Agata Miodek - psycholog, psychoterapeuta

Agata Miodek - psycholog, psychoterapeuta Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Agata Miodek - psycholog, psychoterapeuta, Psycholog, Aleja Konstytucji 3 Maja 10/5, Zielona Góra.

🐰Czy Królik ma rację?... W gabinecie często słyszę:„Wiem, że powinnam najpierw pokochać siebie… tylko nie wiem jak”.I wt...
03/02/2026

🐰Czy Królik ma rację?...

W gabinecie często słyszę:
„Wiem, że powinnam najpierw pokochać siebie… tylko nie wiem jak”.

I wtedy wracamy do relacji.
Bo samoocena kształtuje się właśnie na ich bazie.

Człowiek nie uczy się miłości do siebie w samotności.
Uczy się jej w byciu zobaczonym, wytrzymanym, nieopuszczonym.

Najpierw ktoś musi zostać przy nas —
nawet gdy jesteśmy niemili, brzydcy, poranieni...
Nie odejść wtedy, gdy jesteśmy wstydliwi, trudni, zależni...

Dopiero potem ta Obecność, ten Głos —
spokojny, regulujący, życzliwy — zaczynamy internalizować i nosić w sobie.

Pierwszym obiektem, który nas kocha i pomieszcza nasze emocje, są rodzice.
Później grupa rówieśnicza staje się lustrem i odbija to, jacy "jesteśmy".

Bywa, że trafiamy na ludzi uważnych i życzliwych.

A bywa, że nie mamy tyle szczęścia.

I wtedy pojawia się pytanie:
jak nauczyć się regulacji i zbudować poczucie własnej wartości, jeśli nikt wcześniej tego z nami nie zrobił?
Czy naprawdę da się to zrobić samemu?

Terapia bywa właśnie takim miejscem.
Relacją, w której ktoś Nas widzi, ktoś pomieszcza, ktoś zostaje wystarczająco długo - na tyle, by można było nauczyć się być dla Samego Siebie życzliwym i ważnym.

Ludzie przychodzą i odchodzą... Ty jesteś ze sobą zawsze.
27/01/2026

Ludzie przychodzą i odchodzą... Ty jesteś ze sobą zawsze.

Od tego warto zacząć.

Czy zdarza Ci się, że ktoś komentuje Twój wygląd, sposób bycia albo decyzje — bez pytania, czy w ogóle chcesz to usłysze...
19/01/2026

Czy zdarza Ci się, że ktoś komentuje Twój wygląd, sposób bycia albo decyzje — bez pytania, czy w ogóle chcesz to usłyszeć?
Czasem są to uwagi „dla Twojego dobra”. Czasem żarty. Czasem opinie rzucone mimochodem. A jednak zostają w środku na długo.

🪞 Z perspektywy psychologii głębi to, co widzimy w drugim człowieku, bardzo często jest projekcją: nieuświadomione części nas samych — nasze lęki, wstyd, agresja, ale też idealizowane aspekty — „rzucamy” na innych.
Jung pisał, że dopóki projekcja nie zostanie cofnięta, dopóty człowiek pozostaje „uwięziony w świecie własnych wyobrażeń”. W tym sensie cudza opinia mówi często więcej o jego cieniu niż o naszej istocie.

👥 W psychoanalizie Freuda podobny mechanizm widoczny jest w zjawisku przeniesienia — kiedy dawne relacje, emocje i konflikty (z rodzicami, ważnymi figurami) są nieświadomie odtwarzane w aktualnych kontaktach. A przeciwprzeniesienie pokazuje, że również osoba słuchająca czy reagująca nie jest „czystą kartą” — jej emocje są odpowiedzią na coś własnego, poruszonego.

To oznacza, że reakcje innych ludzi nie są obiektywną oceną Nas, lecz splotem ich historii, doświadczeń i nieświadomych skojarzeń.

Z perspektywy teorii relacji z obiektem (Klein, Winnicott) inni ludzie często stają się „ekranem”, na który rzutowane są wewnętrzne obiekty — dobre lub złe.

