizacji, odpowiedzialności, „dorosłości”. Druga pozostaje w zawieszeniu, jakby czekała na wsparcie, które nie mogło się pojawić. I to również zapisuje się w napięciu, w ruchu, w tym, gdzie ciało szuka oparcia.
Psychosomatycznie to dokładnie ten sam podział, o którym mówimy, gdy opisujemy męską i żeńską energię. Jedna część walczy, trzyma, działa. Druga czuje, pamięta, nosi emocje. Jedna jest w napięciu. Druga w oczekiwaniu. Jedna została dopuszczona do głosu. Druga uwięziona, czasem wręcz trzymana na łańcuchu, bo jej prawda wydawała się zbyt trudna.
Do tego dochodzą historie rodowe i relacyjne. Ciała bardzo często niosą to, czego nie dało się przeżyć wcześniej. Bezsilność kobiet, ciężar mężczyzn, role, które trzeba było przyjąć. Partnerzy uruchamiają dokładnie te miejsca, w których wewnętrzny podział jest największy. „Układy nerwowe” spotykją się i próbują regulować , często kosztem jednej strony ciała.
Zmiana nie zaczyna się od mięśni, stawu ani od korekty. Zaczyna się od stanu, uświadomienia. Od tego, czy ciało może przestać być czujne. Czy może poczuć, że nie musi już wszystkiego trzymać.
Gdy pojawia się zgoda, obecność, przyjęcie ,ale nie jako idea, tylko jako realne doświadczenie – układ nerwowy zaczyna się regulować. Napięcie przestaje być jedyną strategią. Strony ciała zaczynają ze sobą rozmawiać. Ta, która była przeciążona, może odpuścić. Ta, która była odsunięta, może wrócić do czucia.
Wtedy bardzo często okazuje się, że to, co nazwaliśmy „problemem jednej strony”, było tak naprawdę zaproszeniem do całości.
Ciało nie chce być naprawione.
Ciało chce być wysłuchane.
A kiedy uważniej się temu przyjrzeć, staje się jasne, że ostatecznie nie ma męskiej ani żeńskiej energii – energia nie ma imienia. Nie ma też prawej i lewej strony w sensie podziału, bo ciało jest całością. Asymetria była tylko sposobem, w jaki ta całość próbowała przetrwać. A proces powrotu to nic innego jak stopniowe przypominanie sobie pełni.
Autor Ewa Witek
Terapia Bowena jest mocnym wsparciem w przywróceniu homeostazy w organizmie.
Terapia Bowena Iwona Westfal
Tel 578 139 708

I nastał kolejny czas, nowy rok, nowe wyzwania gotowość na nieznane.W gabinecie działamy tak samo. Każdy pacjent jest wy...
17/01/2026

I nastał kolejny czas, nowy rok, nowe wyzwania gotowość na nieznane.
W gabinecie działamy tak samo. Każdy pacjent jest wyjątkowy i potrzebuje indywidualnej opieki. Czasami tak niewiele dotyku potrafi tak wiele zmienić. Uśmiech, radość i promienna twarz to oznaki, że wraca dobre samopoczucie i mija ból.
Terapia Bowena to manualne narzędzie zmian w ciele i psychice.
Może potrzebujesz ukojenia, zatrzymania się, wsparcia w Twoich dolegliwościach? Zabiegi poprawiają dysfunkcje anatomiczne i fizjologiczne organizmu oraz poprawiają samopoczucie psychiczne.
Terapia Bowena Iwona Westfal
Pozdrawiamy
Iwona i Maria
👋🍀

Praca manualna techniką Bowena aktywuje układ odpornościowy, zwiększając przepływ limfy i zmniejszając napięcie mięśni. ...
15/12/2025

Praca manualna techniką Bowena aktywuje układ odpornościowy, zwiększając przepływ limfy i zmniejszając napięcie mięśni. Terapia Bowena Iwona Westfal

Regresja przepukliny krążka – czyli jak Twój układ odpornościowy potrafi „posprzątać” dysk.

