26/01/2026
Zrób sobie herbatę z patyków. Poważnie.
Wyobraź sobie, że żyjemy skromnie jak dawniej i totalnie według pór roku, a zbliżający się przednówek i wykańczające się zapasy skłaniają nas do sięgnięcia desperacko po odwary z dosłownie patyków…
Aktualnie w połowie zimy dodatkowym impulsem do tego dla ogrodników może być fakt, że niebawem przy słonecznej pogodzie będzie idealny czas do przycinania wielu drzewek owocowych, a także jesiennych malin, a więc będzie dostawa całych pęczków!💚
Młode pędy i gałązki drzew oraz krzewów są bogate w związki fenolowe (garbniki, flawonoidy, antocyjany), fitoncydy oraz olejki eteryczne. To właśnie one odpowiadają za smak, kolor i działanie przeciwzapalne, ściągające oraz wzmacniające. 💪
Najlepsze są pędy jednoroczne, zdrowe, niepryskane, zbierane w okresie spoczynku zimowego lub tuż przed ruszeniem soków. Unikamy gałęzi z oznakami chorób, pleśni i z drzew rosnących przy ruchliwych drogach.
Picie takich odwarów może to byś pielęgnacja starych rytuałów. Na przykład w Gruzji i innych regionach Kaukazu napar z gałązek krzewów owocowych (maliny, porzeczki, jeżyny) znany był jako tradycyjny domowy napój zdrowotny. W wielu społecznościach ludowych w Europie, także w Polsce, zwłaszcza odwary z pędów malin były znane i stosowane od dawna, szczególnie zimą lub na przednówku, gdy brakowało liści i owoców na wzmocnienie i rozgrzanie. 🔥
☕Przymierzam się właśnie powoli do pierwszych cięć ogrodowych i próbuje się zorientować którego surowca zrobić większe zapasy. Na pewno nie warto się zastanawiać nad wykorzystaniem następujących patyków, zawsze w ten sam sposób – bierzemy garść świeżych, pokrojonych patyków, płuczemy i nastawiamy do gotowania wstawiając od zimnej wody (około 250ml), gotujemy na wolnym ogniu do 10 min pod przykryciem. Pijemy po delikatnym przestudzeniu:
- 🩷Młode, elastyczne pędy malin, niezależnie od odmiany, również dzikich malin. Odwar zachwyca rubinowym kolorem, wchodzącym w magenta (maliny czerwone). W smaku lekko słodki, dość owocowy, głęboki, szlachetny, niegorzki. Cudownie rozgrzewa już po kilku łykach. Pomocniczo jako czyli odwar mający działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne. Do picia na filiżanki. Przeciwskazania - choroby nerek.
-🍎Młode wilki jabłoni. Kolor już bardziej słomkowy, już wyczuwalna lekka gorycz. Działanie również mocno wzmacniające (duża ilość garbników i polifenoli). Te, które przycinamy są idealne!
- 🖤Gałązki czarnej porzeczki! Mmm, co za symfonia smaku tegoż owocu, nut jakby egzotycznych oraz ziemi. Myślę, że może już wywołać entuzjazm na twarzy. W działaniu znów wzmocnienie, spora antyoksydacja – olejki eteryczne, polifenole, garbniki, sporo antocyjanów co widać po prawie ziemiście bordowym kolorze.
-🍒Gałązki wiśni, także różnych odmian. Tu kolejne zaskoczenie smakowe – migdały. W medycynie ludowej gałązki wiśni wykorzystywano jako surowiec o łagodnym działaniu diuretycznym i wspierającym pracę nerek.
W praktyce zielarskiej takie odwary pije się w ilości 1–2 filiżanek dziennie przez kilka dni jako wsparcie w okresie osłabienia, infekcji, wychłodzenia lub rekonwalescencji. Nie jest to zamiennik leczenia, ale tradycyjna forma wsparcia organizmu.
W zielarstwie nie chodzi o egzotykę – często najcenniejsze rzeczy rosną w naszych ogrodach, a czasem są tym, co zwykle wyrzucamy na kompost (choć to też jest super!).
Macie już jakieś doświadczenia z tematem? 😊 Co was zachęca najbardziej?