Gabinet Psychoterapii Optimum Jarosław Wesołowski

Gabinet Psychoterapii Optimum Jarosław Wesołowski Psychotraumatologia | Psychoterapia | Depresja | Stany lękowe | Terapia par | Uzależnienia | DDA | DDD

15/04/2026

Gdy piszę o dziecku czy pacjencie stającymi się „lepszym rodzicem” bądź „lepszym analitykiem” mam na myśli między innymi rozwój zdolności znoszenia bólu dziecka (lub pacjenta) dopóty, dopóki dziecko (lub pacjent) nie osiągnie takiej dojrzałości, by sam mógł znosić to cierpienie. W każdym kolejnym pokoleniu równie ważne jak umiejętność znoszenia bólu dziecka bądź pacjenta okazuje się zdolność rodzica czy analityka do zwracania dziecku bądź pacjentowi i jego bólu, bowiem należy on do niego (dziecka lub pacjenta) i stanowi istotną część poczucie siebie. Ta prawidłowość dotyczy także, być może nawet szczególnie, przeżyć traumatycznych. Ktoś mógł zostać tak bardzo pokiereszowany, iż jego trauma pozostanie nieprzeżyta. Akt przywracania dziecku czy pacjentowi odpowiedzialności za jego lub jej cierpienie jest dla analityka czy rodzica równie trudne, co znoszenie owego bólu, bowiem zwrócenie przeżyć pacjentowi lub dziecku oznacza rezygnację z czucia się potrzebnym, co było źródłem zaspokojenia i pewności siebie i z czego nadal trudno się wycofać.

Thomas H. Ogden, Przeżywanie nieprzeżytego życia, Oficyna Ingenium, przekład: L**h Kalita

Obraz: The Child's Bath, olej z 1893 roku autorstwa amerykańskiej artystki Mary Cassatt.

14/04/2026

"Być może żadna miłość nie ma na tyle siły, aby przebrnąć przez całe życie. Życie prawie każdą pokona. Jakkolwiek nie mamy nic innego, co moglibyśmy przeciwstawić życiu, prócz miłości. Nierówne to przeciwieństwa, lecz cóż poradzić".
Wiesław Myśliwski

fot. Casey Horner

13/04/2026

Nasze rozważania rozpoczniemy od nadużywania substancji psychoaktywnych ze względu na rażąco oczywisty związek między upojeniem czy odurzeniem a kłopotami z mentalizacją. Chcemy jednak podkreślić, że uzależnienie nie tylko negatywnie wpływa na mentalizowanie siebie, lecz także wiąże się z nieświadomością stanów psychicznych innych ludzi - w tym również figur przywiązania. Skłonność do nadużywania substancji psychoaktywnych jest też znakomitym przykładem wpływu, jaki zniekształcenia w procesie mentalizacji mogą potencjalnie wywrzeć na rozwój bądź nasilenie zaburzeń psychicznych: upośledzona zdolność mentalizowania emocji usztywnia odruch kojenia silnego pobudzenia emocjonalnego wybraną substancją. To zjawisko jest świetną ilustracją mentalizowania jako swoistego „przycisku pauzy”, dzięki któremu mamy do dyspozycji bardziej elastyczny repertuar reakcji. Pokazujemy wreszcie, że problemy z mentalizowaniem prowadzą do konfliktów w bliskich relacjach; owe konflikty interpersonalne z kolei rodzą napięcie, pod którego wpływem jednostka sięga po alkohol albo narkotyki.

📍 Peter Fonagy, Jon G. Allen, Anthony W. Bateman, "Mentalizowanie w praktyce klinicznej"

10/04/2026

„Jeśli wszystko w terapii pójdzie dobrze, pacjent przejdzie od użalania się nad sobą i narzekania do bycia proaktywnym, od wygrażania ciemnościom – do zapalenia świecy, od eksternalizowania winy – do przyjmowania odpowiedzialności, od dysocjowania – do bycia bardziej obecnym, od poczucia, ze jest ofiarą – do poczucia siły i sprawczości, od bycia unieruchomionym – do mobilizowania energii i realizowania marzeń, od zaprzeczania – do stawiania czoła i od bycia nadmiernie krytycznym – do większego współczucia.”

Martha Stark: Stres optymalny w psychoterapii: jak wspierać, kiedy to konieczne, i stawiać wyzwania, kiedy to możliwe
fot Artak Petrosyan

09/04/2026

"To, że miłość oznacza troskę, najwyraźniej można zaobserwować w miłości matki do dziecka. Nie uwierzylibyśmy żadnym zapewnieniom o jej miłości, gdybyśmy widzieli, że nie troszczy się o niemowlę, gdyby go nie karmiła, nie kąpała, gdyby nie starała się zapewnić mu wszelkich wygód; natomiast kiedy widzimy, jak troszczy się o dziecko, wierzymy w jej miłość. To samo jest z miłością do zwierząt czy kwiatów. Miłość jest czynnym zainteresowaniem się życiem i rozwojem tego, co kochamy. Jeżeli nie ma tego czynnego zainteresowania, nie ma miłości."

