26/10/2025
To nie będzie łatwy post. Ale życie nie zawsze jest przyjemne. Znasz to? :
„To, co zdecydujesz się tolerować więcej niż raz, nieuchronnie stanie się wzorcem, który będzie się powtarzać.
Nie wyznaczając jasnych granic, uczysz innych, że pewne zachowania lub sytuacje są akceptowalne, nawet jeśli sprawiają, że Cię ranią i czujesz się niekomfortowo.
Za każdym razem, gdy pozwalasz na coś, co jest sprzeczne z twoimi wartościami i zasadami lub dobrym samopoczuciem, otwierasz drzwi, aby to się powtórzyło.
Wyznaczanie granic to nie tylko stanowczość, ale także szacunek do samego siebie."
J. Depp
Tolerowałaś więcej niż raz?
Stało się to wzorcem?
I nawet jeśli rani to Ciebie niemiłosiernie, to inni to robią raz, drugi i piąty, bo wielokrotnie dostali od Ciebie pozwolenie, że im wolno?
Otworzyłaś drzwi, by powtarzali zachowania wobec Ciebie, które są sprzeczne z Twoimi wartościami?
Które są pozbawione szacunku i empatii wobec Ciebie?
Bo chciałaś być wyrozumiała, zaakceptowana, kochana i bałaś się, że jak powiesz NIE to zostaniesz osądzona, odrzucona, więc przełknęłaś ślinę, zapłakałaś w poduszkę i się godziłaś, „no bo przecież nie jest tak źle, inni mają gorzej”?
Obojętnie, czy była to przemoc fizyczna, psychiczna czy finansowa, wyznaczanie granic to nie tylko stanowczość to szacunek do samego siebie. To zachowanie godności z miłości nie tylko do siebie, ale również do swoich dzieci (jeśli je posiadasz).
Masz prawo do szacunku.
To wręcz odpowiedzialność Dojrzałej Dorosłej wobec Twojego Dziecka Wewnętrznego korzystać z tego prawa.
I nikt inny tego za Ciebie nie zrobi.
Jestem z Tobą i wierzę, że od dzisiaj potrafisz już inaczej.
Ale musisz się odważyć.
Zrobić pierwszy krok i powiedzieć:
DOŚĆ!
JUŻ NIE!
NIE ZGADZAM SIĘ!
Czy innym się to spodoba?
Prawdopodobnie nie.
Mogą krytycznie oceniać, wręcz osądzać, lekceważyć, a nawet manipulować i uciekać się (często w białych rękawiczkach) do chwytów poniżej pasa, by zabolało Ciebie najmocniej.
Tak niezdrowy system karze tych, którzy chcą uzdrowić jego chore struktury i mechanizmy, odważając się stanowczo powiedzieć: DOŚĆ!
Wyznaczanie granic to nie tylko stanowczość, to szacunek do samego siebie.
Szacunek i miłość do siebie i Twoich dzieci, by za parę lat nie powieliły chorego wzorca i nie wylądowały tam, gdzie Ty.
„Ale czy dam radę? Boję sie. Może lepiej zamiotę pod dywan? Potrafię. Tyle lat to robiłam. Wytrzymam, no przecież nie jest aż tak źle…” - myślisz może, chociaż ciało od dawna mowi do Ciebie co innego…
Rozumiem.
Słyszę.
Widzę Cię.
Czuję Twój ból, strach, rozżalenie, gniew, poczucie niesprawiedliwego osądzania, poczucie osamotnienia, wyczerpanie, smutek.
Jestem przy Tobie.
Wierzę w Ciebie.
I pamiętaj - to nie zaczęło się od Ciebie, ale może się na Tobie zakończyć, tak by kolejne pokolenia nie musiały już powtarzać tej niezdrowej i bolesnej lekcji.
A jeśli czujesz się w tym sama i potrzebujesz, by ktoś potowarzyszył Ci w tej drodze do siebie, to jestem tu dla Ciebie…
🤍