29/03/2026
Są takie momenty. Takie poranki, kiedy przychodzi cicha refleksja, że mogło mnie tu już nie być. I absolutnie nie ma w tym smutku i żalu - wręcz przeciwnie! - radość, wdzięczność i spokój! 🥰
Dopiero kiedy człowiek naprawdę się zatrzyma… kiedy gdzieś z tyłu głowy pojawia się myśl, że mogło się już nie udać — zaczyna rozumieć, co tak naprawdę ma znaczenie 👩❤️👨🐱❤️
5 lat temu, w niedzielę przedświąteczną, spędzałam pierwszy weekend po operacji — operacji, która była tak naprawdę wstępem i jednocześnie kluczowym momentem w ratowaniu mojego życia.
Tak, ŻYCIA.
NIE ZDROWIA.
Wracam często do tamtych chwil. Nie po to, żeby rozdrapywać rany. Ale po to, żeby pamiętać 🥳 Bo to właśnie one są moim punktem odniesienia. Pokazują mi, jak długą drogę przeszłam. Jak wiele już za mną. I jak bardzo warto było się nie poddać 🥳
Nie da się wymazać z pamięci życia. I chyba nie powinno się nawet tego robić. Bo nawet to, co najtrudniejsze, staje się częścią naszej siły 💪
Wiem, że niektórzy uśmiechają się pod nosem, widząc moje „zakręcenie” na punkcie kota 🐈 Ale prawda jest taka, że jej obecność w czasie mojej choroby była dla mnie czymś więcej niż tylko towarzystwem. Była wsparciem, spokojem i czymś, co pomogło mi przetrwać najtrudniejsze momenty. W pewnym sensie — uratowała mi życie.
Bo były takie chwile, o których trudno mówić.
Kiedy nie miałam już sił. Kiedy wszystko bolało — nie tylko ciało, ale i głowa, i serce. Kiedy łzy leciały same🥺
I wtedy pojawiała się ona 🐱
Patrzyła na mnie tym swoim spokojnym, uważnym wzrokiem, jakby chciała zapytać: „A co ze mną…?” 😿 I w tym spojrzeniu było wszystko — obecność, troska, cicha prośba, żebym się nie poddała … 😽
Dlatego dziś patrzę na takie chwile jak ta dzisiejsza i czuję wdzięczność, jakiej wcześniej nie znałam 🫶 🪶
📆 Za życie
🍀 Za to, że jestem
🏋️♀️ Za to, w jakim miejscu jestem
🐈 Za nią
🏡 Za widok z okna
👩❤️👨 Za tą spokojną niedzielę
☀️ Za to cudne słoneczko, próbujące przebić się przez chmury
🐾 I za nasze wspólne, spokojne paputowanie 💛
Udanej niedzieli! 🪶
W. 💝