Przychodnia lekarsko- psychologiczna Persona

Przychodnia lekarsko- psychologiczna Persona Jesteśmy istniejącym od ponad 30 lat prywatnym ośrodkiem psychiatrycznym, psychologicznym i psychoterapeutycznym.

Niezależnie od poglądów, czas świąt jest ważny dla naszego psychicznego dobrostanu.  Pozwala na zatrzymanie się, odpoczy...
03/04/2026

Niezależnie od poglądów, czas świąt jest ważny dla naszego psychicznego dobrostanu. Pozwala na zatrzymanie się, odpoczynek od nierzadko trudnej, nieznośnej codzienności, na zdjęcie z siebie na chwilę ciężarów, które dźwigamy. Na przyjrzenie się tym, którzy żyją blisko nas, na rozmowy, na posiłek przy wspólnym stole.
Oby to był dobry czas.
Spokojnych, pięknych świątecznych dni w wiosennej atmosferze życzy zespół Persony

Próby zrozumienia, czym jest autyzm wciąż , nie doprowadziły do jednoznacznego i pełnego wyjaśnienia, czym ta choroba je...
20/03/2026

Próby zrozumienia, czym jest autyzm wciąż , nie doprowadziły do jednoznacznego i pełnego wyjaśnienia, czym ta choroba jest i jak powstaje. Publikacje Uty Frith nie odpowiadają na wszystkie pytania. Jednak to świetne i nowatorskie kompendium, do którego warto zajrzeć.

Ciekawy głos w temacie spektrum autyzmu Prof. Uty Frith, autorytetu w dziedzinie neuropsychologi. Warto rzucić okiem. „C...
20/03/2026

Ciekawy głos w temacie spektrum autyzmu Prof. Uty Frith, autorytetu w dziedzinie neuropsychologi. Warto rzucić okiem.

„Czuję coraz większą presję, by naprawdę zastanowić się nad tym problemem” — mówi Uta Frith, odnosząc się do wykładniczego wzrostu liczby młodych ludzi diagnozowanych z autyzmem.
Według Institute for Fiscal Studies liczba dzieci posiadających specjalny plan edukacyjny (EHCP) z powodu zaburzeń ze spektrum autyzmu niemal potroiła się między 2015 a 2025 rokiem, stanowiąc 40 procent całkowitego wzrostu liczby EHCP.

Jest to wzrost, który wywarł bezprecedensową presję na szkoły — i skłonił rząd do uwzględnienia autyzmu jako jednego z głównych tematów niezależnego przeglądu dotyczącego rosnącego zapotrzebowania na usługi w zakresie zdrowia psychicznego, ADHD i autyzmu, którego raport ma zostać opublikowany jeszcze w tym roku.

Na przegląd ten pozytywnie zareagowała U. Frith, która jest emerytowaną profesor rozwoju poznawczego w Institute of Cognitive Neuroscience na University College London (UCL) oraz osobą, która zapoczątkowała znaczną część badań stanowiących podstawę naszego obecnego rozumienia autyzmu.

Jak mówi, jest „bardzo zadowolona, że podejmowane są działania mające na celu zrozumienie, dlaczego nastąpił tak dramatyczny wzrost liczby diagnoz ASD i dlaczego mamy tak długie listy oczekujących. Obecna sytuacja jest tragiczna i trzeba coś zrobić”.

Jednak kwestia rosnącej liczby diagnoz — dodaje Frith — jest czymś, o czym do tej pory „wahała się” wypowiadać, ze względu na wrażliwość debat wokół nadrozpoznawalności oraz niepewność co do tego, jak już przeciążony system specjalnych potrzeb edukacyjnych (SEND) powinien najlepiej odpowiadać na rosnące potrzeby.

W następstwie propozycji rządu dotyczących zmian w EHCP oraz nowych „poziomów” wsparcia dla uczniów z SEND, spotkaliśmy się z Frith, aby omówić, jak zmieniło się nasze rozumienie autyzmu w trakcie jej wieloletniej kariery, dlaczego nie uważa już autyzmu za „spektrum” oraz co to wszystko oznacza dla pracy nauczycieli z dziećmi autystycznymi.