Jeszcze kilkanaście lat temu wielu lekarzy traktowało cofanie się przepukliny krążka jak bajkę albo medyczną ciekawostkę.
A dziś? Wiemy już na pewno – nasz układ odpornościowy potrafi samodzielnie rozłożyć i usunąć wypadnięty fragment dysku.

Temat jest mi dość bliski więc staram się być na bieżąco:-)
No dobrze, do brzegu zatem.

Co się dzieje w kręgosłupie, kiedy łupnie Ci dysk?

Bariera immunologiczna – zdrowy dysk jest odcięty od układu odpornościowego. Jądro miażdżyste (to „galaretowate” w środku) nie ma kontaktu z komórkami odpornościowymi. Ale kiedy dochodzi do pęknięcia i materiał wypada poza dysk, organizm traktuje go jak… ciało obce.

Następnym krokiem jest stan zapalny – uwalniają się cytokiny (TNF-α, IL-1β, IL-6, IL-8, MCP-1). One przyciągają makrofagi i limfocyty.
Ten stan zapalny to nie jest tylko „ból i problem” – to początek procesu sprzątania.

Makrofagi – cisi bohaterowie tej historii.
• Typ M1 – mocno prozapalne, aktywują enzymy (MMP-3, MMP-7), które rozpuszczają macierz przepukliny, a do tego stymulują tworzenie nowych naczyń.
• Typ M2 – działają odwrotnie: wyciszają stan zapalny, „zjadają” resztki i wspierają regenerację.
📌 Oba typy działają razem – i od ich równowagi zależy, czy przepuklina się cofnie.

Nowe naczynia krwionośne (neowaskularyzacja) – bez nich makrofagi nie dotrą do przepukliny. Tutaj dużą rolę odgrywa VEGF, COX-2 i tlenek azotu.

Ciekawostka: w rezonansie widać to jako charakterystyczne „rim enhancement” (wzmocnienie obrzeża po kontraście) – i to jest dobry znak, że proces resorpcji trwa.

Apoptoza i autofagia – czyli zaprogramowana śmierć i „samozjadanie” komórek przepukliny. Regulują to ścieżki sygnałowe p38 MAPK i PI3K/AKT.
W praktyce – organizm ma wbudowany mechanizm do usuwania martwej tkanki.

📚 Co mówią najnowsze badania?
• 2018–2022 (Arthritis Research & Therapy) – makrofagi + angiogeneza = klucz do regresji. Zauważono też, że zmiany Modic mogą przesuwać równowagę w stronę przewlekłego zapalenia (więcej M1).
• 2024 (Orthopedic Reviews) – systematyczny przegląd: sekwestrowane przepukliny cofają się najczęściej.
• 2025 (Journal of Orthopaedic Surgery and Research) – potwierdzenie: degradacja macierzy przez enzymy i infiltracja makrofagów to główny motor regresji.
• 2025 (PubMed) – predyktory cofania się przepukliny: typ przepukliny (najczęściej sekwestracja) i wspomniane „rim enhancement” w MRI.

Co to oznacza dla pacjentów cierpiących z powodu przepukliny kręgosłupa?

Nie każda przepuklina = operacja. Organizm ma szansę poradzić sobie sam.

Kontrola zapalenia jest ważna – ale nie chodzi o całkowite jego blokowanie. Zbyt silne tłumienie (np. długie branie mocnych NLPZ- niesteroidowe leki przeciwzapalne) mogą hamować angiogenezę i resorpcję- PAMIĘTAJ O TYM , TO BARDZO WAŻNE ‼️

Obraz w rezonansie ma znaczenie – sekwestracja i „rim enhancement” to dobry prognostyk.
✅ Przyszłość leczenia to prawdopodobnie immunomodulacja – wspieranie naturalnych procesów zamiast ich blokowania.

