Alicja Biłozor Psychoterapeuta

Alicja Biłozor Psychoterapeuta Certyfikowana psychoterapeutka GESTALT Wrocław Jestem certyfikowaną psychoterapeutką GESTALT. Moja praca jest poddawana systematycznej superwizji.

Moja wędrówka z psychoterapią Gestalt rozpoczęła się w 2013 roku, trwa i trwać będzie. Zobaczyłam w niej światło dla siebie i dla innych. Świadomość siebie, wolność wyborów ale i odpowiedzialność za nie - to moje wartości, które jednocześnie inspirują moją pracę. Dodatkowo zajmuję się coachingiem i szkoleniem oraz konsultingiem w organizacjach biznesowych.

Dla matki terapeutki.Czy pamiętasz te momenty, kiedy po całej nocy czuwania przy swoim dziecku - chorym albo po prostu j...
29/05/2026

Dla matki terapeutki.

Czy pamiętasz te momenty, kiedy po całej nocy czuwania przy swoim dziecku - chorym albo po prostu jeszcze bardzo małym i potrzebującym ciebie - rano szłaś do gabinetu?
Albo wyjazdy na zjazdy, kiedy byłaś gdzieś pomiędzy ulgą, że przez chwilę odpoczniesz od domu, od ciągłego czuwania i bycia potrzebną, a wyrzutami sumienia i tęsknotą, że ciebie tam nie ma?

Bycie obecną i nieobecną. Doświadczanie ulgi i poczucia winy. Potrzeba bycia samej
i poczucie, że stale zawodzisz.

Czy znasz momenty, kiedy siadasz w fotelu terapeutycznym i dopiero wtedy czujesz, jak bardzo jesteś zmęczona? Bo całe przedpołudnie pracowałaś już wcześniej, tylko nikt tego nie nazywa pracą. Obiad, ubrania, szkoła, przedszkole, zakupy, emocje, organizowanie życia bliskich od rana.

Ja znam to bardzo dobrze.

I pamiętam też to dziwne przechodzenie pomiędzy jednym rodzajem opieki a drugim. Bo będąc terapeutkami, w jakimś sensie jesteśmy też dla klientów czymś w rodzaju quasi-matek. Regulujemy, wytrzymujemy emocje, jesteśmy obecne, czasami pomagamy komuś po kawałku składać jego świat. Ale to jest zupełnie inny wymiar „macierzyństwa”. Taki, w którym po drugiej stronie siedzi często dorosły człowiek ze swoim własnym życiem. Człowiek, którego ostatecznie zostawiamy z jego decyzjami, relacjami i konsekwencjami.

Z dzieckiem tak się nie da. To małe bijące serce łaknie obecnej matki a matka jak szalona szuka sposobu żeby pogodzić coś, co nie jest ostatecznie do pogodzenia. Zawsze gdzieś jest strata.

I myślę też czasami o samotnych matkach terapeutkach. O kobietach siedzących na szkoleniach online albo superwizjach, podczas gdy dzieci wchodzą do pokoju, czegoś chcą, przerywają, a One próbują jednocześnie być skupione, obecne, profesjonalne i jeszcze nie zwariować.

No to gdzie wtedy jesteś tak naprawdę?

Ani całkiem w pracy.
Ani całkiem w domu.
Ani całkiem dla innych.
Ani całkiem dla siebie.

Więc jak widzisz to nie jest post o pięknym godzeniu ról. To nie jest post o wspaniałym macierzyństwie, jakich wiele w Dniu Matki. Tak, to już wiemy. Macierzyństwo bywa wspaniałe, a dzieci to skarb.

Ale mój post - jak to mój post - jest raczej o zmęczeniu, ambiwalencji i codziennym próbowaniu pomieszczenia dwóch niepomieszczalnych światów, wymagających ogromnej obecności emocjonalnej. I chyba najtrudniejsze bywa czasami to, że gabinet potrafi być chwilą ulgi od domu, a dom chwilą ulgi od gabinetu.