Czym jest autyzm? Jak był tradycyjnie definiowany?

Autyzm jest zaburzeniem neurorozwojowym, co oznacza, że istnieje pewna patologia w mózgu obecna od urodzenia. Niektórzy sprzeciwiają się słowu „zaburzenie”, ale ja tak to określam.

Jest to stan trwający całe życie, a jego główne cechy dotyczą wyraźnych problemów w komunikacji społecznej i interakcji. Istnieje również dodatkowy problem związany z tzw. powtarzalnymi, ograniczonymi zachowaniami. Może się to przejawiać jako wąskie zainteresowania lub problemy sensoryczne.

Żadna z tych cech nie została wystarczająco zbadana. Praca całego mojego życia polegała na próbie wyjaśnienia, w jaki sposób mogą występować te konkretne trudności.

Dwadzieścia lat temu genetycy zajmujący się zachowaniem doszli do wniosku, że objawy związane z powtarzalnymi zachowaniami mają inne pochodzenie genetyczne niż te związane z trudnościami w komunikacji społecznej.

To jest interesujące, ponieważ zastanawiam się, na ile cała koncepcja autyzmu będzie się utrzymywać, jeśli rzeczywiście okaże się, że te dwie części mają różne podstawy genetyczne. Ale to wszystko wciąż jest w fazie zmian.

Na przestrzeni lat podstawowa definicja autyzmu, którą przedstawiłam — że jest to stan neurorozwojowy, trwający całe życie, oraz że obejmuje trudności w komunikacji i ograniczone zachowania — pozostała taka sama. Jest ona powszechnie akceptowana. Jednak interpretacja tej definicji to inna kwestia, ponieważ uczyniliśmy ją bardziej inkluzywną.

Czy masz na myśli to, że definicja zaczęła obejmować więcej osób?
Tak. Nic nie jest uporządkowaną kategorią, a my chcieliśmy uwzględnić mniej typowe przypadki. Dlatego poszerzyliśmy kryteria i pojawiła się idea, że autyzm nie jest jedną kategorią; jest spektrum.
Ale to jest bardzo trudne, bo co właściwie wyróżnia bycie częścią ogromnego spektrum, do którego wszyscy należymy? Wszyscy jesteśmy neuroróżnorodni; możemy to zaakceptować, bo nasze mózgi są różne. Ale to sprawia, że diagnoza medyczna staje się całkowicie bez znaczenia.
Przy czysto kategorycznym podejściu mieliśmy bardzo niewielką liczbę przypadków dość precyzyjnie zdefiniowanych, a potem mnóstwo osób, które się w to nie mieściły. Uznano, że to nie do końca właściwe, co doprowadziło do podejścia opartego na spektrum.
Ale to nadal nie wystarczyło. Z powodu różnych czynników kulturowych spektrum stawało się coraz bardziej pojemne. I myślę, że teraz doprowadziło to do jego załamania.

