Tomasz Kryszczyński - Mindfulness

Tomasz Kryszczyński - Mindfulness Strona powstała, aby promować wiedzę o mindfulness oraz wspierać w praktykowaniu uważności. Praktyk z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem pracy z grupami.

Strona "Mindfulness" powstała, aby promować wiedzę o mindfulness (uważność), ułatwiać dostęp do rezultatów badań nad uważnością i związaną z nią tematyką oraz informować o tym jak mindfulness praktykować. Jestem psychologiem, od wielu lat prowadzę treningi rozwijające uważność, formalną praktyką własną zająłem się na początku lat dziewięćdziesiątych w Wielkiej Brytanii. Mindfulness jest coraz popularniejsze, wraz ze wzrostem popularności coraz więcej pisze się i mówi o uważności, nie zawsze w oparciu o ugruntowaną wiedzę i praktykę. Chciałbym, aby strona "Mindfulness" przyczyniała się do lepszego zrozumienia uważności oraz jej praktykowania. Poniżej podaję mój biogram, gdyby ktoś chciał więcej dowiedzieć się o prowadzącym stronę. Tomasz Kryszczyński jest psychologiem, trenerem, doświadczonym nauczycielem mindfulness w programach MBSR (Mindfulness Based Stress Reduction) oraz MBCT (Mindfulness Based Cognitive Therapy) certyfikowanym przez The Institute for Mindfulness – Based Approaches z siedzibą w Bedburgu (brał udział w pierwszym w Polsce procesie szkoleniowym nauczycieli MBSR). Przeprowadził ponad 180 kursów rozwijających mindfulness. Pierwszy raz formalną, intensywną praktykę uważności rozpoczął na początku lat dziewięćdziesiątych w Wielkiej Brytanii. Prowadził zajęcia poświęcone mindfulness w grupach otwartych we Wrocławiu, Katowicach i Krakowie, w grupach zamkniętych w organizacjach komercyjnych oraz szkołach a także w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego, Wyższej Szkole Psychologii Społecznej, Wyższej Szkole Bankowej. Doświadczenia dotyczące narzędzi stosowanych w MBSR i MBCT zdobywał w ciągu wielu lat własnej praktyki w Polsce, USA, Wielkiej Brytanii, Tajlandii, Indiach i Sri Lance. Aktywnie popularyzuje wiedzę dotyczącą uważności. Jest zapraszany do prowadzenia spotkań i udziału w różnego rodzaju zdarzeniach poświęconych szeroko rozumianej praktyce medytacyjnej w różnych organizacjach, np. Narodowym Forum Muzyki, Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie, SWPS czy Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie. Autor książek "Wgląd. Buddyzm, Tajlandia, ludzie" (2014, 2016), "Mindfulness znaczy sati. 25 ćwiczeń rozwijających mindfulness" (2020). Więcej informacji również na stronie: www.tomaszkryszczynski.pl

Zapraszam na ośmiotygodniowy, stacjonarny kurs „Życie z mindfulness”, który rozpocznie we Wrocławiu 13 kwietnia.  Jednym...
30/03/2026

Zapraszam na ośmiotygodniowy, stacjonarny kurs „Życie z mindfulness”, który rozpocznie we Wrocławiu 13 kwietnia.

Jednym z tematów będzie kontekst mindfulness, którego elementem jest to, jak się komunikujemy. W związku z tym przypominam fragment mojej książki „Mindfulness znaczy sati”, gdzie także podejmuje kwestie uważności podczas mówienia, oceny i fałszywych przekonań na temat mindfulness. Link do zapisów na kurs znajdziecie w komentarzu.

