15/10/2025
Problemy z układem pokarmowym?
Dziś arcyważny temat z kliniki osteopatycznej: Profilaktyka problemów w obszarze układu pokarmowego.
Wiem, że wydaje się on wyczerpany i każdy zna hasła typu: dieta, suplementacja. Jednak analizując styl życia ludzi, z którymi się spotykam w gabinecie, odnoszę wrażenie, że hasła to za mało i trzeba uwrażliwiać społeczeństwo na bardziej szczegółowym poziomie.
Często słyszę zdania typu: „Człowiek był jak okaz zdrowia, a nagle poważnie zachorował.
Jak to możliwe?”
Warto się przyjrzeć procesowi prowadzącemu do stanu chorobowego, bo zanim pojawi się choroba, organizm musi przerobić kilka etapów pośrednich, które często są lekceważone. Osteopata w wywiadzie i badaniu realizuje cel wyłapywania objawów klinicznych, które mogą świadczyć
o zaburzeniu pracy organizmu w konkretnym obszarze. Czy profilaktyka rozumiana, jako regularne badanie się jest wystarczającą działalnością człowieka w zapobieganiu chorobom? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć.
W tym artykule poruszę aspekty związane z układem pokarmowym, ponieważ jest to układ szczególnie narażony na podrażnienie i przeciążenie, z racji ilości i jakości jedzenia, które przyjmujemy. Jest kilka prostych kryteriów oceny, bez przeprowadzania badań medycznych, wymagających tylko naszej obserwacji. Zacznijmy zatem naszą analizę:
1. Ocena konsystencji stolca - w celu oceny konsystencji wystarczy zapoznać się ze skalą bristolską, która ukazuje ideał stolca (nr 3 i 4) oraz odchyły w stronę zaparć (nr 1 i 2), lub luźne stolce/biegunki (nr 5-7). Co może dać nam taka informacja? Na pewno nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi, że objaw nr x znaczy złą czynność y. Pojedyncze objawy trzeba zintegrować z całościowym obrazem organizmu, ale nie będąc specjalistą możesz wychwycony objaw skonsultować.
Prawidłowy stolec najczęściej pokazuje nam, organizm dobrze sobie radzi w funkcjach trawiennych z typem i ilością jedzenia. Odchylenie w stronę zaparć to od razu czerwona lampka pod względem nawodnienia. Często sama woda może rozwiązać nasze problemy. Czasem jednak może to być zbyt mała podaż błonnika, lub zbyt duża, co też może zahamować jelita. Z kolei tendencja do luźniejszych stolców i biegunek to poważniejszy stan, ponieważ może to być oznaka, że nie wchłaniamy składników odżywczych i dodatkowo tracimy wodę i minerały. Luźne stolce, czy biegunki mogą się wiązać z infekcją, jednakże są to też sytuacje, w których nasz system trawienny pod wpływem przeciążenia lub podania substancji drażniących, reaguje nadmiarem wydzielanej żółci, i gdy sole żółciowe dotrą do jelita grubego, wzmaga się perystaltyka, a do światła jelita wydzielany jest nadmiar wody, co upłynnia resztki pokarmowe i przyspiesza ich wydalenie - działanie przeczyszczające (tzw. biegunka żółciowa).
2. Kolor stolca - kolejny parametr, który może obudzić naszą czujność. Oczywiście jednorazowe zabarwienie stolca nie powinno od razu wzbudzać alarmu, ponieważ jedząc niektóre pokarmy, np. jagody możemy prezentować ciemniejszy stolec. Jednakże widząc powtarzający się wzorzec mamy możliwość zaingerować. Zbyt jasny stolec będzie mówił o zaburzonym trawieniu tłuszczu, czyli znów odwołujemy się do żółci, która jest potrzebna do prawidłowego trawienia substancji tłuszczowych. To jest świetny przykład pacjentów, których wyniki nie wykazują jeszcze patologii wątroby czy dróg żółciowych, a raczej ich zaburzoną funkcję. Zainteresowanie się takim objawem na wczesnym etapie to prawdziwa profilaktyka, dlatego w wywiadzie zawsze poruszam takie kwestie, ponieważ rzadko pacjenci przychodzą do osteopaty z myślą, że może on pomóc w innych problemach, niż bóle układu ruchu. Wracając do koloru, zbyt ciemny stolec może wskazywać na odwodnienie, lecz w takich sytuacjach widzimy też zmianę konsystencji lub spadek regularności wypróżnień. Większym problemem jest możliwość ciemnego zabarwienia przez obecność krwi w stolcu, jednakże nie tej żywo czerwonej, jaka jest charakterystyczna dla hemoroidów, lecz tej strawionej, czyli pochodzącej z górnego przewodu pokarmowego. Taki objaw to wskazanie do wizyty lekarskiej.