Przytulam wszystkie mamy ❤

------------------------------
👉 Jestem psychoterapeutką i superwizorką-aplikantką Gestalt. Prowadzę warsztaty i treningi terapeutyczne. Piszę o emocjach, relacjach i procesach w terapii – prosto, konkretnie, bez ściemy. Zapraszam Cię też na mój profil na Instagramie: https://www.instagram.com/psychoterapia_bez_sciemy/

Często wkurza mnie sposób, w jaki w naszym środowisku używa się feedbacku w procesie szkolenia i na różnego rodzaju wars...
22/05/2026

Często wkurza mnie sposób, w jaki w naszym środowisku używa się feedbacku w procesie szkolenia i na różnego rodzaju warsztatach. Nie sam feedback. Nie to, że ludzie reagują na siebie, poruszają się sobą nawzajem albo próbują coś nazwać. To wszystko może być naprawdę ważne i rozwojowe.

Wkurza mnie coś innego.

Sztuczność. Dyplomacja. Taka terapeutyczna bleblanina, która brzmi bardzo głęboko, ale coraz częściej mam wrażenie, że niewiele realnie wnosi człowiekowi, który właśnie odsłonił coś ważnego. Mam czasami poczucie, że w środowisku terapeutycznym sam akt dawania feedbacku bywa wręcz idealizowany. Jakby już samo „dzielenie się sobą” było z definicji czymś rozwijającym.

A przecież nie wszystko, co jest reakcją, automatycznie staje się użytecznym feedbackiem.

Ktoś pokazuje swoją pracę w ekspozycji, lub coś bardzo trudnego, odsłoniętego albo bolesnego, a w odpowiedzi słyszy:
„poczułam ścisk w brzuchu”
albo:
„zrobiło mi się ciężko w klatce”.

I zadaję sobie pytanie:
Co ta osoba ma właściwie z tym zrobić?
Czy to naprawdę pomaga jej bardziej zobaczyć siebie?
Czy raczej zalewa ją kolejnymi cudzymi wrażeniami?

Często mam też wrażenie, że część feedbacków bardziej pomaga grupie w różnych jej trudnościach niż osobie, której mają tak naprawdę służyć. A przecież można dostać piętnaście bardzo "kontaktowych" feedbacków i wyjść z tego jeszcze bardziej poranionym, samotnym albo zamglonym.

Z drugiej strony bywają też feedbacki przemocowe. Oceniające. Zawstydzające. Takie, po których człowiek nie rozwija się bardziej, tylko zaczyna bardziej się chronić. I potem na kolejnych warsztatach czy w superwizji bardziej kontroluje siebie niż naprawdę ryzykuje kontakt, odsłonięcie czy pracę w ekspozycji.

I to też nie jest dla mnie rozwój.
Sama wielokrotnie wychodziłam z takich feedbacków jak zombi, a później na terapii własnej lub z bliskimi wałkowałam temat.

Dlatego bardzo użyteczny stał się dla mnie sposób dawania feedbacku, którego nauczyłam się od Christine Stevens z Metanoia UK. Tam feedback nie zaczyna się od grupy.

Najpierw mówi terapeuta pracujący w ekspozycji. Potem — jeśli chce — klient. Dopiero na końcu grupa.

I co ważne, ludzie nie „wyrzucają z siebie” po prostu swoich wrażeń. Mówią o osobistych odczuciach ale z ujęciem:
– co było dla nich cenne,
– co było trudne,
– i co może wspierać dalszy rozwój terapeuty.
Dzięki temu osoba, która pracowała, nie zostaje od razu zalana grupowym przetwarzaniem jej doświadczenia.

Częściej teraz myślę, że dobry feedback nie polega tylko na tym, że jest autentyczny. To za mało. Dużo ważniejsze wydaje mi się pytanie:
Czy to, co chcę powiedzieć, naprawdę pomaga drugiemu człowiekowi się rozwijać? Czy jest dla niego darem.
Czy tylko pozwala mi zająć się sobą?