To coś, co — moim zdaniem — nie zostało jeszcze w pełni dostrzeżone, bo ludzie wciąż trzymają się idei, że istnieje coś, co łączy wszystkich zdiagnozowanych jako autystyczni. Ja już w to nie wierzę.
Jaki byłby bardziej trafny sposób myślenia o autyzmie, jeśli nie jako o spektrum?
Myślę, że mamy co najmniej dwie duże podgrupy: osoby diagnozowane we wczesnym dzieciństwie — zwykle przed trzecim lub piątym rokiem życia, w zależności od takich czynników jak zdolności intelektualne i język — oraz drugą grupę diagnozowaną znacznie później.
Ta populacja jest inna. Składa się z wielu nastolatków, a wśród nich z wielu młodych kobiet. To osoby bez upośledzenia intelektualnego, które doskonale radzą sobie z komunikacją werbalną i niewerbalną, ale mogą odczuwać silny lęk w sytuacjach społecznych. Być może ich główną cechą jest pewnego rodzaju nadwrażliwość.
Ta grupa rośnie w tempie wręcz przerażającym, podczas gdy liczebność pierwszej grupy zwiększa się tylko umiarkowanie. Natomiast wśród dzieci autystycznych z niepełnosprawnością intelektualną nie widać żadnego realnego wzrostu; ta grupa wydaje się dość stabilna.
Myślę, że osoby z drugiej grupy rzeczywiście mają problemy. Zdecydowanie nie powiedziałbym, że „to wymyślają”. Ale powiedziałbym, że są to problemy, które być może można lepiej leczyć niż pod etykietą „autyzm”. Opowiadałbym się za ograniczeniem tej etykiety do pierwszej grupy.
Czy wyjaśnieniem późniejszych diagnoz może być to, że niektóre osoby, szczególnie dziewczęta, potrafią skutecznie „maskować” swoje objawy?
Idea maskowania nie ma podstaw naukowych, a mimo to wszyscy — w tym badacze i klinicyści — są nią zafascynowani.
To zrozumiałe, bo słuchają doświadczeń ludzi, którzy mówią, że maskują, że spędzają czas na naśladowaniu zachowań osób neurotypowych i są przez to codziennie wyczerpani. Zatem problemem nie jest maskowanie, lecz wyczerpanie po nim. Nie do końca to rozumiem, bo wyczerpanie może mieć wiele innych przyczyn.
Można by powiedzieć, że wszyscy cały czas maskujemy, próbując dostosować się do norm społecznych. Z tego punktu widzenia jestem bardzo krytyczny wobec tej idei.
Dziewczęta z autyzmem istniały od zawsze. Zakładano proporcję cztery do jednego, a ostatnio trzy do jednego. Wśród dzieci diagnozowanych przed 10. rokiem życia ta proporcja pozostaje taka sama od dekad.
Czy istnieje uprzedzenie kulturowe przeciwko rozpoznawaniu autyzmu u dziewcząt i kobiet? Czy były niesłusznie pomijane? Nie sądzę. Wiemy na przykład, że psychopatia zdecydowanie częściej występuje u mężczyzn. Czy pytamy, czy psychopatyczne dziewczęta były pomijane? Nie spotkałem się z czymś takim.
Po prostu są choroby częstsze u mężczyzn i takie, które częściej występują u kobiet.
Innym sposobem, w jaki zmieniła się kategoria autyzmu, jest to, że zespół Aspergera nie jest już używany jako termin diagnostyczny. Jaki miało to wpływ na rozumienie autyzmu?
Zespół Aspergera został wprowadzony jako oficjalny termin diagnostyczny w latach 90., aby objąć osoby, które nie pasowały do pierwotnego opisu autyzmu. Były to osoby z płynną mową, czasem wysokim ilorazem inteligencji, a mimo to wykazujące bardzo typowe objawy autyzmu.
Była to niewielka grupa, ale gdy wprowadzono tę etykietę, rodzice, którzy chcieli diagnozy dla swoich dzieci, niemal zawsze dążyli do rozpoznania zespołu Aspergera. Etykieta zyskała duży prestiż, być może dlatego, że kojarzono ją z pewnymi postaciami historycznymi i znanymi naukowcami. Być może dawała nadzieję, że nawet jeśli dziecko potrzebuje znaczącego wsparcia, może mieć ukryte „supermoce”, które pozwolą mu odnieść sukces w określonych, niszowych zawodach.
Ta kategoria zaczęła być pożądana z niewłaściwych powodów i ostatecznie została porzucona w najnowszym podręczniku diagnostycznym. Myślę, że panował konsensus: „Mamy spektrum, więc po co nam coś więcej?”

