24/01/2026
Cykl wspomnień: Ludzie, którzy znali Steve’a de Shazera 🔍
Dziś pochylimy się nad wspomnieniem Plamen'a Panatayov:
Czego nauczył mnie Steve de Shazer?
Dr Plamen Panayotov, Bułgaria
Tłum. Jacek Lelonkiewicz, CTK
"W tej chwili przypominam sobie trzy rzeczy, które wywarły na mnie ogromny wpływ, i nie jestem pewien, czy pochodziły one dokładnie od Steve'a... Wydaje mi się, że były to idee wspólne dla niego, Johna Weaklanda i Insoo:
1. Zwrócili moją uwagę na proces rozmów terapeutycznych, a nie na ich treść...
Na przykład: To prawda, rozmawiamy z naszymi klientami o rozwiązaniach, ale ważne jest również to, JAK to robimy: zaczynając od przeszłości (wyjątki i radzenie sobie ), następnie przechodząc do przyszłości (cele i cud), a następnie przez teraźniejszość (skalowanie i kolejne kroki), a w końcu dochodząc do zadań – ten proces ma sens dla naszych klientów, więc zazwyczaj podążają za tym...
2. Jak należy czytać literaturę psychologiczną: Nie jako wytyczne do prowadzenia terapii, ale jako teksty opisujące, kto się kiedy czym zajmował, jakie pytania zadawał autor, jakie odpowiedzi proponował itp., a wszystko to nie ma nic wspólnego z moim kolejnym prawdziwym klientem.
Na przykład, możesz czytać Freuda, Adlera, Junga, Batesona lub kogokolwiek innego, a dzięki tym lekturom dowiesz się tylko o tych autorach, ale nie uzyskasz żadnych informacji o swoim kolejnym kliencie. Jak ujął to Spinoza: „Kiedy Piotr mówi o Pawle, dowiadujemy się wiele o Piotrze, a prawie nic o Pawle”... Staram się zachęcać moich stażystów, aby dowiadywali się o swoich klientach od samych klientów, a nie z innych, nieistotnych źródeł. Jak powiedział Matsuo Basho: „Dowiedz się o sośnie od sosny, a o wietrze od wiatru”.
3. Steve martwił się przede wszystkim niebezpieczeństwem, że SFBT zostanie przekształcone w coś w rodzaju ortodoksji, wykluczającej wiele „herezji” i uniemożliwiającej dalszy rozwój. Być może dlatego w mojej pracy psychoterapeutycznej i uczeniu starałem się iść dalej, nie tylko podążając za Insoo i Stevem, ale podążając za klientami.
Ostatnio poprowadziło mnie to w kierunku refleksji czym jest SFBT. Wymyśliłem ostatnio dwie definicje SF, mając nadzieję przezwyciężyć tworzenie ortodoksji:
- Definicja „wąska”: Każda terapia, która koncentruje się na pytaniach „Czego chce klient?” i „Jak osiągnie to, czego chce?”, jest SF, niezależnie od konkretnych stosowanych technik.
- „Szeroka” definicja: Każda terapia jest SF, ponieważ niezależnie od tego, co terapeuci uważają, że sprzedają, zazwyczaj to rozwiązania kupują klienci.
Jak widać, wpływ Steve'a na mnie jest dość silny nawet dzisiaj, około 30 lat po tym, jak spotkałem go na kilka dni w Pradze, a następnie przez około miesiąc w Milwaukee, a potem w zbyt wielu miejscach, by je wszystkie wymienić, w tym tutaj, w Sofii i Rousse..."