29/03/2026
„(…) Doświadczamy głębokiej ingerencji wojny w psychikę, w nasze emocje i intymność, na poziomie indywidualnym i zbiorowym. To jak z covidem – wszyscy w tym byliśmy, uczestniczymy w jednej rzeczywistości społecznej, która bardzo na nas wpływa i modeluje nasze życie, czy tego chcemy, czy nie. Możemy ją różnie interpretować, różnie przeżywać, inaczej rozkładać akcenty, ale tak silne doświadczenie jak wojna niemal w każdym uruchomi historię opowieści rodzinnych, obrazów, skojarzeń i przeżyć. A do tego dzieje się coś jeszcze innego – oddala się czy też zupełnie znika z horyzontu pewna część starej rzeczywistości. Ta, która wydawała nam się czytelna i przewidywalna. Nasze plany zawodowe, inwestycje, podjęte decyzje osobiste, postanowienia czy zobowiązania stają nagle pod wielkim znakiem zapytania.(…) Boimy się o siebie, o swoje mieszkania, o przyszłość (…) ale jesteśmy jeszcze na bardzo wczesnym etapie przetwarzania tego, co się wokół nas dzieje.(…)
Jednym z najwcześniejszych mechanizmów obronnych, jakie tu stosowaliśmy, był pewien rodzaj zaprzeczenia: niby zdawaliśmy sobie sprawę, że to się może wydarzyć, rozmawialiśmy o tym od dawna, śledziliśmy media, ale jednak nie wierzyliśmy, że wojna w końcu wybuchnie (…) Wydawało się to niemożliwe. To, co dzieje się z nami w tej chwili, jest więc rodzajem szoku, próbą przebicia się umysłem do tego, co realne. To balansowanie między poczuciem realności i nierealności.(…)
Nasza konstrukcja psychiczna może różnie odpowiadać na wyzwania jej rzucane: jedni mogli na przykład nie przejąć się pandemią koronawirusa, wierząc w swoje zdrowie i nieprzezwyciężoną odporność, a już z kolei wojna może w nich ewokować zupełnie inny rodzaj reakcji. Na przykład wielkie, paraliżujące poczucie zagrożenia.(…)
(…) wojna jest doświadczeniem skrajnym, trudnym, które wchłaniamy nawet wbrew naszej woli, na poziomie niekoniecznie jawnym i przetworzonym. Wojna przenika do nas czy to w formie obrazu, czy tekstu, czy wpisu w mediach społecznościowych. Wszystkiego, co przychodzi ze świata zewnętrznego i co wchodzi potem w interakcje z naszym życiem wewnętrznym.(…)
Wojna to zawsze straszliwa destrukcja. Ale naturalnym sposobem radzenia sobie z nią, jakimś wybiegiem naszego umysłu, będzie próba nadania tej destrukcji sensu. Scrollowanie i czytanie wszystkiego to w pewnym sensie próba zbierania umysłu, który się kawałkuje w doświadczeniu wtargnięcia czegoś tak szokującego jak wojna. Próba konsolidowania go. Ale to, że w tak nałogowy, kompulsywny sposób obcujemy z informacjami o wojnie, może być też czynnikiem wzmacniającym trudne objawy i emocje. W gruncie rzeczy wiemy, że sobie w ten sposób nie pomagamy, że niczego nowego się już nie dowiemy. Ale wciąż to robimy.(…) I co chcemy znaleźć? Czego szukamy? Ja bym powiedziała, że jakiejś pewności. Nawet jeśli komunikat, który znajdziemy, przyniesie informację przerażającą, to paradoksalnie wywoła stan w pewnym sensie bardziej możliwy do wytrzymania dla psychiki niż trwała, pełna napięcia niepewność. Taka, w której nie wiesz, co się wydarzy, nerwowo oczekujesz rozwiązania, które nie nadchodzi, a liczba możliwych scenariuszy pozostaje nieskończona.(…)
