05/01/2026
"Uznaj ten lęk. Najwięcej zamieszania w relacji z naszymi lękami wydarza się, gdy sobie na nie pozwalamy. Możemy doświadczać najtrudniejszych emocji, ale nie musimy się nimi stawać. „Przeżywam właśnie lęk przed nakłuciem. To uczucie ma swój początek i koniec”. Po prostu. Uznanie przed zmienianiem, zawsze."
*** A co jeśli boję się pobrania krwi i zastrzyków?***
To taki temat, który wraca - w moim gabinecie i w rozmowie z osobami pracującymi z innymi ludźmi. Paniczny lęk przed badaniami krwi, nakłuciami i - oczywiście - zastrzykami. Ludzie, którzy całymi latami nie zrobili sobie wyników morfologii, panicznie bojący się zastrzyków, wzdrygający się na myśl o akupunkturze... wiele odsłon tego samego lęku.
Pomyślałam, że podaruję Wam kilka wskazówek, jak wesprzeć siebie, jeśli panicznie boimy się igieł, a - z ważnych powodów - potrzebujemy z tym lękiem stanąć twarzą w twarz.
1. Uznaj ten lęk. Najwięcej zamieszania w relacji z naszymi lękami wydarza się, gdy sobie na nie pozwalamy. Możemy doświadczać najtrudniejszych emocji, ale nie musimy się nimi stawać. „Przeżywam właśnie lęk przed nakłuciem. To uczucie ma swój początek i koniec”. Po prostu. Uznanie przed zmienianiem, zawsze.
2. Pozwól sobie zobaczyć, jak nauczyłeś/aś się reagować na sytuację, której się boisz. „Co do siebie wtedy mówisz? Gdzie aktywuje się, a gdzie zapada Twoje ciało? Co przyspiesza, a co spowalnia? Jak oddychasz? Na co patrzysz? Jakie obrazy produkuje Twój umysł (nie jesteś tymi obrazami, oglądaj je spokojnie). Jak reagujesz w tej sytuacji na ludzi wokół? Co robisz?”. Im większe zorientowanie się w tym, jak nauczyłeś się reagować, tym większa szansa, że się w tych reakcjach nie rozkręcisz. Zauważaj sekwencje swojej reakcji, tak jakbyś oglądał/a film. Czasami perspektywa widza, pozwala na zbudowanie minimalnego dystansu wobec czegoś, co Cię wcześniej pochłaniało.
3. Napisz, narysuj, a najlepiej opisz terapeucie (jeśli masz taką możliwość) - kiedy pierwszy raz nauczyłeś się reagować na igły w ten sposób (lub najpierwszy, który zapamiętałeś). Co się wtedy działo w Twoim życiu? Co było inaczej? Czego miałeś wtedy w życiu za dużo, a może za mało? Co było wtedy w chaosie, a co w skostnieniu? Czego wtedy najbardziej potrzebowałaś? Obserwuj reakcje swojego ciała, swoje myśli i emocje, gdy będziesz odpowiadała na te pytania. A może ciało chce wytańczyć coś, co zostało dawno temu zamrożone? Zapłakać? Krzyknąć? Przekląć? Zostać przytulone? Dopełnij coś, co zostało przerwane dawno temu.
4. Wyobrażaj sobie ze szczegółami moment po wyjściu z badania, zastrzyku, szczepienia. Najlepiej byś wyobrażała sobie, co strasznego Ci się po tym zabiegu wydarzy (tak, strasznego :)). Niech Twój mózg zajmie się katastrofą po zastrzyku, a nie zastrzykiem.
5. Korzystaj z dobroczynnej roli rozpraszania, gdy pobudzenie - podczas „igłowej” sytuacji - będzie szybowało w górę. Mój ulubiony, ratunkowy sposób to opukiwanie przestrzeni nad lewym obojczykiem. Może to być gwizdanie, uciskanie piłeczki z kolcami (Lyapko), liczenie 1000 - 27 - 27 - 27…
3. Ponownie - cokolwiek się będzie działo - uznaj to i równocześnie nie pozwól się temu zalać.
Trzymam za Ciebie w tym procesie kciuki!
Sabina