Beata Bus - Psychoterapia Gestalt/Konsultacje Psychologiczne

Beata Bus - Psychoterapia Gestalt/Konsultacje Psychologiczne Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Beata Bus - Psychoterapia Gestalt/Konsultacje Psychologiczne, Psychoterapeuta, Ulica Wyspiańskiego 13, pok. 311, Zielona Góra.

27/09/2025

Abraham Maslow, oprócz piramidy potrzeb, pisał o uczuciu grozo-zachwytu – „awe” – które pomaga nam przekroczyć siebie. „Awe” zazwyczaj czujemy w zetknięciu z naturą: kiedy patrzymy na ośnieżone szczyty, przewalające się z łoskotem morskie bałwany i powoli opadający płatek wiśni. Albo kiedy na swojej drodze spotkamy dzikie zwierzę, które spojrzy nam w oczy (w świecie nad powierzchnią groza i zachwyt zdjęły mnie, kiedy na leśnej ścieżce zobaczyłam rysicę pilnującą rozbrykanych rysiątek).
Psycholog emocji z Berkeley Dacher Keltner, który bada grozo-zachwyt od 2003 roku, do natury dodaje: muzykę, duchowe przeżycie, moralne piękno i zbiorowe uniesienie – chociażby na stadionie, kiedy nasi strzelą gola.
To transformujące doświadczenie pomaga nam poczuć się częścią większej całości. W książce Awe. The New Science of Everyday Wonder and How It Can Transform Your Life Keltner zgromadził opisy eksperymentów w naturze i w laboratorium. W jednym z badań przeprowadzonych w parku Yosemite naukowcy podchodzili do turystów, którzy po raz pierwszy patrzyli na słynną dolinę. Z punktu obserwacyjnego widać potężne granitowe skały, zielony dywan sosen i mgiełkę wody nad odległym wodospadem. Na prośbę badaczy turyści rysowali swoje sylwetki. Wszyscy szkicowali maleńkie figurki gdzieś u dołu kartki. Kiedy o to samo poproszono ludzi kręcących się po zabytkowym wybrzeżu w San Francisco, ich sylwetki zajmowały większość obrazka.
Gdy czujemy „awe”, zmniejsza się aktywacja ośrodków w mózgu odpowiedzialnych za postrzeganie siebie – „ja” milknie. Keltner pokazał, że uczucie wzruszenia, spokoju i obcowania z czymś większym od nas samych pozwala – nawet jeszcze kilka tygodni i miesięcy po tym doświadczeniu – otworzyć się na innych, wyzbyć lęku i karmić ciekawością świata.
Grozo-zachwyt pozwala nam być lepszą wersją siebie.

Katarzyna Boni, Którędy do wyjścia? wyd. Agora
fot Engin Akyurt

Dziś przyszło do mnie wspomnienie tekstu, który napisałam kilka lat temu. Wciąż aktualny. Utulam niewysłuchane smutki 💚
09/09/2025

Dziś przyszło do mnie wspomnienie tekstu, który napisałam kilka lat temu. Wciąż aktualny. Utulam niewysłuchane smutki 💚

Jak często ukrywamy smutek?
Jak często myślimy, że przeżywanie smutku i trudnych emocji to słabość?
Mamy wrażenie, że gdy nie dopuścimy ich do głosu to będziemy sobie lepiej radzić.
Zagłuszając możemy nieświadomie wzmacniać ich moc. Można porównać ten mechanizm do sytuacji, w której dziecko próbując zwrócić na siebie uwagę, zachowuje się w trudny dla nas sposób. Dopiero, gdy je zauważymy, wysłuchamy, zaakceptujemy z tym, co przeżywa - uspokoi się.
Przyjmując swój smutek dajemy mu prawo do opowiedzenia o tym, co uważa dla nas za ważne. Może mówi o niezaspokojonych potrzebach, może o naruszonych wartościach, może o zmęczeniu, może o tęsknocie za niezrealizowanymi pragnieniami.
Długo skrywany SMUTEK może prowadzić w kierunku depresji, chorób psychosomatycznych. Warto go WYSŁUCHAĆ, przyjąć, przyjrzeć się. Dać sobie prawo do przeżycia go.
Przyjmowane emocje przechodzą przez nas i odchodzą. Uspokajają się jak wysłuchane dzieci. Jest szansa, że zauważony, wysłuchany i zaakceptowany SMUTEK MOŻE przynieść ulgę i nawet SIĘ DO WAS UŚMIECHNĄĆ. ;-)

20/08/2025

Nie bać się widzenia tego, co nie działa.
Zmieniać do skutku aż ciało powie - jesteś w spokojniejszym miejscu.
Żegnać.
Zmniejszać zaangażowanie.
Traktować czas jak najważniejszy skarb.
Ponownie żegnać.

