Tomasz Chudy - Psychoterapia Gestalt, Coaching

Tomasz Chudy - Psychoterapia Gestalt, Coaching Psychoterapia opiera się na założeniu, że poszerzenie świadomości pozwala na przejęcie kontroli nad własnym życiem, pokonanie kryzysów i zaburzeń.

Psychoterapia jest przejściem z dysfunkcji do normy, coaching natomiast przejściem z normy do skuteczności.

12/04/2026

Odkładanie na później rzadko dotyczy tylko zadań. Często dotyczy relacji.

W pracy terapeutycznej widzę, jak prokrastynacja niepostrzeżenie niszczy więź między ludźmi. Bo kiedy odkładasz „na później” rozmowę, naprawienie błędu, okazanie czułości czy spełnienie obietnicy — druga osoba nie doświadcza „później”. Ona doświadcza braku. Tu i teraz.

Z perspektywy Gestalt kluczowe jest to, co dzieje się w kontakcie. Relacja żyje w teraźniejszości. Jeśli jej unikasz, odkładasz ją — przerywasz kontakt. A przerwany kontakt bardzo szybko zamienia się w:
– poczucie bycia nieważnym
– samotność w związku
– narastające napięcie i żal

Prokrastynacja nie jest lenistwem. To często mechanizm unikania:
boję się konfrontacji
boję się, że zawiodę
boję się, że zostanę oceniony

Więc wybieram „później”.
A „później” w relacji bardzo często oznacza „nigdy”.

Paradoks polega na tym, że im dłużej odkładasz, tym większe napięcie się pojawia. A im większe napięcie — tym trudniej wrócić do kontaktu. Tworzy się błędne koło, w którym relacja powoli przestaje być bezpieczna.

Zatrzymaj się na chwilę i sprawdź:
Czy jest coś, co odkładasz wobec bliskiej osoby?
Rozmowę?
Przeprosiny?
Decyzję?
Obecność?

Relacja nie potrzebuje perfekcji.
Potrzebuje obecności.

Czasem najważniejszy krok to nie „zrobienie tego idealnie”.
Tylko zrobienie tego teraz.

Bo w relacjach „kiedyś” bardzo często oznacza „za późno”.

Dlaczego patrzenie w telefon może sprawić, że związek przestaje być bezpieczny?Jako terapeuta Gestalt lubię przyglądać s...
04/04/2026

Dlaczego patrzenie w telefon może sprawić, że związek przestaje być bezpieczny?

Jako terapeuta Gestalt lubię przyglądać się parom. Gdy widzę, że jedno z nich sięga często po telefon, coś w ich zachowaniu zaczyna mnie intrygować. Nie mają „wielkich kryzysów”. Nie ma zdrady, nie ma dramatycznych kłótni. A jednak coś się między nimi rozpada. Powoli. Cicho. Niezauważalnie. Konsekwentnie.

Bardzo często zaczyna się od małej rzeczy: telefonu.

Nie chodzi o sam telefon. Chodzi o brak kontaktu.

W podejściu Gestalt mówimy o relacji jako o spotkaniu „tu i teraz”. O byciu widzianym i słyszanym. O obecności, która daje poczucie bezpieczeństwa. Kiedy jesteś z kimś fizycznie, ale Twoja uwaga jest w ekranie – dla drugiej osoby to doświadczenie jest bardzo konkretne: „nie ma Cię”.

Bezpieczeństwo w relacji nie bierze się z deklaracji.
Bierze się z mikro-momentów:
– kiedy patrzysz w oczy
– kiedy reagujesz na czyjeś emocje
- kiedy chce Ci się odezwać do drugiej osoby
– kiedy jesteś naprawdę obecny

Telefon przerywa te momenty. Rozprasza uwagę. Tworzy mikropęknięcia w kontakcie.

Z czasem druga osoba zaczyna czuć się:
– nieważna
– niezauważona
– mniej interesująca niż to, co jest w ekranie

I bardzo rzadko mówi to wprost. Częściej wycofuje się emocjonalnie malutkimi kroczkami.