Kiedy ktoś widzi w nas wyłącznie zagrożenie, odrzucenie czy wrogość, może to mówić o jego wewnętrznym świecie, w którym relacje są przeżywane jako niebezpieczne lub niestabilne.

Nie znaczy to, że nie mamy wpływu na relacje — ale że odbiór naszej osoby nigdy nie jest wolny od czyjejś historii.

Jednocześnie warto pamiętać o tym, że:
🔹 to, że cudza opinia jest odbiciem czyjegoś wnętrza, nie oznacza, że jesteśmy całkowicie zwolnieni z autorefleksji. Psychoterapia uczy raczej rozróżniania: co jest informacją zwrotną, a co projekcją; co warto przyjąć, a co oddać tam, skąd przyszło.

🔹dojrzałość psychiczna zaczyna się w miejscu, w którym potrafimy powiedzieć:
„To, co ktoś o mnie myśli, jest jego przeżyciem — mogę tego wysłuchać, ale nie muszę się z tym identyfikować”.

O "babolach"...🙂
08/01/2026

O "babolach"...🙂

A co jeśli problemem nie jest to, że popełnisz gafy w relacjach, tylko to, co wybierasz z nimi robić?

Wróciłam z urlopu - zapraszam* 🙂 📞*zazwyczaj w czasie urlopowym mam wyłączony telefon służbowy - proszę o ponowny kontak...
07/01/2026

Wróciłam z urlopu - zapraszam* 🙂
📞*zazwyczaj w czasie urlopowym mam wyłączony telefon służbowy - proszę o ponowny kontakt, jeśli ktoś miał kłopot z dodzwonieniem się.

Dlaczego ZNÓW trafiam na ten sam typ relacji?Dlaczego to, co mnie rani, WCIĄŻ wydaje się znajome, a ja NADAL lgnę ku tem...
06/01/2026

Dlaczego ZNÓW trafiam na ten sam typ relacji?
Dlaczego to, co mnie rani, WCIĄŻ wydaje się znajome, a ja NADAL lgnę ku temu, jak ćma do ognia?... 🦋❤️‍🔥

W psychoterapii mówimy o przymusie powtarzania.
To zjawisko, w którym — często nieświadomie — wchodzimy w podobne relacje, sytuacje i układy, nawet jeśli nas ranią.

Wcale nie dlatego, że „lubimy cierpieć”.
Ale dlatego, że psychika najczęściej szuka tego, co znane, a niekoniecznie tego, co dobre.

Jeśli w dzieciństwie miłość była:
niepewna,
warunkowa,
przeplatana lękiem, ciszą, krytyką lub brakiem dostępności,
— to w dorosłości zdrowa, stabilna relacja może być odczuwana jako… obca.
A czasem nawet podejrzana.

Chaos bywa mylony z intensywnością.
Nieprzewidywalność — z pasją.
Emocjonalna huśtawka — z bliskością.

Dlatego osoby, które doświadczyły relacji opartych na napięciu, często:
🔸 „przypadkiem” trafiają na niedostępnych partnerów,
🔸 tkwią w związkach, w których muszą walczyć o uwagę,
🔸 czują niepokój, gdy jest spokojnie i bezpiecznie.

Stabilność może uruchamiać lęk, bo:
„Jeśli nie muszę zasługiwać — kim jestem?”
„Jeśli nie cierpię — czy to na pewno miłość?”
„Jeśli jest dobrze — kiedy to się zepsuje?”

Przymus powtarzania to ciągła, syzyfowa próba naprawienia przeszłości.
Jakby psychika mówiła:
„Może tym razem się uda.
Może teraz ktoś zostanie.
Może teraz będę wystarczająca/-y.”

Problem w tym, że powtarzając stare schematy, utrwalamy stare rany, zamiast je leczyć 💔

Leczenie w terapii nie polega na „zakazie” wchodzenia w określone relacje.
Polega na zauważeniu wzorca
— skąd się wziął,
— czemu kiedyś służył,
— i dlaczego dziś już nie chroni, tylko rani.

Momentem zmiany nie jest znalezienie „innego partnera”.

Jest nim chwila, w której zaczynamy rozpoznawać:
„To jest znajome, ale nie jest dla mnie dobre.”

A stabilność przestaje być nudna —
i zaczyna być bezpieczna 💗

Niektóre relacje są zbyt trudne.Niektóre rozmowy — zbyt bolesne.Niektóre emocje — zbyt świeże, by je „ładnie podać”.Czas...
18/12/2025

Niektóre relacje są zbyt trudne.
Niektóre rozmowy — zbyt bolesne.
Niektóre emocje — zbyt świeże, by je „ładnie podać”.

Czasem troską jest usiąść przy innym stole.
Albo na chwilę wstać.
Albo w ogóle nie przychodzić.

Granice nie są brakiem miłości.
Często są jedyną formą, w jakiej miłość — do siebie — jest możliwa.

Jeśli w te święta czujesz, że nie wszystko da się pomieścić: relacje, historie, emocje, oczekiwania —to być może to dokładnie tyle, ile ma się zmieścić.

Nie wszystko musi być wspólne.
Nie wszystko musi być wypowiedziane.
Nie wszystko musi się zmieścić przy jednym stole.

I to też może być wystarczająco dobre.

Na ten świąteczny czas życzę spokoju — nie tego idealnego, z instaobrazków, ale takiego, który naprawdę koi układ nerwowy.

Chwil wytchnienia, w których nie trzeba niczego udowadniać,
bliskości, która jest wyborem, a nie obowiązkiem,
oraz łagodności wobec siebie — zwłaszcza wtedy, gdy święta są trudniejsze niż „powinny”.

Niech to będzie czas, w którym można trochę odpuścić,
zatrzymać się na moment
i być ze sobą takimi, jakimi się jest.

Do 7.01.2026 r. przebywam na urlopie 🙂 📵

Uwaga❗Twój mózg dojrzewa dłużej, niż myślisz — i to dobra wiadomość 🙂Najnowsze badania neurobiologiczne (Uniwersytet Cam...
10/12/2025

Uwaga❗
Twój mózg dojrzewa dłużej, niż myślisz — i to dobra wiadomość 🙂
Najnowsze badania neurobiologiczne (Uniwersytet Cambridge, 2025) pokazują, że mózg człowieka dojrzewa aż do około 30–32 roku życia.
Nie 18.
Nie 25.
Trzydzieści dwa.

Co to znaczy w praktyce?

🐛 Że wciąż jesteśmy w procesie.
Że regulacja emocji, stabilność decyzji, zdolność do refleksji i samokontroli — to wszystko kształtuje się dużo dłużej, niż przez lata nam mówiono.

🫡 Że nie musisz „mieć życia ogarniętego” w wieku 20, 25 czy nawet 30 lat.
Bo biologia nie wymaga od Ciebie gotowości tak wcześnie.

🗓️ Że zmiana w dorosłości jest czymś całkowicie naturalnym.
Relacje, wybory, wartości, sposób myślenia — mogą się zmieniać, bo Twój mózg nadal tworzy nowe połączenia, reorganizuje się, integruje doświadczenia.

💡 Że to, co trudno było zrozumieć „kiedyś”, zaczyna "klikać" dopiero teraz.
I to jest normalne.

Piszę o tym, bo wiele osób w terapii mówi:
„Powinnam to już dawno wiedzieć.”
„Dlaczego jestem taka niedojrzała?”
„Inni w moim wieku wszystko potrafią.”

Nie.
Naprawdę nie wszyscy potrafią.
I naprawdę nie powinnaś/powinieneś „być dalej”.

Nadal rośniesz.
Nadal się organizujesz.
Twój układ nerwowy dopiero uczy się stabilności, regulacji i mądrego reagowania.

To nie jest późno.
To jest w samą porę.