„Pamiętam jedną z uczestniczek prowadzonej przeze mnie grupy medytacyjnej. Była to osoba bardzo inteligentna i doświadczona życiowo. Przepełniona dobrymi intencjami. Po medytacji, w czasie przeznaczonym na pytania i dzielenie się własnymi refleksjami, rozpoczęła swą wypowiedź, mówiąc: „Niestety, dzisiaj, bardzo mi z tego powodu źle, oceniłam”. I zaczęła opowiadać́ o zdarzeniu, podczas którego pewien człowiek stał się ofiarą ataku. W jej ocenie to, co się zdarzyło — przemoc, którą opisywała — było czymś strasznym, niedopuszczalnym, niewłaściwym, złym. I ta ocena wywołała w niej poczucie winy, niechęć do siebie, gdyż była przekonana, że nie może oceniać. A skoro to zrobiła i praktykuje uważność, z której brak oceny ma wynikać, postąpiła źle. W ten sposób nieświadomie dodatkowo oceniając siebie.

Praktykowanie uważności nie jest równoznaczne z wyzbyciem się wszelkich ocen. Gdyby tak było, uważność mogłaby rozwijać bierność, niereagowanie na cierpienie i przemoc. A jest wręcz przeciwnie: uważność powinna prowadzić do coraz bardziej adekwatnych reakcji, które zazwyczaj są powiązane z jakąś formą oceny. Oceny mądrej, świadomej, nieautomatycznej. Uwzględniającej inne perspektywy. Jakie zachowania, jakie myśli, stany umysłu są pomocne, pożądane, a jakie nie? Co wspierać, a czemu się przeciwstawiać?

Gdy słyszę od niektórych buddystów (bądź buddyzmu oponentów), że uważność ma zawsze prowadzić do niedziałania i powiązanego z nim nieoceniania, pytam ich o Buddę. Jak żył? Co robił? Do czego zachęcał? I pomagam zauważyć, że jego życie, życie wielkiego nauczyciela, również było niezwykle aktywne, pełne wyborów i wskazań́. Ocen.

Tak więc zamiast unikać jakichkolwiek ocen, decydując się na ocenę, warto to robić w oparciu o coś, co w rozmowach na temat mindfulness z doświadczonymi mnichami pojawia się niezwykle często — o mądrość́. Sprawdź rożne perspektywy, korzystaj z rożnych źródeł. Unikaj oceny automatycznej. Załóż, że możesz się mylić. I jeśli decydujesz się wypowiedzieć swoją ocenę, sprawdź́ najpierw intencję. Po co to robisz? Jakie skutki przyniesie wypowiedzenie oceny, czy zrobienie tego nie zwiększy ostatecznie bólu, cierpienia, zamiast go zmniejszyć́? I jeśli zwiększy, nawet gdy po sprawdzeniu rożnych źródeł i perspektyw uznasz, że twoja ocena jest zgodna z prawdą, nie wypowiadaj jej. I jeśli mimo wszystko zdecydujesz się na jej wypowiedzenie, zastanów się, kiedy i jak to zrobić, aby była ona jak najbardziej wspierająca.

Oceniać automatycznie, jakkolwiek, jest łatwo. Oceniać w oparciu o mądrość — często trudno. Ocena może być niszcząca, niesprawiedliwa. Niejednokrotnie przysparza cierpienia, zamiast je ograniczać. Dlatego warto pamiętać o wszystkich powyższych „jeśli”, zanim wypowiesz ocenę”.

Zdjęcie z mojej ostatniej podróży z outbacku w Australii, pełnego śladów niedawnych pożarów, gdzie mówić nie trzeba dużo, jednak okazji do pogłębiania uważności jest mnóstwo.

26/03/2026

Pod koniec dnia zapraszam do medytacji wdzięczności z mojego kursu "Życie z mindfulness".

A na sam kurs (stacjonarny) zapraszam do Wrocławia, początek 13 kwietnia. Link do zapisów podaję w komentarzu.

Zapraszam do wzięcia udziału w kursie stacjonarnym „Życie z mindfulness” we Wrocławiu (początek 13 kwietnia), którego ce...
24/03/2026

Zapraszam do wzięcia udziału w kursie stacjonarnym „Życie z mindfulness” we Wrocławiu (początek 13 kwietnia), którego celem jest pogłębianie uważności i wiedzy na jej temat.

Jest to jedyna edycja tego kursu we Wrocławiu w tym roku.

