28/04/2023
Witajcie po dłuższej przerwie. Rzadko decyduję się na wrzucanie takich "metamorfoz", bo w pracy z Wami bardzo często to nie ciało i nie waga są najważniejsze :) Postanowiłam jednak wprowadzić taki cykl opisu różnych historii, w których może ktoś odnajdzie trochę siebie.
Dziś pada na "mały", motywacyjny piątek. Przedstawiam Wam Bartka, z którym nie tylko pracowaliśmy nad poprawą pracy przewodu pokarmowego, bo to było głównym problemem, ale i nad niewielką redukcją.
Efekt jest świetny, cele w dużym stopniu zrealizowane. Samopoczucie poprawione, dolegliwości ustały. Co tu jednak było kluczem do sukcesu Bartka? Samodyscyplina i wytrwałość. Oczywiście, że zawsze pojawiają się momenty zwątpienia. Ale po to współpracujemy, by te zwątpienia rozwiewać :)
Dlaczego mówię o samodyscyplinie? Bo to z nią najczęściej mamy problem. A musicie wiedzieć, że samodyscyplina jest jak te mięśnie widoczne na zdjęciu - do wyćwiczenia (chłopak ćwiczy prawie całe życie, w tym gra w piłkę nożną, stąd adekwatna masa mięśniowa). Nikt nie rodzi się z tą umiejętnością (tak, umiejętnością!).
Zostaw Bartkowi dobre słowo, bo to jeszcze nie koniec naszej przygody. I dajcie znać, czy takie opisy czyichś historii byłyby dla Was ciekawe :)