Droga Środka - Michał Iwanicki

Droga Środka - Michał Iwanicki Strona prywatnego gabinetu osteopatii i medycyny chińskiej mgr Michała Iwanickiego PT, CMD. Jestem magistrem fizjoterapii z wieloletnim stażem pracy w zawodzie.

Na fanpage'u znajdziecie informacje z kategorii szerokopojętego zdrowia psychofizycznego. Studia na AWFie Wrocław ukończyłem w 2008 roku i od tego czasu pogłębiam swoją wiedzę w zakresie najnowszych technik terapii manualnej, terapii powięziowej i innych skutecznych form uwalniania od bólu. Równolegle ze szkoleniem podyplomowym w zakresie fizjoterapii kształcę się we wschodniej sztuce medycznej ja

ką jest akupunktura. Do tej pory przebyłem ponad 700h w zakresie szerokopojętej terapii manualnej i diagnostyki fizjoterapeutycznej oraz ponad 1500 h szkoleń z zakresu Tradycyjnej Medycyny Chińskiej. Od 2017 roku jestem asystentem znanego amerykańskiego akupunkturzysty Donalda Halfkennego oraz studentem na studiach magisterskich na kierunku Akupunktura i Moksybucja na Uniwersytecie Tradycyjnej Medycyny Chińskiej w Nanjing w Chinach. W 2019 zdobyłem tytuł czeladnika naturopatii. W swojej praktyce staram się stosować poznane przeze mnie metody adekwatnie do przypadku - aby podejście było kompleksowe łącze ze sobą techniki terapeutyczne Wschodniej i Zachodniej Medycyny. Mając na uwadze fakt, że fizjoterapia, akupunktura i terapia manualna są dziedzinami, które cały czas się rozwijają, wciąż się szkolę oraz zdobywam nowe kwalifikacje, dzięki którym znacznie szybciej zapewnię Państwu powrót do pełnego zdrowia.

Kilka rzeczy o sercu, o których mało kto słyszał:Serce zaczyna wykonywać rytmiczne skurcze około 22–23 dnia rozwoju zaro...
25/05/2026

Kilka rzeczy o sercu, o których mało kto słyszał:

Serce zaczyna wykonywać rytmiczne skurcze około 22–23 dnia rozwoju zarodkowego – zanim mózg jest jeszcze w pełni rozwinięty. Co ciekawe, początkowo nie przypomina klasycznej pompy. Na początku bardziej wygląda jak pulsująca rura przesuwająca krew falą skurczu, a dopiero później rozwija się w narząd, który znamy.

Serce działa dzięki własnej aktywności elektrycznej. Nie potrzebuje za każdym razem sygnału z mózgu, aby wykonać skurcz. Komórki rozrusznikowe same generują impulsy elektryczne, a mózg i układ nerwowy głównie regulują ich rytm.

Serce posiada własną sieć neuronów – tzw. wewnętrzny układ nerwowy serca (intrinsic cardiac nervous system). Zawiera tysiące komórek nerwowych uczestniczących w lokalnej regulacji jego pracy. Nie oznacza to, że serce „myśli”, ale oznacza, że nie jest narządem wykonującym wyłącznie polecenia mózgu.

Serce jest również narządem hormonalnym. Produkuje m.in. przedsionkowy peptyd natriuretyczny (ANP), który wpływa na gospodarkę wodną, ilość sodu i regulację ciśnienia krwi. Tak – serce produkuje hormony.

Każde uderzenie serca generuje aktywność elektryczną i pole magnetyczne. Właśnie dlatego możemy wykonywać EKG, a aktywność magnetyczną mierzyć metodą magnetokardiografii. Serce wytwarza najsilniejsze rytmiczne pole elektromagnetyczne spośród narządów organizmu.

Jestem ciekaw co przyniosą badania w przyszłości - może się okaże, że starożytni widzieli coś co my dopiero zaczynamy dostrzegać?:)

A wy jak myślicie?

