22/01/2024
Przez wieki wiedza na temat seksu była zarezerwowana głównie dla mężczyzn. Kobietom nie wypadało interesować się tematem. Kobiecość miała kojarzyć się z niewinnością, czystością, moralnością.
Rewolucja seksualna przełamała nieco ten schemat, za co jestem niezwykle wdzięczna! Kobiety mają swobodny dostęp do informacji o seksie, mogą swobodniej wyrażać się w tym temacie. Od jakiegoś czasu przyglądam się tej sytuacji i zastanawiam się jak wykorzystać ten przełom dla kobiet wierzących. Bo czy my, chrześcijanie, wykorzystaliśmy przełom rewolucji seksualnej?
Od razu podkreślam, że moja wypowiedź nie odnosi się do oceny rewolucji seksualnej. Nie będę analizować, co się zmieniło, w jaki sposób i czy na dobre. W swojej wypowiedzi odnoszę się do faktu, że do jakiegoś czasu, kobietom nie wypadało rozmawiać czy interesować się seksem. A teraz, teoretycznie, mamy ku temu większą przestrzeń. No właśnie, teoretycznie... a jak jest w praktyce?
Ja odnoszę wrażenie, że jako chrześcijanie, nie wykorzystaliśmy jeszcze pełni potencjału jaki przyniosła dla nas - wierzących kobiet - rewolucja seksualna. Co mam przez to na myśli?
O co chodzi w rewolucji? To kwestionowanie tego, co było do tej pory, jest w tym niezgoda na aktualny stan rzeczy i na pewno domaganie się zmiany.
Ja odniosę się do kwestionowania. Nie chodzi mi o całkowite zaprzeczenie stanu rzeczy dotyczący Bożej perspektywy na seksualność, ale o zadanie sobie kilku pytań. Weźmy chociaż ten pierwszy utarty stereotyp - kiedyś kobietom nie wypadało interesować się seksem. Jak wspomniałam, kobiecość miała być obrazem niewinności, czystości.
To mi zaraz pojawia się pytanie, czy to oznacza, że niewinność jest tam, gdzie nie ma seksu? A jeśli niewinność ma być oddzielona od tematu seksu, co to nam mówi o seksie z Bożej perspektywy? Czy seks jest dobry? Jak więc Bóg ten seks postrzega?
Te same pytania rodzą się w mojej głowie, kiedy słyszę jak jakaś para mówi, że wytrzymała w czystości do ślubu. Co mamy przez to na myśli? Czystość do ślubu, a potem...? I znowu, co więc jest z tym seksem? Odnoszę wrażenie, że jednak z tym seksem być może jest coś nie tak... A czy taki był Boży zamysł wobec seksu?Jak było w ogrodzie Eden?
No dobra, ale wróćmy do kobiet. Wiecie, że pierwsze badania nad seksualnością kobiet prowadzone były przez mężczyzn? Jak trafne mogły być to spostrzeżenia, kiedy to MĘŻCZYŹNI opisywali swoje obserwacje na temat kobiecej seksualności? No mam tutaj TROCHĘ do zakwestionowania.
Weźmy Freuda chociażby. On wprowadził teorię dot. dwóch rodzajów orgazmu kobiecego, oceniając jeden jako "bardziej dojrzałą i pożądaną" formę przeżycia seksualnego. Nie wiem na ile mogę sobie pozwolić na otwartość wypowiedzi, więc powiem tylko, że niestety nie była to trafna obserwacja, a tak mocno wryła się w przekonanie społeczne, że do dzisiaj słyszę od kobiet i par, obawy, czy wszystko z nimi ok, bo nie udaje im się osiągnąć tego "właściwego" orgazmu...
Wiecie, co jeszcze dzisiaj możemy zaobserwować gdzieniegdzie w naszym otoczeniu jako naleciałość po nauce Freuda? To jak nazywamy narządy płciowe dzieci. Pomijam fakt, czy używamy zdrobnień, czy nie. Czy spotykacie się jeszcze z takim opisem różnic w budowie ciała chłopców i dziewczynek: "chłopcy mają pen*ski, a dziewczynki nie"...
Dziewczynki mają.... "nie-pen*sa".
Pomyślcie ile mamy możliwości do poprawnego nazwania męskich narządów płciowych, a jak "łatwo" przychodzi nam znalezienie nazwy na żeńskie narządy płciowe (zewnętrzne).
Na warsztatach dla rodziców zdarzało mi się usłyszeć od rodziców, że słowo "wagina" brzmi dla nich zbyt wulgarnie.
A jako ciekawostkę dorzucę, że "srom" w języku staropolskim oznaczało wstyd i hańba. WSTYD i HAŃBA...
Jak to wszystko przekłada się na nasze postrzeganie kobiecości? Czy jako chrześcijanie, daliśmy sobie prawo do zaczerpnięcia z potencjału rewolucji seksualnej? Jak Bóg to wszystko zaplanował? Jaki był jego zamysł dla kobiety? Czy kobieta może czerpać radość z seksu? Jak to wygląda? Jak do tego dojść?
Zostawiam Wam ten temat do przemyśleń i zachęcam do rozważań w tym temacie.
Jeśli chcesz razem ze mną bardziej rozpakować temat kobiecej seksualności, trzymając się przy tym Bożej perspektywy - zapraszam Cię do programu BOSKA KOBIETA - Studium Biblijne i Warsztaty Rozwoju Seksualności dla Kobiet Wierzących.
Więcej info na priv lub pod linkiem
https://forms.gle/zLjxtAmhScuZBqn46