To była ciekawa decyzja, bo zakładała, że ktoś może spełniać kryteria autyzmu niezależnie od trudności językowych czy intelektualnych. Jednocześnie zakładano, że można określić poziom potrzebnego wsparcia.
W praktyce jednak spektrum było niestety coraz bardziej rozciągane, obejmując osoby, które nigdy nie spełniłyby kryteriów zespołu Aspergera.
Spektrum się załamało, ale nadal możemy znaleźć sensowne podgrupy, każdą z własną etykietą. To mój pogląd. Wiem jednak, że inni zdecydowanie by się z tym nie zgodzili.
Jak dokładnie diagnozuje się autyzm?
Obecnie wiele osób dokonuje samodiagnozy, zanim zostanie ocenionych. Słyszałem od klinicystów, że czują ogromną presję, by postawić diagnozę, jeśli ktoś czekał miesiącami lub latami i jest absolutnie przekonany, że jest autystyczny.
Obawiam się, że sposób przeprowadzania ocen nie jest obecnie właściwy. Mam wrażenie, że zbyt mocno polega się na szczegółowych wywiadach opartych na subiektywnych doświadczeniach, zamiast na obiektywnej obserwacji klinicznej. Na przykład obserwowaniu przebiegu rozmowy, by wychwycić oznaki słabej wzajemności w interakcji, np. w kontakcie wzrokowym czy mowie ciała. Podejrzewam, że to rzeczy trudne do zamaskowania.
Obawiam się też, że nie poświęca się wystarczającej uwagi temu, co nazwałbym przeciwwskazaniami.
Dla mnie na przykład przeciwwskazaniem do diagnozy autyzmu jest to, że ktoś potrafi płynnie prowadzić rozmowę. Jeśli ktoś jest autystyczny, rozmowa często wydaje się sztywna lub urwana.
Innym przeciwwskazaniem — moim zdaniem — jest umiejętność czytania między wierszami oraz rozumienia ironii i humoru. Można by stworzyć całą listę takich przeciwwskazań, gdyby zwracać na nie uwagę — i gdyby ludzie je akceptowali.
Jak dobrze rozumiemy przyczyny autyzmu?
Nasze rozumienie jest wciąż bardzo prymitywne; jesteśmy niezwykle niedoinformowani na temat tego, jak działa mózg w interakcjach z innymi ludźmi. To niezwykle złożona dziedzina, bo sam mózg jest bardzo złożony.
Istnieją silne przesłanki, że autyzm ma podłoże genetyczne. Jednak nie chodzi o jeden czy dwa geny — to setki. I to jest trudność. Wszystkie te geny współdziałają w kontekście środowiska.
Wiele czynników środowiskowych zostało zbadanych i wykluczonych, takich jak Tylenol, szczepionki czy tzw. „toksyczne rodzicielstwo”. Istnieją pewne niegenetyczne czynniki zwiększające ryzyko autyzmu, jak przyjmowanie walproinianu we wczesnej ciąży, ale ich wpływ jest bardzo niewielki. Innymi słowy, wszystko wskazuje głównie na przyczyny genetyczne wpływające na rozwój mózgu, być może w różny sposób na różnych etapach rozwoju.
Przeprowadzono wiele badań obrazowania mózgu, ale to nie jest jak uraz mózgu, który widać bardzo wyraźnie. To, co dzieje się w mózgu autystycznym, często opisuje się jako „niedostateczną” lub „nadmierną” łączność między milionami komórek nerwowych, ale jest to bardzo nieprecyzyjne i na poziomie, którego nie potrafimy uchwycić. Nasze narzędzia nie są wystarczająco czułe i nie mamy dobrych hipotez. Jest więc jeszcze wiele pracy do wykonania.