„Kanon Medycyny Wewnętrznej Żółtego Cesarza” (Huangdi Neijing Suwen – „Podstawowe Pytania”)Jeżeli jakąś książkę można na...
19/05/2026

„Kanon Medycyny Wewnętrznej Żółtego Cesarza” (Huangdi Neijing Suwen – „Podstawowe Pytania”)

Jeżeli jakąś książkę można nazwać „Biblią medycyny chińskiej to jest to właśnie Suwen.☺️

Polskie wydanie zawiera 87 rozdziałów (81 traktatów) i porusza zagadnienia takie jak: Yin i Yang, Pięć Przemian, Qi, Jing, Shen, przyczyny chorób, wpływ emocji, rytmy natury, diagnostykę, meridiany, funkcje narządów, profilaktykę oraz zasady długowieczności.

To jeden z najważniejszych tekstów źródłowych medycyny chińskiej i jeden z nielicznych klasycznych tekstów dostępnych po polsku. Znajdziemy tu fundamenty, które zbudowały jej pozycję na świecie: relację Ciała i Ducha, wpływ środowiska na człowieka, rytmy natury, cykle i pory roku oraz ideę harmonii człowieka z otaczającym światem.

Tekst nie został napisany przez jedną osobę. Powstawał prawdopodobnie między III a I wiekiem p.n.e. jako kompilacja wiedzy wielu lekarzy i uczonych, choć zawiera idee znacznie starsze.

Książka ma formę dialogu pomiędzy Żółtym Cesarzem (Huangdi) a jego ministrem i lekarzem Qi Bo. Sam Żółty Cesarz jest postacią legendarną – według tradycji żył około 2700 roku p.n.e., jednak nie istnieją dowody potwierdzające jego historyczne istnienie.

Suwen stanowi tylko część większego dzieła Huangdi Neijing. Drugą zachowaną częścią jest Ling Shu („Duchowa Oś”), skupiająca się głównie na meridianach, akupunkturze i praktyce klinicznej.
Współczesne wydanie opracował Maoshing Ni – lekarz i popularyzator medycyny chińskiej. Nie jest autorem dzieła, lecz jego tłumaczem i komentatorem. Tłumaczenie starożytnego chińskiego to znacznie więcej niż przekład słów – pojedynczy znak może zmieniać znaczenie zależnie od kontekstu, filozofii i epoki. Następnie ś.p. Agnieszka Krzemińska wykonała ogromną pracę, przekładając nie tylko język, ale również sposób myślenia.

Czy jest to książka dla każdego? Uważam, że tak. Aby jednak wejść głębiej w jej treść, warto znać podstawowe pojęcia medycyny chińskiej. Śledziona, Nerki czy Serce oznaczają tu znacznie więcej niż tylko narządy anatomiczne.

Książkę można znaleźć już od około 45 zł. Cena śmieszna jak za takie dzieło.

Fajnie i cholernie trudno jest przestać walczyć ze sobą i się poddać. Zabawa w odpuszczanie. Tak naprawdę to mało co kon...
18/05/2026

Fajnie i cholernie trudno jest przestać walczyć ze sobą i się poddać.

Zabawa w odpuszczanie.

Tak naprawdę to mało co kontrolujemy, więc po co się napinać. 😁

Miłego poniedziałku🙏

Post zainspirowany treścią

„Medycyna Chińska w praktyce” — H. MontakabBardzo często osoby uczestniczące w moich kursach pytają mnie, od jakiej ksią...
13/05/2026

„Medycyna Chińska w praktyce” — H. Montakab

Bardzo często osoby uczestniczące w moich kursach pytają mnie, od jakiej książki najlepiej zacząć naukę medycyny chińskiej. Kiedy ja zaczynałem swoją przygodę z tą dziedziną w 2009 r, odpowiedź na to pytanie była dużo trudniejsza niż dziś.
Na polskim rynku praktycznie nie było wtedy wartościowych książek dotyczących medycyny chińskiej. Problemem nie był tylko metaforyczny język, ale również błędne tłumaczenia i powielanie błędów zachodnich autorów. W efekcie wiele pozycji bardziej oddalało od prawdziwego rozumienia medycyny chińskiej niż do niej przybliżało.

Warto pamiętać, że pierwsze informacje o medycynie chińskiej zaczęły docierać do Europy już w XVI i XVII wieku za sprawą jezuitów i podróżników przebywających w Chinach. Później wiedza rozwijała się głównie we Francji i krajach niemieckojęzycznych, a dopiero później trafiała do Europy Wschodniej.

I właśnie dlatego książka Hamida zrobiła na mnie tak dobre wrażenie. To pozycja napisana przez lekarza i jednego z najbardziej rozpoznawalnych na świecie nauczycieli medycyny chińskiej, który od ponad 40 lat zajmuje się akupunkturą i studiowaniem tekstów źródłowych. Co ważne, potrafi przełożyć ten sposób myślenia na język zrozumiały dla zachodniego terapeuty.

Książka jest konkretna, logiczna i bardzo praktyczna. Świetnie opisuje filozofię, fizjologię według medycyny chińskiej, diagnostykę oraz wzorce chorobowe. Bardzo dużym plusem jest także rozbudowana diagnostyka palpacyjna, diagnostyka z twarzy oraz próba połączenia koncepcji wschodnich z zachodnią anatomią i fizjologią.

Kto był na wykładach Hamida, ten wie, że jego styl nauczania jest bardzo uporządkowany: dużo tabel, konkretów i praktycznych informacji bez zbędnego komplikowania. Dokładnie taka jest też ta książka.

To bardziej kompendium niż wielotomowa encyklopedia, ale właśnie dlatego uważam ją za jedną z najlepszych książek na start — i jednocześnie świetną pozycję „do wracania” nawet dla praktyków.

Jednym słowem — bardzo polecam 🙂

Mała ciekawostka na koniec: miałem ogromną przyjemność współtłumaczyć tę książkę na język polski.

Obecnie można ją znaleźć już za około 65 zł i uważam, że to świetna cena.

Bardzo mi miło poinformować, że w dniach 19–20.06.2026 będę prowadził dwa wykłady oraz warsztat dla pacjentek podczas En...
07/05/2026

Bardzo mi miło poinformować, że w dniach 19–20.06.2026 będę prowadził dwa wykłady oraz warsztat dla pacjentek podczas EndoForum 2026 w Warszawa.

W piątek 19.06 wystąpię na panelu „Nerves involvement in endometriosis”, gdzie poprowadzę anglojęzyczny wykład dla lekarzy:
„Manual therapy, osteopathy and acupuncture…”

Będę mówił o tym, jak terapia manualna, osteopatia i medycyna chińska mogą wpływać na stany związane z uciskiem nerwów w przebiegu endometriozy i wskażę jak patrzeć na problemy pacjentek z innej perspektywy.

W sobotę 20.06 poprowadzę wykład dla pacjentek:
„Jak osteopatia i medycyna chińska radzą sobie z bólem w endometriozie”
oraz warsztaty autoterapii, podczas których pokażę praktyczne techniki pracy z ciałem wykorzystywane w osteopatii i medycynie chińskiej.

To dla mnie ogromne wyróżnienie móc wystąpić na wydarzeniu tej rangi i mówić do międzynarodowego grona lekarzy o metodach i filozofiach, które w tym środowisku nadal nie są jeszcze powszechne, a może nawet egzotyczne.

Trzymajcie kciuki — a jeśli nie macie wtedy planów, zapraszam do Warszawy 🙂
Dziękuję za polecenie 🤝.

P.S. Wkradł się mały błąd w materiałach endoforum — nie mam doktoratu, ale może to znak… 😉

🌬️ Grasping the Wind Nie wiem jak u Was, ale dziś we Wrocławiu mocno wieje… więc idealny moment na książkę „Grasping the...
06/05/2026

🌬️ Grasping the Wind

Nie wiem jak u Was, ale dziś we Wrocławiu mocno wieje… więc idealny moment na książkę „Grasping the Wind”, w dosłownym tłumaczeniu „Chwytając Wiatr”. 😊
To pozycja, która świetnie pokazuje, czym naprawdę była akupunktura. Na Zachodzie przyjęliśmy system numerów: ST36, ST37 itd. Wygodny, ale… niewiele mówiący.
A w starożytnych Chinach?�Punkty miały nazwy – powiązane z funkcją, położeniem i relacjami w ciele. Często inspirowane były naturą, geografią, historią czy symboliką.
Autorzy – A. Ellis, N. Wiseman i K. Boss – rozkładają każdy punkt na czynniki pierwsze:
🔹znak chiński i co oznaczają jego składowe
🔹alternatywne nazwy
🔹lokalizację
🔹głębszy sens

Bez ilustracji – sam tekst. I ta prostota jest piękna😻

Książka ma 462 strony (1989 r.) i bazuje przede wszystkim na znanym dziele medycyny chińskiej „Wielkim Kompendium Akupunktury” - „Zhen Jiu Da Cheng” (1601 r.) . Czyta się ją zaskakująco lekko, a jednocześnie zmienia sposób patrzenia na punkty. Zamiast „numerka” zaczynasz widzieć obraz, skojarzenie, sieć powiązań.
Trochę nostalgiczna refleksja: kiedyś punkty opisywano językiem natury i metafor. Uruchamiało to zarówno myślenie prawo jak i lewopółkulowe. Dziś – na chłodno tabelkami i numerami - głównie lewa półkula…

Niestety nie ma polskiego tłumaczenia. Dostępna głównie używana oraz w formie elektronicznej (Amazon/Kindle). Warta każdego Euro/dolara ☺️

Polecam każdemu fascynatowi akupunktury i języka chińskiego.

Michał

Medycyna między Wschodem a ZachodemPonad rok temu dostałem od  książkę ś.p. dr n. med. Wiesława Stopińskiej pt. „Medycyn...
26/04/2026

Medycyna między Wschodem a Zachodem

Ponad rok temu dostałem od książkę ś.p. dr n. med. Wiesława Stopińskiej pt. „Medycyna między Wschodem a Zachodem”. W końcu znalazłem chwilę, żeby do niej usiąść i napisać kilka słów.

Jak wiecie, łączenie podejścia Wschodu i Zachodu w medycynie to coś, co jest mi bardzo bliskie od lat. Dlatego ta książka od razu wzbudziła moje zainteresowanie.

Książka ma już swoje lata (napisana w 2016 r.), składa się z 28 rozdziałów i 139 stron. To krótkie, przystępne formy – ok. 4 strony na rozdział. Porusza podstawy TCM: zegar narządów, diagnostykę z języka, moksybucję itp.
Pierwsze co zwróciło moją uwagę to forma książki bardzo przypomina klasyk, tzw. „Żółtego Cesarza” - Układ, styl, a nawet klimat – mam wrażenie, że autorka i redaktorka czerpała z tej inspiracji co jest bardzo na plus 🙂

W biografii znajdziemy informację, że autorka uczyła się u Claude’a Diolosa’y– i to naprawdę czuć. Czytając, miałem wrażenie jakbym wrócił na jego wykłady.
Moja pierwsza styczność z TCM była u ucznia Claude’a – Matthias Hunecke, a kilka lat temu miałem okazję asystować samemu Diolosie we Wrocławiu.

Styl?
Dużo anegdot + między nimi konkretna wiedza z medycyny chińskiej.
Jest to idealna lektura do porannej kawki - lekka i przyjemna.

Co mi się szczególnie spodobało:
– wątki z psychosomatyki w ujęciu TCM
– gotowe receptury ziołowe (np. na bezsenność)
– szerokie spojrzenie autorki - widać, że była ona pasjonatką

Co wywołało uśmiech na mojej twarzy lub zmarszczyło brwi:
Pojawiają się uproszczenia i nieścisłości – np.: „wypadnięte dyski”, czy stwierdzenie, że homoseksualizm jest chorobą w TCM, którą się leczy - to mam wrażenie prywatne przekonania wspomnianych nauczycieli oraz fakt, że Pani doktor była praktykującą katoliczką, co też da się odczuć w książce;)

Książkę szczególnie polecam laikom chcącym poczytać coś na początek o TCM, pacjentom, a także początkującym i średniozaawansowanym praktykom

Dodatkowym atutem jest też cena - 39,90 a dzisiaj czyli 26.04.26 - tylo 19,95 zł na stronie galaktyki!

23/04/2026

Vuko gościnnie w gabinecie dzisiaj.
Lubię go ze sobą czasami zabierać, bo po pierwsze: możemy spędzić trochę czasu razem, po drugie: przełamuje jakikolwiek stres pacjentów, który może towarzyszyć, gdy trafiają do gabinetu.

Nie powiem. Trochę czasu spędziłem nad tym żeby się tak zachowywał, ale przede wszystkim dałem mu duuużo miłości i trochę granic...

Oczywiście - Vuko sam w sobie też jest mądrym pieskiem. Chociaż wszystkim osobom, które myślą jaki to on spokojny - polecam zobaczyć go na spacerze😂 jaki Pan taki pies☺️

Pozdrawiam wszystkie osoby, dla których zwierzaki to coś więcej niż obowiązki🙏

P.s. zgadniecie, która pacjentka na starcie powiedziała, że boi się psów, po czym stwierdziła, że tego się nie boi i sama zaczęła go głaskać? 😌

WARSZTATOWY WEEKENDW miniony weekend miałem przyjemność prowadzić warsztaty z akupunktury w terapii kręgosłupa, akupunkt...
04/03/2026

WARSZTATOWY WEEKEND

W miniony weekend miałem przyjemność prowadzić warsztaty z akupunktury w terapii kręgosłupa, akupunktury w terapii zaburzeń wisceralnych oraz terapii problemów pojawiających się w obrębie twarzy i głowy.

Podczas moich warsztatów stawiam głównie na praktykę, ale też staram się przekazywać wiedzę w taki sposób by uczestnik rozumiał powiązania w ciele na wielu poziomach. Im dłużej praktykuję tym staram się wychodzić poza ramy różnych metod i koncepcji. Uważam, że każdy/a terapeuta/terapeutka w gabinecie jest w stanie zbudować swój własny algorytm terapii, a jedyne czego potrzebuje to właściwa ilość danych oraz doświadczenie.

Pomimo, że wywodzę się z medycyny chińskiej i jej koncepcje postrzegania człowieka i świata są mi bardzo bliskie to przestałem się na nią patrzeć bezkrytycznie. Medycyna chińska miała chociażby mnóstwo ograniczeń związanych z dominującymi filozofiami: taoizmem i przede wszystkim konfucjanizmem. Ta druga sprawiła chociażby, że przez setki lat nie robili sekcji zwłok. Niemal nie wiedzieli jak człowiek jest zbudowany w środku, a mimo tego potrafili zaobserwować zależności między układami. Zależności, które znacznie lepiej obrazują osi fizjologiczne niż anatomiczne…

… kiedy połączymy to z wiedzą anatomiczną i najnowszymi doniesieniami nauki - mamy piękne combo. Tego staram się uczyć. 🧠☯️

Dziękuję za obecność i zaangażowanie. 🙏
Dziękuję jak zawsze za organizację 🤝

Zapraszam do zapoznania się z kolejnymi terminami warsztatów podczas wakacji na www.spasja.pl

Korzystajcie z pięknej pogody 🌞

Michał

ŻYJEMY W UMOWNYM ŚWIECIEIm się robię starszy tym bardziej interesuje mnie czemu ten Świat wygląda tak jak wygląda i czem...
17/02/2026

ŻYJEMY W UMOWNYM ŚWIECIE

Im się robię starszy tym bardziej interesuje mnie czemu ten Świat wygląda tak jak wygląda i czemu go takim postrzegamy. Przestaję „łykać” dogmaty. Chcę wiedzieć dlaczego.

Odliczamy lata niby od narodzin Jezusa )chociaż i tak już wiadomo, że się walnęli o kilka lat) a Nowy Rok obchodzimy zgodnie z umownym zdarzeniem odnoszącym się do zmian konsulów w starożytnym Rzymie. Nie brzmi to trochę abstrakcyjnie?

Nie łatwiej by było odmierzać czas według cyklów natury?

To chyba pytanie retoryczne😂

Pozdrawiam,
Michał

Adres

Pawia 8
Wroclaw
52-235

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 07:00 - 21:00
Wtorek 07:00 - 21:00
Środa 07:00 - 21:00
Czwartek 07:00 - 21:00
Piątek 07:00 - 21:00

Telefon

+48539954333

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Droga Środka - Michał Iwanicki umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Droga Środka - Michał Iwanicki:

Udostępnij

Kategoria