Kurs ten jest skierowany przede wszystkim do osób, które mają już pewne doświadczenie medytacyjne, są np. po programie MBSR lub MBCT, bądź miały inne wprowadzenie do medytacji (odosobnienia, etc.).

"Życie z mindfulness" jest odpowiedzią na wieloletnie prośby ludzi, którzy uczestniczyli w prowadzonych przeze mnie zajęciach, czytali moje książki czy praktykowali w oparciu o nagrane medytacje. Chcieli pogłębić swoją praktykę, wziąć udział w programie, który zbierałby chociaż część różnych wątków, o których mówiłem lub pisałem na przestrzeni wielu lat.

Link do zapisów podaję w komentarzu a poniżej przedstawiony jest skrócony opis 8 sesji kursu.

Sesja 1.
Pierwsza sesja kursu będzie poświęcona dodefiniowaniu uważności, temu, co to w ogóle jest, ponieważ definicji mindfulness jest wiele. Wyjaśnię także, dlaczego używam zamiennie tych trzech słów: mindfulness – uważność – sati. Przyjęta definicja strukturalizuje cały program. Z niej wynikają kolejne tematy sesji. W tej części zajmiemy się też praktyką na oddechu, tutaj także wprowadzona zostanie medytacja oddechu, ale w innej formie niż ta, którą prowadzę np. w programie MBSR.

Sesja 2.
W tej części kursu zajmiemy się czterema podstawami uważności, które opisane zostały w starożytnym tekście Satipatthana Sutta. Nieznajomość tego tekstu, przedstawionych tam podstaw, prowadzi do wielu głębokich nieporozumień dotyczących mindfulness – tego, czym jest, czym nie jest, oraz w jaki sposób mindfulness praktykować.

W tej sesji poprzez praktykę na oddechu przejdziemy stopniowo do medytacji na odczuciach, które stanowią jedną z podstaw uważności zgodnie z tradycyjnym nauczaniem.

Sesja 3.
W sesji trzeciej skupimy się na Ośmiorakiej ścieżce, która pokazuje mindfulness w kontekście i równocześnie wskazuje, że sam mindfulness nie wystarczy, że potrzebna jest zmiana sposobu myślenia, mówienia, działania itd., aby w życiu było mniej cierpienia, aby było szczęśliwsze.

W tej sesji będziemy też praktykować obserwację umysłu, zaczynając od praktyki na oddechu.

Sesja 4.
Sesja czwarta poświęcona będzie akceptacji jako ważnemu elementowi uważności. Zaproszę w niej do refleksji nad tym, czym akceptacja jest. Również ją można rozumieć bardzo różnie. Podczas czwartej części kursu wprowadzę dwie medytacje: Pogłębianie akceptacji oraz Życzliwość.

Sesja 5.
W tej części kursu skupimy się na życzliwości jako sposobie pogłębiania akceptacji i samoakceptacji. Zaproszę do zastanowienia się, jak można życzliwość rozwijać. W sesji piątej praktykować będziemy w oparciu o medytację Wdzięczność oraz Metta. Oczywiście przedstawię także, jak można praktykować mettę, na co zwrócić uwagę w poszczególnych etapach metty.

Sesja 6.
Sesje szósta i siódma poświęcone będą pomocnemu dystansowi, który rozwija się wraz z rozwojem praktyki mindfulness. W sesji szóstej zaproszę do refleksji nad dystansem – co to jest, na czym polega, do zastanowienia się czy dystans, jeśli zaczyna rozwijać się, jest pomocny, czy też nie. Ważnym tematem będzie wskazanie, co pomaga w rozwijaniu pomocnego dystansu. Wprowadzę także medytacje Jezioro oraz Myśli.

Sesja 7.
Sesja siódma będzie kontynuacją wątków poruszonych w poprzedniej części kursu. Wprowadzę w niej medytację Zmiana perspektywy, która łączy różne aspekty praktyki. W tej medytacji ważnym elementem jest wizualizacja.

