06/02/2026
Jak nam idzie odpuszczanie i pozwalanie innym być takimi, jacy są? ;) O książce „Pozwól im” chyba wkrótce pojawi się odrębny wpis :)
Nie ma jednego przepisu na życie w harmonii. Wśród tysięcy koncepcji dotyczących rozwoju osobistego popularność zyskuje jednak prosta, a jednocześnie rewolucyjna idea: odpuszczenie. Wystarczą dwa słowa: „Pozwól im”.
Zasada „żyj i pozwól żyć innym” to kwintesencja lekkości i szczęścia. Być może dlatego świat tak bardzo pokochał postać Forresta Gumpa. Forrest nigdy nikogo nie próbował zmieniać. Nie przekonywał, nie tłumaczył się, nie walczył o to, aby być zrozumianym. Po prostu był – wierny sobie, obecny, życzliwy. Pozwalał ludziom odejść, wrócić, pogubić się i odnaleźć.
Dlaczego tak trudno nam „pozwolić innym być sobą”? Często mylimy miłość z kontrolą. Chcemy, by nasze dzieci ubierały się „odpowiednio”, bo mogą się przeziębić (stracimy kontrolę nad ich ciałami) albo ktoś oceni nas jako złych rodziców (stracimy kontrolę nad tym, jak jesteśmy postrzegani). Marzymy, by nasi partnerzy kupowali kwiaty, pamiętali o rocznicach, zapraszali nas na romantyczne kolacje. Od przyjaciół oczekujemy lojalności i dostępności. Ale pod tym wszystkim często kryje się lęk – przed odrzuceniem, samotnością, porażką.
Życie wśród innych ludzi nie musi być jak bułka z masłem – i że lepiej, abyśmy przyzwyczaili się do trudnych, niekomfortowych emocji, które inni w nas budzą. Dlaczego to ważne? Bo zamiast marnować energię, usiłując zmieniać ludzi, uczymy się akceptować ich wybory i skupiamy na tym, co możemy kontrolować: na sobie. W efekcie zyskujemy spokój, lepsze relacje i większą wewnętrzną wolność.
Jeżeli szefowa w pracy ciągle krytykuje cię bez powodu, pozwól jej na to – z wewnętrznym poczuciem, że jej słowa nie mają znaczenia. Być może będziesz musiał/musiała sobie to kilka razy napisać, wypowiedzieć i w ten sposób uwolnić stres związany z tą myślą. Jeśli twoje dzieci narzekają, że ich koledzy mają lepiej – więcej wolności, łatwiejszy dostęp do słodyczy czy wyższe kieszonkowe – pozwól im narzekać. Nie tłumacz się, nie denerwuj, nie zmieniaj zdania.
Odpuszczenie w praktyce to nie abstrakcyjna postawa, lecz konkretne, codzienne wybory. To pozwolenie dziecku na samodzielne spakowanie plecaka, nawet jeśli oznacza to brak stroju na wuef. To nieingerowanie, gdy partner podejmuje decyzję, która twoim zdaniem okaże się błędem. To zaakceptowanie, że znajomy nie odpisuje bez nakładania na tę relację warstwy pretensji. To także gotowość wysłuchania mamy, która krytykuje twoje wybory, bez natychmiastowego udowadniania jej, że się myli.
Odpuszczając, nie rezygnujesz z siebie – dajesz innym przestrzeń do bycia sobą. Akceptujesz tę sytuację, nawet jeśli jest niekomfortowa. Czasem może to być również zgoda na coś, co na pierwszy rzut oka wydaje się życiową porażką. „Pozwól im” nie oznacza braku granic, wręcz przeciwnie: w ten sposób uczymy się, gdzie kończy się nasza odpowiedzialność. W momencie gdy przestajesz walczyć o czyjeś zachowanie czy uczucia, zaczynasz odzyskiwać siebie.
W intencjonalnym, mądrym odpuszczeniu kryje się coś budującego. Odpuszczanie to przecież jeden z głównych tematów filozofii stoików czy buddystów. W końcu gdy Muminek pozwalał Włóczykijowi odejść po raz kolejny, mówił: „Naturalnie, musisz być wolny. Jasne, że musisz wyruszyć w drogę. Jasne, rozumiem – czasem musisz być sam”. Bo przecież Włóczykij zawsze wracał ze swojej samotnej podróży. Tylko po prostu nie wtedy, gdy tego oczekiwano.
*
To fragment tekstu Aleksandry Reszelskiej „Daj spokój”. Całość można przeczytać w nowym roczniku. Zamów i czytaj na papierze! przekroj.org/produkt/przekroj-rocznik-2026/