14/04/2026
"Wpadła mi w oko" reklama wczasów odchudzających.
I przypomniało mi się, że czasami pada pytanie, czy to warto?
I co ja o tym sądzę.
To ja Wam odpowiem tak..... to zależy...
Argumentem na "tak" może być to, że wyjazd na takie wczasy odchudzające może pomóc nam poznać zasady zdrowego stylu życia. Pozwoli doświadczyć, jak można się czuć, kiedy dba się i szanuje swoje ciało, jest się uważnym na własne potrzeby, emocje.
Można też poznać ludzi, którzy mają podobne trudności i zobaczyć, jak różnie sobie z nimi (nie)radzą. Dowiedzieć się, jak należy jeść, co, ile i kiedy (o ile organizator uczciwie o to zadba). Odpocząć. I czasami nawet schudnąć🤗
Argumentem na "nie" jest m.in. to, że takie wczasy są jednak trochę oderwane od naszej rzeczywistości. Są bardziej jak urlop, niż nauka.
Tam wszystko jest prostsze.
Dużo trudniej jest wytrwać w zmianie, kiedy wraca się do swojej codzienności.
Kiedy wyjeżdżamy i mamy 100% doby tylko dla siebie zawsze jest łatwiej. Nie trzeba iść do pracy, ogarniać domowych obowiązków. Można myśleć tylko o sobie😚
W codziennym życiu mamy zobowiązania. Mamy bliskich, z którymi chcemy spędzać czas. Z mężem/żoną/partnerem/partnerką/przyjaciółmi mieć chwilę na wspólną kawę.
Z dziećmi na "rozkminy" o życiu i wspieranie ich w praktycznej nauce najważniejszego przedmiotu pt. "jak żyć"😏
Tutaj ciągle "brakuje nam czasu", on "za szybko leci", a my jesteśmy często najnormalniej w świecie zmęczeni i trudno nam wdrożyć w codzienność te wszystkie zasady poznane na wczasach...
Jest jednak nadzieja i "światełko w tunelu".
Wszystko zależy od tego, po co chcemy tam jechać.
Bo jeśli założymy, że celem wyjazdu na takie wczasy odchudzające NIE JEST "tylko" schudnąć, ale JEST poznanie zasad, które pozwolą dbać o siebie, swoje "ciało i głowę" na codzień - to ma to wtedy sens❤️ I tutaj jestem na tak👍
Jeśli jednak uwierzymy, że wystaczy tam pojechać, przez kilka dni/tygodni zdrowo jeść, dużo się ruszać, nawadniać i wysypiać, prawdopodobnie pozbywając się kilku nadprogramowych kilogramów, by po powrocie do domu wpaść w wir codziennych nawyków, zajęć i obowiązków z nadzieją i wiarą, że "jakoś to będzie" - to ja mam dla Was smutną wiadomość.
Będzie właśnie tak samo "jakoś", jak było przed.
Bo jak będziemy robić to, co zawsze, to będzie jak zawsze...
Dlatego warto poznawać, planować, wdrażać i dbać o to, by zmiana nie była tylko na chwilę.
By zdrowy styl życia nie miał terminu przydatności czy ważności.
To jest bezterminowy element naszego zdrowego życia.
Jeśli zatem nie stać Cię na takie wczasy, szefostwo nie da tyle urlopu😎, a czyjesz, że potrzebujesz wsparcia w zmianie - zapraszam Ciebie do wspólnej pracy🫶
PS Nie wiem jak Wy, ale ja już tęsknię za wakajkami☺️ i moją wakacyjną, nadmorską fryzurą 🤭