29/03/2026
Kocham czytać...
Albert Moukheiber "Neuromania. Prawda i mity o naszym mózgu." Pierwsze wydanie 2024 r.
„Są dwa rodzaje bólu. Mój, zawsze prawdziwy, i twój - same narzekania i lamenty”.
„(…) średnio kobiety czekają 29% dłużej niż mężczyźni przy bólach w klatce piersiowej, mają 25% mniej szansy dostać leki przeciwbólowe przy bólu brzucha i dwa razy częściej niż u mężczyzn diagnozuje się u nich chorobę psychiatryczną, kiedy skarżą się na ból serca, wszystko to przy takich samych objawach” (badania z 2022 r.).
Tytuł i okładka książki niepozorne.
Autorem jest francuz - neurobiolog i psycholog kliniczny.
Gdybym miała polecić lekturę aktualizacyjną z neuro to byłby to numer jeden na liście. A.Moukheiber przelicza z nami raz jeszcze: zmysłów jest dziewięć, z czego najważniejszym jest doświadczanie bólu (ból jest zmysłem i emocją jednocześnie co obrazuje nam historiami o gwoździach), mózg jest jeden - w ciele, w środowisku (nie trójjedyny, nie lewy i prawy itp.) a człowiek jest mnogi i wieloraki.
Rozpiętość wątków na 250 stronach jest zdumiewająca. Łączy je intencja autora żeby demaskować redukcjonizm, którym karmią nas neuronauki przywłaszczające sobie aktualnie status wiedzy ostatecznej do tego stopnia, że wzywa się je na sale sądowe powielając stary błąd frenologii, kiedy orzekano o moralności na podstawie kształtu czaszki. Aktualnie status takiej ekspertyzy niepodważalnej w „neuroprawie” ma fMRI, pomimo protestów naukowców świadomych ograniczeń neuroobrazowania.
Autor rozprawia się również z teoriami lokalizacyjnymi i neurochemicznymi wskazując, że nadużywane w przestrzeni publicznej narracje o serotoninie, dopaminie, ciele migdałowatym czy prążkowiu nie tylko nie wyjaśniają, ale wręcz oddalają nas od wyjaśniania przyczyn i skutecznego interweniowania. Taka wiedza tworzy przekonania „performatywne” np. przesunięcie interwencji z poziomu algorytmów typu „dark patterns” platform społecznościowych na wadliwego użytkownika z ryzykiem ekranowego uzależnienia dopaminowego. Ignoruje się fakt, że ekran jest tylko medium - istotna jest treść.
Autor wskazuje również na ślepą uliczkę poszukiwania wspomagaczy poznawczych w substancjach nootropowych czy w „smart drugs”. Wskazuje na nowy obszar działań „trenerów rozwoju osobistego” - dochodowy biznes indywidualizowanego „stackingu” czyli przygotowywania do zażywania i komponowania różnych substancji. Wskazuje na to, że aplikacje typu „serious games” są w tym zakresie skuteczniejsze niż „smart drugs” w rozwijaniu kreatywności i koncentracji.
O tym, że budujemy szkodliwe mity na temat ekranów mówię od lat na szkoleniach przytaczając Jane McGonigal „Superbetter”.
Książka "Neuromania" ma ogromną wartość w rozwijaniu kompetencji rozpoznawania „fake news” i pokazuje dobitnie, że, jak zwykle, wyjaśnienia powodów problemów są polityczne i mają na celu skuteczne przekierowywanie uwagi.
Inne aktualne wątki poruszane w książce to refleksje np. czy obietnica transhumanizmu Elona Muska ma słuszne założenia? Jaki mają wpływ na naszą kondycję psychiczną autodiagnozy i propagowanie treści na temat zdrowia psychicznego przez osoby nie posiadające wiedzy psychologicznej? i inne...
Mnóstwo przykładów, odniesień i badań, które pierwszy raz widzę uporządkowane w spisie literatury z uwzględnieniem problematyki a nie alfabetycznie czy rozdziałami.
Autorka tekstu: Agnieszka Olszewska