Po to, by móc zapraszać świadomie.
Karmić duszę.
Wymieniać energię, a nie tylko ją rozdawać.

Nigdy (niemal!) nie miałam okazji widzieć moich rodziców pracujących. Jeden rodzic okrążał świat i przysyłał kartki, drugi rodzic dedykował swój czas rzeczom ważniejszym niż praca. Weszłam w dorosłość nie wiedząc, jak pracować. Jak dzielić dobę na zaangażowanie dla innych i pokarm dla siebie.
Uczę się tego już tyle lat. Błądzę i odnajduję rytm.
Nie mam wzorców, muszę zbudować je sama. Dla swoich dzieci. Dla mnie samej.

Trzymajcie kciuki!

24/05/2025

Podpisujemy się obiema rękoma pod tym cytatem Yrvina D. Yaloma z książki „Kat miłości”. Czasem wymaga to odwagi, aby nie chować się za rolą psychoterapeuty, ale być w niej autentycznie, ryzykując osobiste poruszenie.

„Nie wierzę, że możemy naprawdę pomóc pacjentowi, nie angażując się emocjonalnie. Często to właśnie nasza autentyczna obecność, nasza reakcja – nie zaś technika – staje się kluczowa w procesie leczenia. Moja pacjentka chciała, bym ją pokochał, ale ja nie mogłem jej tego dać. Zamiast tego starałem się być szczery – mówić prawdę o tym, co czuję, i o granicach, jakie muszę utrzymać. W psychoterapii nie chodzi tylko o interpretację czy analizę – chodzi o spotkanie dwóch ludzi. Każde takie spotkanie jest wyjątkowe, niepowtarzalne i – choćby nie wiem jak krótko trwało – zostawia ślad. Czasem to, czego pacjent potrzebuje, to nie rozwiązanie, ale towarzyszenie. Ktoś, kto wytrzyma z nim w bólu, kto nie ucieknie. Ktoś, kto spojrzy i powie: „Widzę cię. I nie odchodzę”. Może właśnie to jest prawdziwe leczenie.”

Rysunek: BiancaVanDijk, źródło: Pixaby

05/05/2025
18/04/2025

Wiecie, po czym miedzy innymi, można poznać, że terapeuta Was uważnie słucha? Po tym, ze PRZERYWA 🙂

Przykład w zasadzie codziennego dialogu z mojej pracy.
„Jeszcze nie zdążyłam się rozkręcić a Pani już mi przerywa”
A ja wtedy odpowiadam:
„Właśnie dlatego przerywam :)”

Dlaczego?
Bo kiedy jesteśmy w trybie „relacjonuję”, to na pewno nie przeżywam.
A ja zatrzymuję nie po, żeby kogoś przestać słuchać tylko po to, żeby zacząć słuchać innego języka - języka którym mówi ciało. I zatrzymać się w nim i pobyć przy tym razem.

Kiedy wchodzimy w opowieść i relacjonowanie jesteśmy po prostu w historii, w szybkich obrazach.
Pędzimy, jak pociągiem, znacie to na pewno: przez różne zdarzenia, relacje, historie, co kto zrobil i dlaczego, co się u mnie działo.
Mówimy szybko i dużo - i WŁAŚNIE TO oznacza, ze jesteśmy daleko. Nie zauważamy, co się z nami dzieje i jak oddychamy.
Bo im szybciej mowimy, tym mniej siebie obserwujemy.

💫 Uważny psychoterapeuta zatrzymuje nie po to, by przeszkodzić, ale by pomóc ZOSTAĆ. I zagęścić uwagę. Rozszerzyć ten „niby nic nie znaczący moment”, żeby spotkać te uczucia, te przeżycia, te doświadczenia, które właśnie mignęly.
To właśnie tam, w zatrzymaniu, pojawia się szansa na spotkanie z tym co prawdziwe i tym co wymaga zbadania, objęcia i troski.