Sesja 8.
Ostatnia część kursu to przegląd całego programu i jego podsumowanie. Będzie także zaproszeniem do zastanowienia się (w oparciu o konkretne pytania) jak wzmacniać uważność po zakończeniu kursu.

Wczoraj zakończyliśmy kolejny Weekend z mindfulness. To już 38  edycja. Czas i tym razem minął błyskawicznie wypełniony ...
23/03/2026

Wczoraj zakończyliśmy kolejny Weekend z mindfulness. To już 38 edycja. Czas i tym razem minął błyskawicznie wypełniony obecnością, wspólną praktyką, spotkaniami. Aura jeszcze zimowo-wiosenna, jednak udało się pomedytować także w otoczeniu wspaniałej przyrody, którą tak wyraźnie można było poczuć wszystkimi zmysłami.

Dziękuję za wspaniałą atmosferę I zapraszam w sierpniu na "Tydzień z mindfulness" w tym samym miejscu. Link do zapisów znajdziecie w komentarzu.

A poniżej fragment z mojej nowej książki (wydanie planowane jest na jesień) bardzo powiązany z głównym temat minionego Weekendu.

"Uczucia nie przychodzą na rozkaz.

Medytacja może polegać na wzbudzaniu konkretnych uczuć, takich jak na przykład wdzięczność, życzliwość czy współczucie. W trakcie praktyki uczucia te mogą pojawić się, zgodnie z naszą intencją, jednak nie muszą. Jeśli się pojawią – świetnie, jeśli nie – to też w porządku.

Zdarza się, że ktoś próbuje wzbudzać te uczucia na siłę. Może być tak dlatego, że sam ma tendencję do takiego podejścia wobec innych (lub siebie) albo wcześniej sam doświadczał takiego traktowania – pełnego nacisku i oczekiwań. W medytacji jednak to nie pomaga a wręcz przeszkadza. Jest kontrskuteczne. Pamiętaj o tym. Podobnie jest z krytyką skierowaną na siebie lub kogoś innego, która pojawia się, gdy dane uczucie nie zostaje wzbudzone albo wydaje się zbyt słabe.

Znacznie bardziej pomocnym podejściem jest stworzenie przestrzeni, w której czy to wdzięczność, życzliwość czy współczucie mogą się pojawić – jak zaproszeni goście, którym naprawdę dajemy prawo nie przyjść, jeśli nie chcą lub nie mogą z zaproszenia skorzystać. Przestrzeni spokoju, otwartości, przestrzeni wolnej od zbędnych oczekiwań i krytyki".

Życie zaskakuje. Nawet, gdy pojawiają się zdarzenia oczywiste i nieuniknione. Zderzamy się z przeciwnościami, trudnościa...
17/03/2026

Życie zaskakuje. Nawet, gdy pojawiają się zdarzenia oczywiste i nieuniknione. Zderzamy się z przeciwnościami, trudnościami, rzeczami nieprzyjemnymi. Niektóre są małe i potencjalnie nieistotne, jednak i one potrafią zassać. Rozpamiętujemy słowa, zdarzenia, minioną przeszłość, zmartwiamy się przyszłością.

Brak pomocnego dystansu i akceptacji niszczy radość i satysfakcje z życia, ich obecność pozwala radzić sobie znacznie lepiej z przeciwnościami i katastrofami życiowymi.

Zalewające nas fale (te prawdziwe i metaforyczne) mogą nas przewrócić, wywołać wsciekłość, depresję, niepokój, przygnieść myślami na długo – często, aż do następnej fali. I tak bez przerwy. Albo jedynie z krótkimi momentami ulgi.

Mindfulness-uważność- sati to ważny element zmiany reakcji na doświadczenia, także te trudne. Na radzenie sobie z falami.

