20/05/2026
Parę dni temu wróciliśmy z naszego pierwszego wspólnego wyjazdowego warsztatu 5Rytmów® w Górach Izerskich - „Dopaminowy Detoks”.
Z miejsca, które jest bliskie naszemu sercu, gdzie praktykowaliśmy z naszymi ukochanymi nauczycielami jogi.
Wciąż w nas mocne echa tego warsztatu. Czujemy się nakarmieni ciszą, brakiem zasięgu, telefonem schowanym głęboko do szuflady. To coś, czego potrzebujemy dogłębnie. Jakoś tak się dobraliśmy - że oboje jesteśmy kochankami ciszy.
Ale z tej ciszy mogliśmy być świadkami ogromnego piękna, które działo się na parkiecie i poza sesjami. To, co wydarzyło się na warsztacie, pozostaje słodkim wspomnieniem naszym i uczestników - i jest dla nas jak najcenniejszy skarb, który, kiedy zostaje odsłonięty nieumiejętnie, traci swój blask i swoją siłę.
Szczerze nie sądziliśmy, że na nasz pierwszy wyjazdowy warsztat zgromadzimy tak liczną grupę z różnych zakątków Polski, czujemy się zaszczyceni.
Chcemy powtarzać Dopaminowy Detoks co najmniej raz do roku - widzimy jak to posłużyło nam i innym. Czekamy na potwierdzenie terminu.
Za zgodą uczetsników publikujemy kilka opinii, jeśli zastanawiałbyś się, zastanawiałabyś się, czy taki wyjazd jest dla Ciebie:
„Dziękuję za ten wyjątkowy czas. Byliście niesamowici jako prowadzący. Jestem nakarmiona tańcem i spokojem. Czekam na następny raz. Było magicznie.”
Edyta
“Podczas tych pięknych wspólnych dni do mnie przyszło wiele tego co ciężkie, trudne i wymagające. Wiem, że pewnie na jakiś czas część z tego zatrzyma moją uwagę… Natomiast dziś przyszła do mnie refleksja, że Wasza troska, uważność i wsparcie tworzą tak pełną bezpieczeństwa i zaufania przestrzeń, że dają mi odwagę i siłę na zmierzenie się w Praktyce z tym co mroczne. Za to dziękuję i biorę z sobą zarówno w kolejne Fale jak i codzienność”.
Paweł
“Dziękuje, za stworzenie przestrzeni i zaproszenie do wyrażenia siebie, swoich emocji w ruchu, w tańcu i możliwość bycia tancerzem wśród tancerzy.
Piękne spotkanie, autentyczne, bliskie, intymne osadzone w rozlewającym się po całym ciele rytmie muzyki, dźwięków przyrody i przenikającej radości.
Subtelny i miękki rytm komunikacji ubierał czas, w którym odnajdowaliśmy siebie wspólnie i osobno.
Rozmowy i rozmowy z ciszą - jakkolwiek ją definiować - splatały naszą uważności w tym co jest tu i teraz.
Wszystko to wyzwoliło przytłumioną wcześniej (codziennością) wrażliwość, ciepło, życzliwość oraz uprzejmość. Przypominało też o odkrywaniu na nowo piękna w drugim człowieku.
Tańczący z emocjami. Fala za falą
happiness comes in waves :)”.
Michał