(…) w tej chwili nie dysponujemy niczym na poziomie zbiorowym, instytucjonalnym, co dawałoby nam poczucie, że jest ktoś lub coś, co nad tym wszystkim panuje i doprowadzi do bezpiecznego zakończenia. W pewnym sensie każdy z nas staje się w takiej chwili prywatnym centrum dowodzenia.(…)
To ujawnia drugi ważny poziom tego wspólnego doświadczenia: naszą bezradność. Poszukiwanie i gromadzenie zasobów – choćby tylko informacyjnych – przynosi złudne poczucie odzyskiwania kontroli nad sytuacją, nad którą w rzeczywistości niemal żadnej kontroli się nie ma.(…) Taka próba samoobrony psychiki działa trochę na podobnej zasadzie i na podobnym mechanizmie co uzależnienie. Wpadasz w pewną spiralę, szukasz kolejnych informacji i bodźców potwierdzających powzięte już przekonania, ale nic z tego ci nie pomaga, nic cię nie gruntuje. Brniesz więc dalej. Ten sam mechanizm działa także w przypadku teorii spiskowych.(…)
To, co z tym zrobimy, zależy oczywiście od dyspozycji osobistej i konstrukcji wewnętrznej. Jedni będą gromadzić zasoby, kupować maski i się zabezpieczać, innym pogłębią się lęki i zaburzenia. Wielu zaangażuje się w pomoc, bo to daje poczucie realnego i namacalnego wpływu, niezwykle teraz potrzebnego, ale czasem mogącego iść w parze z poczuciem winy, że samemu jest się w uprzywilejowanej sytuacji.(…)
Silne emocje bardzo strukturyzują rzeczywistość. Pytanie teraz, jak je zagospodarować na poziomie symbolicznym i wpuścić w przestrzeń społeczną w sposób rozsądny, nieeskalujący napięć i podziałów, nie destrukcyjny i nie negatywny. Nie pozwolić, by w cyniczny sposób zostały wkrótce zaprzęgnięte do tego, żeby budować czyjś kapitał polityczny.(…) W stanie bezpośredniego zagrożenia nie ma miejsca na takie niuansowanie czy zagłębianie się w różne subtelności. Jeśli doznajemy przemocy, to potrzebujemy się bronić. Kiedy toczy się wojna i jesteśmy w stanie zagrożenia, bardzo trudno być refleksyjnym, a nie impulsywnym, czasem odwetowym. I znów, jest to ogromna przestrzeń do zagospodarowania przez złowrogie siły polityczne i teorie spiskowe.(…)
Doświadczenie tak wstrząsające jak wojna zawsze coś rekonstruuje. Takie urealnienie, taka konfrontacja z rzeczywistością bez pewnych zasłon, bez przykrywek, tworzy szansę, żeby siebie na nowo obejrzeć i zredefiniować.(…) W gruncie rzeczy nie ma innej możliwości. Jakiś rodzaj nowych tożsamości będzie się konstytuował, bo to, co było do tej pory, się skończyło. Weszliśmy w całkiem nową rzeczywistość, nie będąc na nią przygotowanymi.(…)”
Treść sprzed kilku lat, nawiązująca do konfliktu zbrojnego, który wybuchł na Ukrainie, ale bardzo aktualna również teraz. Mało się dziś o tym mówi z perspektywy społeczno-emocjonalnej, co najmniej tak, jakby problemu nie było. Jeśli jednak w jakimkolwiek stopniu dotyczą was niepokoje związane z konfliktową sytuacją na świecie, zachęcam, poczytajcie.
„DIMITROVA: NIE DA SIĘ PRZYGOTOWAĆ LUDZKIEJ PSYCHIKI NA WOJNĘ.”
https://krytykapolityczna.pl/nauka/cveta-dimitrova-nie-da-sie-przygotowac-ludzkiej-psychiki-na-wojne/