04/01/2026
Czasem zatrzymuję się na chwilę i wracam myślami do początku mojej drogi…
Do pierwszej szkoły masażu.
Do kursów, na które jechałam z ogromną ciekawością i głodem wiedzy.
Do tamtych momentów, kiedy wszystko dopiero się zaczynało.
Pamiętam swoją wygraną na Mistrzostwach Ukrainy w masażu — dzień, który potwierdził, że idę właściwą drogą. Pamiętam też moich nauczycieli, ludzi z ogromnym sercem do pracy z ciałem. Dziś każdy z nich jest w innym miejscu świata… ale łączy nas jedno:
masaż to nasze powołanie — mamy go we krwi.
Rozsiani po różnych krajach, kulturach i językach, nadal mówimy tym samym językiem: językiem dotyku, uważności i szacunku do ludzkiego ciała.
I kiedy patrzę na swoją drogę — na to, gdzie jestem dziś, ile nauczyłam się od innych i ile sama mogę przekazać dalej — czuję ogromną wdzięczność.
Wdzięczność za start.
Za ludzi.
Za pasję, która nie gaśnie.
Bo masaż nie jest tylko pracą.
To sposób, w jaki czujemy świat.