Jeśli teraz zaczynasz terapię, szukasz odpowiedzi, odkrywasz siebie — robisz to w jednym z najbardziej sprzyjających momentów neurobiologicznego rozwoju.
Twój mózg naprawdę jest gotowy, by się zmieniać.

I może to jest dobre przypomnienie na dziś:
Nie jesteś spóźniony - Jesteś w drodze. 🐛🦋

„Przełam się — nie zaboli.”- To zdanie potrafi wywołać napięcie. Bo przecież "łamanie" czegokolwiek w sobie kojarzy Nam ...
10/12/2025

„Przełam się — nie zaboli.”
- To zdanie potrafi wywołać napięcie. Bo przecież "łamanie" czegokolwiek w sobie kojarzy Nam się z bólem, utratą kontroli, ryzykiem, że jeśli zrobię krok dalej… coś się rozpadnie 💔

Tymczasem to, co zaciskamy w sobie z lęku przed utratą kontroli, nie pęka — tylko mięknie, ale dopiero gdy pozwolimy sobie odpuścić.
Nie rozsypujemy się — oswajamy się.
Nie tracimy siebie — odzyskujemy siebie.

W terapii widzę, jak często lęk przed zmianą jest większy niż sama zmiana.
Stare schematy Nas zatrzymują:
„Nie dam rady”,
„Nie zasługuję”,
„To już za późno”,
„Tak już mam”.

A jednak kiedy ktoś robi pierwszy, maleńki ruch ku sobie — coś mięknie.
Pojawia się odrobina odwagi, milimetr przestrzeni w klatce piersiowej, ciche:
„Może naprawdę mogę chcieć więcej”, "Może zasługuję na to, by było lepiej".

To o tym jest ten cytat.
Nie o sile.
O zgodzie.

Zgoda na to, że w Tobie jest coś, co chce żyć pełniej.
Zgoda na to, że możesz wzbić się wyżej, lżej, delikatniej.
Zgoda na to, że zmiana nie musi boleć — może przynieść ulgę.

Czasem wystarczy jedno:
spróbować.

„Może być piękniej, jeśli tak przyzwolisz”.

♥️

Przełam się!

Jedna decyzja zmienia wszystko. Jedno słowo, jedno spotkanie. Jedna chwila, tylko tyle (parafrazując klasyka), by móc być po prostu szczęśliwym i wolnym.

Przyjemnego wieczoru życzę!

Często mylimy mówienie o swoich potrzebach z egoizmem. Tak, jakby proszenie o uwagę, wsparcie, bliskość czy przestrzeń b...
09/12/2025

Często mylimy mówienie o swoich potrzebach z egoizmem. Tak, jakby proszenie o uwagę, wsparcie, bliskość czy przestrzeń było czymś “zbyt dużym”, niewygodnym, a czasem wręcz nieuprawnionym.
Tymczasem potrzeby nie znikają tylko dlatego, że ich nie wypowiadamy. One pozostają w nas — niewidzialne, ale działające. Często w postaci złości, frustracji, wycofania, poczucia bycia niezrozumianym.

W terapii uczymy się tego, czego wielu z nas nikt nigdy nie nauczył:
🔹 jak rozpoznawać,
🔹jak nazywać,
🔹 i jak komunikować swoje potrzeby w sposób, który nie rani innych, ale też nie rani nas.

Bo mówienie o sobie nie jest egoizmem — jest odpowiedzialnością.
To akt odwagi i szacunku wobec relacji.
Dopiero wypowiedziane potrzeby mogą być zobaczone. Dopiero nazwane mogą być wzięte pod uwagę.

A często najtrudniejsze i najpiękniejsze odkrycie brzmi:
kiedy mówię o tym, czego potrzebuję, nie zabieram niczego innym — daję im szansę, by naprawdę mnie poznali.

Diagnoza nie jest etykietą.Diagnoza jest mapą.W gabinecie często widzę, jak wiele ulgi przynosi samo nazwanie doświadcze...
03/12/2025

Diagnoza nie jest etykietą.
Diagnoza jest mapą.