Dochodzi do tego jeszcze jeden ważny aspekt: tzw. cyfrowa demencja. Nasz mózg, przeciążony bodźcami, powiadomieniami i szybkim dopaminowym „scrollowaniem”, traci zdolność do głębokiej koncentracji i bycia w jednym doświadczeniu. Coraz trudniej nam wytrzymać w ciszy, w rozmowie, w bliskości bez „sięgania po coś”.

To nie jest tylko kwestia nawyku. To zmienia jakość naszej obecności.

A bez obecności nie ma kontaktu.
Bez kontaktu nie ma bezpieczeństwa.
Bez bezpieczeństwa związek zaczyna się rozluźniać.

W terapii często wracam do bardzo prostego pytania:
„Czy kiedy jesteście razem, naprawdę się spotykacie?”

Nie chodzi o to, żeby wyrzucić telefony.
Chodzi o wybór.

O momenty, w których odkładasz ekran i mówisz swoim zachowaniem:
„jesteś dla mnie ważniejszy niż to”.

Czasem to jest 5 minut pełnej obecności.
Ale te 5 minut może znaczyć więcej niż godzina obok siebie z telefonem w ręku.

Bo w relacji nie chodzi o ilość czasu.
Chodzi o jakość kontaktu.

Zapraszam na terapię.
Tomasz Chudy, 602-373-946, tomasz.chudy.gestalt@gmail.com

Zaproszenie do terapii – kiedy strata nie ma słówNikt nie jest gotowy na tę stratę.Utrata nienarodzonego dziecka zatrzym...
01/04/2026

Zaproszenie do terapii – kiedy strata nie ma słów

Nikt nie jest gotowy na tę stratę.
Utrata nienarodzonego dziecka zatrzymuje świat — rozrywa nie tylko to, co było, ale też to, co miało dopiero nadejść.

Jeśli jesteś mężczyzną, który nosi w sobie tę ciszę — być może czujesz, że nie ma dla niej miejsca.
Jeśli jesteście parą — możliwe, że każde z Was przeżywa żałobę inaczej, oddalając się od siebie zamiast być bliżej.

Wierzę, że uzdrowienie zaczyna się od zauważenia tego, co jest teraz. Bez oceniania. Bez przyspieszania. Bez konieczności „radzenia sobie”.

Zapraszam Cię / Was do przestrzeni, w której:

• możesz zatrzymać się przy swoim doświadczeniu – takim, jakie jest
• nauczysz się rozpoznawać i nazywać emocje, które trudno uchwycić
• zrozumiesz, jak trauma wpływa na Twoje ciało, relacje i codzienność
• znajdziesz sposób, by być bliżej siebie i — jeśli jesteście parą — bliżej siebie nawzajem
• dasz sobie prawo do żałoby, która nie musi nikogo niszczyć

To miejsce szczególnie dla:

— mężczyzn, którzy zostali sami ze swoim bólem, często niewidzialnym
— par, które chcą ocalić relację w obliczu straty
— osób, które szukają ukojenia, sensu i powrotu do życia

Nie oferuję gotowych odpowiedzi.
Towarzyszę w odnajdywaniu własnych.

Bo choć śmierć zmienia wszystko — nie musi oznaczać końca kontaktu z życiem.

Jest możliwe życie po stracie. W Twoim tempie. Na Twoich warunkach.

Kim jestem? Szczęśliwym partnerem cudownej kobiety, psychoterapeutą Gestalt, ojcem dwójki żyjących synów oraz ojcem po stracie nienarodzonego syna.

Zapraszam Ciebie mężczyzno oraz Was jako parę na terapię.
Tomasz Chudy, 602-373-946, tomasz.chudy.gestalt@gmail.com

Na początku relacji często skupiamy się na emocjach. Na tym, co „między nami płynie”. Na chemii, bliskości, ekscytacji.A...
24/03/2026

Na początku relacji często skupiamy się na emocjach. Na tym, co „między nami płynie”. Na chemii, bliskości, ekscytacji.

