14/12/2025
Stało się…
Gdybym napisał jedynie, że „fajnie, iż zdobyłem kolejny certyfikat”, byłoby to rażącym uproszczeniem. Ten egzamin był jednym z najbardziej wymagających doświadczeń w mojej dotychczasowej drodze zawodowej…nie tylko intelektualnie, lecz także emocjonalnie. Kosztował mnie wiele nieprzespanych nocy spędzonych nad książkami i skryptami, liczne momenty frustracji, napięcia i poczucia przytłoczenia. Nie bez powodu. Zależało mi bardzo !
Byłem oceniany przez osoby, które stanowią dla mnie autorytety w obszarach medycyny, fizjoterapii, anatomii. Ludzi, których dorobek naukowy i kliniczny wyznacza standardy w Polsce, Europie a od jakiegoś czasu, również i na świecie.
Równie istotna była dla mnie odpowiedzialność wobec tych wszystkich, którzy każdego dnia wspierają mnie w procesie stawania się lepszym terapeutą i instruktorem.
Po prostu…nie chciałem ich zawieść.
Czy czuję niedosyt ? Oczywiście. Czy chciałbym wypaść jeszcze lepiej? Naturalnie ! To przecież jest wpisane w rozwój i ambicję. Ostatecznie jednak egzamin zdałem. Byłem zmęczony jak nigdy dotąd, stres nie był moim z sprzymierzeńcem, lecz mimo wszystko….udało się.
Oficjalnie dołączyłem do wąskiego grona Certyfikowanych Terapeutów Konceptu FRSc według dr Radosława Składowskiego.
Towarzyszy mi ogromna radość, ale nie ma w niej miejsca na samozadowolenie. To nie zwieńczenie mojej drogi terapeutycznej czy naukowej…to jej kolejny etap. Czuję w sobie siłę, motywację i głęboką potrzebę dalszego, świadomego rozwoju, zarówno tego klinicznego, jak i dydaktycznego.
Z całego serca dziękuję wszystkim, którzy pomogli mi najpierw uwierzyć w siebie, a następnie doprowadzili mnie do miejsca, w którym jestem dziś. Obiecuję nadal pracować z pełnym zaangażowaniem, odpowiedzialnością i pokorą…jako instruktor i terapeuta.
Maciej Przetakiewicz
Certyfikowany Terapeuta FRSc