Nie mamy biomarkera i podejrzewam, że gdy go znajdziemy, nie będzie jeden. Będą różne rodzaje autyzmu — bardzo wiele różnych rodzajów.
Co to wszystko oznacza dla nauczycieli wspierających uczniów z autyzmem w klasie?
Myślę, że warto wyraźnie rozróżniać różne typy dzieci z diagnozą autyzmu.
Te z niepełnosprawnością intelektualną, diagnozowane wcześnie, niełatwo włączyć do edukacji ogólnodostępnej. Często przejawiają bardzo trudne zachowania.
Są też dzieci z diagnozą autyzmu, które mają dobre zdolności językowe i kiedyś mogłyby być zaklasyfikowane jako zespół Aspergera. Często mogą bardzo skorzystać z edukacji ogólnodostępnej, ale trzeba jasno i konkretnie mówić im, czego się od nich oczekuje, i nie można zakładać, że rozumieją normy zachowania jak inne dzieci.
Wreszcie mamy rozszerzone spektrum. To głównie starsze dzieci lub uczniowie z późniejszych klas szkoły podstawowej. Nie mamy dla nich osobnej etykiety, ale być może sensowne byłoby traktowanie ich jako „nadwrażliwych”.
Nie jestem pewna, czy tę grupę łatwiej uczyć. Jeśli są bardzo lękowi, mogą należeć do tych, którzy przestają chodzić do szkoły. To poważny problem. Szkoły będą musiały znaleźć sposoby budowania zaufania z tymi uczniami. Praca nad odpornością psychiczną może im pomóc — coś, co raczej nie zadziała w grupie neurorozwojowej.
Jedno, co chciałabym powiedzieć, to to, że nauczyciele często intuicyjnie wiedzą, czego dziecko potrzebuje, nawet bez diagnozy. Wspólnie z rodzicami mogą ustalić potrzeby i od razu działać, zamiast czekać na ocenę. Wolałbym to widzieć niż długie oczekiwanie na diagnozę.
Czy jest coś, czego nauczyciele w szkołach ogólnodostępnych powinni unikać, pracując z dziećmi autystycznymi?
Jeśli myślimy o racjonalnych dostosowaniach, jakich oczekuje się od szkół, jedne z najczęstszych dotyczą wrażliwości sensorycznej — na przykład pozwolenie dziecku na noszenie słuchawek wygłuszających lub przyciemnienie światła w sali. Te dostosowania są łatwe do wprowadzenia, ale mają bardzo słabe podstawy naukowe.
Nie wiemy tak naprawdę, co powoduje problemy sensoryczne, i myślę, że ludzie lubią ideę, że mogą coś z tym zrobić. Danie dziecku słuchawek wydaje się intuicyjne; wydaje się wiarygodne. Ale jestem sceptyczna.
O ile mi wiadomo, nie przeprowadzono badań sprawdzających, czy te dostosowania rzeczywiście poprawiają jakość życia. Nie mam pojęcia, czy są dla dziecka dobre. Mogą sprawiać wrażenie korzystnych, ale w rzeczywistości takie nie być.
Chciałabym dodać jeszcze jedną rzecz: nasze kulturowe rozumienie pojęcia autyzmu, które tak bardzo się zmieniło, wpływa nie tylko na zwykłych ludzi zainteresowanych tym, kim są; wpływa także na nauczycieli i innych specjalistów, w tym na mnie.
Sama dałam się porwać idei spektrum autyzmu i dopiero w ciągu ostatnich około 10 lat zaczęłam mieć poczucie, że zaszło to za daleko, i bardzo powoli doszłam do wniosku: „Nie, to nie jest właściwe”.
fot Simon Ray