Coś się kończy i coś się zaczyna… w niedzielę pożegnałyśmy cykl wspaniałych spotkań hiperwizyjnych ze Staną Dudovą. Mogł...
18/05/2026

Coś się kończy i coś się zaczyna… w niedzielę pożegnałyśmy cykl wspaniałych spotkań hiperwizyjnych ze Staną Dudovą. Mogłabym być Jej psychofanką ale przez wzgląd na nasze obopólne zdrowie psychiczne 😁 wolę zachować ten czas w sercu i cieszyć się, że był. Praca Stani i jej podejście do nas to mistrzostwo w każdym calu. Mądrość i życzliwość idąca w parze. Jajeczka, chusteczki, szklaneczki - wszystko nabiera sensu w doświadczeniach, które proponuje. Droga grupo: Marto, Marto, Ewo, Lidziu, Leno - to był prawdziwy zaszczyt uczyć się z Wami. Nie sposób nie wspomnieć wielkich nieobecnych: Agnieszko, Agnieszko, Moniko, Kasiu - brakowało Was tym razem. No i wspaniała tłumaczka Ania♥️
No więc do zobaczenia na innych ścieżkach.♥️

Ps. Nie wszystkie z Was mogłam oznaczyć ale mam nadzieję że jakoś ta moja miłosna 😘 wiadomość dotrze do Was😍 #

Polecam pracę z Anią - dobry człowiek i świetna terapeutka, pełna miłości superwizorka ♥️
18/05/2026

Polecam pracę z Anią - dobry człowiek i świetna terapeutka, pełna miłości superwizorka ♥️

Drogie Osoby,

spieszymy z informacją, że od września zwalniają się dwa miejsca dla psychoterapeutów*tek w piątkowej, kameralnej grupie superwizyjnej u Anny Radomskiej-Malczak - certyfikowanej superwizorki (PTPG, EAGT).
Grupa spotyka się stacjonarnie w naszym ośrodku przy ul. Igielnej 14-15 lok. 2.

Zainteresowane osoby zapraszamy do bezpośredniego kontaktu z Anią:
📞 694 209 267
📧 granat.wroclaw@gmail.com
---
Centrum Psychoterapii Granat
wroclawpsychoterapia.com.pl

17/05/2026
„Co czujesz?”„O czym to jest?”„Czego potrzebujesz?”To są pytania, które bardzo często pojawiają się w terapii. I same w ...
15/05/2026

„Co czujesz?”
„O czym to jest?”
„Czego potrzebujesz?”

To są pytania, które bardzo często pojawiają się w terapii. I same w sobie są pytaniami dobrymi, potrzebnymi, czasami naprawdę otwierającymi człowieka na coś ważnego. Bo terapia bez pytań bardzo łatwo mogłaby stać się miejscem interpretowania klientki zamiast pomocy jej w docieraniu do własnego doświadczenia. Pytania pomagają pogłębiać świadomość, zauważać siebie, odkrywać wybory, których wcześniej ktoś nie widział.

Problem zaczyna się gdzie indziej. Nie w samych pytaniach, tylko w tym, po co terapeutka je zadaje i co próbuje nimi zrobić.

I piszę to z miejsca osoby, która sama wielokrotnie w tym była. Która zadawała pytania nie dlatego, że naprawdę były potrzebne klientowi, ale dlatego, że sama zaczynała czuć się niepewnie. Bo pojawiała się cisza. Bo czegoś nie wiedziałam. Bo robiło się trudno w relacji i miałam potrzebę „ruszyć proces”.

Coraz częściej widzę, jak łatwo takie pytania mogą stać się sposobem ratowania samego siebie. Sposobem wychodzenia z ciszy, która robi się zbyt trudna. Z własnego „nie wiem”. Z napięcia w relacji. Z momentu, w którym terapeutka przestaje czuć się pewnie i zamiast naprawdę być w kontakcie, zaczyna produkować terapeutyczne pytania.

I czasami wygląda to bardzo profesjonalnie. Klientka mówi coś trudnego, zapada cisza, a po chwili pojawia się:
„Co teraz czujesz?”

Tylko że bardzo często klientka właśnie nie wie, co czuje.
I to nie jest brak pracy nad sobą.
To bardzo często jest dokładnie powód, dla którego "siedzi" w terapii.