W gabinecie często widzę, jak wiele ulgi przynosi samo nazwanie doświadczeń, które przez lata były postrzegane jako chaotyczne, odczuwane jako wstydliwe, „jakieś nie takie”...

Jak długo można żyć z poczuciem, że „coś jest ze mną nie tak”, jeśli nikt nigdy nie pomógł zobaczyć mi, co właściwie się ze mną dzieje?

Diagnoza:
🔹 porządkuje — nagle to, co było zbiorem przypadkowych trudności, zaczyna układać się w spójną całość.
🔹 nazywa — a nazwanie daje możliwość zobaczenia siebie bez oceny.
🔹 tłumaczy — przestajesz snuć najgorsze interpretacje swojego zachowania.
🔹 otwiera drzwi do zrozumienia — siebie, swoich reakcji, swojej historii.
🔹 prowadzi do zmiany — bo dopiero gdy wiesz, z czym pracujesz, możesz zacząć pracować naprawdę.

🧶 Diagnoza często rozwiązuje stary supeł niedopowiedzeń: te wszystkie sytuacje, w których czułaś/eś się „za dużo”, „za mało”, „dziwnie”, „inaczej”, „niewystarczająco”.
Wszystkie te momenty, których nikt wcześniej nie umiał Ci wyjaśnić.

Dobra, empatyczna diagnoza nie zamyka w szufladzie.
Ona zdejmuje ciężar winy i zaprasza do łagodności wobec siebie.

Nie mówi: „taki już jesteś”.
Mówi: „od teraz możesz lepiej zrozumieć swoją drogę”.

A zrozumienie to pierwszy krok do zdrowienia — czasem powolnego, ale prawdziwego, bo Twojego.

😶‍🌫️ Rozmowa z LękiemJa: – Dlaczego tu jesteś?Lęk: – Żeby cię chronić.Ja: – Przed czym?Lęk: – Przed wszystkim, co może z...
21/11/2025

😶‍🌫️ Rozmowa z Lękiem

Ja: – Dlaczego tu jesteś?
Lęk: – Żeby cię chronić.

Ja: – Przed czym?
Lęk: – Przed wszystkim, co może zaboleć. Przed stratą, odrzuceniem, porażką. Przed tym, że coś wymknie się spod kontroli.

Ja: – Ale często to ty sprawiasz, że nie potrafię żyć. Paraliżujesz mnie.
Lęk: – Bo próbuję cię zatrzymać, zanim będzie za późno. Wolę, żebyś się nie ruszał, niż żebyś znów cierpiał.

Ja: – Czyli myślisz, że mnie ratujesz?
Lęk: – Tak. Nie chcę, żebyś znowu się zawiódł. Więc maluję w twojej głowie wszystkie możliwe katastrofy, żebyś był gotów.

Ja: – Ale one się prawie nigdy nie dzieją.
Lęk: – Wiem. Ale gdyby się zdarzyły, byłbyś przygotowany. Prawda?

Ja: – Nie. Bo żyjąc w nieustannym przygotowywaniu się na najgorsze, nie potrafię już zaufać temu, co dobre.

Lęk: – To prawda. Czasem przesadzam. Ale pamiętaj – jestem częścią ciebie. Nie po to, by niszczyć, ale by ostrzegać.

Ja: – Więc jak mogę z tobą współpracować?
Lęk: – Zauważ mnie, zanim przejmę stery.
Usiądź ze mną. Oddychaj. Nie odpychaj mnie, tylko zapytaj, czego tak bardzo się boję?

Ja: – I co wtedy?
Lęk: – Wtedy przestaję być taki duży. Bo w końcu ktoś mnie zauważy i usłyszy.

Ja: – Czyli mam się bać świadomie?
Lęk: – Tak. Bo odwaga to nie brak lęku. To działanie pomimo niego.

Adres

Aleja Konstytucji 3 Maja 10/5
Zielona Góra
65-805

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Agata Miodek - psycholog, psychoterapeuta umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Agata Miodek - psycholog, psychoterapeuta:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria