19/05/2026
🧠 Co naprawdę prowadzi do rozstań — i dlaczego rzadko jest to to, co myślimy?
W potocznym rozumieniu przyczyny rozstań są stosunkowo jasne: zdrada, konflikty, „brak komunikacji”.
Jednak wyniki badań nad relacjami partnerskimi pokazują znacznie bardziej złożony obraz.
Coraz częściej okazuje się, że to nie pojedyncze wydarzenia prowadzą do rozpadu relacji, lecz długotrwałe wzorce regulacji emocjonalnej i kontaktu między partnerami.
🔬 Co pokazują badania?
W badaniach podłużnych prowadzonych przez John Gottman oraz rozwijanych m.in. przez Eli Finkel, kluczowym predyktorem trwałości relacji okazuje się nie tyle obecność konfliktu, ile sposób, w jaki partnerzy radzą sobie z napięciem.
Jednym z najlepiej udokumentowanych mechanizmów jest tzw. wzorzec dążenie–wycofanie (demand–withdraw) — sytuacja, w której jedna osoba dąży do kontaktu i rozwiązania problemu, podczas gdy druga wycofuje się emocjonalnie.
To właśnie chroniczne wycofanie, a nie intensywność konfliktów, wiąże się silniej z ryzykiem rozpadu relacji.
Z kolei badania w obszarze terapii par (m.in. Sue Johnson) wskazują, że centralnym czynnikiem jest nie tyle „jakość komunikacji”, ile poczucie bezpieczeństwa w więzi emocjonalnej.
Coraz więcej danych sugeruje również, że jednym z najistotniejszych predyktorów rozstań jest subiektywne poczucie samotności — obecne nawet w relacjach, które z zewnątrz wydają się stabilne i „bezproblemowe”.
🎯 Dlaczego to ma znaczenie kliniczne?
Ponieważ przesuwa uwagę z treści konfliktów na ich funkcję regulacyjną.
Relacja może zawierać napięcia i różnice — i jednocześnie pozostawać stabilna, jeśli partnerzy są w stanie utrzymać kontakt emocjonalny.
Z drugiej strony relacja pozbawiona wyraźnych konfliktów może stopniowo się rozpadać, jeśli dominuje w niej wycofanie i brak responsywności.
To sugeruje, że to nie intensywność trudności, lecz sposób bycia w kontakcie decyduje o trwałości relacji.
🤍
Jakie wzorce kontaktu najczęściej obserwujecie w pracy z parami, które znajdują się na granicy rozstania?