3. Częstość wypróżnień - to jest bardzo nieuświadomiony temat. Często słyszę odpowiedź, że wypróżnienia są regularne, wtedy dopytuję, co to oznacza, i okazuje się, że np. po każdym posiłku. Tu znowu mamy wartość optymalną (raz na 1-2 dni) i dwa ekstrema. Zbyt częste wypróżnienia pokazują nam, że pokarm jest słabo przyswajalny, a najprawdopodobniej świetnie dokarmiamy bakterie jelitowe, które produkują gaz rozpychający ścianę jelita, powodując wzmożoną perystaltykę. Oczywiście w tym miejscu też należy wspomnieć o układzie żółciowym, ponieważ jego nadmierne wydzielanie zwiększa perystaltykę. Jeśli nasza dieta jest bogata w błonnik, który również powoduje zbyt duże pobudzenie perystaltyki, to musimy zastanowić się nad zmianą w diecie. Zmniejszona częstotliwość oddawania stolca to kwestie zaparciowe, powiązanie z wodą, a także dietą ubogą w błonnik. Trzeba też w tym punkcie zastanowić się, przy założeniu, że dieta i nawodnienie są dobre, Czy nasze jelito grube nie posiada zmian utrudniających pasaż stolca. Mogą to być polipy, uchyłki, a także anomalie anatomiczne przebiegu jelita.
4. Gazy - czy kiedykolwiek zastanawiałeś/aś się, co oznaczają? Każdy je ma, a mało kto wie dlaczego. Gazy to produkty przemiany materii bakterii jelitowych. Oznaczają, że nasz układ trawienny nie był w stanie rozłożyć i wchłonąć wszystkiego z pożywienia, więc składniki pokarmowe przechodzą do jelita grubego, gdzie bakterie zaczynają je spożywać, a efektem tego spożycia jest wydzielenie gazów. Musimy pamiętać, że gaz gazowi nie równy. Te, które uwalniają się z impetem (często dźwięczne) to produkt przemiany materii mikrobiomu żywiącego się cukrem, czego efektem jest silna fermentacja. Z kolei gazy typu „cisi zabójcy”, czyli odchodzące bezdźwięcznie z nieprzyjemnym zapachem to produkt procesu gnilnego, czyli przemiany białka. Mamy jeszcze jeden typ, a mianowicie jednocześnie głośne i śmierdzące. Ten rodzaj gazów to alarm, że nasze trawienie musi być już mocno zaburzone.
5. Opad stolca - ostatni parametr jest bardzo ważny, a niestety często pomijany. W normalnej sytuacji nasz stolec po wyjściu z jelita powinien opaść na dno toalety. Jednakże czasem tak się nie dzieje i stolec pływa na powierzchni wody, nie dając się spuścić. Nie oznacza to, że nasza woda w toalecie pochodzi z Morza Śródziemnego i ma większy wypór zw na zasolenie, lecz nasz stolec jest bogaty w tłuszcz. Zjawisko to opiera się na właściwościach hydrofobowych tłuszczu, a dokładniej tłuszczofobowych wody, jeśli byśmy zagłębili się w biochemie. Oznacza to, że tłuszcz nie zostaje rozbity w górnym przewodzie pokarmowym na chylomikrony i nie może zostać wchłonięty, dlatego zostaje usuwany wraz ze stolcem. Odpowiedzialność za rozkład tłuszczu w świetle jelita ponosi układ żółciowy. Dodatkowym objawem zaburzenia trawienia tłuszczu jest także lśniąca powierzchnia stolca.
Jak widać odwracanie się w stronę toalety po wypróżnieniu może być świetnym nawykiem profilaktycznym, dlatego bardzo zachęcam do jego wdrożenia.
W osteopatii analiza zachowania organizmu jako całości oraz poszczególnych jego części to proces dochodzenia do przyczyny problemu. Człowiek jest jak księga, z której można wyczytać wiele, jednakże należy najpierw umieć czytać. Twórca osteopatii mówił, że jesteśmy w stanie dostrzec tylko to, co znamy. Tak samo jest z profilaktyką, jedynie dobra interpretacja znaków, które daje nam organizm, może pokazać tendencję do konkretnych zaburzeń i wywołać naszą reakcję, aby przerwać proces, na końcu którego pojawia się stan chorobowy. Nie można umniejszyć wartości specjalistycznych badań, jako działań profilaktycznych, lecz pamiętajmy, że objawy kliniczne najczęściej występują o wiele wcześniej, niż patologie, które są wykrywalne na owych badaniach.
Nie bagatelizuj i obserwuj z zaciekawieniem swój organizm, a przy braku zrozumienia jego działania, zapytaj tych, którzy w rozwiązywaniu ludzkich łamigłówek upatrują sens swojego życia.
MS.