Uwarunkowania rozwoju depresji bywają złożone, podobnie jak sposoby radzenia sobie z nią.Zapraszamy do odsłuchania nasze...
28/02/2026

Uwarunkowania rozwoju depresji bywają złożone, podobnie jak sposoby radzenia sobie z nią.
Zapraszamy do odsłuchania naszej radiowej rozmowy na ten temat

Leczenie depresji opiera się na różnych filarach: farmakoterapii, psychoterapii, interwencjach środowiskowych i zmianie stylu życia.

Depresja niejedno ma imię, niejedną twarz. Każdego boli inaczej. Różnie się zaczyna, trwa, kończy. To co wspólne, to poc...
25/02/2026

Depresja niejedno ma imię, niejedną twarz. Każdego boli inaczej. Różnie się zaczyna, trwa, kończy. To co wspólne, to poczucie, że inni jej nie potrafią zrozumieć. Że jest się z nią całkiem samotnym.
Żeby to osamotnienie przełamać, zbliżyć się do tych, którzy na nią chorują, spróbujemy o niej porozmawiać.
Będziemy z tą rozmową w Radiu Ram, w Misji na Marsa. Słuchajcie nas jutro o 22.

B. Buffet, La Chambre

Dziś Światowy Dzień Depresji. Ten dzień w naszym mieście rozpoczął się pochmurnym niebem, potem na kilka chwil wyjrzało ...
23/02/2026

Dziś Światowy Dzień Depresji. Ten dzień w naszym mieście rozpoczął się pochmurnym niebem, potem na kilka chwil wyjrzało słońce, ale jego koniec był pełen deszczu. Kiedy masz depresję, takiej ciemności nie przerywają żadne pogodne chwile. Smutek, zniechęcenie, brak nadziei, psychiczny ból nie opuszczają Cię tygodniami. Nie masz siły na życie, nic nie k**i, nie cieszy. Prawie każdy z nas przeżył to przynajmniej raz. Nie każdy jednak szuka pomocy. Czasem z niewiedzy, że jest chory, czasem z powodu braku zdolności, by zrobić pierwszy krok. Depresja nie omija ludzi, którzy pozornie mają wszystko. Dotyka dzieci, często towarzyszy osobom starszym, świadomym kurczącego się czasu.
Depresja to groźna, podstępna choroba, stan wymagający wspierającej, fachowej interwencji. Możesz potrzebować jej Ty, a może ktoś z Twoich bliskich. Warto zacząć od dobrej rozmowy, ale też nie odrzucać terapii a nawet leku.
Bądźmy uważni na siebie.

Obserwujesz u siebie na przełomie jesieni i zimy spadek nastroju, brak energii i motywacji, gorzej sypiasz?Rozpoznano u ...
19/01/2026

Obserwujesz u siebie na przełomie jesieni i zimy spadek nastroju, brak energii i motywacji, gorzej sypiasz?
Rozpoznano u ciebie depresję sezonową, ale nie możesz, nie chcesz brać leków albo ich włączenie nie pomogło?

Wciąż jeszcze nie jest za późno, by skorzystać z fototerapii – 2-3 tygodniowych naświetlań specjalną lampą naśladującą naturalne słońce, która wyzwala produkcję serotoniny i melatoniny. To niefarmakologiczna, bezpieczna i skuteczna metoda leczenia stanów depresyjnych związanych z porą roku.

Wstąp do Persony i wypożycz lampę Fotovita lub zadzwoń i dowiedz się więcej.

Nie masz jeszcze postanowień noworocznych? Mamy kilka podpowiedzi, które mogą wspomóc Twój dobrostan psychiczny:1. Zadba...
29/12/2025

Nie masz jeszcze postanowień noworocznych? Mamy kilka podpowiedzi, które mogą wspomóc Twój dobrostan psychiczny:
1. Zadbaj o relacje i o to, by przynajmniej jedna z nich była prawdziwie bliska i głęboka
2. Odważ się na komunikowanie swoim najbliższym uczuć, zwłaszcza tych pozytywnych, używaj słowa „lubię”, „podziwiam”, „cieszę się”; przynajmniej raz w tym roku wypowiedz słowo „kocham”.
3. Znajdź czas na realizację pasji. Rób coś dla siebie. Regularnie. Pomyśl o rozwoju wewnętrznym, wykorzystaniu potencjału i budowaniu poczucia sensu życia. Planuj czas na odpoczynek i przyjemności.
4. Bądź uważny i spokojny, bo spokojny umysł to szczęśliwy umysł: osoby, które skupiają się na wykonywanych czynnościach, nawet tych najbardziej rutynowych, zgłaszają wyższy poziom szczęścia. Tymczasem większość z nas spędza prawie połowę swojego czasu na błądzeniu umysłu – rozpraszaniu się i nieskupianiu na wykonywanym zadaniu. Jesteśmy tak często roztargnieni, że przestajemy być w pełni obecni w tym, co robimy.
5. Dbaj o równowagę cyfrową.
6. Wysypiaj się. Jedz smacznie i zdrowo. Odstaw używki.
7. Pamiętaj o zasadzie work-life balance. Unikaj myśli o pracy, gdy w niej nie jesteś.
8. I jeszcze jedno… nie lekceważ sygnałów, jakie daje Ci Twoja psychika i ciało. Stany napięcia, nerwica, lęki, stany depresyjne? Jeśli zauważasz niepokojące symptomy, zatroszcz się o siebie i zgłoś się do specjalisty.

