21/05/2026
Czasem w pracy z drugim człowiekiem przychodzi taki moment, w którym on jeszcze nie widzi tego, co ja już zaczynam widzieć.
Ktoś widzi chaos.
Ja widzę pierwsze porządkowanie.
Ktoś widzi lęk przed decyzją.
Ja widzę, ile decyzji już podjęła/podjął.
Ktoś widzi zmęczenie.
Ja widzę drogę, którą przeszła/przeszedł mimo zmęczenia.
Ktoś pyta: a jeśli znowu sobie nie poradzę?
A ja myślę wtedy: nie wiem, jak dokładnie będzie, ale widzę w Tobie więcej zasobów, niż teraz czujesz. Widzę też konkretne sytuacje, w których już z nich korzystałaś albo korzystałeś.
Bardzo porusza mnie zdanie: „Pożyczam Ci moją wiarę w Ciebie, dopóki nie odzyskasz swojej”. Dla mnie nie oznacza ono obietnicy, że wszystko będzie łatwe. Nie zapewnienia też, że już zawsze będzie dobrze. Raczej to takie spokojne przypomnienie, że nie zaczynasz od zera, masz w sobie więcej, niż dziś widzisz. Czasem ktoś obok może pomóc Ci to zobaczyć, zanim znowu poczujesz to samodzielnie.
A jeśli to faktycznie tak jest, że to, co dajemy do świata, kiedyś do nas wraca, to do mnie ostatnio wróciło. Dzięki wspaniałym osobom, za które jestem ogromnie wdzięczna. 🍀