Ja sama często widzę, jak bardzo terapeuci — i mówię tu też o sobie — próbują czasem doprowadzić ludzi do świadomości szybciej, niż oni są w stanie naprawdę coś poczuć, nazwać albo utrzymać w kontakcie ze sobą. Bo dużo łatwiej jest zadać pytanie niż wytrzymać moment, w którym ktoś siedzi naprzeciwko i naprawdę nie ma dostępu do siebie.

I myślę też, że ten tekst może trochę uwierać terapeutów, bo u nas te pytania bywają czasem wręcz fetyszyzowane. Terapeutka może brzmieć bardzo „kontaktowo”, bardzo świadomie, a jednocześnie klientka zostaje sama z kolejnym zadaniem do wykonania:
„no to nazwij, co czujesz”.

A przecież nazwanie bardzo często jest właśnie tym, czego jeszcze nie ma.

Dlatego myślę, że pytanie powinno być poprzedzone prostym zatrzymaniem:
po co ja właściwie zadaję je właśnie teraz?
komu ono ma służyć?
klientce czy mnie?

Bardzo pomocna bywa zamiana pytań na zwykłe zdania oznajmujące. Nie kolejne:
„co teraz czujesz?”
tylko na przykład:
„zrobiło się cicho”
albo:
„serce mi mocniej bije”.

To często dużo bardziej zaprasza do kontaktu niż pytanie, w którym klientka znowu ma się "wyrobić".

I myślę też, że terapeuci za rzadko pozwalają sobie po prostu nie zadawać pytania.

Nie organizować od razu procesu.
Nie prowadzić.
Nie przyspieszać.

Tylko zostać chwilę z tym, co jest, i zobaczyć, co wydarzy się dalej. Bo czasami właśnie tam pojawia się coś najważniejszego.

A Ty masz swoje "ulubione" pytania?

------------------------------
👉 Jestem psychoterapeutką i superwizorką-aplikantką Gestalt. Prowadzę warsztaty i treningi terapeutyczne. Piszę o emocjach, relacjach i procesach w terapii – prosto, konkretnie, bez ściemy. Zapraszam Cię też na mój profil na Instagramie: https://www.instagram.com/psychoterapia_bez_sciemy/

Wczoraj zaliczyłam egzamin w Szkole Superwizorów.I choć formalnie właśnie to się wydarzyło, to dzięki atmosferze Szkoły ...
08/05/2026

Wczoraj zaliczyłam egzamin w Szkole Superwizorów.

I choć formalnie właśnie to się wydarzyło, to dzięki atmosferze Szkoły mam w sobie dużo większe poczucie kończącej się praktyki niż samego „egzaminu”. Bo kiedy myślę o tych prawie dwóch i pół roku, to bardziej niż sam finał widzę dziesiątki godzin hiperwizji, rozmów, napięć, wątpliwości, uczenia się swojej pracy od zupełnie innej strony.

Widzę też swoje pierwsze prace superwizyjne z moimi koleżankami i kolegami po fachu. Pamiętam bardzo dobrze, ile było w tym nieśmiałości, ile sprawdzania siebie, ile takiego wewnętrznego napięcia między „czy ja naprawdę mam coś do wniesienia?” a jednoczesnym pragnieniem, żeby być w tym coraz bardziej prawdziwie i odpowiedzialnie.

I chyba właśnie to jest dla mnie najważniejsze po tym czasie - nie poczucie „umiem”, tylko poczucie, że coraz bardziej mogę ufać swojej praktyce. Nie dlatego, że wiem wszystko albo że przestałam mieć wątpliwości. Raczej dlatego, że mniej próbuję się ich pozbywać.

Wczoraj dostałam ogrom wsparcia od grupy i od Carmen, ale bardzo porusza mnie też to, że coraz częściej potrafię dawać je samej sobie. Nie opierać wszystkiego wyłącznie na zewnętrznym potwierdzeniu, ale też nie udawać, że go nie potrzebuję. To jest dla mnie dużo dojrzalsze miejsce niż przekonywanie siebie, że „powinnam już być pewna”.
Dzięki grupie noszę też w sobie porównanie tej pracy do koronkowej roboty, do tkania sieci przez pajęczycę. Sieci przestrzennej, mocnej, a jednocześnie delikatnej. Takiej, która reaguje na każdy kontakt ze światem, wyłapuje najmniejsze drgania, niczego nie pomija i próbuje rozłożyć to doświadczenie na czynniki pierwsze. I chyba właśnie tak coraz częściej rozumiem superwizję i terapię - nie jako miejsce, w którym trzeba mieć gotowe odpowiedzi, ale jako zdolność pozostawania w żywym kontakcie z tym, co się pojawia między ludźmi.

