09/02/2026
Dużo ostatnio myślę o tym, jak wiele zmian przyniósł ostatni rok. Życie zawodowe na tak wysokich obrotach, jak miało to miejsce u mnie, a życie na "macierzyńskim", to jak przeprowadzka na inną planetę. I mam taką refleksję, że tylko joga jest spójną częścią tej i tamtej mnie, pokazując już kolejny raz, jak silną częścią mojej tożsamości stała się na przestrzeni lat.
Wiem, że wspominałam jeszcze będąc w ciąży, że być może otworzę swoje stacjonarne jogowe miejsce. Część z Was na pewno na to liczyła, czemu więc tak się nie stało? Pewnie z tego samego powodu, z którego nie stało się to również przez ostatnich kilkanaście lat. Bo chociaż marzenie o swojej szkole jogi wydaje się tak naturalne dla każdego nauczyciela, to przyznam się - nigdy nie było moim marzeniem.
Gdy wiele lat temu joga z narzędzia do odzyskania zdrowia przerodziła się w moją prawdziwą pasję, a w końcu stanęłam na macie po tej drugiej stronie, bardzo chciałam, by tą pasją pozostała. Nie chciałam, by stała się moim głównym źródłem utrzymania, by generowała koszty, nie chciałam musieć poświęcać więcej czasu na marketing niż praktykę ani myśleć tylko o tym, czy to mi się opłaca. Myśl, że kiedyś będę musiała wybrać i może zdecydować się na ten krok, zawsze wzbudzała we mnie obawy.
Pierwszy raz tę myśl utwierdziła we mnie pandemia, gdy wielu moich przyjaciół, cudownych nauczycieli jogi, musiało w dramatycznych okolicznościach walczyć o utrzymanie swoich szkół. Drugi raz, gdy około 2 lata temu ograniczyłam ilość regularnych zajęć na rzecz działań warsztatowych. Poczułam, że to totalnie moja droga! Dziś dalej to czuję, i na ten moment to kierunek, w którym chcę iść - a czy coś zmieni się w tej kwestii? Nie wiem, bo życie z natury jest zmianą 😉 Wiem jedno - kocham wolność w działaniu, chcę dalej pozwalać sobie na spontaniczność i pozostawić w sobie tę pasję nietkniętą określeniem "muszę", tak długo jak to możliwe.
Jaki zatem mam plan na najbliższy czas?
💖 warsztaty relaksacyjne - takie, na których relaks będzie głównym tematem - bo gdy nie jest, wciąż za mało mamy na niego czasu
💖 kontynuacja warsztatów przeznaczonych dla osób regularnie praktykujących (nie chcę używać słowa "zaawansowanych", bo nie chodzi o poziom trudności, a raczej sposób spojrzenia na jogę - w kontekście rozwoju i poszerzania wiedzy)
💖 spotkania z jogą w różnych, sprzyjających jej miejscach (znacie takie? dajcie znać!), w których mógłby uczestniczyć każdy, kto tylko ma ochotę, bez zobowiązań, niezależnie od doświadczenia i motywacji - którą może być zarówno rozpoczęcie regularnej praktyki, jak i po prostu zrobienie czegoś dobrego dla siebie jednorazowo
💖 coś dla mam małych dzieci 🥰🤱 by joga stała się dla nich dostępna, również z maluszkami
💖 eventy i zajęcia plenerowe - bo jestem "outdoor person" 😉 (jest jakiś polski odpowiednik tego określenia? 🤔)
💖 zajęcia regularne póki co w niezmienionej formie, 3 razy w tygodniu
Mam nadzieję, że każdy/każda z Was znajdzie w moich działaniach coś dla siebie, a jeśli nie? Będzie mi miło, jeśli powiecie mi o swoich potrzebach i oczekiwaniach, a jeśli uda mi się je spełnić, będę przeszczęśliwa. Ponoć otwartość na nowe przychodzi wraz z wiosną, a ta już wkrótce...🌿 zatem mam nadzieję do zobaczenia gdzieś na wspólnej jogowej drodze! 🙏