Moim drodzy, podsumowując:-).
Układ odpornościowy to nie zawsze wróg. W przypadku przepukliny krążka międzykręgowego to on robi najcięższą robotę – rozkłada, sprząta i regeneruje.
Makrofagi, cytokiny i nowe naczynia krwionośne to nasi cisi sojusznicy. A my – jako pacjenci i terapeuci – możemy wspierać ten proces, dając organizmowi czas, odpowiedni ruch i warunki do regeneracji.

Bez względu na to czy jesteś terapeutą czy pacjentem- to jest czas w którym ani jedno z Nas nie może leżeć i pachnieć 😉☝️

📖 Źródła:
1. Ohtori S. et al. The inflammatory response in the regression of lumbar disc herniation. Arthritis Res Ther. 2018.
2. Chen Z. et al. Characteristics and mechanisms of resorption in LDH. Arthritis Res Ther. 2022.
3. Orthopedic Reviews. Prevalence, clinical predictors, and mechanisms of resorption in LDH. 2024.
4. Journal of Orthopaedic Surgery and Research. Mechanisms and management of self-resolving LDH. 2025.
5. PubMed. Spontaneous reabsorption of lumbar disc herniation. 2025.
6. ArXiv preprint. Immunological Mechanisms in Intervertebral Disc Degeneration. 2025.
Źródło Fotografii:
Characteristics and mechanisms of resorption in lumbar disc herniation

Pozdrawiam serdecznie
Marcin Absalon

Delikatne ruchy 6 i 8 BRM1w Terapii Bowena dają bardziej odczuwalne, zadowalajace efekty w poprawie ruchomości i samopoc...
10/12/2025

Delikatne ruchy 6 i 8 BRM1w Terapii Bowena dają bardziej odczuwalne, zadowalajace efekty w poprawie ruchomości i samopoczucia niż działanie siłowe. Zapraszam 578 139 708

ŚRODA Z ANATOMIĄ — PASMO BIODROWO-PISZCZELOWE (ITB)

Pasmo biodrowo-piszczelowe to zagęszczona blaszka powięzi szerokiej (fascia lata), zbudowana z gęstego, regularnego układu włókien kolagenowych typu I, ułożonych równolegle i bardzo mocno zespolonych z powięzią, przegrodami międzymięśniowymi oraz przylegającymi mięśniami (naprężacz powięzi i górna część pośladkowego wielkiego).
To tkanka o wysokiej sztywności, niskiej podatności na odkształcenie, biologicznie zaprojektowana do przenoszenia obciążeń, a nie do wydłużania.

Co zobaczysz pod mikroskopem?
Głównie dominację kolagenu typu I (twardy, wytrzymały, mało elastyczny),
Niewielką ilość elastyny (czyli małą zdolność do sprężystego wydłużania),
Silne zrośnięcie z przegrodami i przegrody poprzeczne stabilizujące struktury boczne uda,
Brak ślizgu charakterystycznego dla luźnych powięzi — ITB to struktura bardziej przypominająca pasek od uprzęży niż gumę bungee.

Między innymi z tych powodów , pasmo pełni funkcję stabilizatora bocznego i kluczowego transmitera sił między biodrem a stawem kolanowym (zwłaszcza przy biegu i jednonożnych obciążeniach).

DLACZEGO NIE DA SIĘ GO ROZCIĄGNĄĆ MANUALNIE ( choć niektórzy wierzą , że mogą) ?

To nie jest kwestia opinii. To jest kwestia fizyki i biomechaniki.

Chaudhry w swoich badaniach leci krótko z tematem:-)

Symulacja 3D pokazała, że aby uzyskać 1% trwałego wydłużenia w strukturze o właściwościach zbliżonych do fascia lata (czyli także pasma), potrzeba około:

9075 N (~925 kg siły) przy obciążeniu prostopadłym
4515 N (~460 kg siły) przy obciążeniu ścinającym

Wydaje mi się , że mam trochę pary w łapach ale tyle? Tyle to nie:-)
To są siły niemożliwe do wygenerowania rękami terapeuty.