A dużo rzadziej zadajemy sobie pytanie:
jakie nawyki właśnie razem tworzymy?

Z perspektywy Gestalt widać wyraźnie, że relacja nie buduje się tylko z uczuć. Ona buduje się z powtarzalnych doświadczeń. Z małych momentów. Z kontekstu, który współtworzymy każdego dnia.

👉 Każdy nawyk zaczyna się od sygnału.
W relacji takim sygnałem może być ton głosu, sposób reagowania na napięcie, obecność (albo jej brak), drobne gesty.

Jeśli coś jest niewidoczne – łatwo to pominąć.
Jeśli coś jest na widoku – zaczyna żyć.

Dlatego tak wiele relacji nie „psuje się nagle”.
One powoli uczą się określonych wzorców:
– odkładania rozmów na później
– unikania trudnych tematów
– zgadywania zamiast mówienia wprost

Nie dlatego, że ktoś tego chce.
Ale dlatego, że kontekst tego nie wspiera.

💡 Jeśli chcesz budować dobrą relację, nie zaczynaj od obietnic.
Zacznij od środowiska, które razem tworzycie.

• Chcesz więcej bliskości?
Zadbaj o momenty, w których jesteście naprawdę obecni – bez telefonów, bez rozproszeń. Widoczność buduje kontakt.

• Chcesz lepszej komunikacji?
Twórz przestrzeń, w której można mówić bez lęku przed oceną.
Bo jeśli pojawia się ocena – pojawia się też wycofanie.

• Chcesz zaufania?
Bądź przewidywalny w małych rzeczach. To one budują poczucie bezpieczeństwa, nie wielkie deklaracje.

W Gestalcie mówimy, że to nie tylko „kim jesteś”, wpływa na relację – ale też to, w jakim jesteś kontekście.
Z czasem przestajemy reagować na pojedyncze sytuacje. Zaczynamy reagować na całe „pole” między nami.

Dlatego jedna z ważniejszych zasad brzmi:
„Jedna przestrzeń – jedno znaczenie.”

Jeśli łóżko jest miejscem rozmów, pracy i scrollowania – przestaje być miejscem bliskości.
Jeśli rozmowa zawsze kończy się konfliktem – przestaje być bezpieczna.

Zaczynamy kojarzyć miejsca i sytuacje z emocjami.
A potem – automatycznie w nie wchodzimy.

Dobra wiadomość?
To można świadomie tworzyć.

Możecie razem zdecydować:
– że kolacja to czas kontaktu
– że spacer to przestrzeń rozmowy
– że „trudne tematy” mają swoje miejsce, a nie pojawiają się przypadkiem

Nowe nawyki najłatwiej powstają w nowym kontekście.
Czasem wystarczy zmienić miejsce, rytuał, sposób bycia razem.

Relacja nie potrzebuje perfekcji.
Potrzebuje świadomie zaprojektowanego środowiska, które wspiera to, co dla was ważne.

Bo ostatecznie nie chodzi o to, żeby „się starać”.
Chodzi o to, żeby stworzyć takie warunki, w których to, co dobre… zaczyna dziać się naturalnie.

Łatwo wpadamy w pułapkę „kto ma rację”, zamiast zobaczyć „co między nami się wydarza”.Z perspektywy gestalt para nie jes...
18/03/2026

Łatwo wpadamy w pułapkę „kto ma rację”, zamiast zobaczyć „co między nami się wydarza”.

Z perspektywy gestalt para nie jest sumą dwóch osób, ale żywym polem relacji. To, co wnosisz Ty i to, co wnosi druga osoba – spotyka się, ściera, ale też może się uzupełniać.

Komplementarność nie oznacza bycia przeciwnymi. Oznacza zdolność do zauważenia, że różnice mogą być zasobem, a nie zagrożeniem.

Jedno z Was może być bliżej emocji, drugie bliżej działania. Jedno potrzebuje ciszy, drugie rozmowy. Jedno wnosi światło świadomości, drugie kontakt z tym, co głębokie i intuicyjne.

Problem zaczyna się wtedy, gdy próbujemy „naprawić” partnera zamiast spotkać się z nim takim, jakim jest.

W terapii często zapraszam do zatrzymania się i zadania prostego pytania:
👉 Co w tej różnicy mnie porusza?
👉 Czy walczę z partnerem… czy z czymś w sobie?

Bo to, co nas najbardziej drażni, bywa często tym, co sami odrzuciliśmy w sobie.

Komplementarność to nie idealne dopasowanie. To gotowość do dialogu, ciekawość i odwaga, by uznać:
„Nie jesteś mną – i właśnie dlatego mogę się przy Tobie rozwijać.”

Relacja zaczyna się zmieniać nie wtedy, gdy wygrywamy, ale wtedy, gdy zaczynamy widzieć.

🌿
Jeśli jesteś w relacji – zatrzymaj się dziś na chwilę i zauważ jedną różnicę między Wami… i spróbuj zobaczyć w niej wartość, a nie problem.

Zapraszam Cię/Was na terapię Gestalt.  Na terapię warto zgłosić się, gdy odczuwasz obniżoną jakość życia, przewlekły str...
16/03/2026

Zapraszam Cię/Was na terapię Gestalt. Na terapię warto zgłosić się, gdy odczuwasz obniżoną jakość życia, przewlekły stres, lęk, depresję lub trudności w relacjach, a dotychczasowe metody radzenia sobie nie działają. To podejście jest idealne, gdy chcesz lepiej zrozumieć swoje emocje, "tu i teraz", popracować nad samoakceptacją i psychosomatycznymi objawami.

Pracuję indywidualnie oraz z parami.
Zadzwoń, napisz.
Tomasz Chudy, 602-373-946, tomasz.chudy.gestalt@gmail.com

Gdy przychodzi do mnie para pytam o ich wartości, którymi się kierują w życiu.W relacjach partnerskich często myślimy, ż...
16/03/2026

Gdy przychodzi do mnie para pytam o ich wartości, którymi się kierują w życiu.

W relacjach partnerskich często myślimy, że konflikty wynikają z różnicy charakterów. W praktyce terapeutycznej widzę jednak coś innego – bardzo często ich źródłem jest brak świadomości własnych wartości.

Każdy z nas podejmuje w relacji setki małych i dużych decyzji. Jak spędzamy czas. Na co przeznaczamy pieniądze. Jak wychowujemy dzieci. Jak reagujemy na kryzys.

I choć może się wydawać, że decyzje te są oczywiste, w rzeczywistości kieruje nimi wewnętrzny model świata, który nosimy w sobie.

W pewnym sensie działa to podobnie jak w biznesie. Tam decyzje podejmowane są w odniesieniu do ekonomii. Jedni koncentrują się głównie na faktach i liczbach – na tym, co mierzalne i materialne. Inni opierają się na teoriach i schematach, które pomagają porządkować rzeczywistość. Są też tacy, którzy kierują się wizją przyszłości, ideą rozwoju i zmianą.

Ale istnieje jeszcze inny wymiar – ekonomia wartości. To przestrzeń, w której decyzje uwzględniają nie tylko skuteczność, ale także relację, dobro wspólne i sens bycia razem.

W związkach partnerskich te cztery sposoby patrzenia na świat również są obecne.

Jedna osoba może kierować się przede wszystkim bezpieczeństwem materialnym i faktami.
Druga – potrzebą rozwoju i wizją przyszłości.
Jeszcze inna – praktycznym działaniem i wartościami relacyjnymi.

Kiedy partnerzy nie rozpoznają własnych wartości, zaczynają traktować swój sposób myślenia jak jedyny właściwy. A wtedy różnica staje się konfliktem.

Z perspektywy terapeutycznej najważniejsze pytanie brzmi więc nie:
„kto ma rację?”

ale raczej:
„jakie wartości stoją za naszą decyzją?”

Bo kiedy partnerzy zaczynają rozumieć swoje wewnętrzne kompasu wartości, pojawia się coś bardzo cennego – świadomy wybór.

A świadomy wybór pozwala podejmować decyzje, które nie są zwycięstwem jednej osoby nad drugą, lecz rozwiązaniem wspierającym oboje.

Relacja wtedy przestaje być polem walki o rację.
Staje się przestrzenią spotkania dwóch światów – które mogą się wzajemnie wzbogacać.

Zbyt ostrożni?Samokontrola, egoizm i egocentryzm w relacjach romantycznych, o co chodzi?W terapii Gestalt  spotykam osob...
12/03/2026

Zbyt ostrożni?

Samokontrola, egoizm i egocentryzm w relacjach romantycznych, o co chodzi?

W terapii Gestalt spotykam osoby, które bardzo dobrze rozumieją relacje, potrafią mówić o emocjach i analizować sytuacje w związku. A jednak czują, że bliskość im umyka.

W klasycznej teorii Gestalt Fritz Perls i Paul Goodman opisali zjawisko nazwane kiedyś egotyzmem – dziś częściej mówimy o nadmiernej samokontroli.

Na czym to polega?

Człowiek bardzo uważnie obserwuje siebie i relację. Analizuje, sprawdza, przewiduje reakcje partnera. Zanim coś powie lub zrobi, upewnia się, że jest to bezpieczne i właściwe.

Na pierwszy rzut oka to dojrzałość emocjonalna.
Ale gdy samokontrola staje się zbyt silna, zaczyna zastępować spontaniczny kontakt.

W relacji romantycznej może to wyglądać tak:

🔹 Samokontrola – zamiast powiedzieć „boję się” lub „tęsknię”, analizujemy sytuację i wybieramy bezpieczne słowa.
🔹 Egoizm – zaczynamy chronić przede wszystkim siebie i swój obraz w oczach partnera.
🔹 Egocentryzm – zamykamy się w swojej interpretacji relacji, tracąc ciekawość wobec doświadczenia drugiej osoby.

Paradoks polega na tym, że osoby bardzo refleksyjne często sprawiają wrażenie otwartych i komunikatywnych, ale w rzeczywistości rzadko pokazują to, co naprawdę czują. W tle często pojawia się lęk: „A jeśli okaże się, że nie jestem wystarczająco dobry?”

W terapii Gestalt mówimy wtedy o utracie żywego kontaktu.

Bliskość nie rodzi się z perfekcyjnej analizy relacji.
Rodzi się wtedy, gdy potrafimy:

✔ powiedzieć coś niedoskonałego
✔ pokazać swoją niepewność
✔ pozwolić drugiej osobie zobaczyć nas takimi, jacy naprawdę jesteśmy

Bo prawdziwa intymność zaczyna się tam, gdzie kończy się nadmierna kontrola.

Pytanie do refleksji:
Czy w Twoich relacjach częściej pojawia się spontaniczność czy raczej ostrożna analiza każdego kroku?

Żyjemy dziś w wielkiej iluzji sukcesu.Jako terapeuta Gestalt widzę ludzi, którzy są zmęczeni, zagubieni i… przekonani, ż...
06/03/2026

Żyjemy dziś w wielkiej iluzji sukcesu.

Jako terapeuta Gestalt widzę ludzi, którzy są zmęczeni, zagubieni i… przekonani, że powinni być szczęśliwi. Bo przecież mają wyniki, liczby, lajki, osiągnięcia. W świecie, który mierzy wartość człowieka statystykami, łatwo uwierzyć, że liczby mówią prawdę o naszym życiu.

Ale liczby nie pokazują samotności.
Nie pokazują wypalenia.
Nie pokazują pustki, która pojawia się wtedy, gdy zatrzymujemy się na chwilę i pytamy siebie: czy to naprawdę moje życie?

Internet, media i kultura sukcesu karmią nas obrazami perfekcyjnych ludzi, idealnych relacji i spektakularnych osiągnięć. Zaczynamy gonić za obrazem, a nie za sobą. Za wizerunkiem, a nie za doświadczeniem. Za sukcesem, który często jest tylko dobrze opowiedzianą historią.

W terapii Gestalt wracamy do prostego pytania: co jest prawdziwe tu i teraz?

Czy to, za czym biegniesz, naprawdę jest twoje?
Czy jeszcze czujesz siebie w tym tempie?
Czy potrafisz się zatrzymać bez poczucia winy?

Bo największą iluzją naszej cywilizacji nie jest technologia.
Największą iluzją jest przekonanie, że im więcej osiągniemy, zgromadzimy, tym bardziej będziemy sobą.

A często dzieje się odwrotnie.

Czasem prawda zaczyna się wtedy, gdy przestajemy gonić i zaczynamy być obecni w swoim życiu.

A obecność to czucie, przeżywanie bycie świadomym tego co się wokoło nas dzieje.

Jeśli zgubiłaś/eł sens w swoim życiu zapraszam Cię na konsultacje terapeutyczne.

Tomasz Chudy, 602-373-946, tomasz.chudy.gestalt@gmail.com

Jak działają przekazy międzypokoleniowe w nowej relacji?Powiem tylko, że dotykają każdego. To wzorce myślenia, przeżywan...
03/03/2026

Jak działają przekazy międzypokoleniowe w nowej relacji?

Powiem tylko, że dotykają każdego. To wzorce myślenia, przeżywania i działania, którymi nasiąkamy w domu rodzinnym. W niektórych rodzinach nie mówi się o emocjach, i lojalność wobec rodziny oznacza ich nieujawnianie. Zaznaczę, że ta lojalność jest niezwykle silna. To mechanizmy nieświadome.

Przekazy ujawniają się nie tylko w tym, co mówimy, ale też w tym, o czym milczymy. W sposobie reagowania na radość, smutek czy złość. Jeśli przez lata słyszymy: „Nie ciesz się, bo później będziesz płakał”, uczymy się tłumić radość. Z pokolenia na pokolenie przekazywane są sposoby radzenia sobie z konfliktem, przeżywania sukcesów i porażek.

Jako człowiek, z natury bardzo ciekawy innych ludzi, ich charakterów, zachowań, historii, kiedy tylko mogę obserwuję pary, dzieci i rodziców w ich domach. Idę na kilka godzin, przyglądam się, jak funkcjonują przy zabawie, stole, grze czy spotkaniach rodzinnych czy ze znajomymi. Ważne są detale, to kontekst, który wiele wyjaśnia.

Na przykład gdy dorosła osoba reaguje kompulsywnie na nieporządek, a w domu panuje obsesyjna kontrola nad czystością, to pokazuje jak w rodzice wpłynęli na zachowania tej osoby. Najpierw warto to zauważyć, jakie przekonania i schematy wynieśliśmy z domu, a przyznanie się do tego tu następny krok.

Mogę porównywać pracę psychoterapeuty do pracy archeologa z fragmentów trzeba złożyć całość. Dopiero zobaczenie mechanizmów regulujących relacje pozwala realnie pomóc parze. Zdrowa relacja nie oznacza wyłącznie przyjemności. Obejmuje całe spektrum emocji, także wstyd, smutek czy złość. Kluczowa jest równowaga między zaspokajaniem potrzeb a stawianiem granic.

Współcześnie granice często się zacierają. Rodzice chcą być stanowczy, ale szybko przechodzą w uległość. Bywają rodziny, w których to dziecko przejmuje rolę dyrektora. Ale to już inna historia.

Jeśli złości Cię zachowanie partnera/ki, najprawdopodobniej kłopot nie jest w nim/niej ale w Tobie, warto to uzdrowić. Zapraszam na terapię.

Tomasz Chudy, 602-373-946, tomasz.chudy.gestalt@gmail.com

Adres

Na Stoku 15A
Zarnowiec
84-110

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 16:00 - 20:00
Wtorek 16:00 - 20:00
Środa 16:00 - 20:00
Czwartek 16:00 - 20:00
Piątek 16:00 - 20:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Tomasz Chudy - Psychoterapia Gestalt, Coaching umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria