01/04/2026
Pomyślałam czytając ten tekst Pani Kamili Wawrzyckiej (Przeistocza P. - dzięki wielkie za dzielenie się!), że może za mało się śmiejemy w gabinetach. Czasem niewiele jest do śmiechu, gdy przeżywamy razem z pacjentami/ klientami trudne, traumatyczne doświadczenia. Ale w samej istocie człowieczeństwa jesteśmy wszyscy tacy sami - zaborczy, zazdrośni, wkurzający się, nadmiarowo reagujący, przekraczający granice - swoje lub cudze. Czemu by się z tego razem nie pośmiać?
Druga myśl, jaka mi przyszła do głowy jest taka, że to jest bardzo przyjemne uczucie, gdy w trakcie sesji, kiedy długo czegoś nie rozumiem, przychodzi moment zrozumienia. Puzzle łączą się ze sobą, klikają, jakaś część wraca na swoje miejsce. Acha! To o to chodziło! I niesamowite jest to, jak inaczej wygląda perspektywa, kiedy już coś kliknie. Gdy dzieje mi się to we własnej terapii, to zawsze towarzyszy temu zdziwienie - jak ja mogłam wcześniej w taki sposób myśleć i nie-myśleć? W tym innym, szerszym rozumieniu, otwiera się zupełnie nowa przestrzeń do myślenia. Jakby wejść do innego pokoju albo na inny poziom w domu. Stamtąd rzeczy wydają się inne, prostsze, mniej skomplikowane.
Macie tak czasem?
Czasem w poczuciu humoru uchwyca się coś, co długo nie daje się zobaczyć. Fragment wystąpienia Lawrence’a Browna (Bostoński Instytut Psychoanalizy), w którym odnosi się on do osobistego doświadczenia:
"Daleko w trakcie mojej analizy treningowej, gdy zmagałem się z konfliktami wokół ambicji, które trwały długo i nie poddały się licznym próbom rozumienia ich dynamiki z różnych perspektyw, mój analityk zaskoczył mnie następującym dowcipem:
„Rozmawia dwóch jaskiniowców i jeden pyta drugiego: ‘Widziałeś ostatnio Upa?’ ‘Nie’, odpowiada tamten, ‘Masz na myśli tego Upa, który wynalazł ogień?’ ‘Tak, właśnie tego’, mówi pierwszy jaskiniowiec. ‘Czy to nie on wynalazł koło?’ pyta drugi. ‘Tak, to właśnie ten Up, o którego mi chodzi’, mówi drugi jaskiniowiec, ‘ale czy ostatnio czegoś dokonał?’”
Byłem zaskoczony tym, że podzielił się ze mną dowcipem, czego nie robił nigdy wcześniej, a dowcip ten tak głęboko we mnie rezonował, że trafiał w sedno tego, z czym się zmagałem, choć nie mogłem wyrazić tego słowami. Jednakże przez lata wielokrotnie wracałem do tego dowcipu i za każdym razem doceniałem to, jak odnosił się do różnych warstw konfliktu, rozwijanych w późniejszej terapii i autoanalizie. Z perspektywy czasu uważam, że ten dowcip był jedną z najbardziej pamiętnych interwencji, jakie podał mi mój analityk, ze względu na jego bezpośredni i trwały wpływ oraz posłużył funkcji podobnej do interpretacji, choć właściwie jego zasięg był bardziej wyczerpujący. W istocie interpretacja brzmiała: „Jeśli próbujesz dosięgnąć Księżyca, nigdy nie będziesz usatysfakcjonowany”.
Przygotowując się do napisania tego artykułu skontaktowałem się z moim analitykiem i zapytałem go, czy pamięta, jak opowiedział mi ten dowcip oraz czy przyszedł mu on do głowy spontanicznie w chwili, gdy go opowiedział. Odpowiedział, że wcześniej parę razy przeszedł mu on przez myśl, ale w tej konkretnej sesji pojawił się niespodziewanie i opowiedział go, gdy tylko przyszedł mu na myśl, jak mówił Freud: „Nagle dowcip pojawia się – z zasady odziany w słowa”.
Dowcip mojego analityka był w istocie cenną interpretacją, która została podana spontanicznie, choć wcześniej przychodziła mu na myśl przy różnych okazjach, musiało istnieć jakieś nieświadome wyczucie, które stanowiło sygnał, że to ten właściwy moment. Pochodzenie dowcipu zdaje się podobne do powstawania reverie, które pojawia się niespodziewanie w umyśle analityka i stanowi nieświadomy twór powstały z nieświadomego zaangażowania między analitykiem i analizantem."
Poczucie humoru pojawia się tam, gdzie same słowa są niewystarczające. Żart pozwala coś zobaczyć inaczej. Śmiech nie usuwa cierpienia, jednak zmienia sposób bycia z nim. Trzęsie całym ciałem. Pozwala uchwycić paradoksy naszej psychiki i życia, ożywia poczucie siebie i dodaje otuchy.
Jak u Magritte’a - to, co wydaje się oczywiste, nagle przestaje takie być. Między tym, co widzimy, a tym, czym to jest, zawsze pozostaje pewna istotna szczelina.
Czy to nie właśnie dopuszczenie takich nieoczywistych zestawień tak nas dogłębnie łaskocze, łączy i zmienia?
Obraz: René Magritte, „The Treachery of Images”
„To nie jest fajka” (fr. „Ceci n’est pas une pipe”)
Hmm... a co z cygarem? ;)
Cytat pochodzi z publikacji po 21. Konferencji pt. „Humor w relacji terapeutycznej”, Oddziału Dolnośląsko-Opolskiego Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej, która odbyła się we Wrocławiu w 2023