19/05/2026
„Myślała, że nadgarstek przez długi czas nie będzie sprawny…”
Pani Ania trafiła do nas po złamaniu typu „gladiator”.
3 dni po urazie przeszła operację zespolenia kości promieniowej i łokciowej, a następnie przez kilka tygodni nosiła ortezę.
Wszystko miało wrócić do normy „z czasem”.
Tylko że po zdjęciu ortezy okazało się, że:
👉 nadgarstek był sztywny,
👉 ruch mocno ograniczony,
👉 zwykłe podparcie ręki sprawiało dyskomfort,
👉 a dodatkowo doszło do uszkodzenia nerwu międzykostnego tylnego.
Pani Ania nie była w stanie poruszać 3., 4. i 5. palcem ręki.
I właśnie wtedy zaczyna się etap, o którym mówi się dużo za mało - prawdziwy powrót do sprawności.
Pierwszym celem terapii było pobudzenie do pracy uszkodzonego nerwu międzykostnego tylnego i przywracanie funkcji dłoni.
Pracowaliśmy m.in. nad:
✔️ poprawą zakresu ruchu,
✔️ zmniejszeniem napięć,
✔️ mobilizacją i pracą z bliznami po operacji,
✔️ odbudową siły,
✔️ stabilizacją nadgarstka,
✔️ aktywacją i poprawą pracy dłoni oraz palców,
✔️ powrotem do codziennych funkcji.
Już po około 3 tygodniach terapii Pani Ania była w stanie samodzielnie poruszać palcami i stopniowo odzyskiwać kontrolę nad ręką 💪
Bo po urazie organizm często potrzebuje czegoś więcej niż tylko „czasu”.
Dziś ruch wygląda zupełnie inaczej 🙌
I to najlepsze przypomnienie, że rehabilitacja naprawdę ma znaczenie!