Dlatego manualnie nie jesteśmy fizycznie w stanie rozciągnąć pasma biodrowo-piszczelowego o nawet 1%, nie mówiąc o 3%.

Dlaczego czujesz ulgę po „rozciąganiu ITB”?

Po pracy z pasmem biodrowo-piszczelowym ulga wynika głównie z neuromodulacji sygnałów bólowych, wpływu na napięcie TFL i pośladkowego wielkiego, zmian płynowych i ciśnieniowych w tkankach, poprawy kontroli ruchu oraz ułożenia miednicy, a także ze zmian w percepcji — ciało czuje się inaczej, więc reaguje inaczej.

ŹRÓDŁO: Chaudhry H et al., 2008. Three-dimensional mathematical model for deformation of fascia.

Pozdrawiam serdecznie
Marcin Absalon

Problemy z kolanem są bardzo częste zarówno u młodych jak i starszych osób.Tych co dużo siedzą, tych co dużo chodzą, tyc...
03/12/2025

Problemy z kolanem są bardzo częste zarówno u młodych jak i starszych osób.Tych co dużo siedzą, tych co dużo chodzą, tych co dużo ćwiczą i u tych co robią niewiele. Łąkotka - uszkodzona, artroskopia, do szycia, do usunięcia i......takie słyszą diagnozy.Poniżej ciekawy tekst właśnie o niej.🍀 TERAPIA BOWENA jest dużym wsparciem w dobrym działaniu stawu kolanowego, na etapie profilaktyki, w trakcie leczenia i po jego zakończeniu. Terapia Bowena Iwona Westfal

ŚRODA Z ANATOMIĄ — ŁĄKOTKA PRZYŚRODKOWA

Łąkotka nie jest „podkładką” amortyzującą. To aktywna, dynamiczna fibrochrząstka, precyzyjnie zaprojektowana do przenoszenia ogromnych przeciążeń, stabilizacji kolana i ochrony chrząstki.

Jej skład to nie przypadek
W 70% składa się z wody, dzięki czemu może adaptować się do kompresji i odkształceń.
Pozostałe elementy to głównie:
• kolagen typu I (dominujący),
• niewielkie ilości kolagenu typu II,
• proteoglikany (głównie agrekan),
• elastyna,
• oraz oczywiście fibrochondrocyty — komórki odpowiedzialne za utrzymanie macierzy.
Ta kompozycja daje łąkotce sprężystość, odporność na tarcie i zdolność do przenoszenia sił, które w trakcie chodu potrafią przekraczać kilkukrotność masy ciała.

Łąkotka jest anizotropowa, czyli jej właściwości zależą od kierunku działającej siły. I słusznie: siły w kolanie też nie działają „jednym torem”.

Włókna okrężne
Najważniejsze. Dominują w warstwach głębszych.
Ich zadania:
• przenoszenie kompresji na rozciąganie (hoop stress),
• utrzymanie kształtu łąkotki pod obciążeniem,
• dystrybucja sił po większej powierzchni stawu.

To właśnie przerwanie ciągłości tych włókien odpowiada za niestabilne pęknięcia pionowe.

Włókna promieniste
Bardziej powierzchowne.
Łączą pakiety okrężne i zapobiegają ich „rozjeżdżaniu się”.
To dlatego przy uszkodzeniach promienistych (radial tear) łąkotka traci swoją funkcję, mimo że często „nie wygląda źle” na MRI.

Włókna nieregularne powierzchowne

Warstwa zewnętrzna ma włókna biegnące w różnych kierunkach — działają jak bariera chroniąca przed ścieraniem.