I choć niewątpliwie jakiś etap się kończy, to wcale nie mam poczucia dotarcia do jakiegoś miejsca, w którym już „wiem”. Bardziej widzę, jak bardzo superwizja wymaga ciągłego uczenia się, odwagi do patrzenia na własne ograniczenia i gotowości do pozostawania w procesie razem z drugim człowiekiem.

Pożegnanie z grupą zostawiam sobie na sobotę.

A dzisiaj mam w sobie przede wszystkim wdzięczność, zmęczenie i takie spokojne poczucie, że chcę dalej się tego uczyć.

Polecam bardzo trening z Agatą - i jedno ostatnie miejsce!
04/05/2026

Polecam bardzo trening z Agatą - i jedno ostatnie miejsce!

Zapraszamy na trening terapeutyczny w nurcie Gestalt prowadzony przez Agatę Szymków z asystenturą psychoterapeutki Gestalt (50h) - KRAKÓW LISTA REZERWOWA!

Kochani!Jadę na Walne więc kto ma ochotę przekazać mi upoważnienia to zapraszam.
04/05/2026

Kochani!
Jadę na Walne więc kto ma ochotę przekazać mi upoważnienia to zapraszam.

UWAGA WAŻNY KOMUNIKAT

16 maja odbędzie się Walne Zgromadzenia w Warszawie, podczas którego przeprowadzone zostanie głosowanie nad Statutem PTPG i Regulaminem Walnego Zgromadzenia.
By głosowanie było ważne wymagane jest kworum.
Bez niego nie będzie możliwe głosowanie i jeśli tak zdecyduje WZ, wprowadzenie istotnych zmian w funkcjonowaniu Towarzystwa.
W związku z tym prosimy o obecność na Walnym Zgromadzeniu lub przekazywanie upoważnień osobom, które będą obecne.
Ten wspólny wysiłek jest niezbędny, by m.in. kolejne Walne Zgromadzenia mogły być w formule online lub hybrydowej, a składy Komisji mogły zostać poszerzone (więcej informacji znajdziecie w ostatnim newsletterze, gdzie są zawarte projekty dokumentów i omówione zmiany).
Te bardzo ważne kwestie są niezbędne z punktu widzenia funkcjonowania Towarzystwa w obliczu czekających nas zmian legislacyjnych.
Zawiadomienie o WZ, upoważnienie i dokumenty znajdziecie w ostatnim Newsletterze, który otrzymaliście na email w ostatnim czasie oraz na www.

Prosimy o udostępnienie tej wiadomości.

Zdjęcie: pixabay Autor: geralt

♥️
27/04/2026

♥️

Nie ostygła nam jeszcze głowa po intensywnym warsztacie Alicji Biłozor o koncepsji self w psychoterapii Gestalt, który odbył się w miniony weekend.

Piękne to było spotkanie w żywym kontakcie, które zostanie z nami na długo. Dziękujemy Ci Alicjo za ogrom wiedzy i za poruszenie naszych serc ❤️

Dziękujemy także wszystkim osobom uczestniczącym za Wasze zaangażowanie, współtworzenie bezpiecznej przestrzeni i odwagę, by stawać w swojej prawdzie. I za to, że mogliśmy być dla siebie nawzajem punktami oparcia i polem możliwości.

Do zobaczenia na różnych ścieżkach!

Alicja Biłozor Psychoterapeuta

Adres

Ulica Tęczowa 16/15
Wroclaw

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 13:00 - 20:00
Wtorek 13:00 - 20:00
Środa 13:00 - 20:00
Czwartek 09:00 - 15:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Alicja Biłozor Psychoterapeuta umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Alicja Biłozor Psychoterapeuta:

Udostępnij