Erich Fromm, O sztuce miłości
fot Tim

08/04/2026

W „Fedonie” w trakcie całej rozmowy, a zwłaszcza pod jej koniec, z Sokratesa emanują spokój i dostojeństwo. Nie pozwala on sobie na żadne gwałtowne emocje. Tuż przed wypiciem cykuty skrupulatnie omawia sprawy natury praktycznej z żoną i innymi kobietami z domu. Przychodzi strażnik Więzienny, nazywając Sokratesa najszlachetniejszym, najłagodniejszym i najlepszym ze wszystkich. Sokratesowi nawet nie drgnie ręka, gdy bierze kielich z cykutą. Inni jednak, widząc, że pije, zaczynają szlochać. Fedon zakrywa twarz i płacze nad samym sobą:
„Bo nie nad nim przecież, ale na swój własny los, żem takiego człowieka tracił, przyjaciela. A Kriton, jeszcze prędzej niż ja, kiedy już nie mógł opanować łez, wstał. Apollodoros już i przedtem cały czas płakał, a wtedy ryknął spazmem tak okropnym i taką skargą wybuchnął, że dreszcz przeszedł po wszystkich obecnych, z wyjątkiem Sokratesa”.
Dozorca zlecił, żeby po wypiciu całego kielicha chwilę pochodzić, aż nogi zaczną drętwieć. Gdy Sokrates to poczuł, położył się na łóżku. Działanie trucizny następowało powoli, drętwienie obejmowało coraz wyższe partie ciała, w końcu stracił zupełnie czucie w nogach. Śmierć miała nastąpić, gdy paraliż dojdzie do serca.
Po zdrętwieniu dolnej połowy ciała, Sokrates, leżąc, wypowiedział wspomniane ostatnie słowa, po czym ciało po raz ostatni zadrżało i nastąpiła śmierć. Dozorca odsłonił jego twarz, a Kriton zamknął Sokratesowi usta i oczy.
Końcowe zdanie Platońskiego dialogu, wygłoszone przez opowiadającego całość Fedona brzmi: „Tak nam, Echekratesie, skonał przyjaciel, człowiek, o którym możemy powiedzieć, że ze wszystkich, którycheśmy wtedy znali, najlepszy był i w ogóle najmądrzejszy i najsprawiedliwszy”.
Krzysztof Łapiński, „Najmądrzejszy. Biografia Sokratesa”, s. 458, 459.
(wybrał dla Was JD)

fot Andry Bodemer

07/04/2026

Tymczasem w obszarze psychoanalitycznego doświadczenia klinicznego zakładamy, że do zadań terapeuty – oprócz wspierania klienta w procesie zmiany problemowych zachowań i stanów psychicznych – należy także pomoc w zaakceptowaniu własnych ograniczeń i rozwijaniu ogólnej rezyliencji, poczucia sprawczości, tolerancji dla szerokiego zakresu myśli i odczuć, ciągłości tożsamości, realistycznej samooceny, bliskości w relacjach, wrażliwości moralnej oraz świadomości innych ludzi jako mających odrębną podmiotowość. Osoby, którym brakuje tych zdolności, nie potrafią ich sobie wyobrazić, dlatego rzadko zgłaszają, że dokucza im ich brak – one po prostu chcą się lepiej czuć.

📖 Nancy McWilliams, "Diagnoza psychoanalityczna" (wydanie drugie)
📸 Unsplash/ Hans

31/03/2026

„Wiemy, ze objawy paniki utrzymują się głównie dlatego, że dana osoba zaczyna bać się płynących z ciała wrażeń związanych z atakami paniki. Sam atak może być wywołany czymś zupełnie irracjonalnym, o czym ten ktoś dobrze wie, ale strach przed przykrymi doznaniami eskaluje aż do stanu pełnej mobilizacji ciała. Stany związane z przerażeniem i traumą dobrze opisują takie wyrażenia jak „sztywny z przerażenia” czy „zmartwiały ze strachu” (gdy mdlejemy i martwiejemy), przedstawiajace ich wewnętrzne, podświadome podstawy. Doświadczenie strachu bierze się z prymitywnych reakcji na zagrożenie, gdy ucieczka jest z jakichś względów niemożliwa.
Ludzkie życie pozostanie zakładnikiem lęku, dopóki nie zmieni się to wewnętrzne poczucie. Ceną za ignorowanie lub zniekształcanie sygnałów płynących z ciała jest niemożność rozpoznania, co jest naprawdę groźne lub szkodliwe, a co bezpieczne bądź pożywne. Samoregulacja zależy więc od posiadania przyjacielskich relacji z własnym ciałem. Bez niej musisz polegać na regulacji zewnętrznej - lekach, alkoholu, narkotykach, ciągłym pocieszaniu się albo kompulsywnym wypełnianiu życzeń innych ludzi.”