Z okazji rozpoczynających się Świąt Bożego Narodzenia życzymy wszystkim pogody ducha, wewnętrznej harmonii, akceptacji d...
24/12/2025

Z okazji rozpoczynających się Świąt Bożego Narodzenia życzymy wszystkim pogody ducha, wewnętrznej harmonii, akceptacji dla siebie i innych, łagodności a ponad wszystko bliskości, której brak jest źródłem cierpienia. Dobrych Świąt i pomyślności w Nowym Roku!

Z kim usiądziemy w tym roku do bożonarodzeniowego stołu? I co powiedzą o nas te święta - o naszych relacjach, o naszych ...
23/12/2025

Z kim usiądziemy w tym roku do bożonarodzeniowego stołu? I co powiedzą o nas te święta - o naszych relacjach, o naszych zasobach i brakach? Jakie uczucia nam będą towarzyszyć? Czego się spodziewamy albo obawiamy, czego pragniemy w nadchodzącym, Nowym Roku, będącym jeszcze niezapisaną kartą? Czym chcielibyśmy ją wypełnić? Czy nam się to uda?
Koniec roku to ważny moment zatrzymania i przyjrzenia się sobie, od myśli i emocji, dobrych, smutnych albo trudnych nie da się uciec, bo świat przez najbliższe kilka dni zwolni i stanie się lustrem, odbiciem prawdy, nie zawsze chcianej, ale potrzebnej. Początkiem zmian, jeśli jesteśmy na nie gotowi.

Ze wszystkich dzieci najtrudniejszymi wydają się być nastolatki: testują wszystkie możliwe normy społeczne, są konfronta...
21/11/2025

Ze wszystkich dzieci najtrudniejszymi wydają się być nastolatki: testują wszystkie możliwe normy społeczne, są konfrontacyjne wobec dorosłych, zaczynają się dziwnie ubierać, malować, czesać…. Czasem nie poznajemy naszego dziecka, gdy zaczyna dorastać. Nie rozumiemy go i nie umiemy zaakceptować. Zapominamy, że to normalne i że ma swoje przyczyny: mózg nastolatka przechodzi intensywny okres przebudowy. W tym czasie dzieci są bardziej skłonne do emocjonalnych odreagowań, podejmowania ryzyka, co wynika m.in. z dominacji układu limbicznego, który odpowiada za emocje. Obszar odpowiedzialny za racjonalne myślenie, czyli kora przedczołowa, rozwija się aż do 25 roku życia! Brak stabilności mózgu wpływa na sposób, w jaki nastolatki postrzegają i reagują na sytuacje związane z relacjami, co może prowadzić do problemów, np. do depresji czy agresji.

Adres

Ulica Kleczkowska 29/1B
Wrocław-Psie Pole
50-227

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 14:00 - 21:00
Wtorek 14:00 - 21:00
Środa 14:00 - 21:00
Czwartek 10:00 - 21:00
Piątek 14:00 - 21:00

Telefon

+48713292595

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Przychodnia lekarsko- psychologiczna Persona umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Przychodnia lekarsko- psychologiczna Persona:

Udostępnij

Kategoria