Na zdjęciu kolejna fala, zdecydowanie maleńka, między powodzią w outbacku w Australii, która zamknęła mnie w małej mieścinie odcinając drogi dokądkolwiek rzekami błota a utknięciem w Azji w związku z wojną w Zatoce. Miało być pozowane zdjęcie nad spokojnym oceanem, gdy nagle walnął Posejdon…

Za chwilę będę w Polsce, aby poprowadzić Weekend z mindfulness i wiosenne edycje treningów uważności, które wspierają w oparciu o mindfulness w radzeniu sobie z różnymi zalewającymi nas falami życia. Oczywiście zapraszam.

A post piszę błyskawicznie z autobusu w czeskich górach, bo pociąg, na który kupiłem bilet tu nie jedzie – wyjątkowo. Więc poproszeni po czesku o opuszczenie wagonów przesiadam się z towarzyszkami podróży z Polski i Białorusi, dla których na moment staję się przewodnikiem, do autobusu. Krążymy po górskich serpentynach, aby dobrnąć do pociągu już po polskiej stronie. Co jeszcze! :)

_______________________
Link do strony z bieżącymi kursami podaję w komentarzu

Do Stambułu przyjeżdżam nocą. Spóźniony (a jakże!) samolot z Taszkientu wrzuca mnie na wielkie lotnisko tego miasta. W c...
16/03/2026

Do Stambułu przyjeżdżam nocą. Spóźniony (a jakże!) samolot z Taszkientu wrzuca mnie na wielkie lotnisko tego miasta. W ciągu kilku dni podróży doświadczyłem życzliwości, wsparcia, uśmiechu, świetnej organizacji Australijczyków. Niezależnie od tego, czy byli w pracy, czy poza nią. Niefrasobliwości, uśmiechów, wyluzu Tajów – tych bez mundurów i poza pracą, bo ci mundurowi i w pracy zachowywali się bardzo różnie. Dystansu, chłodu – nie tylko związanego z pogodą – „ułożenia” Koreańczyków. Przedziwnej mieszkanki postkomunistycznego Uzbekistanu - przesiąkniętego nadal sowiecką rosyjskością z wszechobecnym rosyjskim i charakterystycznymi zachowaniami na lotnisku, które błyskawicznie przeniosły mnie do Rosji i na Ukrainę lat dziewięćdziesiątych - z islamem. Gdzie kobiety o „poprawionych” wielkich ustach i dziwnie ujednoliconych twarzach (w dużej liczbie) mieszają się z pielgrzymami w bieli zmierzającymi do Mekki. I w końcu pełen napięcia, agresji, złości i nieżyczliwości Stambuł z lotniska. Cała obsługa na granicy przy wjeździe, bez wyjątku pozbawiona uśmiechu, niechętna, wrogo milcząca. Na przywitanie odpowiadają…nie odpowiadają.

Jeśliby życzliwość, uprzejmość, wsparcie ludzi obsługujących podróżnych od lotnisk, przez taksówki, bary, restauracje etc. przedstawić na kontinuum to wraz z poruszaniem się na zachód cechy te zanikały przekształcając się w ich przeciwność. Australijczycy w nich szczytowali, Tajowie i Koreańczycy mieli różnie, byli w tym także różni od siebie, ale mimo wszystko ostatecznie mógłbym ustawić ich koło siebie na kontinuum, Uzbecy już wkroczyli w ciemniejszą część skali, czerń znalazłem w Turcji. Od wspomnianych pograniczników, przez obsługę linii lotniczej, kończąc na wydzierającym się na wszystkich taksówkarzu, który poza trąbieniem, nienawiścią w oczach, nie omieszkał zbluzgać kobiety, która niewystarczająco szybko – dla niego – skręcała w jakąś uliczkę. A tak lubię Turcję! Uświadomiłem sobie jednak, że od ponad dwudziestu lat nie wjeżdżałem do niej przez lotniska w ten sposób unikając, w takim natężeniu, ludzi związanych z władzą, przepychających się w tłumie, żyjących w gonitwie i pogoni. Za czym? A może Turcja Erdogana stała się bardzo inna?

Na ulicy pędzącego, zimnego, szarego Stambułu dostrzegam samotne kwitnące drzewo.