Bessel van der Kolk: Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy. Przeł. Małgorzata Załoga
Str. 127

fot Kelly Sikkema

30/03/2026

Choć o seksualności mówimy coraz częściej w przestrzeni publicznej, męskie pożądanie wciąż jest tabu. Sytuacji nie poprawiają reklamodawcy – godzina oglądania telewizji czy słuchania radia bez zachwytów nad środkiem na potencję to godzina stracona. Konar ma płonąć, najlepiej ogniem olimpijskim. Pożądanie u mężczyzny jest tam domyślne (kobiecie wystarcza widok pen*sa we wzwodzie). Problem z erekcją? Weź pigułkę!

Najlepiej niebieską – Viagrę (sildenafil), jeden z największych komercyjnych sukcesów w historii farmacji. Preparaty zawierające sildenafil oraz podobnie działający tadalafil od lat są w Polsce dostępne zarówno na receptę, jak i bez niej. A – jak wynika z danych firmy PEX – ich sprzedaż w aptekach systematycznie rośnie. W 2025 r. na receptę wykupiono 2,1 mln opakowań (w 2020 r. – 1,4 mln), natomiast bez recepty sprzedano aż 8,6 mln (w 2020 r. – 5,7 mln). Tymczasem zarówno jedne, jak i drugie mogą wchodzić w interakcje z innymi lekami oraz maskować objawy poważnych chorób, których pierwszym sygnałem bywają zaburzenia erekcji. A to powinno skłaniać do konsultacji z lekarzem lub terapeutą, gdyż mogą też świadczyć o trudnościach w relacji – nie tylko u kobiet podniecenie rodzi się między uszami.

Leki na potencję to nie „włączniki erekcji”, bo ta zaczyna się od sygnału płynącego z mózgu pod wpływem bodźców seksualnych. One tylko wzmacniają i wydłużają naturalną odpowiedź na pobudzenie, które pod wpływem zewnętrznych bodźców płynie z mózgu, ale jeśli go nie będzie, nie będą miały czego wzmacniać.

– Z różnych badań i teorii męskości wynika, że dla wielu mężczyzn poczucie „bycia męskim” jest czymś, co trzeba stale potwierdzać w oczach własnych i otoczenia. W tej logice wysoka sprawność seksualna staje się łatwym, społecznie czytelnym dowodem męskości, więc gdy pojawiają się trudności z pożądaniem, pojawia się nie tylko frustracja, ale też presja i wstyd. W narracji społecznej kobieta, która mówi, że nie ma ochoty na seks, często nie budzi zdziwienia. Ale mężczyzna mówiący to samo wciąż bywa odbierany jako taki, z którym „coś jest nie tak” i który jest „mniej męski” – precyzuje prof. Robert Kowalczyk. (...)

Odkąd wymyślono niebieską pigułkę, mówi się, że teraz czas na różową, czyli magiczną tabletkę na pożądanie – w domyśle dla kobiet. Statystycznie rzeczywiście to kobiety zgłaszające się do seksuologów najczęściej skarżą się na zaburzenia w obszarze pożądania, a mężczyźni na zaburzenia wytrysku. Z raportu prof. Izdebskiego wynika, że 50 proc. kobiet uprawia seks ze stałym partnerem, gdy nie ma na to ochoty; wśród mężczyzn ten odsetek wynosi 39 proc.

Agnieszka Gierczak-Cywińska, Zimne łóżka. Dlaczego Polacy coraz rzadziej uprawiają seks? Z naszych sypialni powiało chłodem... tygodnik Polityka.
fot Priscilla du Preez

30/03/2026

Współcześni terapeuci psychodynamiczni coraz częściej decydują się pracować w ograniczonym czasie. Terapia oparta na mentalizacji, która specjalizuje się w leczeniu zaburzeń osobowości, proponuje nawet 18-miesięczne okresy leczenia. To jest naprawdę krótki czas, żeby skutecznie pomóc człowiekowi z poważnym i utrwalonym kłopotem. Oczywiście wszystko zależy od zaburzeń i stanu pacjenta. Ale wracając do poprzedniego pytania, to nawet w krajach, gdzie istnieją centralne i uporządkowane rejestry pomocy terapeutycznej, pacjenci i tak najczęściej trafiają do terapeutów tak jak do lekarzy specjalistów: po rekomendacjach i wrażeniach kogoś, kto się u nich leczył i ma to już za sobą. Dobry, sensowny terapeuta potrafi korzystać z różnych technik i różnego stylu budowania relacji z pacjentami. Najsłabsze rezultaty osiągnie ten, kto wszystkich leczy tak samo. Dlatego ważne wydaje mi się nie tworzenie wąskich specjalizacji, ale popularyzowanie wiedzy o zdrowiu psychicznym i samej psychoterapii. I oczywiście tworzenie dobrych, nowoczesnych, opartych na nauce programów szkoleniowych dla terapeutów.

Anna Król-Kuczkowska w rozmowie ze Sławomirem Blichem
fot Edward Howell

27/03/2026

Czym jest psychoterapia? To proces: rozmawiania ze sobą i otwierania się jednego człowieka na drugiego, pacjenta na terapeutę, a terapeuty na pacjenta w coraz bardziej pogłębiającym się kontakcie.
To opowieści pacjentów o ważnych wydarzeniach ze swojego życia, o różnych, zwłaszcza tych dla nich trudnych, myślach i przeżyciach. Zazwyczaj rozmawiamy z pacjentami o zwykłych, codziennych sprawach, tej prozie życia, która najlepiej pokazuje trudności, ale też jest poligonem pracy nad zmianą. Często bieżące sprawy powodują skojarzenia prowadzące do przeszłości, często pojawiają się nowe wspomnienia. Wiele razy – w trakcie terapii - mówimy o tym samym, ale za każdym razem pojawia się coś nowego, jak w fotografii - nowe ujęcie. Droga nie jest linearna. W pewnym momencie, czasem bardzo szybko, pojawia się zaangażowanie emocjonalne i tworzy się więź pacjenta z terapeutą. Procesy są dwa.
W jednym z nich jesteśmy przeżywani jako rozmaite postaci z życia pacjenta: tego teraz i tego z przeszłości. To w naszym języku nazywa się "przeniesieniem". Jest nieuchronne, obecne zresztą nie tylko w procesie psychoterapii, ale w ogóle w życiu i bardzo cenne, ponieważ daje kanwę do rozmowy o tym, czego pacjent doświadczył kiedyś i jak te przeszłe doświadczenia odtwarzają się dziś w gabinecie.
Drugi proces zaś to budowanie relacji tu i teraz; w wymianie - kiedy obie strony zastanawiają się nad tym, co zostało powiedziane i dlaczego tak, a nie inaczej. Pochylają się, jak krawcowe nad materiałem. Ta tkanina – opowieść pacjenta o sobie i swoim życiu zaczyna być wspólnie krojona w nowy kształt. Pojawiają się odkrycia, np. inne odczuwanie siebie, tego, kim się jest, wydobywają się nowe możliwości emocjonalne czy tworzy sieć nowych znaczeń; inne rozumienie siebie i swojej historii. (...) [Bywa, że pojawia się w gabinecie agresja] -złość na nas, rozczarowanie, niezadowolenie. Zresztą dlaczego pacjent miałby być tylko zadowolony? Rzadko się zdarza, żeby pacjent mi wymyślał, o wiele częściej po prostu mówi, że się zezłościł; często też jest to atak pomiędzy słowami. Pacjentka opowiada z przekonaniem o kolejnych koleżankach, które bardzo chwalą swoich terapeutów, a zwłaszcza swoje terapeutki. Ile mają z nich pożytku! Nie są – to w domyśle – takie beznadziejne, jak ja… Choć zdarzają się i tacy, chyba najtrudniejsi, pacjenci wypełnieni destrukcyjną, agresywną wściekłością, nienawiścią… Terapeuta jest bardzo dobrym obiektem, ponieważ wiadomo, że nie odda ciosu. Są pacjenci, dla których to frajda, że można okładać terapeutę. Słuchamy, dajemy się w jakimś sensie użyć i nazywamy ten kształt relacji, która odtwarza się w gabinecie, powiedzmy: „odwetem na bezkarnym rodzicu”. Robimy to, by pacjent zrozumiał, po co to robi, by zobaczył siłę swojej destrukcji, desperacji i rozpaczy."

Monika Miller-Nadolska, fragment rozmowy z Dariuszem Bugalskim do książki "Psychoterapia dziś".
fot Luke Jones

Adres

Sobieskiego 227
Wejherowo
84-200

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 20:00
Wtorek 08:00 - 20:00
Środa 08:00 - 20:00
Czwartek 08:00 - 20:00
Piątek 08:00 - 14:00

Telefon

+48721730777

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Gabinet Psychoterapii Optimum Jarosław Wesołowski umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Gabinet Psychoterapii Optimum Jarosław Wesołowski:

Udostępnij