Fibrochondrocyty – cisi bohaterowie

Ich gęstość i typ różnią się w zależności od strefy.
W części obwodowej bardziej przypominają fibroblasty, a w części wewnętrznej — chondrocyty.
To ważne, bo warunkuje to potencjał regeneracji i odpowiedź na uraz.

Unaczynienie, unerwienie i realne szanse na gojenie

To jest bardzo ciekawy punkt w zrozumieniu leczenia łąkotki.

🔴 Strefa czerwona – obwodowa, dobrze ukrwiona

– najlepsze warunki do gojenia,
– najwięcej naczyń i zakończeń nerwowych,
– tutaj ma sens szycie łąkotki (red–red).

🔴⚪ Strefa czerwono–biała

– pośredni potencjał gojenia,
– szycie nadal rekomendowane, choć powodzenie zależy od wieku i jakości tkanki.

⚪ Strefa biała – centralna

– praktycznie brak unaczynienia i unerwienia,
– słaba zdolność regeneracji,
– tutaj częściej rozważa się partial meniscectomy, jeśli objawy są istotne.

To dlatego dwóch pacjentów z „identycznym pęknięciem na MRI” może wymagać zupełnie innego leczenia — liczy się strefa.

Funkcja, o której mało się mówi — stabilizacja kolana

Łąkotka przyśrodkowa współpracuje z:
• więzadłem pobocznym przyśrodkowym (MCL),
• torebką stawową,
• korzeniem tylnym łąkotki (medial meniscus posterior root).

W przypadku uszkodzenia korzenia tylnego — kolano traci zdolność przenoszenia obciążeń i chrząstka zaczyna się szybciej degenerować.

Co to oznacza klinicznie (zarówno dla terapeuty, jak i pacjenta)?
• Uszkodzenia okrężne i pionowe → lepiej się goją niż promieniste.
• Pęknięcie w strefie białej → mała szansa na samodzielną regenerację.
• Uszkodzenia korzenia → duże ryzyko wczesnej gonartrozy.
• Po szyciu łąkotki → kluczowa jest kontrola kompresji i rotacji w pierwszych tygodniach.
• Rehabilitacja musi uwzględniać orientację włókien, bo inne siły szkodzą, inne pomagają w adaptacji.

Łąkotka nie jest bierną strukturą, którą można „wyciąć i po sprawie”.
To tkanka o skomplikowanej architekturze, od której zależy:
• biomechanika kolana,
• dystrybucja sił,
• stabilizacja,
• zdrowie chrząstki,
• tempo powstawania zmian zwyrodnieniowych.

Źródło : The basic science of human knee menisci: structure, composition, and function
Alice J S Fox et al. Sports Health. 2012 Jul.


Pozdrawiam serdecznie
Marcin Absalon

Thank you John.🍀
09/11/2025

Thank you John.🍀

Look what we found in our picture archive from 15 years ago. The then Duchess of Cornwall was visiting a mother and baby clinic in Poundbury, Dorset where instructor John Wilks explained how Bowen can be safely applied to young children.

This reminded us of our contribution to the formation of the Complementary and Natural Healthcare Council (CNHC) supported by the then Prince of Wales.

John attended many meetings of a working group set up by the prince, himself a known advocate of a complementary approach to health. After lengthy and challenging discussions a minimum core curriculum for Bowen therapy was agreed with the other participating schools. This in turn led to the CNHC being set up in 2008; today the council manages a voluntary register of complementary healthcare practitioners from 18 different disciplines including Bowen.

Have you welcomed any famous faces into your clinic? Send us a picture and we will add it to our gallery.

Adres

Judyckiego 3
Wejherowo
84-200

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 18:00
Wtorek 09:00 - 18:00
Środa 09:00 - 18:00
Czwartek 09:00 - 18:00
Piątek 09:00 - 13:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Terapia Bowena Iwona Westfal umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Terapia Bowena Iwona Westfal:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram