06/04/2026
Żyjemy w świecie etykiet i nie mówię o tym, że ktoś nam je przyznaje. Bardzo chętnie sami do nich przylegamy. Mówiąc „etykieta”, mam na myśli role, jakie przychodzi nam pełnić.
Często różnica pomiędzy rolą ,a tożsamością się zaciera i wtedy pojawia się poczucie, że utraciliśmy samych siebie.
Dzieje się tak, bo żyliśmy dla roli: joginki, matki, przyjaciółki, specjalisty, artysty.
A etykieta, jak to etykieta, ze swej natury jest pusta i nic tej pustki nie wypełni. Czasem spalamy się w tych etykietach, w lęku przed ich utratą, tracąc życie, które gdzieś obok upływa.
Kiedy zbyt mocno utożsamiamy się z jedną rolą, rośnie napięcie, lęk i podatność na wypalenie. Zdrowie psychiczne to nie jedna spójna etykieta, ale zdolność do poruszania się między rolami i wychodzenia poza nie.
Zmienianie ról i odklejanie się od nich uważam za część higieny psychicznej.
A swoją drogą mata powinna być miejscem, gdzie te role rozpuszczamy, a nie utwardzamy.
Bo praktyka jogi i medytacji nie jest kolejną tożsamością do przyjęcia 🤷♀️ – warto to zaznaczyć.
Zastanów się, co się stanie, gdy na chwilę odłożysz wszystko, kim myślisz, że jesteś i co definiuje Cię w świecie…i sprawdź, co zostaje 🌞
Wybaczcie, nie umiem nie pisać egzystencjalnych postów.
• rola • selfcare • świadomość • samoświadomość •