Już wiem o czym będzie wiosenny Weekend z mindfulness. Na który zdaję się jednak zdążę. Powrót od Australii do Turcji dały właśnie odpowiedź.

Na zdjęciu wyluzowany kangur, w wyluzowanym australijskim klasztorze, gdzie miałem przyjemność popraktykować i nawet wziąć udział w odosobnieniu. Jako symbol szczytu skali, o której wspomniałem wyżej.

Próbując desperacko wrócić do Polski, po ataku na Iran, spędziłem noc w Bangkoku na próbie znalezienia biletu powrotnego...
15/03/2026

Próbując desperacko wrócić do Polski, po ataku na Iran, spędziłem noc w Bangkoku na próbie znalezienia biletu powrotnego. Zostałbym tu dłużej, ale 20 marca zaczynam „Weekend z mindfulness”, więc nie mogę. Wojna nie wojna, nie odwołuję zajęć. Jak powiedzieć ponad dwudziestu osobom, że Weekendu nie będzie? Co z ośrodkiem, który nikogo nie znajdzie w zamian?

Oryginalny lot został anulowany. Koszt szybkiego powrotu (wolne bilety już za 3 dni) z 2000 wzrasta do 15 000 albo, jak zechcę, ponad 30 000. To propozycje sprzedającej bilety firmy. W sieci znajduję „tanie” – między 4000 a 7000 tysięcy. Przy wpisywaniu rezerwacji wolnych biletów w pewnym momencie pojawia się informacja, że jednak nieaktualne. I propozycja za 15 000. I tak kilkanaście razy. Wpisuję dane, szukam, pojawia się nadzieja, że uda się… i informacja – jednak nie ma już biletów. Kolejna opcja – udaje mi się zapłacić za bilet, ale po parudziesięciu minutach informacja podobna – biletu jednak nie ma, pieniądze będą zwrócone.

Wykończony idę spać o 4.00 rano z potwierdzonym biletem do Seulu i ze Stambułu do Norymbergi. Z niepotwierdzonym Seul – Taszkient, Taszkient – Istambuł. W ciemno decyduję się jednak lecieć do Korei, z której wydaje się wydostać będzie się łatwiej niż z wypełnionej turystami Tajlandii. Tuż przed wylotem dostaję potwierdzenie. Prawie dwa razy taniej niż propozycja firmy L., ale to i tak najdroższy bilet w moim życiu, kilka razy droższy niż ten skasowany.

W Bangkoku na Banglamphu wieczorem przed wylotem jem moje ulubione tom yam, w kolejny wieczór w Seulu na Unseo kimchi za 30 zł, zaskoczony wielkością gara, który dostaję – starczyłoby na trzy osoby. Następnego dnia docieram do Taszkientu. Z przepisowym trzykilogramowym bagażem podręcznym, który to wymóg zmusił mnie do kupienia „plecaczka” jeszcze w Bangkoku specjalnie na tę podróż. Poza mną, kilkoma Europejczykami i Japończykami, nikt nie przejmuje się trzema kilogramami. Przechodzą dychy bez problemu. W samolocie gorąc, informacje na ekranach samolotu pokazują, że lecimy do Seulu, podają też czas lokalny w Taszkiencie, ten sam co w Seulu.

W toalecie na lotnisku dumnej stolicy Uzbekistanu – w której nie śmierdzi (w przeciwieństwie do toalet w reprezentacyjnej Galerii Dominikańskiej w centrum Wrocławia) – przy pisuarach taka oto informacja (patrz zdjęcie). „Co tu się musi dziać?” – myśli przelatują mi przez głowę. Widziałem dużo, na obrazkach i w realu, na przykład w Indiach, ale takiej eleganckiej wywieszki jeszcze nie. Idę do umywalek. W co drugiej faceci myją sobie nogi. Bez krztyny zażenowania, z jedną stopą na podłodze, drugą w umywalce, wygrzebując coś tam między paluchami. Z uważnością, lekkim zaskoczeniem wybieram umywalkę między mężczyznami w jednonożnej asanie i… myję dłonie. „Wywieszka” – myślę – „no jednak uzasadniona pewnie”. Parę innych smaczków wizyty w Taszkiencie pomijam. I tu mindfulness według mojej definicji zdecydowanie się przydaje.