🧠 A patrząc na to z perspektywy neurobiologicznej:
Mówimy często: „muszę poczuć się bezpiecznie”.
Ale rzadko pytamy: „gdzie właściwie to bezpieczeństwo się zaczyna?”.

📍 To, co nazywamy bezpieczeństwem, to tak naprawdę zrównoważona aktywność autonomicznego układu nerwowego.
📍 Dopiero gdy wyregulujemy napięcie, układ nerwowy może wejść w tryb „rest and digest”, czyli stan, w którym regenerujemy się, myślimy jasno, jesteśmy w kontakcie ze sobą i z innymi.

Poczucie bezpieczeństwa to nie tylko racjonalne przekonanie, że nic nam nie grozi.
To stan, który budujemy przez ciało.
Jeśli nasze ciało jest w napięciu, jeśli oddychamy płytko, jeśli mięśnie są zaciśnięte - nie przekonamy samego siebie logicznym zdaniem: „eee, przecież wszystko jest okej, nic mi sie nie dzieje”. Bo ciało mówi: „coś tu jest nie tak, nie jestem bezpieczne”.

🪷 Więc, aby układ nerwowy mógł się regulować I DAĆ NAM BEZPIECZEŃSTWO, to potrzebuje nie pośpiechu, a ZWOLNIENIA.
Tylko wtedy mamy szansę zauważyć napięcie, zareagować i odzyskać równowagę. Gdy tempo rośnie nie ma na to szansy. A zwolnienie - nawet jednego zdania - to zaproszenie do poczucia bezpieczeństwa.

Innymi słowy: układ nerwowy potrzebuje regulacji, a nie tempa i siły.
Potrzebuje wzięcia pod uwagę narastającego pobudzenia i lęku, a nie jego ignorowania.

🪴 Więc zatrzymując się, dajemy ciału czas, by zauważyć napięcie, pobudzenie, sygnały z wnętrza.
To właśnie wtedy może zacząć się prawdziwa zmiana – nie przez „opowiadanie o emocjach”, ale przez ich PRZEŻYWANIE i integrowanie.

🌟 Dobra terapia nie zawsze daje mówić bez końca. I dlatego wentylowanie, czyli ciągłe opowiadanie i relacjonowanie, nie przynosi trwałej ulgi, napiecie tylko narasta, bo uczucia nie zostały doswiadczone.

Czasem dobra terapia zatrzymuje, by usłyszeć, co się właśnie przemilczało i żeby się przestało uciekać, a my żebysmy mieli szansę na prawdziwe spotkanie z wlasnymi skarbami, czyli naszymi przeżyciami 😊

Dopiero wtedy możemy zacząć sięgać po spokój – nie jako ideę, ale jako realne doświadczenie 💛☀️🪷

"ZŁOSZCZENIE CHRONI PRZED PRZEMOCĄ WIĘC CZUJMY SWOJĄ ZŁOŚĆ!"
06/04/2025

"ZŁOSZCZENIE CHRONI PRZED PRZEMOCĄ WIĘC CZUJMY SWOJĄ ZŁOŚĆ!"

ODPUSZKOWAĆ ZŁOŚĆ!

Żadna inna emocja nie budzi tak wielu negatywnych skojarzeń, jak złość. To uczucie, którego nie chcemy przeżywać, oceniamy jako złe i szkodliwe, obwiniamy za nasze zachowania.
Złość często MYLONA jest z innymi emocjami takimi jak: wściekłość, furia, zawiść czy lęk.
Trudno jest dostrzec, że złość to bardzo żywotne uczucie, dzięki sile, którego możemy ZMIENIAĆ, WYRAŻAĆ, SKUTECZNIE SIĘGAĆ CZY ZATRZYMYWAĆ.

Pojawienie się złości czy wcześniej rozdrażnienia ma często FUNKCJĘ INFORMACYJNĄ:
„coś mi tu przeszkadza…”,
„moje granice są przekraczane” czy w końcu
„to, co się dzieje, rani mnie, reaguję!!!"
W uproszczeniu można by powiedzieć, że złość jest uczuciem nakierowanym na PRZERWANIE ŹRÓDŁA BÓLU. Wzbudzona energia ma pomóc w opuszczeniu lub zatrzymaniu raniącej sytuacji.

Większość energii związanej ze złością kierowana jest w TŁUMIENIE jej, co wymaga wielkiego wysiłku i wiąże się z utratą żywotności. Łatwo sobie przypomnieć ile energii mamy, kiedy pojawia się złość, ile więc musimy jej włożyć, by ją stłumić.
Niestety tłumiąc jedną emocję OGRANICZAMY możliwość przeżywania pozostałych, w tym tych „dobrych”, a na pewno chcianych. Co więcej, tłumiąc złość nie sprawiamy, że ona ZNIKA. Jej ładunek wzrasta, jednocześnie będąc blokowanym, co przekłada się bezpośrednio na WZROST napięcia w ciele.
Nasza POJEMNOŚĆ na bycie w kontakcie z tym uczuciem kurczy się i z tłumienia na tłumienie zwiększamy szansę na WYBUCH. No właśnie! Tylko czy dalej mamy do czynienia ze złością? Można by powiedzieć, że tłumienie blokuje złość i być może byłaby to dobra wiadomość dla niektórych z nas tylko, że ta złość zostaje przetworzona we WŚCIEKŁOŚĆ, a to już zupełnie inne uczucie.

TO CO Z TĄ ZŁOŚCIĄ?
Złość należy do UCZUĆ ALARMOWYCH, umożliwiających wyrażanie, chronienie, obronę, sięganie, a dalej atak, jeśli zajdzie taka konieczność.
Obszarem ciała, gdzie przechodzi pobudzenie mięśniowe, gdy się złościmy, są głównie ręce, tułów i głowa, a w niej zwłaszcza szczęki. To tymi obszarami ciała zdobywamy czy bronimy się. To tam możemy szukać napięć związanych z tłumieniem złości. Ramiona są uniesione, głowa wysunięta do przodu, żwacze rozbudowane.

Lowen szczegółowo rozróżnia uczucia alarmowe. I tak stopniując mamy:
• ROZDRAŻNIENIE- odczuwamy dyskomfort, którego ładunek pozwala na delikatne, spontaniczne ruchy tak jakbyśmy odganiali się od muchy.
• IRYTACJĘ- ładunek w mięśniach narasta, bo też siła odczuć wzmaga się. Reakcję ciała można porównać do odganiania się od komara, nie chodzi już tylko o zakłócanie w naszej przestrzeni, ale o możliwość bycia ugryzionym.
• ZŁOŚĆ- wyobraźmy sobie teraz osę, która wpada do pokoju i wchodzi do szklanki z naszym ulubionym sokiem. Przylatuje kolejna osa…Zaczynamy dość gwałtownie jej odganiać, wyrażając przy tym werbalnie. Ruchy są energiczne ale w kontakcie. Chcemy ocalić sok, a nie zbić szklankę. Reagujemy emocjami mimowolne ale pod KONTROLĄ ego, DOSTOSOWUJĄC działania, do rzeczywistości.
• WŚCIEKŁOŚĆ- kontynuując dalej tę sytuację wyobraźmy sobie, że jedna z os wpada do szklanki, druga lata nam w koło głowy, a trzecia nas gryzie (zakładam, że nie boimy się osy). Ładunek emocji jest NADMIERNY do możliwości pomieszczenia, udział ego jest bardzo ograniczony. Nasza reakcja przestaje być w kontakcie z rzeczywistością. Strącamy szklankę, polując na osy, wylewamy sok. Straty przestają mieć znaczenie, wchodzimy w DESTRUKCYJNOŚĆ. Wściekłość charakteryzuje brak adekwatności.
• FURIĘ- można by powiedzieć, nie ważne , że ugryzła mnie osa, zniszczę ul z pszczołami. W tym stanie nie mamy zupełnie kontaktu ze sobą ani z rzeczywistością. Następuje WYŁADOWANIE niszczące i bezgraniczne w swej sile.

W moim poczuciu dość łatwo podane sytuacje można przełożyć na relacje międzyludzkie. Mówiąc o tym, że BOIMY SIĘ ZŁOŚCI, często mamy na myśli lęk przed wściekłością, swoją i innych. Z drugiej strony, zwyczajnie brakuje nam praktyki i KULTURY ZŁOSZCZENIA się. Brakuje nam doświadczeń, że złoszczenie się jest w porządku, że mamy prawo tak się czuć i to wyrazić, że są bezpieczne drogi ku temu i, że nikomu nic złego się nie stanie, a RELACJE PRZETRWAJĄ.

