14/12/2025
14 grudnia : Ekspozycja wewnętrzna
Dzisiejsze okienko dotyczy jednego z najtrudniejszych, ale też najbardziej uwalniających procesów w terapii ACT: pozostawania z emocją bez uciekania od niej.
Większość z nas została nauczona, że trudne emocje trzeba jak najszybciej „zrobić, żeby zniknęły”. Rozproszyć się. Zająć czymś innym. Przemyśleć. Wytłumaczyć. Znieczulić. Przetrwać.
Problem polega na tym, że im bardziej próbujemy nie czuć, tym bardziej emocja domaga się uwagi. Wraca silniejsza. Albo zaczyna rządzić z tylnego siedzenia.
Ekspozycja wewnętrzna polega na czymś zupełnie innym. To świadoma zgoda na to, żeby przez krótką chwilę być z tym, co trudne, bez poprawiania, bez analizowania, bez uciekania.
Cel tej praktyki nie jest taki, żeby emocja zniknęła.
Celem jest nauczyć się, że można ją czuć i nie rozsypać się przy tym.
Instrukcja jest prosta, choć bywa wymagająca.
Usiądź w spokojnym miejscu. Zauważ emocję, która jest teraz najbardziej obecna. Może to być lęk, smutek, złość, napięcie, wstyd. Nie musisz jej nazywać idealnie. Wystarczy, że ją rozpoznasz.
Zauważ, jak objawia się w ciele. Gdzie ją czujesz. Czy to ucisk, ciężar, napięcie, ciepło, drżenie.
Przez jedną lub dwie minuty pozwól tej emocji być. Bez zmieniania jej. Bez odwracania uwagi. Bez tłumaczenia sobie, dlaczego jest „niepotrzebna”.
Jeśli pojawi się impuls, żeby uciec, to też zauważ. To naturalne. I wróć do obserwowania.
Oddychaj. Patrz, jak emocja się porusza. Jak zmienia intensywność. Jak czasem faluje, zamiast narastać bez końca.
To właśnie w tym momencie dzieje się coś ważnego.
Układ nerwowy uczy się, że emocja nie jest zagrożeniem samym w sobie. Że można ją wytrzymać. Że nie trzeba natychmiast reagować.
W ACT mówimy, że cierpienie często nie wynika z samej emocji, ale z walki z nią. Kiedy przestajemy walczyć, napięcie bardzo często zaczyna opadać samo.
Po ćwiczeniu warto zadać sobie jedno pytanie.
Co wydarzyło się, kiedy przestałam lub przestałem unikać?
Czy emocja była dokładnie taka, jak przewidywał umysł?
Czy coś się zmieniło w ciele?
Czy pojawiła się choć odrobina ulgi albo przestrzeni?
Ekspozycja wewnętrzna to nie jednorazowy test odwagi. To trening zaufania do siebie. Do tego, że masz w sobie zdolność bycia z tym, co trudne, bez konieczności natychmiastowej ucieczki.
Nie chodzi o to, żeby cierpieć.
Chodzi o to, żeby przestać uciekać przed własnym doświadczeniem.
Jeśli to okienko jest dla Ciebie ważne, możesz zostawić serce albo udostępnić dalej. Dla kogoś może to być dokładnie to, czego dziś potrzebuje.