Śniadanie zjem po azjatyckiej stronie Istambułu, może uda się popatrzeć na Morze Marmara przy tureckiej herbacie.

Dobrego dnia

Powoli wracam do kraju. Przede mną jeszcze Perth, Bangkok i ogarnięcie lotu do Polski, który w związku z wojną został od...
12/03/2026

Powoli wracam do kraju. Przede mną jeszcze Perth, Bangkok i ogarnięcie lotu do Polski, który w związku z wojną został odwołany.

Zostawiam moją "celę" w klasztorze, gdzie na parapecie mój poprzednik, lub poprzednik poprzednika, ustawił zdjęcie opata goszczącego mnie australijskiego klasztoru, znanego pewnie wielu z Was A. Brahma. Do głębokiej, żeby nie powiedzieć "poważnej" refleksji, gdyż jakoś do tego zdjęcia "powaga" z automatu nie pasuje.

Chociaż po wyhamowaniu autopilota pasuje zdecydowanie.

Dobrego dnia

Przyjechałem pomedytować, porozmawiać, pobyć do klasztoru na końcu świata. W którym kangury – dzikie, jakkolwiek to brzm...
06/03/2026

Przyjechałem pomedytować, porozmawiać, pobyć do klasztoru na końcu świata. W którym kangury – dzikie, jakkolwiek to brzmi – towarzyszą mi każdego dnia. Po kilku dniach stają się tak oczywistym elementem rzeczywistości, że przestaje na nie zwracać uwagę. Chociaż nocny spacer pod prysznic w towarzystwie zbliżających się dźwięków rytmicznie spadającego worka – tak mniej więcej brzmi duży, skaczący kangur – nadal robi wrażenie.

Zdjęcie z wczorajszego wieczoru, razem staliśmy przy posążku Buddy, w pobliżu stawu, który niestety nie orzeźwiał. W cieniu wieczorem z 35 stopni. W słońcu? Przydałaby się w nocy klimatyzacja, ale to klasztor:)

Do zobaczenia na Weekendzie z mindfulness 20 marca i kursach mindfulness w kwietniu.

Dobrego dnia

Przez najbliższe dni, także w tym roku, będę w klasztorze. To dla mnie czas corocznego odosobnienia, czas skupienia, wyc...
02/03/2026

Przez najbliższe dni, także w tym roku, będę w klasztorze. To dla mnie czas corocznego odosobnienia, czas skupienia, wyciszenia, praktyki. Tym razem w Australii, w pobliżu Perth. Kontakt ze mną będzie w związku z tym trudniejszy.

Po moim powrocie, 20 marca zaczynamy już ###VIII Weekend z mindfulness w górach, na który zapraszam. Link do zapisów podaję w komentarzu.

Dobrego dnia

Jeden z siedmiu spotkanych w lesie w ciągu niewiele ponad godzinnego marszu koali. Każdy z nich na jednym, swoim drzewie...
28/02/2026

Jeden z siedmiu spotkanych w lesie w ciągu niewiele ponad godzinnego marszu koali. Każdy z nich na jednym, swoim drzewie, w odlegości conajmniej kilku drzew od innych. Wyglądały na zdecydowanie wyluzowane (jak i inni Australijczycy - szczególnie w porównaniu do niektórych nacji) i zdecydowanie niemające problemu ze snem.

Inaczej niż koale wielu z nas ze snem problemy ma. Jednym z częstych efektów treningów mindfulness, o ile regularnie praktykujemy, jest poprawa jakości snu.

Praktykujmy!

___________________

Zapraszam na kwietniowe, stacjonarne edycje kursów mindfulness, które poprowadzę zaraz po powrocie do kraju. Więcej informacji i możliwość zapisów znaleźć można pod linkiem, który podaję w komentarzu.

Spaceruję pod parasolami drzewiastych paproci. Czasami jestem nad nimi, gdy ścieżka pnie się ku górze. Jest bardzo wilgo...
27/02/2026

Spaceruję pod parasolami drzewiastych paproci. Czasami jestem nad nimi, gdy ścieżka pnie się ku górze. Jest bardzo wilgotno, ciepło, ale nie gorąco. Mgła ogranicza widoczność. Nad koronami drzew i paproci widać szybko przepływające znad oceanu ciężkie chmury. Idę przez las przypominający ten sprzed milionów lat, gdy na Ziemi dominowały dinozaury. Przetrwał w niewielu miejscach, między innymi tu, w południowej Australii. Mogło go już nie być, zachłanność człowieka prawie doprowadziła do zniszczenia tego wyjątkowego ekosystemu.

Jednak tu udało się zatrzymać degradację natury i głupotę.

Zachęcam to spacerów po lesie, uważnego bycia, któremu tak bardzo sprzyja przyroda. I do podstawowej aktywności politycznej, która między innymi daje szansę na zachowania tego niesamowitego dziedzictwa.

Dobrego dnia

Adres

Wroclaw

Telefon

+48537064872

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Tomasz Kryszczyński - Mindfulness umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Tomasz Kryszczyński - Mindfulness:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria

O stronie

Strona "Mindfulness" powstała, aby promować wiedzę o mindfulness (uważność), ułatwiać dostęp do rezultatów badań nad uważnością i związaną z nią tematyką oraz informować o tym jak mindfulness praktykować. Jestem psychologiem, od wielu lat prowadzę treningi rozwijające uważność, formalną praktyką własną zająłem się na początku lat dziewięćdziesiątych w Wielkiej Brytanii. Mindfulness jest coraz popularniejsze, wraz ze wzrostem popularności coraz więcej pisze się i mówi o uważności, nie zawsze w oparciu o ugruntowaną wiedzę i praktykę. Chciałbym, aby strona "Mindfulness" przyczyniała się do lepszego zrozumienia uważności oraz jej praktykowania. Poniżej podaję mój biogram, gdyby ktoś chciał więcej dowiedzieć się o prowadzącym stronę. Tomasz Kryszczyński jest psychologiem, trenerem, doświadczonym nauczycielem mindfulness w programach MBSR (Mindfulness Based Stress Reduction) oraz MBCT (Mindfulness Based Cognitive Therapy) certyfikowanym przez The Institute for Mindfulness – Based Approaches z siedzibą w Bedburgu (brał udział w pierwszym w Polsce procesie szkoleniowym nauczycieli MBSR). Praktyk z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem pracy z grupami. Przeprowadził ponad 100 edycji programów rozwijających mindfulness. Pierwszy raz formalną, intensywną praktykę uważności rozpoczął w 1992 roku w Wielkiej Brytanii. Prowadził zajęcia poświęcone mindfulness w grupach otwartych we Wrocławiu, Katowicach i Krakowie, w grupach zamkniętych w organizacjach komercyjnych oraz szkołach a także w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Doświadczenia dotyczące narzędzi stosowanych w MBSR i MBCT zdobywał w ciągu wielu lat własnej praktyki i badań w Polsce, USA, Wielkiej Brytanii, Sri Lance oraz Tajlandii. Aktywnie popularyzuje wiedzę dotyczącą uważności. Jest zapraszany do prowadzenia spotkań i udziału w różnego rodzaju zdarzeniach poświęconych szeroko rozumianej praktyce medytacyjnej w różnych organizacjach, np. Szkole Wyższej Psychologii Społecznej, Instytucie Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego, Nowych Horyzontach, Narodowym Forum Muzyk, Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie czy Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie. Autor książki "Wgląd. Buddyzm, Tajlandia, ludzie". Więcej informacji również na stronie: www.kwantumszkolenia.com.pl

Jeśli chcecie Państwo otrzymywać informacje o aktualnych wydarzeniach i kursach prosimy o zapisanie się na newslettera https://www.subscribepage.com/kwantum