To co często słyszymy jako dzieci kiedy się złościmy to komunikaty:
„ nie ma, co się złościć”
„ grzeczne dzieci się nie złoszczą”
„ ale brzydka dziewczynka, tak się krzywi”
„ nikt Cię nie będzie lubił”
„ ryby i dzieci głosu nie mają”
„ mamusię boli serduszko, kiedy tak na nią krzyczysz”
„ to grzech, zobaczysz bozia Cię ukaże”
„ zobacz co narobiłeś, teraz tatuś jest smutny, przeproś tatusia”

Zdecydowanie wzmacniane jest bycie „grzeczną dziewczynką” i „dobrym chłopcem”.
To tylko jakieś przykłady szczęśliwie, co raz więcej jest miejsca na dziecięcą złość, prawa do wyrażania niezadowolenia czy sprzeciwu.
Jednym z trudniejszych doświadczeń dla dziecka jest rodzic, który boi się jego złości. Dziecko, też będzie się jej bać, wzrastając w poczuciu, że jego złość jest przerażająca i niebezpieczna dla innych.

A CO ZE ZŁOŚCIĄ DOROSŁYCH?
Czy jesteśmy w stanie czuć swoją złość, przeżywać ją, adekwatnie wyrażać?
Złość wymaga PRAKTYKOWANIA. Od momentu uświadomienia: "mnie to chyba zezłościło…", do nazwania co mnie zezłościło, przez możliwość pozostania w kontakcie z uczuciem, po wyrażanie: "jestem zły, nie zgadzam się na to!". Nazywanie złości w relacji jest już wyrażaniem, które przez ujawnienie OSŁABIA jej ładunek, pozwalając zostać w kontakcie z uczuciem i w zgodzie z nim wyrazić siebie.
Oczywiście dobrze jest też praktykować oswajanie złości:
- stań na nogach i powiedz: „Nie! Nie zgadzam się”. Powiedz to kilka razy, głośno, zdecydowanie. Sprawdź jak się czujesz? Czy jest to dla Ciebie dostępne?

ZŁOSZCZENIE CHRONI PRZED PRZEMOCĄ WIĘC CZUJMY SWOJĄ ZŁOŚĆ!

Marzena Barszcz,
Psychoterapeutka w Analizie Bioenergetycznej.

Więcej o pracy ze złością i innymi uczuciami znajdziecie Państwo w książce "Psychoterapia przez ciało": https://sklep.instytutanalizybioenergetycznej.com/shop

"Niegotowość jest pięknym etapem prowadzącym do gotowości, ale tylko wtedy jeśli sobie na niego pozwolisz" ❤️
05/04/2025

"Niegotowość jest pięknym etapem prowadzącym do gotowości, ale tylko wtedy jeśli sobie na niego pozwolisz" ❤️

28/11/2024

🩷

26/11/2024

Adres

Ulica Wyspiańskiego 13, Pok. 311
Zielona Góra

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Beata Bus - Psychoterapia Gestalt/Konsultacje Psychologiczne umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Beata Bus - Psychoterapia Gestalt/Konsultacje Psychologiczne:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria

o mnie

Moją pasją jest towarzyszenie innym w drodze do bycia w bliskiej relacji ze sobą, poznania swoich potrzeb, czerpania radości z życia pomimo trudnych sytuacji, jakie nas spotykają. Bliskie jest mi podejście patrzące na człowieka jako całość, uwzględniające to co się dzieje w naszym ciele, w sferze psychicznej i duchowej. Kieruję się filozofią psychologii humanistycznej i pozytywnej, która opiera się na wzmacnianiu naszych zasobów, dążeniu do harmonii w życiu poprzez akceptację i empatię wobec siebie i innych.

Psycholog, wielbicielka metody IFS (Internal Family Systems - System Wewnętrznej Rodziny) oraz NVC (Komunikacja Empatyczna wg M. Rosenberga), w trakcie Szkolenia w Instytucie Integralnej Psychoterapii Gestalt.

Prowadzę Wspierające Spotkania dla Kobiet, warsztaty samorozwojowe i psychoedukacyjne oraz konsultacje indywidualne.